7 minuty czytania • 07.05.2024 08:52
„Plac manewrowy” czy dojazd do budowy? Wielka wycinka na Samsonowicza a plany dewelopera
Udostępnij
Czy ogromny dąb zostanie wycięty, bo na plac budowy nowego bloku musi dojechać ciężki sprzęt? Im więcej osób angażuje sie w obronę drzew pod swoimi oknami, tym więcej pytań. Pod oporem społecznym miasto obiecuje ograniczyć planowane wycinki przy ul. Samsonowicza nawet o 70 proc. Deweloper na pytania nie odpowiada.
W geoportalu miasta Lublin teren ten oznaczony jest jeszcze jako „osiedlowe boisko”, na nieskoszonym trawniku stoją nawet białe metalowe bramki. Ale już niedługo zielona enklawa między kościołem a blokiem przy ul. Samsonowicza 1 może zamienić się w wielki plac budowy. Do dewelopera należy tutaj kilka działek, ich łączna powierzchnia to ponad 0,4 ha. Apartamentowiec chce stawiać na czterech (właścicielem jednych jest od 2019 r., innych od 2022 r.).

Wniosek o pozwolenie na budowę wpłynął do lubelskiego Ratusza 21 marca – obecnie jest w trakcie rozpatrywania. Spółka komandytowa Szafirowa M. Siejka i Wspólnicy stara się o pozwolenie na budowę „budynku mieszkalnego wielorodzinnego nr B1 z garażem podziemnym, elementami małej architektury i towarzyszącymi urządzeniami budowlanymi”.
Deweloper nie odpowiedział nam na pytania o swoją najnowszą inwestycję. Rąbka tajemnicy uchyla za to Urząd Miasta, który decyzję o warunkach zabudowy dla tego terenu wydał w 2021 r., a obecnie proceduje pozwolenie na budowę.
– Rozpatrywany wniosek firmy Szafirowa M. Siejka i Wspólnicy dotyczy pozwolenia na budowę dla budynku mieszkalnego przy ul. Romera 4 o pięciu kondygnacjach naziemnych i jednej podziemnej, który pomieści 78 lokali mieszkalnych. Inwestor zaplanował łącznie 41 miejsc parkingowych, w tym 11 na powierzchni terenu, a obsługę komunikacyjną od ul. Romera – odpowiada na nasze pytania Joanna Stryczewska z biura prasowego Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.
Na pytanie o to, czy miasto rozważało lub rozważa komunikację planowanego obiektu spółki Siejka i wspólnicy także od strony ul. Samsonowicza – urząd już nie odpowiada. Nie zdradza też, czy niedawna obietnica wiceprezydenta Artura Szymczyka o tym, że jednak uda się ochronić 70 proc. drzew planowanych do wycinki, obejmuje też te w bliskim sąsiedztwie nowej deweloperskiej inwestycji.
– Dopiero po dalszych rozmowach z mieszkańcami, aktualnej inwentaryzacji geodezyjnej i uzgodnieniach z projektantem będzie można wskazać ustalone zmiany w projekcie rozbudowy ul. Samsonowicza – zastrzega Stryczewska. Takie spotkanie urzędnicy obiecują mieszkańcom osiedla w drugiej połowie maja.
A pytaliśmy o zielony skwerek naprzeciwko marketu Stokrotka. Dziś rośnie tu m.in. lipa o obwodzie pnia 140 cm czy okazały dąb (200 cm). Na liście do wycinki znalazł się też klon (90 cm) i brzoza (85 cm). Dokładnie w tym miejscu projektant – Marcin Dobek z chełmskiego biura LISPUS – wyznaczył „plac manewrowy”. Plac wyrysował na zakończeniu małej ślepej osiedlowej uliczki (jednego z tzw. sięgaczy ul. Samsonowicza), która po przebudowie będzie mniej zadrzewiona (w projekcie jest też wycinka szpaleru rosnącego wzdłuż bloku przy ul. Samsonowicza 3), pojawi się też na niej nawet przejście dla pieszych.

O konieczności umiejscowienia tutaj takiego placu przekonywali tuż przed majówką (i obietnicą wiceprezydenta Szymczyka o ograniczeniu wycinek) także urzędnicy z Zarządu Dróg i Mostów. 24 kwietnia na posiedzeniu Rady Dzielnicy Wrotków ws. przebudowy ulicy Samsonowicza pojawili się przedstawiciele wykonawcy (wart 24 mln zł kontrakt trafił do Strabagu) i właśnie dyrektorzy z ZDiM. Mieli tam przekonywać, że obecność „placu manewrowego” w tym miejscu wynika z przepisów. Do swoich racji przekonali nawet miejskiego radnego, mieszkańca tego osiedla, Piotra Popiela, który dotąd bronił rozłożystego dębu przed Stokrotką. – To ściśle wynika z przepisów prawa a nie widzimisię projektanta – mówi dziś radny PiS.

Po tym, gdy dwa tygodnie temu kolorowymi wstążkami oznaczyliśmy wszystkie 236 drzew, jakie projektant przebudowy ulicy Samsonowicza wytypował do wycinki („kolizja z inwestycją”), wielu mieszkańców osiedla postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce. Na drzewach i klatkach schodowych pojawiły się plakaty z wymownymi hasłami „Rzeź drzew” czy „Nie zabijaj mnie! Twoje drzewo”.
Kilkanaście osób przeszło po sąsiadach w swoich blokach i wieżowcach zbierając podpisy pod pismem do prezydenta Lublina. „Nie dopuścimy do tego, by nasze piękne, bogate w zieleń, wyjątkowe osiedle zamieniło się w betonową pustynię” – apelują do Krzysztofa Żuka. Poddają też w wątpliwość sens nowych nasadzeń w miejsce starodrzewia. I przypominają, że duże drzewa to też ptaki. – Coraz rzadziej spotykane na nowych lubelskich osiedlach (pełna treść petycji na końcu artykułu).
Z podpisami 411 osób, w tym 198 z budynków przy ulicy Samsonowicza, pismo tuż przed długim majowym weekendem zostało złożone w Ratuszu. Mimo że kilka dni wcześniej wiceprezydent zapowiedział, że postara się ograniczyć zaplanowane wycinki o 70 proc.
– Narracja miasta jest taka, że odbędzie się to „kosztem miejsc parkingowych, których chcieli mieszkańcy”. Budowniczy podziałów i niezgody między mieszkańcami – komentuje jedna z osób zaangażownych w obronę drzew. To właśnie od niej, i kilku innych osób, słyszę o deweloperskich planach na terenie osiedlowego boiska obok kościoła. – Wycinają drzewa wzdłuż wjazdu z Diamentowej i przy Stokrotce, żeby miał jak wjechać ciężki sprzęt.


Wróćmy więc do dewelopera. Pięciokondygnacyjny blok z garażem podziemnym chce budować jedna ze spółek Roberta Siejki (rocznik 70′). Nazwisko Siejki na naszych łamach padało wielokrotnie. Zwykle w kontekście deweloperskich inwestycji (planowanych lub realizowanych) z jednym ze jego stałych wspólników – Piotrem Kowalczykiem. Kowalczyk to były wieloletni przewodniczący Rady Miasta, dobry znajomy prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. W wyniku głośnej prowokacji CBA został oskarżony o próbę płatnej protekcji – proces jego i dwóch jego ówczesnych wspólników wciąż się toczy przed lubelskim sądem.
Kilka lat temu odszedł z polityki, dziś buduje bloki, wydaje portal lubelski.pl i oferuje wynajem 130 bilbordów. W polityczne układanki Piotr Kowalczyk bawi się nadal – choć już z tylnego siedzenia. Założony przez niego klub radnych Wspólny Lublin wprowadza do Rady Miasta nawet więcej osób niż sam prezydent. Sprawdził się też jako spindoktor tegorocznej kampanii samorządowej Komitetu Wyborczego Wyborców „Krzysztof Żuk”
W grudniu pisaliśmy o tym, że atrakcyjne tereny na Zana/Filaretów miasto sprzedało Helvetii Development – spółce Siejki i Kowalczyka. Inna ich spółka – Helvetia Centrum – jest właścicielem dawnego Instytutu Stomatologii przy ul. Karmelickiej. Deweloper chce budynek rozbudować, a obok postawić nowe – podobnej wysokości. To jedna z najczęściej opisywanych przez nas inwestycji – z równą determinacją co deweloper występujący do miasta o kolejne decyzje o warunkach zabudowy, o swoje prawa walczą sąsiedzi z ul. Świętoduskiej i pobliski klasztor Karmelitów Bosych. Nie zgadzają się, by teren ten został zabudowany wielopiętrowymi apartamentowcami.
Lubelski Ratusz przeszkód nie widzi, ale jak dotąd sądy przyznają rację sąsiadom dewelopera. Tuż przed majówką Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło szóstą już wuzetkę na ten teren wydaną przez miejskich urzędników. Inny lubelski sąd zajmuje się z kolei opinią Towarzystwa Urbanistów Polskich na temat planowanej inwestycji. Zdaniem Helvetii – godzi ona w dobre imię przedsiębiorcy. Pierwsza rozprawa, na której sąd przesłuchał autorkę spornego dokumentu dr Małgorzatę Strzyż, odbyła się w marcu. Termin kolejnej sąd wyznaczył na 19 lipca. To pierwszy taki pozew w stuletniej historii organizacji.
Robert Siejka jest też współwłaścicielem innej deweloperskiej spółki – Idea Invest, która aktualnie przy ul. 3 Maja 5a buduje pięciokondygnacyjny „budynek mieszkalny wielorodzinny z usługami w parterze i garażem wielostanowiskowym”. Sprzedaje też mieszkania w siedmiopiętrowych blokach ciasno upchniętych na Osiedlu Jutrzenki, które Idea Invest budowała razem z innym lubelskim deweloperem TBV.

Biopodróż z Michałem Książkiem
W piątek, 10 maja, Fundacja Krajobrazy zaprasza na spotkanie z Michałem Książkiem, autorem „Atlasu dziur i szczelin”. Ma to być biopodróż po ul. Samsonowicza, czyli wspólne obserwowanie ptaków, owadów, drzew, grzybów. Michał Książek to poeta, reportażysta, inżynier leśnik i ornitolog, a także jeden z liderów Obrońców Puszczy. Informacje o zapisach na bezpłatne wydarzenie w tym miejscu.




