Wesprzyj Kontakt

13 minuty czytania  •  08.12.2023

W Lublinie mogą powstać trzy spalarnie. Co kilometr jedna [RAPORT]

Udostępnij

Na odcinku trzech kilometrów, pomiędzy ulicą Mełgiewską i Metalurgiczną a torami kolejowymi, planowane są aż trzy spalarnie odpadów. Chętnych do budowy jest kilku: Kom Eko, CNT i Megatem EC-Lublin. Gdyby powstały wszystkie to mogłyby spalić prawie dwa razy tyle odpadów ile dziś produkuje Lublin. Inwestycja nie podoba się wielu mieszkańcom i organizacjom ekologicznym.

Do budowy spalarni przymierzają się trzy podmioty: Kom-Eko, która m.in. odpowiada za wywóz odpadów komunalnych w Lublinie, Centrum Nowoczesnych Technologii, spółka powiązana ze Zbigniewem Jakubasem, właścicielem piłkarskiego Motoru Lublin oraz Megatem EC-Lublin, która na Mełgiewskiej ma już własną elektrociepłownię.

Każdy z inwestorów stara się obecnie o pozytywną decyzję środowiskową. Dopiero taki dokument pozwala ruszyć sprawę dalej – otrzymać pozwolenie na budowę i rozpocząć prace.

Potencjalni inwestorzy zgodnie przekonują, że ich instalacje będą bezpieczne dla środowiska, pozwolą obniżyć opłaty za wywóz śmieci i dostarczą taniego ciepła i energii elektrycznej.


CNTKOM-EKOMegatem EC
wydajność w tys. ton rocznie1506060
co będzie spalać?19 12 10 odpady palne (paliwo alternatywe)
19 12 12 – inne odpady (w tym zmieszane substancje i przedmioty) z mechanicznej obróbki odpadów inne niż wymienione w 19 12 11
20 03 01 niesegregowane (zmieszane) odpady komunalne
19 12 10 odpady palne (paliwo alternatywe)
19 12 12 – inne odpady (w tym zmieszane substancje i przedmioty) z mechanicznej obróbki odpadów inne niż niebezpieczne
19 12 08 Tekstylia
19 12 04 Tworzywa sztuczne i guma

19 05 99 Inne niewymienione odpady (stabilizat niespełniający wymagań normatywnych do składowania)
19 05 01 Nieprzekompostowane frakcje odpadów komunalnych i podobnych (biosusz)
19 12 10 – odpady palne (paliwo alternatywne)
ex 19 12 12 – inne odpady (w tym zmieszane substancje i przedmioty) z mechanicznej obróbki odpadów innych niż niebezpieczne
Porównanie planowanych spalarni w Lublinie

Megatem EC z listem intencyjnym

26 maja 2022 roku przedstawiciele Miasta Lublin i firmy Megatem-EC Lublin. Sp. z o.o. podpisali list intencyjny dotyczący współpracy w zakresie zagospodarowania zmieszanych odpadów komunalnych oraz osadów ściekowych. Nie dotyczył on instalacji termicznego przekształcania odpadów – informuje Justyna Góźdź z biura prasowego lubelskiego Ratusza. I dodaje: – Nie doszło do podjęcia współpracy, o której mowa w liście intencyjnym, z uwagi na to, że firma Megatem-EC Lublin Sp. z o.o. zmieniła plany inwestycyjne.

Wiesław Wojciechowski, dyrektor ds. Projektów w Megatem EC-Lublin Sp. z o.o. dodaje, że list intencyjny nie rodzi dla jego sygnatariuszy jakichkolwiek zobowiązań finansowych czy kontraktowych. Po co więc był ten dokument?

– Jedynym jego celem było uzyskanie, na etapie planowania ewentualnej inwestycji, informacji o potrzebach miasta w zakresie rodzaju oraz ilości odpadów nadających się do wykorzystania w instalacji. Tak, aby jej projekt w najwyższym stopniu odpowiadał potrzebom miasta – tłumaczy dziś przedstawiciel inwestora.

Udało się nam dotrzeć do treści tego listu. Określa on wstępne zasady na jakich będzie odbywała się współpraca w zakresie zagospodarowania zmieszanych odpadów komunalnych oraz osadów ściekowych„.

Miasto miałoby oferować spółce 60 tys. ton zmieszanych odpadów komunalnych rocznie oraz 36,5 tys. ton osadów ściekowych. Nie pada jednak kwota za jaką odpady te miałyby być zagospodarowane.

Z treści listu wynika wprost, że inwestycja polega na budowie, na terenie istniejącego zakładu, instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych (ITPOK).

List-intencyjny

Chociaż i miasto i Megatem wzbraniają się przed nazywaniem ich inwestycji spalarnią, to jednak spółka informuje: – Rozważamy budowę instalacji termicznego przekształcania odpadów (ITPOK) o łącznej mocy zainstalowanej ok 25 MW. Instalacja w procesie zgazowywania odpadów miałaby pozyskiwać gaz mogący być wykorzystywanym w innych instalacjach Megatem. Wielkość planowanej instalacji jest dostosowana do potrzeb Gminy Lublin w zakresie zagospodarowania ilości odpadów niedających się wykorzystać w inny sposób – mówi Wiesław Wojciechowski.

Na czym polega zgazowywanie? – Zgazowanie w piecu obrotowym to proces rozkładu termicznego paliwa i spalania w obracającej się cylindrycznej komorze – to z kolei cytat z raportu oddziaływania na środowisko.

Dla porównania, Kom-Eko i CNT planują technologię paleniska rusztowego. Każda z tych technologii zakłada, że proces zajdzie w temperaturze 850 stopni Celsjusza.

Z porównania obu technologii przedstawionych w raporcie oddziaływania na środowisko Megatemu wynika, że „zgazowanie uznaje się za lepsze z uwagi na większe bezpieczeństwo pracy i najmniejszą awaryjność w odniesieniu do metod spalania oraz oczyszczania gazów odlotowych„.

Megatem wskazuje, że budowa spalarni pozwoli ograniczanie zużycia węgla. – We wrześniu uruchomiliśmy nakładem ponad 200 mln złotych blok biomasowy o mocy 42 MWt. Inwestycja ta została poprzedzona uruchomieniem 40 MWt w urządzeniach zasilanych gazem. Daje to łącznie zmniejszenie zużycia węgla o 80.000 ton rocznie – informuje Wojciechowski.

Nowa instalacja miałaby zostać uruchomiona na terenie dawnej FSC, tuż obok istniejących obiektów Megatemu – pomiędzy torami kolejowymi biegnącymi przy dworcu kolejowym Lublin Północ a tymi przy marketach Makro i Obi.

Spółka zakłada, że do spalania mogłyby zostać skierowane także odpady wielkogabarytowe (np. meble). Planowany przerób do 5 tys. ton rocznie. Mniej więcej tyle, ile takich odpadów produkuje się w Lublinie rocznie. W porównaniu z konkurencją Megatem-EC nie zamierza spalać tekstyliów, tworzyw sztucznych czy gumy.

Z przetworzenia 60 tys. ton takiego paliwa powstałoby 27 tys. ton odpadów, z czego ponad 6 tys. ton zaklasyfikowano jako niebezpieczne.

W postępowaniu środowiskowym spółka dotychczas otrzymała zielone światło wyłącznie od Wód Polskich. Wciąż czeka na stanowiska sanepidu, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Urzędu Marszałkowskiego. Gdy uzyska zgody będzie jeszcze musiała się zmierzyć z procedurą konsultacji społecznych.

Spalarnia Megatemu miałaby powstać tuż przy działającej elektrociepłowni. Jej kominy widać z dworca kolejowego Lublin Północny. (fot. ukosne.lublin.eu)

CNT blisko decyzji środowiskowej

Kolejna inwestycja miała by powstać tuż przy wiadukcie na ul. Grygowej. Tu instalację chce uruchomić spółka CNT powiązana z pochodzącym z Lublina miliarderem Zbigniewem Jakubasem. Jakubas buduje w Lublinie deweloperskie osiedla, w 2020 przejął od miasta piłkarski Motor Lublin, a dwa lata później przedstawiono plany dotyczące budowy spalarni.

Ta instalacja, poza RDF i pre RDF-em, mogłaby spalać dodatkowo niesegregowane (zmieszane) odpady komunalne. Łącznie mogłaby przyjąć 150 tys. ton śmieci rocznie.

CNT posiada już pozytywne stanowiska Wód Polskich i RDOŚ oraz Urzędu Marszałkowskiego. Wciąż czeka na pozytywną opinię sanepidu.

Z przedłożonego przez CNT raportu wynika, że teren, na którym planowana jest inwestycja, skażony jest metalami ciężkimi i olejem mineralnym. A to oznacza konieczność remediacji – usunięcia od 7,5 do 15 tys. tonów ziemi zanieczyszczonej. Koszt takiego działania ma się wahać od 5 do 8 mln zł. To jednak promil wartości całej inwestycji wycenianej na miliard złotych.

Fundacja zrównoważonego rozwoju EkoPrzestrzeń zgłosiła zastrzeżenia. Jej zdaniem w raporcie oddziaływania na środowisko nie przedstawiono racjonalnego wariantu alternatywnego. Formalnie taki wariant istnieje, ale zdaniem fundacji nie można go uznać ani za racjonalny, ani nawet za wariant.

Zwracamy uwagę na istotne dysproporcje w objętości oraz poziomie merytorycznym treści pomiędzy wariantem proponowanym a racjonalnym wariantem alternatywnym. W tym świetle nie można uznać przedstawionego wariantu alternatywnego za racjonalny – pisze do urzędników Maciej Bryła, prezes zarządu Fundacji EkoPrzestrzeń.

Spalarnia CNT miałaby powstać przy wiaduktach na ul. Grygowej, niedaleko schroniska dla zwierząt. (fot. ukosne.lublin.eu)

Kom-Eko depcze po piętach

Podobnym stopniem zaawansowania uzyskiwania decyzji środowiskowej może się pochwalić Kom-Eko. Spółka posiada już pozytywne stanowiska sanepidu i Wód Polskich. Brakuje jeszcze stanowiska Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Urzędu Marszałkowskiego.

RDOŚ zgłosiła listę 42 uwag. Chodzi m.in. o różnice w szczegółowości przedstawianych wariantów realizacyjnych inwestycji, brak oceny wpływu inwestycji na walory krajobrazowe, doprecyzowanie czy spalane odpady będą pochodzić z Lublina czy także spoza miasta, czy przedłożenia badań gruntu.

Swoje uwagi do raportu oddziaływania na środowisko przedłożonego przez Kom-Eko zgłosili też mieszkańcy. Stowarzyszenie Ekologiczny Lublin przesłało 18 pytań i uwag. Oczekuje podniesienia temperatury spalania, co miałoby obniżyć szkodliwość inwestycji. Wskazuje także, że prognozowana przez Kom-Eko dodatkowa emisja pyłu PM2,5 jest bardzo duża (mowa o 56 tonach rocznie) co może negatywnie wpłynąć na jakość powietrza w Lublinie. Ekologiczny Lublin dopytuje także, czy wdrażane zabezpieczenia techniczne są wystarczające dla detekcji skażeń radioaktywnych.

– Dokładamy wszelkich starań aby budowa rozpoczęła się jak najszybciej, niemniej jednak pełna procedura może potrwać nawet kilka lat – informuje Adam Przystupa, dyrektor ds. środowiska i relacji zewnętrznych w Kom-Eko.

Spalarnia miałaby powstać na terenie istniejącego Zakładu Zagospodarowania Odpadów Kom-Eko – tuż przy granicy Lublina, obok torów kolejowych. To także teren dawnego Ursusa stąd obawa o skażenie gruntu, co zaś mogłoby się wiązać z koniecznością jego oczyszczenia (remediacja).

Głównym paliwem miałby być RDF wytwarzany na terenie Kom-Eko. Spółka nie wyklucza jednak spalania innych odpadów, m.in. tekstyliów czy tworzyw sztucznych i gumy.

Należy mieć na uwadze fakt, iż inwestycja zwymiarowana została tak, aby zagospodarować problematyczne frakcje odpadów (wysoka wartość opałowa) z regionu, ewentualnie z województwa lubelskiego – czytamy w raporcie.

Podobnie jak Megatem spalarnia mogłaby przyjąć do 60 tys. ton odpadów rocznie.

Kom-Eko spalarnie planuje wybudować przy granicy administracyjnej Lublina, tuż obok istniejącego Zakładu Zagospodarowania Odpadów. (fot. ukosne.lublin.eu)

Ekolodzy sceptyczni

Abstrahując od sensu trzech spalarni, to czy nie można by ich zlokalizować z dala od zabudowy mieszkalnej? – dopytuje Krystyna Brodowska ze Stowarzyszenia Ekologiczny Lublin.

Podkreśla przy tym, że emisje generowane przez spalarnie, nawet jeśli zgodne z normami, są bardzo duże. Normy mają odniesienie do konkretnej objętości, nie odnoszą się jednak do rocznej emisji zanieczyszczeń.

W Lublinie mamy dwie elektrociepłownie, które w zupełności zaspokajają zapotrzebowanie na ciepło – dodaje Brodowska. Powołuje się przy tym na uchwałę Rady Miasta Lublin1, w której zapisano, że Działania inwestycyjne zaplanowane przez PGE Energia Ciepła S.A. Oddział Elektrociepłownia w Lublinie Wrotków, MEGATEM EC-Lublin Sp. z o.o. i LPEC S.A. pokryją zapotrzebowanie na wzrastające zapotrzebowanie na ciepło prognozowane dla wariantu optymistycznego.

Brodowska wskazuje też na unijne regulacje2, które dają pierwszeństwo recyklingowi przed spalaniem a także zmuszają Polskę do tego by już w 2025 roku poziom przygotowania do ponownego użycia i recykling odpadów komunalnych wynosiło minimum 55 proc. A już w tym roku powinno to być 35 proc. Rok temu było to zaledwie 25,1 proc.

Głodne spalarnie

Według Planu gospodarki odpadami dla województwa lubelskiego 2028, w 2019 na Lubelszczyźnie wyprodukowano 569 tys. ton odpadów komunalnych. W 2030 roku do spalenia można by skierować maksymalnie 40 proc. tej masy, czyli 227 tys. ton (zakładając, że wszystko nada się do spalenia). To nie zaspokoiłoby apetytu planowanych w Lublinie spalarni, które łącznie mogłyby przerobić 270 tys. ton odpadów.

Trzeba jednak pamiętać, że na Lubelszczyźnie już działa cementownia w Chełmie, która też spala odpady. Jej aktualne moce przerobowe wynoszą 347 tys. ton, a w przyszłości wartość ta ma wzrosnąć do 451 tys. ton. Do tego powstają dwie instalacje w Zamościu i Kraśniku, o łącznym przerobie ponad 40 tys. ton odpadów (piszemy o nich dalej).

Skąd więc wziąć odpady dla spalarni planowanych w Lublinie? – dopytuje Brodowska.

Ekolodzy przekonują też, że spalanie odpadów w cementowni jest bezpieczniejsze. – W porównaniu z planowanymi w Lublinie zakładami, w cementowni spalanie odbywa się w wyższej temperaturze – nie 850°C a aż 2000°C. To sprawia, że powstaje mniej niebezpiecznych dla zdrowia związków – wskazuje Brodowska.

W postępowanie zaangażowało się także Towarzystwo na rzecz Ziemi (TNZ) z Oświęcimia. Organizacja walczy ze spalarniami na terenie całej Polski. Stoi za uchyleniem decyzji środowiskowej i pozwolenia na budowę dla oświęcimskiej spalarni spółki Synthos. W ostatnim czasie organizacja zgłosiła podejrzenia naruszenia dyscypliny finansów publicznych przez Narodowy Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) w związku z udzielaniem dofinansowań dla budowy spalarni odpadów, które nie zostały ujęte w wojewódzkich planach gospodarki z odpadami. Wnioski w tej sprawie skierowała też do prokuratury oraz NIK.

Organizacja prowadzi w mediach społecznościowych grupę, gdzie informuje o planowanych inwestycjach i działalności spalarni. – Ludzie myślą, że spalarnie w magiczny sposób pozbywają się odpadów. A one transferują je do atmosfery, wody i ziemi – komentuje Piotr Rymarowicz, prezes TNZ.

Może referendum?

Przeciwko powstaniu nowych spalarni w Lublinie zjednoczyli się członkowie rad dzielnic z Hajdowa-Zadębia, Tatar i Felina.

W czerwcu 2022 roku wnioskowali do prezydenta Lublina o przeprowadzenie referendum ws. spalarni. Wówczas Gazecie Wyborczej Katarzyna Duma, rzeczniczka prezydenta, tłumaczyła, że „przedmiotem referendum nie mogą być indywidualne sprawy administracyjne rozstrzygane przez prezydenta w formie decyzji administracyjnej podejmowanej według procedury określonej w Kodeksie postępowania administracyjnego, nawet gdyby sprawa dotyczyła danej wspólnoty samorządowej”.

Takiego problemu nie mieli jednak radni z Nowego Sącza, którzy referendum ws. spalarni przeprowadzili. Zadane w nim pytanie brzmiało: Czy w Nowym Sączu, przy ul. 29 Listopada powinna powstać instalacja termicznego przetwarzania odpadów komunalnych – w celu uzyskania tańszej energii cieplnej przez odbiorców Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, o ile instalacja ta będzie zgodna z przepisami o ochronie środowiska i ochronie zdrowia, oraz będzie zagospodarowywać odpady komunalne wytwarzane przez mieszkańców Nowego Sącza na preferencyjnych warunkach.

2/3 mieszkańców opowiedziało się przeciw budowie spalarni. Referendum nie było jednak ważne, gdyż udział w nim wzięło niecałe 7 proc. mieszkańców, przy ustawowym minimum na poziomie 30 proc.

W październiku 2022 mieszkańcy województwa lubelskiego wystosowali petycję do marszałka i sejmiku województwa ws. niewpisywania do aktualizowanego Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami Komunalnymi dwóch lubelskich spalarni. Brak wpisania spalarni do planu gospodarowania odpadami mógłby je pozbawić możliwości pozyskania dofinansowania na ich budowę. Pod petycją podpisało się prawie 2,5 tys. osób.

Zarząd Województwa w marcu przychylił się do wniosku. W efekcie projekt nowego WPGOK nie był na sesji sejmiku procedowany.

Dokument obecnie poddawany jest ponownej weryfikacji oraz ocenie zasadności uwzględnienia planowanych inwestycji z zakresu termicznego przetwarzania odpadów (również dwóch planowanych inwestycji na terenie Lublina – czytamy w odpowiedzi na petycję.

Z kolei w petycji do prezydenta Lublina w czerwcu tego roku mieszkańcy apelowali o niewyrażanie zgody na budowę spalarni. Dość szybko dostali odpowiedź. Urząd postanowił nie rozpatrywać petycji wcale. – W przedmiotowej sprawie udział społeczeństwa został uregulowany w ustawie – napisał mieszkańcom sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki. Wskazał, że ci będą mogli wypowiedzieć się dopiero w trakcie 30-dniowego terminu na składanie uwag i wniosków.

Jakie są dalsze plany protestujących mieszkańców? – Czekamy na konsultacje społeczne i możliwość składania uwag do Raportów oddziaływania na środowisko dla każdej ze spalarni – mówi Jacek Skiba, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Hajdów-Zadębie. I zaznacza, że w tej sprawie, choć z poparciem Rady Dzielnicy, działa jako mieszkaniec.

Warto przypomnieć, że sześć lat temu, gdy budowę zakładu przetwarzającego odpady planowała elektrociepłownia Megatem, mieszkańcy zebrali ok. dziewięciu tysięcy podpisów za wstrzymaniem prac. Spalarnia wówczas nie powstała.

Wielkie pieniądze na spalarnie

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programu priorytetowego „Racjonalna gospodarka odpadami, wykorzystanie paliw alternatywnych na cele energetyczne” udziela wsparcia dla budowy spalarni odpadów. O takie wsparcie w Lublinie wystąpił Megatem w kwocie prawie 100 mln zł (przy całkowitym koszcie przedsięwzięcia prawie 400 mln zł) oraz Kom-Eko – 72 mln zł (236 mln zł).

Według informacji podanych przez Portal Samorządowy wniosek Kom-Eko jest procedowany a Megatemu odrzucony. – Informacja uwidoczniona w wykazie NFOŚiGW jest nieprecyzyjna. Od decyzji o odrzuceniu wniosku Spółka Megatem EC-Lublin złożyła odwołanie – dementuje Wiesław Wojciechowski, Dyrektor ds. Projektów Megatem EC-Lublin.

Próbowaliśmy dowiedzieć się na jakim etapie procedowania są wnioski lubelskich spalarni. NFOŚIGW udostępnił nam jedynie listę zgłoszonych wniosków i informację, czy wniosek został oceniony czy nie. Jak został oceniony nie wiadomo.

Jak jednak wynika, z zestawienia umów zawartych w programie spółka Eko Energia Lublin Sp. z o.o. w dniu 29 listopada 2023 zawarła umowę na wsparcie zadania pn. Instalacja Termicznego Przekształcania Frakcji Kalorycznej z Odpadów Komunalnych w Lublinie. To spółka z grupy EkoGroup, podobnie jak Kom-Eko.

Wniosku o finansową pomoc nie złożyła spółka CNT. Jej inwestycja miałaby być najdroższa i oscylować w granicach miliarda złotych. – CNT S.A. jest przygotowana do sfinansowania inwestycji z własnych środków. Dlatego nie ubiegaliśmy się o pozyskanie finansowania z NFOŚIGW – komentuje Jacek Taźbirek, prezes CNT.

Zamość i Kraśnik

W tej chwili w okolicy Lublina mogą już powstać spalarnie w Zamościu i Kraśniku. Veolia Wschód Sp. z o.o. ma wybudować instalację w Zamościu, która ma ona przerabiać 15,5 tys. ton odpadów rocznie. Inwestycja ma już decyzję środowiskową i pozwolenie na budowę. NFOŚIGW udzieli na to zadanie dotacji w kwocie 40 mln zł, a drugie tyle w formie pożyczki.

Eko Energia Kraśnik Sp. z o.o ma zaś postawić zakład w Kraśniku. Ten ma przetwarzać 25,5 tys. ton odpadów rocznie. Inwestycja ma już decyzję środowiskową. NFOŚIGW udzieli na to zadanie dotacji w kwocie 43 mln zł, drugie tyle w formie pożyczki.

Co się dzieje ze śmieciami?

W Lublinie w 2022 roku wyprodukowano 135 tysięcy ton odpadów, z czego:

  • 76 tysięcy ton to odpady zmieszane,
  • 28 tysięcy ton to odpady zebrane w sposób selektywny,
  • 21 tysięcy ton to odpady bio i zielone,
  • 10 tysięcy ton to pozostałe odpady.

Co dzieje się z odpadami zapytaliśmy w Kom-Eko.

Z odpadów zmieszanych około połowy zostanie przerobionych na paliwo RDF (które trafi do spalenia), ok. 45 proc. to odpady podlegające biodegradacji. Po stabilizowaniu to właśnie one trafią na wysypisko.

W trakcie stabilizowania masa odpadów zmniejszy się o ok. 30 proc. – jest z nich usuwany nadmiar wody oraz wiązany jest węgiel organiczny, który ulatuje w postaci dwutlenku węgla (CO2). Przeciwdziała to powstawaniu na składowisku odpadów metanu (CH4), którego potencjał cieplarniany (wpływ, jaki wywiera na efekt cieplarniany) jest prawie 30 razy większy niż dwutlenku węgla.

Jedynie kilka procent z odpadów zmieszanych uda się odzyskać do recyklingu. Z frakcji zmieszanej trafią do niego tylko metale, szkło i tworzywa twarde. Papier czy tworzywa miękkie, ze względu na zanieczyszczenia nie są odzyskiwane – wyjaśnia Adam Przystupa, dyrektor ds. środowiska i relacji zewnętrznych Kom-Eko.

Dlatego tak ważne jest odpowiednie sortowanie odpadów. Tworzywa miękkie czy papier, które zostaną zebrane selektywnie mają dużo większą szanse by trafić do recyklingu.

Odpady, które były zebrane selektywnie, trafiają w pierwszej kolejności do recyklerów – firm które profesjonalnie zajmują się ich dalszym przetwarzaniem. – Z frakcji zebranych selektywnie do recyklingu trafi ok. 90 proc. odpadów zebranych w zielonych pojemnikach na szkło , 80 proc. odpadów zebranych w niebieskich pojemnikach na papier, 20 proc. odpadów zebranych w żółtych pojemnikach na metale i tworzywa sztuczne – mówi Przystupa.

Niski poziomu recyklingu plastiku ma kilka przyczyn. Do żółtego worka czy pojemnika, do którego wrzucamy metal i plastiki, mieszkańcy Lublina wrzucają wszystko co wygląda na tworzywo sztuczne. Poza metalem i plastikiem są to np. tekstylia czy drewno. Dodatkowo trafiają tutaj tworzywa sztuczne czy opakowania wielomateriałowe (jak np. kartony po sokach), z których nie wszystkie ze względu na ich rodzaj i jakość są recyklingowane. To czego recyklerzy nie przyjmą, zostanie przerobione na paliwo RDF.

Na zdjęciu: Planowane lokalizacje spalarni w Lublinie. Zdjęcie: ukosne.lublin.eu


1 Założenia do planu zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe dla miasta Lublin na lata 2019-2033

2Dyrektywa Parlamentu Europejskiego I Rady 2008/98/WE

2 odpowiedzi na “W Lublinie mogą powstać trzy spalarnie. Co kilometr jedna [RAPORT]”

  1. kronikidewelorozwoju pisze:

    ZaP0wiada się, że rozwój projektu Lubelska Dolina Śmieciowa wkrótce zatętni.
    PS. Skoro kolejowa spółka zbaffcy Motorynki majstrowała, jak chodzą wici, przy oprogramowaniu pociągów, żeby zachować monopol ich serwisu, to czy zarząd Jego spalarni będzie się w stanie oprzeć pokusie wyłączania filtrów na kominach celem redukcji kosztów? Przecież plebs Dziadogrodu i tak już jest zaprawiony we wdychaniu szerokiego spektrum emisji typu pyły/cząstki zawieszone PM, to chyba odrobina dodatK0wych dioksyn w P0wietrzu nie P0winna sprawić większej różnicy?

  2. kronikidewelorozwoju pisze:

    PPS. Pamiętając o żółwiku przybitym swego czasu P0między Dewelo-Duce i Zbaffcą Motorynki, należy mniemać, że to właśnie CNT ma największe szanse na rozkręcenie byznesu ubogacania dziadogrodzkiego powietrza tablicą Mendelejewa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

6 minuty czytania

21.02.2024

„W” czyli wycinka. Ratusz obiecuje, że na ul. Wallenroda wytnie jednak mniej

Kilka dni temu pisaliśmy o planach wycinek kilkunastu dużych drzew…

3 minuty czytania

08.02.2024

Kap, kap… Już pół roku czekają na pieniądze na łapanie deszczówki. To przez boom na dotacje

Kto liczył, że szybko otrzyma pieniądze na zbiorniki i instalacje…

5 minuty czytania

28.01.2024

Zajrzą w papiery, do pieca i szamba. Rusza megakontrola

Od poniedziałku Straż Miejska i miejscy urzędnicy zaczynają kontrole. To…

8 minuty czytania

27.01.2024

Trujesz? Nie szkodzi. Mandatu nie będzie, bo idą wybory

Od 1 stycznia w województwie lubelskim nie można już używać…

< 1 minuty czytania

02.01.2024

Strażacy walczą z plamą niezidentyfikowanej substancji na Bystrzycy

Po Bystrzycy przemieszcza się plama niezidentyfikowanych zanieczyszczeń. Patrol strażaków przy…

4 minuty czytania

29.12.2023

Porażki Palikota i sukcesy arcybiskupa. Mobbing w szkołach i nierówna walka o głosy wyborców. Najważniejsze nasze teksty w 2023

Po raz pierwszy ktoś opisał biznesowe posunięcia lubelskiej kurii. Sprawdziliśmy,…

4 minuty czytania

24.12.2023

Miasto Lublin rozbuduje ul. Zorza. Z 123 drzew nie zostanie żadne

Będzie nowy asfalt, nowe chodniki i ścieżka rowerowa. Projektant mgr…

4 minuty czytania

20.12.2023

Lublin. To będzie rzeź. 2,5 tysiąca drzew pod topór

Rozpoczyna się długo zapowiadana budowa ulicy Węglarza. Do wycinki przewidziano…