Wesprzyj Kontakt

8 minut czytania  •  11.04.2024 19:12

Dziś wielka wycinka na ul. Zorza, jutro na Samsonowicza. Jak prezydent „zazielenia” miasto

Dziś wielka wycinka na ul. Zorza, jutro na Samsonowicza. Jak prezydent „zazielenia” miasto

Udostępnij

W czasie gdy miasto chwali się nowymi pomnikami przyrody i zaprasza mieszkańców na konsultacje w sprawie ogrodów społecznych, na ul. Zorza pod piłami pilarzy padają szpalery drzew. W ich miejsce miasto zbuduje chodniki. Podobna rzeź lada dzień szykuje się na os. Nałkowskich. Tutaj – głównie pod ścieżki rowerowe, parkingi i place manewrowe na ul. Samsonowicza – miasto wytnie 236 drzew.

Ulica Zorza łączy ul. Głuską w Lublinie z Abramowicami Prywatnymi. W części należy do powiatu świdnickiego, a w części do miasta. To właśnie na jej miejską część od lat narzekają kierowcy – nawierzchnia jest mocno pofałdowana, miejscami spod asfaltu wyłania się stary bruk.

Na cztery miesiące przed wyborami samorządowymi miasto oznajmiło, że w końcu bierze się za ten długo oczekiwany remont. Umowę z wykonawcą – firmą Strabag – (o wartości 19,5 mln zł) podpisało w drugiej połowie grudnia. Wtedy po raz pierwszy pisaliśmy o tej inwestycji, i o tym z jak wielką wycinką wiążą się plany drogowców. Bo z odcinka liczącego niewiele ponad kilometr znikają wszystkie – 123 drzewa.

Jak miasto zaplanowało, tak zrobiło. Z tym że do wycinki największych topoli pilarzy przystąpili dopiero po głosowaniu na prezydenta i radnych.

Żuk: „W tej kadencji skupimy się na zazielenieniu Lublina”

Czwartek, 11 kwietnia 2024 r. Jest cztery dni po wyborach, w których urzędujący od trzech kadencji Krzysztof Żuk, wywalczył czwartą. Prezydent Lublina na finiszu swojej kampanii mocno akcentował fakt, jak pod jego rządami miasto się zazielenia. Zapraszał dziennikarzy na konferencje prasowe na temat Zielonego Budżetu ’24 czy nowych nasadzeń w śródmieściu. Staromiejskim kamienicom obiecał pnącza, a drzewom w chodnikach – więcej przestrzeni (i agrotkaniny). Zapowiedział remont Parku Bronowickiego i zagospodarowanie Błoni pod zamkiem. A nawet „podwórka sąsiedzkie, nowe ogrody działkowe i ogrody społeczne”. W ciszy wyborczej sadził bratki we własnym ogródku.

Już po wyborach miasto zaprasza do konsultacji w sprawie ogrodów społecznych (jeszcze nie wiadomo, ile i gdzie miałyby powstać – czeka na propozycje mieszkańców). I chwali się czterema nowymi pomnikami przyrody. Przy tej okazji prezydent Żuk przypomina: „Ważną część mojego programu na nową kadencję stanowi zazielenianie miasta”.

W tym samym czasie na ul. Zorza od rana słychać ryk pił. W czwartek rano pilarze wycięli szpaler kilkunastu dorodnych topoli rosnących po jednej stronie ulicy – oddzielały szosę od pól. Dokładnie w tym miejscu zaprojektowano chodnik i kanalizację deszczową (chodnik ze ścieżką rowerową będzie też po drugiej stronie szosy). Dlaczego chodnik nie mógłby biec za drzewami? Zwłaszcza, że projekt został zatwierdzony w trybie specustawy, więc miasto mogło zabrać nieco więcej pola? O to Urząd Miasta Lublin zapytaliśmy już w styczniu.

– Nie chcieliśmy poszerzać pasa drogowego o sąsiednie działki, by w jak najmniejszym stopniu ingerować w tereny prywatne – tłumaczyła wówczas Justyna Góźdź z biura prasowego lubelskiego Ratusza. Ale argumentów przeciwko takiemu rozwiązaniu było więcej. – W momencie opracowywania dokumentacji projektowej (2020 r. – przyp. red.) drzewa nie mogły być lokalizowane bliżej niż 3 m od krawędzi pasa ruchu.

Bo „podczas burzy i kwitnienia sprawiają dużo problemów”

Przypomnijmy, że podobnej skali wycinkę przewidywał projekt przebudowy Al. Racławickich i ulicy Lipowej. Tu miasto również tłumaczyło się gotowym projektem i obowiązującymi przepisami, ale gdy mieszkańcy miasta wyszli w proteście na ulice, szybko okazało się, że wszystko można zmienić i dziś ścieżki rowerowe i chodniki drzewa omijają. Topole (oraz lipy i jesiony) z ul. Zorzy takiego szczęścia nie miały. Wręcz przeciwnie – w okolicznych mieszkańcach topole budziły strach. Nie tylko w trakcie porywistego wiatru, ale też… „podczas kwitnienia”.

– Mieszkańcy podkreślali, że większość z drzew to topole, egzemplarze stare, spróchniałe, nadłamane, które podczas burzy i kwitnienia sprawiają dużo problemów, a spadające gałęzie stwarzają bezpośrednie niebezpieczeństwo dla przechodniów oraz jadących aut. Wskazywali również, że drzewa rosną dość blisko jezdni i ograniczają widoczność podczas włączania się do ruchu drogowego, co niejednokrotnie było już powodem wypadków i stłuczek – wyliczała Góźdź. – Te argumenty mieszkańcy przekazali do Miasta pismem z października 2019 r. Podpisało się pod nim 110 mieszkańców ul. Zorza.

reklama JL newsletter 844x275 1
10.2023 wsparcie 844 x 490 px 260 x 260

Urząd Miasta podkreśla, że „większość z dotychczas usuniętych drzew posiadała rozległe wypróchnienia pni”. – To na zarządcy drogi spoczywa obowiązek utrzymania zieleni i odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa ruchu – podkreśla Justyna Góźdź.

Do tej pory z ul. Zorza usunięto już 30 drzew, trzy wycinki uniknęły (po północnej stronie ulicy nad siecią teletechniczną), a dwa zostały przesadzone. – Możliwość ochrony kolejnych drzew będzie weryfikowana na bieżąco w miarę postępu prac – zapowiada Góźdź. – Realizowane prace wynikają z zatwierdzonego harmonogramu prac, co nastąpiło po podpisaniu umowy. Dodatkowo weryfikowaliśmy w terenie możliwość pozostawienia jak największej liczby drzew, wprowadzając możliwe zmiany w przebiegu sieci – zapewnia. Przesyła też zdjęcia z placu budowy (poniżej) i argumentuje dlaczego topole z ul. Zorzy musiały z zniknąc.

– Mają kruche drewno, ich gałęzie i konary łatwo się łamią zagrażając przechodniom i uszkadzając samochody. W drugiej połowie XX. wieku topole były masowo wykorzystywane do nasadzeń przydrożnych. Obecnie ich pielęgnacja jest problematyczna. Wielokrotnie zaawansowany posusz wymusza usunięcie dużych konarów drzewa, co może wpłynąć na statykę drzewa – tłumaczy.

Przebudowa ul. Zorza w liczbach

  • 1170 m – długość przebudowywanego odcinka
  • 19,5 mln zł – kwota jaką dostanie Strabag za wykonanie prac zleconych przez miasto prac
  • 3,25 m – szerokość jednego pasa ruchu po przebudowie
  • 123 drzew – tyle projektant Rafał Urban (spółka Urban Media powiązana z Przedsiębiorstwem Robót Drogowym Lubartów) zaplanował do wycinki. To wszystkie drzewa, które tam rosły.
  • 17 drzew – tyle według projektanta mogłoby zostać przesadzonych (w tym lipa o obwodzie 106 cm (ok. 34 cm średnicy), sosna – 97 cm (ok. 31 cm średnicy) czy jesion – 90 cm (ok. 29 cm średnicy) gdyby nie były „w złym stanie zdrowotnym” lub było to „możliwe z przyczyn technologicznych”. Urban Media odpowiada za wiele projektów drogowych w Lublinie – jak trakt pieszo-rowerowy Klepackiego-Lipniak czy ul. Węglarza, w którym wycinka obejmuje ponad 2,5 tysiąca drzew.
  • 80 – tyle nasadzeń zaplanował inż. Rafał Urban. Nowe drzewka mają mieć tylko ok. 1 m wysokości i ok. 16 cm obwodu

Plan wycinek na ul. Zorza – część 1 – od ulicy Głuskiej
Plan wycinek na ul. Zorza – część 2 – do granicy miasta

Wielka rzeź na Samsonowicza. Bo „samosiejki” i „drzewa owocowe”

W styczniu ze strony biura prasowego UM Lublin padły też obietnice. – Na etapie wykonawczym będą poszukiwane rozwiązania w celu ograniczenia wycinki do niezbędnego minimum. Zarówno przy tej inwestycji, jak i każdej innej, teren prac będzie starannie analizowany pod kątem możliwości pozostawienia jak największej liczby drzewostanu.

Dziś w przededniu kolejnej wielkiej wycinki – tym razem na osiedlu (Nałkowskich) i też pod budowane przez miasto ścieżki rowerowe i chodniki – z Ratusza płyną podobne deklaracje:

Na etapie wykonawczym, tak jak przy każdej innej inwestycji, będą analizowane możliwości ograniczenia wycinki do niezbędnego minimum. Po geodezyjnym wytyczeniu projektowanej infrastruktury będzie można dopiero ocenić, które drzewa zostaną zachowane – stwierdza Justyna Góźdź pytana o przebudowę ul. Samsonowicza. Jest też o gatunkach innych niż te polecane dziś do przydrożnych nasadzeń i dokumentacji sprzed lat. – Obecna liczba zieleni wskazanej do usunięcia wynika z dokumentacji projektowej opracowanej w 2019 r. Część stanowią drzewa owocowe i tzw. samosiejki.

Na Samsonowicza pod topór ma iść 236 drzew, w tym stare lipy, szpalery klonów i wiekowe dęby (ten, który ma być wycięty pod plac manewrowy przed Stokrotką ma 200 cm obwodu). Przebudowa 2,3 km ulicy Samsonowicza i fragmentu Diamentowej ruszy lada dzień. Projekt przewiduje powstanie prawie 200 miejsc parkingowych i wycinki głównie pod chodniki, ścieżki rowerowe, miejsca parkingowe i place manewrowe.

– Umowę podpisano 5 kwietnia. Plac budowy zostanie przekazany wykonawcy w terminie 10 dni od jej podpisania, co jest uwarunkowane dostarczeniem przez wykonawcę polisy OC. Czekamy również na przedstawienie harmonogramu robót, na co wykonawca ma 14 dni – informuje Ratusz.

Do tematu wrócimy.

W 2023 roku Lublin wyciął 1000, posadził tylko 200

Ponad 1000 drzew wycięto na terenie Lublina w ubiegłym roku, nasadzono około 200. To dane Głównego Urządu Statystycznego, który zbierał dane w całym kraju. Pytany o to przez Radio Lublin Urząd Miasta tłumaczy, że „decyzje nasadzeń rekompensacyjnych z roku ubiegłego będzie realizować w tym roku jesienią„. Dla porównania – w Krakowie takich nasadzeń było 3 tysiące przy wycinkach rzędu tysiąca.

Aby nowe nasadzenia produkowały tyle tlenu, ile jedno drzewo stuletnie, trzeba by posadzić 1700 takich drzew – tłumaczyła dziś na antenie RL dr Dagmara Kociuba, adiunkt w Katedrze Gospodarki Przestrzennej – Jeżeli chodzi o udział zieleni na jednego mieszkańca to normą jest 50 metrów kwadratowych. Lublin w ubiegłym roku osiągnął wskaźnik 40 mkw.

Na zdjęciach: Drzewa wycięte przy ul. Zorzy natychmiast są wywożone z placu budowy. Fot. Agnieszka Mazuś

https://jawnylublin.pl/przebudowa-ul-samsonowicza-czyli-rzez-236-drzew-pod-chodniki-sciezki-i-parkingi
https://jawnylublin.pl/miasto-lublin-rozbuduje-ul-zorza-z-123-drzew-nie-zostanie-zadne

Droga ma być gotowa w pierwszym półroczu 2025 roku.