Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  28.06.2023

Kontenerowe miasteczko gastronomiczne nad zalewem. Na razie na 180 dni

Udostępnij

Co robi kilkanaście morskich kontenerów nad Zalewem Zemborzyckim? To tymczasowy obiekt budowlany przeznaczony na cele gastronomiczne. Na jego postawienie zgodził się Ratusz, a grunt udostępnił MOSiR. – Proszę nie oceniać inwestycji przed zakończeniem – mówi nam restaurator.

Na początku miało być tak: nad zalewem, na kawałku placu, gdzie w słoneczne dni wypoczywają dziesiątki jeśli nie setki lublinian, miał powstać niewielki, 15-metrowy pawilon gastronomiczny z równie niewielkim (20 mkw.) ogródkiem. Tymczasem w ciągu kilku tygodni wyrosło w tym miejscu miasteczko kontenerowe z tarasem widokowym.

Mały pawilon z małym ogródkiem

O niewielkiej inwestycji, na którą zwrócił uwagę czytelnik jako przejaw zabierania wspólnej przestrzeni pod kolejny punkt gastronomiczny, donosiła 12 czerwca Gazeta Wyborcza Lublin. W pobliżu wyciągu nart wodnych, na fragmencie zielonego placu u zbiegu alei Bryńskiego i Jasińskiego, stanęło ogrodzenie z blachy falistej.

– Przedmiotem umowy jest grunt pod ustawienie kontenera gastronomicznego o powierzchni 15 m kw. i grunt pod parasolki i stoliki o powierzchni 20 mkw. mówił Gazecie na początku czerwca Miłosz Bednarczyk, rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie.

W sezonie restaurator będzie płacił miesięcznie 25 zł netto za mkw. za grunt pod kontener, a za ogródek – 90 zł . Umowa obowiązuje do 19 kwietnia 2025 r. z możliwością przedłużenia o kolejne 3 lata.

Tyle że to, co mówił przed trzema tygodniami rzecznik MOSiR-u, jest już nieaktualne. Spacerowicze mogą bowiem dojrzeć (nawet nie trzeba się specjalnie wspinać na palce), że za płotem wyrosło prawdziwe miasteczko złożone z kilkunastu (doliczyliśmy się 12 sztuk) kontenerów. Z czego kilka jest ustawionych jeden na drugim, a cztery tworzą sporą, przeszkloną „salę widokową” na górze, podpartą na dwóch wspornikach. Całość spoczywa na betonowych blokach, więc nie jest trwale związana z gruntem. A to w tej historii jest akurat istotne. Dodatkowo część terenu przed punktem gastronomicznym została zniwelowana.

Plus minus tysiąc metrów

Skąd tak duża zmiana? – Inwestor zwrócił się do nas o podpisanie aneksu na zwiększenie powierzchni zabudowy kontenerami i samego ogródka gastronomicznego – mówi Katarzyna Łepek, specjalista ds. organizacji imprez i marketingu w MOSiR. – Trwają jeszcze formalności, uzgadnianie szczegółów treści aneksu, ale prace przy obiekcie są prowadzone w porozumieniu z nami. Na pewno będzie to dużo więcej niż pierwotne 15 mkw. pod kontener i 20 mkw. pod ogródek. Łączna powierzchnia będzie wynosiła do plus-minus 1000 mkw.

Gdy pytamy o to, czy zaproponowana przez inwestora forma nie burzy rekreacyjnego charakteru tego miejsca, Katarzyna Łepek odpowiada: – Jeśli chodzi o końcową formę, to kontenery te będą obudowane,
zasłonięte i nie jest to ostateczny kształt tej budowli. Naszym zdaniem jest to kolejny obiekt, który urozmaici czas pobytu nad zalewem.

Choć prace idą pełną parą, to okazuje się, że MOSiR nie wie jeszcze, ile z tytułu czynszu będzie po zmianach płacił inwestor. – Stawka najmu nie jest jeszcze znana, będzie ustalona łącznie dla całego terenu. Do końca czerwca lub na początku lipca wszystko powinno być sformalizowane.

Ratusz: funkcjonalna analogia

Zgłoszenie w sprawie obiektu wpłynęło do Urzędu Miasta 17 maja. Chodziło o tymczasowy obiekt gastronomiczny. Inwestorem jest jeden z lubelskich restauratorów. – Zgodnie z warunkami zgłoszenia budynek gastronomiczny może funkcjonować do 180 dni i wraz z upływem tego czasu istnieje obowiązek jego rozbiórki lub przeniesienia w inne miejsce – zaznacza Joanna Stryczewska z biura prasowego Ratusza.

Stryczewska dodaje, że „obiekt o powierzchni zabudowy ok. 280 m2 (mierzonej wraz z tarasem) i wysokości niespełna 7 m, jest nietrwale związany z gruntem. Załączony do zgłoszenia projekt inwestycji uzyskał uzgodnienie pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych z rzeczoznawcą„.

Gdy poprosiliśmy o komentarz, czy tego typu konstrukcja nie stanowi zbyt dużej ingerencji w charakter tego miejsca, przedstawicielka Ratusza odpisała: – Realizacja budynku gastronomicznego znajduje analogię funkcjonalną w zagospodarowaniu terenu rekreacyjnego przyległego do Zalewu Zemborzyckiego. Natomiast ocena architektonicznych rozwiązań prywatnych inwestycji przez urząd jest nieuzasadniona, bo zadanie urzędu ogranicza się do zbadania zgodności przyjętych rozwiązań z prawem i to w zakresie ściśle określonym w ustawie Prawo budowlane.

To będzie żyło

Jak ustaliliśmy, inwestorem jest właściciel m.in. restauracji w centrum Lublina (nie chciał, by jego nazwisko ukazało się w tekście). Gdy pytamy go o zmianę planów, odpowiada: – Może przed zgłoszeniem rzeczywiście była mowa o 15 mkw., ale teraz jest 280 mkw. – mówi inwestor, przyznając, że negocjacje z MOSiR w sprawie aneksu wciąż trwają.

Co stanie się z obiektem po 180 dniach? – Nie chciałbym zdradzać moich planów, bo jest tajemnica
przedsiębiorstwa i konkurencja nie śpi. Natomiast wszystko będzie w ramach prawa. A co będzie za 180 dni, to nie wiem, bo trudno jest przewidzieć, co będzie nawet za 10 dni.

I zapewnia, że obiekt w docelowym kształcie spodoba się wypoczywającym nad zalewem: Nie można oceniać inwestycji przed zakończeniem, a zapewniam, że to będzie bardzo ładne i wkomponuje się w okoliczny teren zielony, to będzie żyło – powiedział Jawnemu Lublinowi.

2 odpowiedzi na “Kontenerowe miasteczko gastronomiczne nad zalewem. Na razie na 180 dni”

  1. kronikidewelorozwoju pisze:

    Karczmarze to, po dewelo-buraczkach, drugie śfięte krowy CfaniaK0grodu. A z tymi 180 dniami to niech rathausowa szczekaczka nie nawija makaronu – nikt nie inwestowałby w taki kombinat na pół roku (a właściwie na 2 miesiące sezonu) – wiadomo, że K0romysło tam już P0zostanie, chyba że klientela nie dopisze, czego cfanemu karczmarzowi serdecznie życzę.

  2. nieryba pisze:

    Ktoś tu kręci-rzecznik Mosir w czerwcu, opowiada o budce 15 m2,a rzecznik ratusza mówi,że w maju mieli zgłoszony budynek 280m2.Jak urząd wydał zgodę,jak umowy z Mosirem do tej pory nie uzgodniono?A Chisza 2 stoi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *