3 minuty czytania • 20.04.2024 09:16
Jedna nie działa od dwóch miesięcy, druga od tygodnia. Jak PKP naprawia windy
Udostępnij
Ani w górę, ani w dół. W należącym do PKP budynku przy ul Okopowej w Lublinie nie działa żadna z wind. Najemcy biur skarżą się na bierność PKP. A zarządca budynku na zaawansowany wiek urządzeń.
– Jest tu jakaś inna winda? – pytamy mężczyznę przechodzącego korytarzem na parterze biurowca Wschodniej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowej przy ul. Okopowej w Lublinie. Stoimy przy windzie usytuowanej na lewo od wejścia do budynku. Nie działa.
– Może jeszcze jest z drugiej strony budynku, ale nie jestem pewien czy działa – odpowiada mężczyzna.
Idziemy więc sprawdzić drugą windę, tę na prawo od wejścia. Jej też nie można jednak uruchomić – o czym informuje przyczepiona do metalowych drzwi karteczka: „Awaria winda nieczynna”.

Wysoki szary gmach DOKP to charakterystyczny budynek w Lublinie. Znajduje się w centrum miasta, a jego pięć pięter góruje nad przylegającym placem im. Lecha Kaczyńskiego. Już dawno minęły czasy, kiedy całość budynku zajmowała PKP. Teraz są tu głównie prywatne firmy czy Powiatowa Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna. Budynek należy do kolejowej spółki PKP Nieruchomości. I to właśnie do niej największy żal mają najemcy biur.
– Ile można czekać bez słowa wyjaśnienia? To żarty, kpiny – mówi nam osoba pracująca w tym gmachu. Opowiada, że jedna winda (ta na prawo) zepsuła się już miesiące temu, a druga (ta na lewo) w ubiegłym tygodniu. – W normalnych firmach takie sprawy są załatwiane od ręki. Wzywa się serwis i po sprawie. Ale nie w PKP. Jestem ciekaw czy w ogóle centrala spółki wie o tej sprawie? – zastanawia się.
48 lat na karku
Ze strony kolei zarządcą budynku jest Tomasz Dziedzicki. Tłumaczy nam, że firma która zajmuje się serwisowaniem wind orzekła, że nie opłaca się ich naprawiać. – Urządzenia są tak zużyte, że całe dźwigi trzeba wymienić. Jeszcze w grudniu wysłałem wniosek w tej sprawie do zarządu spółki. Nie mam jeszcze odpowiedzi – mówi nam zarządca.
I tak obie windy stoją. Jedna (ta na prawo) to urządzenie elektryczne i ma 48 lat. Do jej naprawy trzeba części od producenta dźwigu. – Firma serwisująca windy ma problem, bo producenta już nie ma – tłumaczy Dziedzicki.
Druga winda jest hydrauliczna i ma 28 lat. Z częściami do niej też są problemy. – Ale skontaktowałem się z inną firmą, niż ta która ją serwisuje, i w przyszłym tygodniu może się nią zająć. Może uda się wymienić części tak, żeby podziałała przez jakiś czas. W przyszłym tygodniu sprawa powinna się wyjaśnić – obiecuje zarządca.

Ale jest jeszcze jedna kwestia. Najemcy powierzchni, z którymi rozmawiamy mówią, że oczekują obniżki czynszu. – Za niedogodności. Ile można tak funkcjonować? Jeżeli PKP są poważną firmą, to powinny nam coś zaproponować – słyszymy.
Rada Tomasza Dziedzickiego jest prosta: – Proszę pisać wnioski i petycje do zarządu spółki.
Na zdjęciu: Charakterystyczny budynek DOKP w Lublinie przy ul. Okopowej. Jedna winda przestała tu działać już kilka miesięcy temu. Druga stanęła przed tygodniem (Fot. sko)



