4 minuty czytania • 11.03.2024 20:49
Jak Ratusz dogadał się z siecią Aldi. Wycięli lasek w pień żeby stworzyć zielony skwer
Udostępnij
Przed nowym sklepem sieci Aldi przy skrzyżowaniu ul. Mełgiewskiej i Gospodarczej wycięto wszystkie rosnące tam drzewa. Dlaczego? Bo urzędnicy zaplanowali tu „ogólnodostepny skwer z małą architekturą”. Dziś przekonują, że chciała tego Rada Dzielnicy. Ta stanowczo zaprzecza.
Jeszcze do niedawna przy skrzyżowaniu ul. Mełgiewskiej i ul. Gospodarczej był lasek. Teren był zaniedbany, lekko zaśmiecony, gęsto porośnięty dziką roślinnością. Niektóre drzewa były naprawdę duże – kilkanaście z nich miało nawet metrowe obwody.
Co ważne – to działki należące do miasta, w planie miejscowym oznaczone jako „zieleń izolacyjna”. Lasek idealnie pełnił swoją funkcje. Uporządkowanie tego terenu doskonale wpisałoby się w aktualną edycję Zielonego Budżetu Obywatelskiego, która w założeniu miała docenić tereny dzikie w mieście. Ale wszystkie drzewa zostały wycięte.
Jak urzędnicy „teren uporządkowali”
Wbrew pozorom nie powstanie tu parking dla klientów nowego marketu sieci Aldi. Wielka wycinka miała na celu „uporządkowanie terenu”, a docelowo powstanie tutaj zielony skwer. Planowane są nawet nowe nasadzenia. Paradoks? Nie dla pracowników Urzędu Miasta Lublin.
– Założeniem prac było uporządkowanie miejskiego terenu w pobliżu budowanego sklepu wraz z wykonaniem nowych nasadzeń drzew – tłumaczy powód przeprowadzonych wycinek Monika Głazik z biura prasowego lubelskiego Ratusza. – W tym miejscu realizowany jest ogólnodostępny skwer i miejsce odpoczynku z małą architekturą dla mieszkańców dzielnicy. Aby utworzyć skwer konieczne było obniżenie terenu – przekonuje.
Za utworzenie skweru zapłacić ma sieć Aldi, której sklep powstał na sąsiedniej działce. Taka jest umowa sieci z miastem. Odpowiedzi na nasze pytania o wykonane i planowane prace od sieci marketów Aldi nie dostaliśmy. Choć zwykle udziela informacji dziennikarzom bez zwłoki to w tej sprawie biuro prasowe Aldi milczy.
Dylematów drzewa czy rozwój nie było
– To co się wydarzyło to objaw dziwnej przypadłości w myśleniu o w planowaniu w Lublinie: istniejąca zieleń jest przeszkodą, nawet jeśli projektujemy teren zielony – komentuje Krzysztof Gorczyca z Towarzystwa dla Natury i Człowieka.
Projektantom i urzędnikom, którzy do wycinki przeznaczyli wszystko co tutaj rosło, Gorczyca nie szczędzi gorzkich słów. – To wizja projektanta powinna się wpisywać w istniejącą zieleń. Dojrzałe drzewa są przecież o wiele cenniejsze; one już są, już oferują cień i miejsce schronienia dla ptaków itd. Taki sam schemat działania obserwowaliśmy w Parku Ludowym, gdzie drzewa były wycinane, bo kolidowały z wizją projektantów. Podobne plany władze miasta mają wobec Górek Czechowskich, gdzie niszczy się przyrodę robiąc park. Trzeba tą chorobę wyleczyć – mówi ekolog.
– Jeśli tam jest wpisana zieleń izolacyjna, to nie powinno się jej likwidować. Widocznie planiści widzieli powód, aby się tam znalazła – dodaje Krzysztof Gorczyca. – Funkcja izolacyjna wymaga zieleni zwartej i wysokiej, a nie bylin, krzewinek i rachitycznych drzewek. Nasyp zapewne też pełnił tę funkcję. Mam wrażenie, że chodzi wyłącznie o to żeby odsłonić sklep – dodaje.
Samosiejka, owocowe, w złym stanie. Więc wycinka
To działki miejskie – w takiej sytuacji zgodę na wycinkę wydaje urząd marszałkowski. Marszałek z PiS prezydentowi z PO zwykle w takich sprawach nie odmawia. Tak było i tym razem. Powody też sie znalazły. Zdaniem urzędników rosnące tam drzewa to w większości samosiejki, gatunki drzew owocowych lub w złej kondycji zdrowotnej. Co innego mówi Józef Nowomiński, Przewodniczący Rady Dzielnicy Tatary. Jest przekonany, że drzewa były w dobrej kondycji.
Urzędnicy przekonują też, że „realizacja skweru” to odpowiedź na wnioski zgłaszane przez mieszkanki i mieszkańców oraz Radę Dzielnicy. Przewodniczący Nowomiński tego nie potwierdza.
– Wnosiliśmy o uporządkowanie terenu, ale nie o wycinkę! Nikt tego z nami nie konsultował – mówi Nowomiński.
Czekamy na udostępnienie dokumentacji tej inwestycji z trybu dostępu do informacji publicznej. Do tematu wrócimy.




Na zdjęciu: Tu jeszcze nie dawno rosły dorodna drzewa. (fot. KK)



