Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  28.03.2024 13:46

„Przemilczane wymieranie” – Wajrak z przesłaniem o chomikach do prezydenta Żuka

„Przemilczane wymieranie” – Wajrak z przesłaniem o chomikach do prezydenta Żuka

Udostępnij

– One tu były pierwsze, przed tym parkingiem, przed tym szpitalem, drogami, stacją paliw – tłumaczy Adam Wajrak, znany dziennikarz i przyrodnik. Przyjechał z kamerą do Lublina, by opowiedzieć o zagrożonych wyginięciem chomikach europejskich. I zaapelować do prezydenta miasta Krzysztofa Żuka.

Wajrak to reporter współpracujący z Gazetą Wyborczą, ale także przyrodnik i podróżnik, który na co dzień mieszka w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej. Coraz częściej chwyta też za kamerę. Latem zeszłego roku odwiedził nasze województwo. W poszukiwaniu kolonii susła perełkowanego i chomika europejskiego wybrał się na Roztocze (rezerwat Hubale koło Zamościa i okolice Szczebrzeszyna) i do Lublina, gdzie szczególnie liczna jest kolonia tego drugiego zwierzaka. I – jak przekonywał Wajrak – jest to ewenement w skali kraju.

Śliczne, trójkolorowe, krytycznie zagrożone

Przez lata ten sympatyczny ssak był tępiony przez ludzi z uwagi na szkody w uprawach rolnych. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody w 2020 roku w aktualizacji „Czerwonej listy gatunków zagrożonych” zaliczyła ten gatunek do krytycznie zagrożonych.

Są bardzo duże, przypominają wielkością świnki morskie, rekordowe okazy ważyły nawet kilogram – opowiada Wajrak w filmie „Przemilczane wymieranie”, który w tym tygodniu trafił do serwisu YouTube (link do filmu poniżej). Są przy tym bardzo żarłoczne, jednorazowo mogą przenieść nawet 70 gramów pokarmu w workach policzkowych, a w podziemnych norach zgromadzić na zimę nawet kilkadziesiąt kilogramów zapasów.

Widzicie, jaki on jest śliczny? – zachwyca się przyrodnik, przypatrując się przez obiektyw jednemu z chomików żyjących na pofałdowanych polach Roztocza. – Są trójkolorowe, najbardziej kolorowe ssaki żyjące w Polsce. Mogę na nie patrzyć godzinami. Chomik śnieżną panterą Lubelszczyzny i Roztocza! – emocjonuje się Wajrak.

Jednocześnie podkreśla, że chomik europejski to gryzoń, którym mało się kto przejmuje. – W Szczebrzeszyńskim Parku Narodowym na tablicy informacyjnej nie ma jednak żadnej wzmianki o tym zwierzęciu: To tak jakby Białowieża zapomniała o żubrze – komentuje dziennikarz, choć to już trochę nieaktualne (film był kręcony latem). Bo Zespół Lubelskich Parków Krajobrazowych w lutym tego roku zapowiedział inwentaryzację tego gatunku i zaapelował o przesyłanie wszelkich informacji o zauważonych osobnikach. Jednocześnie przypomina, że chomik europejski podlega ścisłej ochronie prawnej i wymagana jest jego czynna ochrona.

Trudno chronić coś, o czym nie wiemy

Wajrak z kamerą wybrał się też do Lublina. – To miejsce jest po prostu niezwykłe – zaczyna swoją opowieść, zaczajony w pobliżu ul. Szeligowskiego, w okolicach Dziecięcego Szpitala Uniwersyteckiego. W tle widać pobliską stację BP. – One tu były pierwsze, przed tym parkingiem, przed tym szpitalem, drogami, stacją paliw.

W pewniej chwili Wajrak zaczyna tańczyć i wymachiwać rękami. – Jest chomik, jest chomik, jest chomik! – cieszy się na widok rudo-biało-czarnego gryzonia. – Dla mnie jest to niesamowite przeżycie, że te wspaniałe zwierzęta można zobaczyć w takim miejscu. Nie wiem, co by mnie bardziej cieszyło: zobaczenie rysia w puszczy Białowiejskiej, czy chomika w środku Lublina. Bo to jest coś niesamowitego, że tak piękne zwierzę może żyć obok ludzi – dodaje reporter.

I za chwilę dodaje: – Gdybym był prezydentem takiego miasta, zachomiczyłbym reklamami chomikowymi całe ulicy, place, byłbym z niego dumny. Stanąłbym na czubku głowy, by żeby je ratować i żeby ludzie mogli je oglądać. Jeśli wobec jakiś zwierząt będziemy zachowywać się przyzwoicie, one mogą przetrwać – mówi przyrodnik.

Według niego zagrożeniem jest budowa kolejnych bloków, czy dróg, które przecinają miejsca, w których żyją chomiki. – Wymierają w ciszy, milczeniu. Trudno chronić jest coś, o czym społeczeństwo nie jest poinformowane.

chomik
Chomik europejski w Lublinie – kadr z filmu „Przemilczane wymieranie”

Na koniec filmu Wajrak przenosi się na górki czechowskie. To największa w mieście ostoja chomików europejskich. Od lat trwa batalia o to, czy część tego miejsca, ok. 30 ze 100 hektarów, powinno zostać zabudowane blokami. Zabiega o to spółka TBV Investment, która jest właścicielem terenu, a na rękę deweloperowi idą i prezydent Krzysztof Żuk (PO), i radni z jego klubu, którzy w 2019 roku, uchwalając studium przestrzenne dla miasta, zgodzili się na częściową zabudowę górek.

Długa sądowa batalia, która nastąpiła po tej decyzji, zakończyła się ostatecznie przegraną obrońców górek, a wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z października zeszłego roku daje prezydentowi i jego radnym, już w nowej kadencji, możliwość zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego pod oczekiwania inwestora.

https://jawnylublin.pl/wyrok-na-gorki-czechowskie-sad-oddala-skargi-wojewody-i-prokuratora-krajowego-tbv-krok-blizej-budowy-osiedla/

Jest to jeden z najważniejszych terenów dla ochrony chomika tutaj w Lublinie, ale być może i w Polsce – mówi Adam Wajrak w „Przemilczanym wymieraniu”, przechadzając się po górkach czechowskich. – Niestety ma zostać zabudowany i z tego miejsca bardzo chciałem zaapelować do samorządowców, żeby chronili takie miejsca przed zabudową, żeby nie cieli ich drogami, żeby przede wszystkim zaczęli informować mieszkańców jaki, skarb przyrodniczy mają w swoim mieście – mówi przyrodnik.

Może w końcu docenimy chomiki

Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa dla Natury i Człowieka z Lublina, mówi Jawnemu Lublinowi, że od daty emisji filmu stara się udostępniać go jak największej liczbie osób. Link do niego zamieścił także w komentarzu na profilu prezydenta Krzysztofa Żuka.

reklama JL newsletter 844x275 1
10.2023 wsparcie 844 x 490 px 260 x 260

– Bardzo cieszę się z tego filmu, bo od dłuższego czasu próbujemy dotrzeć do mieszkańców i władz miasta z informacją, że mamy u siebie taką unikatową populację zwierząt – mówi Krzysztof Gorczyca, którego organizacja od lat angażuje się w ochronę chomika europejskiego, m.in. na górkach czechowskich. – Stawialiśmy wystawę przed Ratuszem, występowaliśmy z wielką fotografią słodkiego futrzaka. Film Wajraka jest kolejnym krokiem, który pozwoli dotrzeć do dużej liczby osób. I uświadomić, że to nie jest jakiś szkodnik, tylko najbardziej zagrożony gatunek ssaka w Europie, zwierzę bardziej zagrożone niż żubr niedźwiedź, czy panda. To jest coś unikatowego. Mam nadzieję, że film będzie miał milionowe zasięgi i że jako Lublinianie docenimy w końcu ten fakt, że nasze miasto, takie europejskie, jest ważnym epicentrum, w którym ważą się losy przetrwania zwierzęcia

Co mamy dzięki chomikom

  • przy budowaniu nor gryzoń ten potrafi wydobyć ok 1m³ ziemi, a drążąc podziemne korytarze, miesza i przemieszcza substancje z głębokich warstw w  glebie, co ma bardzo pozytywny wpływ na rośliny uprawne.
  • nory chomików stanowią schronienie dla licznych bezkręgowców i mikroorganizmów, które biorą udział w procesie tworzenia substancji organicznej gleby.
  • niezamieszkałe nory są cennym rezerwuarem wody.
  • chomik europejski jest ważnym elementem zdrowego ekosystemu rolniczego. To sprawia, że obecność chomików jest pożądana na polach oraz w sadach (źródło: Szczebrzeszyński Park Krajobrazowy)

Na zdjęciu: Chomik europejski, najbardziej kolorowy ssak Europy został wpisany przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody (IUCN) na Czerwoną listę jako gatunek krytycznie zagrożony.

Journalismfund

Ten artykuł został wsparty przez program grantowy „Media lokalne na rzecz demokracji” Journalismfund Europe