Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  13.02.2024 18:53

Stadion (nie)żużlowy i autobusy co 10 minut. Wyborcze obietnice prezydenta Żuka

Stadion (nie)żużlowy i autobusy co 10 minut. Wyborcze obietnice prezydenta Żuka

Udostępnij

To program kontynuacji. Nie ma spektakularnych nowych projektów, są stare-nowe obietnice. Zdaniem walczącego o reelekcję prezydenta Krzysztofa Żuka „nasze kochane miasto” potrzebuje nowej dużej hali sportowej, dostrzeżenia potrzeb dzielnic i osiedli oraz młodych ludzi – choć niekoniecznie w radzie miasta.

Przed prezydentem niebieski, świetlisty napis z serduszkiem przed słowem „Lublin”. Wolne miejsca przy stole obok dziennikarzy zajmują młodzi ludzie w białych koszulkach z hasłem „Stabilny Rozwój Lublina„. Na koszulkach też jest serduszko i hasztag #prezydent Żuk.

– Termin nie jest przypadkowy. Już jutro są Walentynki – zaczyna konferencję w hotelu Arche prezydent Lublina. I przedstawia swój program – na czwartą już kadencję – który ma być właśnie „taką Walentynką wysłaną do mieszkańców Lublina”.

Ten walentynkowy program wyborczy podzielony został na sześć części.

  • Przestrzeń dobra do życia,
  • Wygodnie i szybko po mieście,
  • W Lublinie odpoczniesz,
  • Lublin – Europejska Stolica Kultury 2029
  • Sport dla mistrzów i amatorów,
  • Silna gospodarka.

Urzędujący od 12 lat prezydent ogólnie omówił każdą z nich. – Będziemy dyskutować o realizacji konkretnych projektów – zapowiada Krzysztof Żuk. I podkreśla, że najważniejsze są potrzeby samych mieszkańców. Zgodnie z kolejnym wyborczym hasłem: „Lublin to wy”.

Młodość, ale nie w radzie miasta

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Szefową sztabu KWW Krzysztof Żuk została jego zastępczyni w ratuszu – wiceprezydent Beata Stepaniuk-Kuśmierzak. W komitecie wyborczym jest Bartłomiej Zwolakiewicz (Biuro Rozwoju i Turystyki UM Lublin) i Marcin Bubicz (miejski radny z klubu Żuka).

428405422 993062498855509 6084694371340411607 n
Marcin Bubicz, Krzysztof Żuk, Beata Stepaniuk-Kuśmierzak i Barlomiej Zwolakiewicz (Fot. Krzysztof Żuk/ Facebook)

Osoby w sztabie są znacznie młodsze niż radny Targoński czy radny Kieroński – podkreślał przedstawiając członków swojego komitetu prezydent Żuk. Tym samym nawiązał do ostatniego felietonu byłej redaktor naczelnej Małgorzaty Bieleckiej-Hołdy w Gazecie Wyborczej Lublin, w którym pisała o „potrzebie nowego otwarcia w radzie miasta”. Tekst ten tak oburzył prezydenta i jego radnych, że napisali polemikę. Szczególnie dotknęło ich zdanie, że najwyższa pora, by „zrobili miejsce dla młodszych”.

Radni Zbigniew Targoński i Stanisław Kieroński wcale najbardziej wiekowi w Klubie Radnych Żuka nie są. Najstarsza osoba ma 79 lat, a większość 18-osobowego kluby jest po pięćdziesiątce. – Widzimy potrzebę budowy pasa transmisyjnego dla zmiany pokoleniowej – mówił prezydent wskazując na młodzież „nie bez powodu” obecną na konferencji.

Ale pytany o to, czy to oznacza, że to młodsi kandydaci dostaną najlepsze miejsca na listach wyborczych jego komitetu, Żuk stanowczo zaprzeczył: – Nie dyskryminujemy nikogo ze względu na wiek.

Rozmowy „jeszcze trwają”

Ze wspólnej listy z Żukiem startuje PO, Lewica i Wspólny Lublin (byli radni klubu PiS, których na stronę prezydenta przeciągnął w 2012 Piotr Kowalczyk).

Wiele wskazuje też na to, że w tej koalicji znajdzie się też Trzecia Droga. Z naszych informacji wynika, że Żuk proponuje jej sześć dobrych miejsc na swoich listach (z czego dwa bierze PSL). Ostateczne rozmowy na ten temat zaplanowano na środę. Prezydent, pytany we wtorek o to, czy największym problemem w negocjacjach są nazwiska miejskich aktywistów, którzy przymierzają się do startu z list partii Szymona Hołowni, stwierdza krótko: – To jest oferta dla Polski 2050. Teraz ruch jest po stronie partnera.

To nie jest „Żuka pomnik”

Podczas tej kampanii walczący o reelekcję prezydent często może słyszeć pytania o pomnik Lecha Kaczyńskiego. Monument stanął przy pl. Teatralnym na miejskim gruncie, zgodziła się na to Rada Miasta (w której prezydent ma większość), projektu nie opiniowała Komisja pomnikowa, a ratusz błyskawicznie wydał zgodę na jego budowę.

Ani mi się nie podoba, ani nie jestem jego zwolennikiem – mówi dziś o niedawno odsłoniętym pomniku prezydent Żuk. I zapewnia, że w klubie jego radnych nie ma dyscypliny w głosowaniach. Nie było jej też podczas głosowania nad takim właśnie pomysłem na uhonorowanie Lecha Kaczyńskiego.

Żyje w przestrzeni publicznej coś takiego jak „Żuka pomnik – przyznał prezydent. I tłumaczył, że urząd postępując zgodnie z przepisami nie mógł nie wydać zgody na jego postawienie. – Byłoby to rażące naruszenie prawa – argumentował. – Nie chciałbym, żeby ta sprawa była mi przypisywana.

Clipboard01 2
Pomnik Lecha Kaczyńskiego w Lublinie (Fot. sko)

Nowością jest brak nowości

Krzysztof Żuk rządzi Lublinem od 2010 roku. Program wyborczy na kolejną kadencję jest kontynuacją dotychczasowych działań. Są w nim projekty zapowiedziane już dawno, na które nie było pieniędzy lub latami były w przygotowaniu. W wielu takich sprawach Żuk zrzuca winę na rząd Mateusza Morawieckiego: przez zmiany podatkowe zmniejszające wpływy w samorządach, przez zbyt niską subwencję oświatową, przez brak funduszy unijnych i pieniędzy z Krajowego Programu Odbudowy.

To były dwa lata, kiedy można było wdrożyć te programy – tłumaczy. I dodaje, że gdyby fundusze zewnętrzne zostały uruchomione wcześniej, to można było zacząć urządzać Błonia pod Zamkiem. Na liście obietnic, które wreszcie mają jest też rewitalizacja Parku Bronowickiego, powstanie zapowiadanego od dawna Parku Nadrzecznego czy przy parku przy ul. Janowskiej.

Ponad 70-hektarowy Park Nadrzeczny wraz z plażami, ruinami młyna ze sceną i amfiteatrem, ścieżkami spacerowymi, rowerowymi i dydaktycznymi oraz miejscami do aktywności wpisze się w naturalistyczny charakter doliny rzeki Bystrzycy. Inwestycja realizowana etapami, będzie uzależniona od pozyskanych źródeł finansowych. Całkowity koszt to ponad 90 mln zł” – zapowiada od 2020 roku miasto na swojej stronie internetowej.

428354211 993062602188832 4371909317727110282 n
Ulotka wyborcza Krzysztofa Żuka (Fot. Krzysztof Żuk Facebook)

W programie zazieleniania miasta są też ogrody deszczowe czy rozbudowa ścieżki rowerowej wzdłuż Bystrzycy. Na pieniądze czekają remonty ulic – w tym dwóch strategicznych: Zana i al. Unii Lubelskiej.

Mocną stroną Lublina ma pozostać kultura. Prezydent obiecał dziś, że nawet jeśli miastu nie uda się zdobyć tytułu ESK (i związanych z tym 100 mln zł środków zewnętrznych), to program przygotowany w aplikacji zostanie zrealizowany. Kultura ma być też mocniej obecna w dzielnicach. Stąd nadal aktualny jest projekt powstania Centrum Sztuki Dzieci i Młodzieży przy ul. Kunickiego. Ma też powstać amfiteatr na Tatarach i będzie rozbudowany Dom Słów.

O stadion pytają dwa banki

Ciągle aktualna jest też pomysł budowy stadionu żużlowego, który dziś jest nazywany halą wielofunkcyjną. Olbrzymi obiekt na 17 tys. miejsc siedzących ma powstać na terenie dawnego Lubelskiego Klubu Jeździeckiego w dolinie Bystrzycy. Do końca roku będzie gotowy projekt budowlany.

Takie zadanie musi być rządowo-samorządowe – mówi Żuk pytany o pomysł na finansowanie tak ogromnej inwestycji (kilka lat temu koszt budowy był szacowany na nawet 300 mln zł). – Ta hala jest dla nas wyzwaniem, ale jest nam potrzebna – przekonuje prezydent. I dodaje, że bez takiego obiektu nie zorganizuje się w Lublinie sportowych wydarzeń na wielką skalę czy koncertów na 30 tysięcy widzów. – Masz halę, masz żyjące miasto, masz turystów. Takich hal jest w Polsce za mało. I nikt już ich nie buduje.

Tłumaczy też dlaczego takie wydarzenia nie mogą się odbywać na stadionie Arena Lublin, który nierzadko świeci pustkami. – Ryzyko pogodowe jest tam zbyt duże.

Drugą opcją jest na sfinansowanie tej inwestycji jest partnerstwo publiczno-prywatne. – Dwa banki złożyły oferty na sfinansowanie całości gdyby powstała spółka celowa – ujawnia prezydent. Ale przyznaje, że wolałby, by stadion jednak powstał przy finansowym udziale państwa.

Autobusy co 10 minut. Pod pewnym warunkiem

Pieniądze z budżetu państwa, to też decydujące dla tego czy komunikacja zbiorowa w Lublinie się poprawi. Jeżeli nowa władza cofnie wprowadzone przez PiS zmiany podatkowe i będzie dokładała więcej do edukacji, to odczują to też pasażerowie autobusów i trolejbusów. – Linie podstawowe miałby kursować co 10 minut, a pozostałe co 15-20 minut. Ze wskazaniem na 15 – mówił prezydent.

>>>Komunikacja miejska w Lublinie. Siedem grzechów głównych<<<

Problemem jest dziś to, że miasto obecnie dokłada 50 proc. do kosztów funkcjonowania Zarządu Transportu Miejskiego. To może się zmienić, jeżeli mieszkańcy będą w większym stopniu korzystali z komunikacji miejskiej.Ale to będzie proces – zaznacza Żuk.

W Lublinie mają też powstać strefy uspokojonego ruchu. To też nie jest pomysł nowy, ale nigdy nie doczekał się realizacji. I szybko strefy nie powstaną, bo Żuk chce dokładnie sprawę omówić z dzielnicowymi radnymi i mieszkańcami.

Wybory samorządowe odbędą się 7 kwietnia. Obecnie najpoważniejszym kontrkandydatem dla prezydenta Żuka jest miejski radny, dyrektor lubelskiego IPN Robert Derewenda – kandydat PiS.

Na zdjęciu: Pierwsza w kampanii konferencja prasowa KWW Krzysztofa Żuka. Fot. Facebook/ Krzysztof Żuk

https://jawnylublin.pl/robert-derewenda-oficjalnie-kandydatem-pis-na-prezydenta-lublina-z-miejsca-uderza-w-czule-punkty/
https://jawnylublin.pl/nowa-lewica-wskazala-kandydatow-na-miejskich-radnych-zadnej-kobiety/