Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  12.02.2024

Wspólna droga czy własna droga? Kto chce i kto nie chce iść z Żukiem na wybory

Udostępnij

Oficjalnie – rozmowy idą w dobrym kierunku. Nieoficjalnie – w otoczeniu Jacka Burego nie ma pełnej zgody na wspólny start z list Krzysztofa Żuka. Urzędujący prezydent nie chce też u siebie widzieć nazwisk niektórych miejskich aktywistów.

O rozmowach na linii Żuk-Bury pisaliśmy już w zeszłym tygodniu. Wówczas lokalny lider Polska 2050 poinformował też o zarejestrowaniu komitetu Lublin 2050. Jacek Bury nie wykluczał zarówno samodzielnego startu, jak i w koalicji z KWW Krzysztof Żuk.

Idziemy w dobrym kierunku, rozmowy trwają – potwierdza Beata Stepaniuk-Kuśmierzak, szefowa sztabu wyborczego Krzysztofa Żuka, która w ratuszu jest jego zastępczynią odpowiedzialną m.in. za kulturę i sport. Gdy pytamy ją o liczbę kandydatów Trzeciej Drogi na prezydenckich listach (miałoby to być 6 osób), Stepaniuk-Kuśmierzak odpowiada krótko: – Bez komentarza.

W podobnym tonie wypowiada się Jacek Bury. – Rozmowy idą w dobrym kierunku – ocenia dotychczasowy etap negocjacji szef KWW Lublin 2050 i jednocześnie przewodniczący regionu Polska 2050 Szymona Hołowni.

Koalicja. Ale decyduje Krzysztof Żuk

Jacek Bury spotkał się z Krzysztofem Żukiem dziś rano, gdy prezydent wrócił do pracy po tygodniowym urlopie. Na popołudnie miał zaplanowane kolejne spotkanie – z ludźmi, którzy mieliby wystartować z list KWW Lublin 2050. W tym gronie są członkowie stowarzyszenia Szymona Hołowni, członkowie rad dzielnic czy miejscy aktywiści związani z Lubelskim Ruchem Miejskim. Ci ostatni – w sytuacji gdyby start był ze wspólnej listy – niekoniecznie się na niej znajdą. Mowa o Szymonie Pietrasiewiczu, Jacku Skibie i Szymonie Furmaniaku (Partia Razem).

– Bury nie ukrywa, że Żuk kategorycznie na Skibę i Pietrasiewicza się nie zgadza. A takich liderskich osób, które się wyróżniają, w naszym gronie nie ma zbyt wiele – mówi jedna z osób zaangażowanych w KWW Lublin 2050.

Czym podpadli prezydentowi? Jacek Skiba to przewodniczący zarządu dzielnicy Hajdów-Zadębie. Często i dosadnie, także w mediach społecznościowych, krytykuje decyzje lubelskiego ratusza i samego Krzysztofa Żuka. Szymon Pietrasiewicz to miejski aktywista, który dał się poznać jako zaciekły obrońca górek czechowskich (przed zabudową blokami), terenów LKJ (przed stadionem żużlowym ) czy Alei Racławickich i ul. Lipowej (przed wycinką drzew). Aktualnie walczy w sądzie o odszkodowanie za niesłusznie – jego zdaniem – zwolnienie z pracy w Centrum Kultury. Byłemu pracodawcy wytoczył też m.in. sprawę o dyskryminację w miejscu pracy i naruszenie dóbr osobistych.

Mowa jest o sześciu dobrych miejscach na listach KW Krzysztof Żuk dla Trzeciej Drogi, z czego dwa zabiera Polskie Stronnictwo Ludowe („jedynkę” w okręgu obejmującym Stare Miasto ma dostać Anna Augustyniak z PSL). Dla Polski 2050 zostałyby więc cztery: jedna jedynka, dwie dwójki, jedna trójka.

„Nie sprzedadzą się za stanowisko w MPWiK czy MOSiR”

Na spotkaniach z tworzącym się komitetem wyborczym Jacek Bury przekonuje, że na tzw. miejscach biorących mieliby się znaleźć ludzie, którzy „nie sprzedadzą się za staniowisko w MPWiK czy MOSiR„, a także, że „kampanii nie da się zrobić za 1500 zł„. To właśnie brak środków finansowych na kampanię wyborczą jest jednym z głównych argumentów za wpólnym startem z Żukiem. Nie wszystkich to jednak przekonuje.

– Od dawna zastanawiam się, czy to jest tylko kwestia pieniędzy czy czegoś więcej. Czy gdybyśmy mieli pieniądze, to by go to przekonało do odzielnego startu – mówi nam jedna z osób, która była dziś na spotkaniu KWW Lublin 2050 w staromiejskiej restauracji Stół i Wół.

Inna zdradza, że spotkanie zakończyło się „zabawą w demokrację”. Z ponad dwudziestu osób obecnych na sali za wspólnym startem z list Żuka zagłosowały tylko cztery.

Kolejne spotkanie, na którym ma zapaść ostateczna decyzja, czy w kwietniu przy urnach będziemy mogli zagłosować także na listę KWW Lublin 2050, ma zapaść w środę. Tego samego dnia wieczorem Jacek Bury jest umówiony z Krzysztofem Żukiem.

Po co prezydentowi Trzecia Droga

We wtorek, 13 lutego, Krzysztof Żuk ma przedstawić swój program na kolejną, czwartą już kadencję. On sam ma duże szanse na reelekcję, ale do swobodnego rządzenia miastem – tak jak do tej pory – potrzebuje większości w Radzie Miasta. Start Trzeciej Drogi z oddzielnej listy mógłby utrudnić to zadanie.

W wyścigu o fotel prezydenta Lublina PiS wystawia miejskiego radnego i dyrektora lubelskiego oddzialu IPN Roberta Derewendę. Do startu przymierzał się też pisarz kryminałów Marcin Wroński, a kandydatem Polski 2050 miał być obecny wicewojewoda lubelski Wojciech Wołoch. On sam jednak nigdy tego oficjalnie nie potwierdził, a regionalny szef partii mówi dziś o poparciu dla urzędującego prezydenta z PO.

Jeśli wszystko przebiegnie po myśli, to stworzymy wspólną listę kandydatów do Rady Miasta i poprzemy Krzysztofa Żuka jako kandydata na prezydenta – mówi Jacek Bury. – We wspólnym programie mają się znaleźć nasze postulaty dotyczące m.in. tego, by miasto nie wyzbywało się terenów zielonych, żeby mogły dawać wytchnienie mieszkańcom. Chcemy też poszerzenia terenów inwestycyjnych, by Lublin rozwijał się gospodarczo. Rozmowy dotyczące szczegółowych zapisów wspólnego programu mają się zakończyć w tym tygodniu.

Na zdjęciu: „Jeść, nie jeść, a może Trzecia Droga?” zastanawiał się w Tłusty Czwartek przewodniczący regionu Polska 2050 Szymona Hołowni. Fot. Facebook/ Jacek Bury

Wicewojewoda zmierzy się z Żukiem? Polska 2050 wystawi kandydatów na prezydenta Lublina i radnych

Jest kolejny komitet w wyborach do Rady Miasta Lublin. Chce zdobyć nawet sześć mandatów

 

6 odpowiedzi na “Wspólna droga czy własna droga? Kto chce i kto nie chce iść z Żukiem na wybory”

  1. kronikidewelorozwoju pisze:

    Zastanawia mnie, co może łączyć ET z dewelo-bandą? Czyżby sam planował wejść w stawianie klocków, czy może też marzy mu się otwarcie spalarni czy innego geszeftu w ramach projektu Lubelska Dolina Śmieciowa?
    PS. Wątpię, czy Dewelo-Duce będzie potrzebować zdobycia większości stołków w RM, żeby zrealizować swoje niecne plany dewelo-ubogacania w 4-tej turze. Dewelo-banda ma swoje sposoby, żeby w razie co przekabacić kilku co bardziej „pragmatycznych” reprezentantów ewentualnej „opozycji”.

  2. mtm pisze:

    Dziwi postawa p. Burego, jakby zatracił instynkt biznesowy i polityczny za jednym zamachem. Otóż bawi się w układani z pozycji przystawki, w sytuacji gdy mógłby sięgnąć po pełną władzę. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że wyborcy są zmęczeni polityką i rządami obecnego prezydenta. Już przez tą okoliczność w przypadku startu p. Burego przy jednoczesnej zdecydowanej kampanii na luzie wszedłby do drugiej tury. W drugiej zyskałby głosy wyborców PiS z oczywistych względów. Z drugiej strony jest to ciekawe zjawisko psychologiczne, jak można siebie mentalnie ustawić niżej od innych i ograniczyć możliwość rozwoju. Dziwi też stanowisko Hołowni, który mając kandydata, który mógłby mu dać przejecie władzy w mieście wojewódzkim nie koordynuje i nie wspiera tej sprawy, zwłaszcza że p. Bury jako kandydat na Prezydenta sam pociągnąłby w górę swoich ludzi w osobnym komitecie wyborczym.

  3. kronikidewelorozwoju pisze:

    @mtm – Ale po co niby to ET miałby się pchać na stołek prezesa folwarku Dziadogród w jego pozycji? Ta posada, o ile może nie wymaga zbytnio pracy per se, wymaga często obecności, a więc jest czasochłonna – to nie jest wymarzone zajęcie dla człowieka wysoce zamożnego i od wielu lat przyzwyczajonego do robienia co mu się w danej chwili zechce.
    Swój narcyzm dzięki posiadanemu majątkowi może zaspokajać na wiele innych sposobów.
    Dodatkowo, tylko desperat, albo narcyz/megaloman zafiksowany na władzy (i niemający innych opcji realizacji swoich socjopatycznych tendencji), będzie skłonny przejąć zarząd nad miastem chylącym się ku upadkowi, w którym praktycznie nie ma szans na wprowadzenie jakiegokolwiek programu naprawczego.
    Sprytniej aspirować do pozycji „języczka u wagi”, bo w taki sposób a nuż uda się ugrać jakieś koncesje od dewelo-bandy bez angażowania się i bez brania odpowiedzialności.

  4. Wiktor pisze:

    Trzecia Droga musi mieć jaja. Nie bać się ryzykować ani stawać w poprzek. Nie bać się wychodzić przed szereg ani zaskakiwać. Jacek Bury nie może myśleć korporacyjnie. Miasto to nie przedsiębiorstwo, tylko społeczność. Ma przynosić zyski, ale mieszkańcom. Bo tylko wtedy opłaci się to rządzącym. Zamiast kalkulować, zamiast liczyć, trzeba postawić na – dosłownie – trzecią opcją. Nie na skrajności, nie na czarny, nie na biały, ale właśnie na granatowy lub na szary. Czyli kogoś innego. W Ukrainie prezydentem został Zełeński – komik, aktor, osoba związana z mediami, z kulturą. W Polsce marszałkiem sejmu został Hołownia – prezenter, dziennikarz, redaktor, osoba związana z mediami, z kulturą. W Lublinie prezydentem może zostać Wroński – pisarz, redaktor, osoba związana z mediami, z kulturą. Z doświadczeniem Jacka Burego i ze sztabem specjalistów Wroński jest w stanie osiągnąć zaskakująco korzystne efekty. Wystarczy nieszablonowo łączyć nitki.

  5. mtm pisze:

    @Wiktor, Wroński nie ma szans, J. Bury – duże. Przy temacie J. Burego należy mieć na uwadze, że w swoim życiu stoczył twardy i zwycięski bój o funkcje senatora z murowanym wówczas pewniakiem – Michalkiewiczem. Lublinianie pamiętają o tym. Dodatkowo, takie starcia są bardzo ważne bo bez wysiłku zwiększają elektorat. Przykład to ostatnie wybory do Senatu i przy ekstremalne skromnej kampanii M. Piotrowskiego 10 tys głosujących. Jeśli J.Bury wystartuje w walce o Prezydenta Miasta to wejdzie do drugiej tury a w niej wygra. Hołownia zyskując miasto wojewódzkie umocni struktury. Dodatkowo J.Bury jako prezydent byłby bardziej korzystny i dla PSL i Lewicy. Pytanie jest jedno – czy dał się złamać gdy był atakowany personalnie i nie jest już tym samym facetem, którego wystraszyło się środowisko obecnej władzy gdy krytykował władze Lublina.

  6. Wiktor pisze:

    @mtm Dokładnie! Jeżeli Bury dał się złamać i dlatego odpuszcza, to tylko kolejny dowód na to, że nie może się dogadywać z Żukiem, bo wtedy nic się nie zmieni. I nie powinien być liderem partii, skoro się boi. Bury powinien połączyć siły i z aktywistami, i z Wrońskim, zamiast się na nich wypinać. Bo to, co Żuk oferuje, to żadne korzyści, żadne zwycięstwo, żadne ustępstwa. Mnóstwo ludzi chce zmiany, również tych w urzędzie. Są zastraszani, zwalniani, słabo opłacani, podkupywani. Ciekawe, czy Hołownia wie, że Bury chce walkowerem oddać miasto. W dodatku za nic. Za deklaracje pozostawienia obszarów zielonych czy poszerzenia obszarów inwestycyjnych. To już było i się nie sprawdziło. Lublin jako miasto nie tylko inspiracji powinien wyznaczać trendy i nie bać się udowadniać, że władza nie jest zarezerwowana jedynie dla polityków czy przedsiębiorców, bo wymaga ludzkiego podejścia, a przede wszystkim – rozumienia mieszkańców. Czyli realnego zamiast fikcyjnego uwzględniania potrzeb nie tych na górze, tylko tych na dole. Poza tym prezydent nie działałby sam – miałby sztab specjalistów. I – w przeciwieństwie do obecnego prezydenta – korzystałby z ich pomocy i odpowiednio wynagradzał. Nie zapominajmy też, że wiele osób również z otoczenia Krzysztofa Żuka zwyczajnie nie może się przyznać, że go nie popierają i chcą zmiany, bo jego macki sięgają już bardzo głęboko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

5 minuty czytania

17.04.2024

W PO szok. Prezydent Lublina popiera ultraprawicowego kandydata na wójta

W podlubelskiej gminie Garbów w drugiej turze wyborów zmierzą się…

6 minuty czytania

17.04.2024

Ostra walka o fotel burmistrza w Lubartowie. Mówi się o „trzech kandydatach”

Do drugiej tury głosowania w wyborach samorządowych przechodzi dwóch kandydatów…

7 minuty czytania

16.04.2024

Świdnik: Pierwsze takie wybory w historii. Jemu jest dobrze, ona chce zmian

On – namaszczony przez burmistrza Waldemara Jaksona, który rządził w…

8 minuty czytania

11.04.2024

Dziś wielka wycinka na ul. Zorza, jutro na Samsonowicza. Jak prezydent „zazielenia” miasto

W czasie gdy miasto chwali się nowymi pomnikami przyrody i…

6 minuty czytania

10.04.2024

Przegrał, ale wraca z tarczą. Czarnek cieszy się, że postawił na Derewendę

34,26 proc. nie wystarczyło, by zmierzyć się z Krzysztofem Żukiem…

8 minuty czytania

09.04.2024

Co wiemy po wyborach. Żuk gra na siebie, Czarnek ojcem sukcesu PiS

Kilka brutalnych słów podsumowujących wybory samorządowe. Prezydent Lublina jest realnie…

6 minuty czytania

08.04.2024

Billbordy, gazetki, kask i przepis na babkę. Nowe twarze w Radzie Miasta Lublin

PiS do Rady Miasta Lublin wprowadził byłego prezydenta, członka zarządu…

2 minuty czytania

08.04.2024

Pełny skład Sejmiku Województwa Lubelskiego. Lista nowych radnych

Znamy pełne, oficjalne wyniki głosowania do Sejmiku Województwa Lubelskiego. Podajemy…