2 minuty czytania • 29.02.2024 18:57
DE-RE-WEN-DA – skandują działacze PiS. Wiary w zwycięstwo jednak jakby brakuje
Udostępnij
Gdyby słuchać wyłącznie słów, można by uznać, że szansa jest. Gdy jednak spojrzeć na animusz, z jakim skandowano nazwisko kandydata na prezydenta Lublina, to wiary w zwycięstwo nie ma chyba nawet w najbliższym kręgu Roberta Derewendy.
W teorii czwartkowa konferencja przed ratuszem (zwołana w trakcie sesji Rady Miasta) miała być konferencją kandydatów do Rady Miasta Lublin z PiS. W praktyce, chociaż faktycznie kandydaci się pojawili, to cała siła rzucona była na promowanie pretendenta PiS do walki o fotel prezydenta Lublina.
>>>Wybory do Rady Miasta Lublin – wszyscy kandydaci [PEŁNE LISTY]<<<
Radny miejski i pełnomocnik powiatowy PiS Marcin Jakóbczyk anonsował Roberta Derewendę już jako prezydenta. Freudowska pomyłka? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, o jakim Lublinie Derewenda marzy. A jest to miasto nowoczesne, z pracą dla mieszkańców. To banały, ale szczegóły mają wykuwać się na spotkaniach z mieszkańcami.
– Wychodzimy na dzielnice, rozmawiamy i układamy program dla Lublina. Idziemy po zwycięstwo! – przemawiał Robert Derewenda, który uważa, że PiS jest tą partią, która może zmienić aktualny, zastany, układ sił w Lublinie.
Potencjał widzi też w samym sobie. – Jestem silnym kandydatem, chcę zmieniać Lublin, nie jestem w żadnym układzie, służę wyłącznie miastu – mówi Derewenda i pod lupę bierze politykę obecnego prezydenta. – Wiele z projektów zostało niezrealizowanych, przechodzą z wyborów na wybory – stwierdza.
>>>Krzysztof Żuk startuje z kampanią<<<
Ale sztandarową inwestycję Krzysztofa Żuka, czyli dworzec metropolitalny docenia, choć zmienia wektory jeśli chodzi o zasługi. – Cieszymy się, że ten dworzec powstał. Mamy tu duży wkład ze strony Urzędu Marszałkowskiego i Prawa i Sprawiedliwości – przekonywał kandydat na prezydenta.
Derewenda liczy na wygraną, a jego drużyna na większość w Radzie Miasta (do tego konieczne jest co najmniej 16 radnych, klub prezydenta Żuka ma ich obecnie 18.). Jawny Lublin zapytał, czy partia dysponuje wewnętrznymi sondażami, które by pozwalały na taki optymizm. – Sondaże wewnętrzne? Mamy swoją tajną broń – mówi enigmatycznie Jakóbczyk.
– Sondaże nie wygrają wyborów – precyzował Andrzej Pruszkowski, kiedyś prezydent Lublina, a teraz kandydat na radnego.
Na zakończenie konferencji wszyscy skandowali nazwisko Derewendy. Ale powiedzieć, że wypada to mało przekonująco, to nic nie powiedzieć.
Na zdjęciu: Kandydaci PiS na radnych miejskich na czele z kandydatem na prezydenta Lublina zaprezentowali się w czwartek przed ratuszem (fot. Dyba)



