Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  05.03.2024 20:36

Schrony, miejsca ukrycia i… nic więcej. Czego nie dowiedzieliśmy od KWW Przyszłość i Tradycja

Schrony, miejsca ukrycia i… nic więcej. Czego nie dowiedzieliśmy od KWW Przyszłość i Tradycja

Udostępnij

Czego chcą? Większej ilości schronów w Lublinie. Jaki mają plan? Tego nie precyzują, a wszelkie pytania każą wysyłać e-mailem. KWW Lublin Przyszłość i Tradycja dosyć nietypowo zaprezentował się opinii publicznej.

Komitet Wyborczy Wyborców Lublin Przyszłość i Tradycja był pomysłem radnego Marcina Nowaka (do niedawna Klub radnych Krzysztofa Żuka, obecnie niezrzeszony). Lokomotywą i kandydatem na prezydenta miał być znany pisarz kryminałów Marcin Wroński. Ostatecznie jednak literat nie dogadał się z innymi kandydatami na gruncie światopoglądowym i doszło do dużych politycznych przetasowań.

Wroński nie dość, że z ubiegania się o fotel prezydenta zrezygnował, to z dnia na dzień wylądował na liście KWW Krzysztof Żuk (jako jeden z czterech kandydatów Polski 2050). Nowak też swój autorski projekt porzucił i w nadchodzących wyborach startuje z listy Konfederacji. Ze wspólnego straty w wyborach wycofali się też inni. – Z Nowakiem odeszło bardzo dużo osób, bo z tymi ludźmi od Górnika i Zajączkowskiego nie dalo się współpracować – opowiada jedna z osób pierwotnie zaangażowana w pracę tego komitetu.

Z Koniec końców, osierocony KWW LPiT idzie do wyborów z Ryszardem Zajączkowskim jako pretendentem do fotelu prezydenta i 43. kandydatami do Rady Miasta. Dziś oficjalnie zaprezentowali się przed ratuszem.

Napięcie budowali od kilku dni w mediach społecznościowych, gdzie obiecywali „rewolucję w Lublinie, o której marzyliśmy od lat„. Ale jeśli chcieli zacząć, jak w filmach Hitchcocka, to się nie udało. Na swojej pierwszej konferencji, na ktorą zaprosili dziennikarzy, było raczej groteskowo.

Jest źle. W przypadku zagrożenia wojennego mieszkańcy Lublina znadą się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Nie znaleźliby miejsca w schronach. Byliby zdani tylko na siebie. Władza nic nie robi dla nich – przekonywał Ryszard Zajączkowski, kandydat KWW LPiT, prezentując pierwszy filar swojego programu „na pierwsze 90 dni po wyborach” czyli „Bezpieczeństwo czynne i bierne ludności Lublina i gości:.

Kandydat trzymał planszę z wykresem, z którego wynikało, że  „w razie W”, aż 97 proc. mieszkańców nie będzie miało, gdzie się schronić. Na innych planszach można było przeczytać, że poziom zabezpieczenia w okręgach wyborczych II, III i IV wynosi 0 proc., bo nie ma tam ani jednego schronu.

Zajączkowski powołał się na ekspertyzy, opracowania, i ekspertów, którzy „mówią, że jest niedobrze”. Ale na pytania o konkrety odpowiedź nie padła. – Nie możemy dawać pretekstu do wyrzucenia z pracy osób, które myślą o mieszkańcach i cenią prawdę – mówił Paweł Górnik, rzecznik prasowy sztabu wyborczego i „jedynka” w okręgu nr V.

Andrzej Filipowicz, koordynator akcji wyborczej LPiT i „dwójka” w okręgu IV podał nazwisko takiej osoby. To Mirosław Hagemajer, były już dyrektor Wydziału Planowania Urzędu Miasta Lublin, który stracił pracę niedługo po tym, jak na styczniowej sesji Rady Miasta swoim wystąpieniem przy temacie lex developer mocno zdenerwował prezydenta Żuka.

Zamiast szczegółów Paweł Górnik kazał dziennikarzom wysyłać e-maile z pytaniami. Idąc tą drogą już po konferencji wysłaliśmy pytanie, kim są eksperci LPiT od spraw bezpieczeństwa miasta.

Wśród ekspertów mamy czynnych i w stanie spoczynku oficerów PSP, podoficerów i oficerów WP, terytorialsów, podoficerów i oficerów rezerwy WP. Mamy również osoby tożsame ze zwolnionym już dyrektorem Mirosławem Hagemejerem – podaje Paweł Górnik.

Zapytaliśmy także o kolejne punkty programu LPiT – Pozostałe, z przyczyn wiadomych, będą anonsowane ze stosownym wyprzedzeniem, ale nie przedwcześnie – stwierdził rzecznik komitetu.

Skupmy się więc na listach wyborczych KWW LPiT. Liderem w okręgu I jest profesor KUL Ryszard Zajączkowski. W okręgu II Mieczysław Konarski. W „trójce” startuje Grzegorz Robak, a w okręgu IV Jacek Jabłoński. W dwóch ostatnich (V i VI) są to odpowiednio Paweł Górnik i Jerzy Przerwa.

Ryszard Zajączkowski o głosy będzie walczył z obecnym prezydentem Krzysztofem Żukiem (PO, startuje z własnego komitetu) i radnym miejskim i dyrektorem lubelskiego oddziału IPN Robertem Derewendą (kandydat PiS), a także Marcinem Nowakiem (Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy).

Ryszard Zajączkowski to profesor w Katedrze Historii Filozofii w Polsce KUL, bardziej znany ze swojego zaangażowania politycznego i działań u boku posła Grzegorza Brauna. W grudniu 2023 pikietował przed Sejmem w obronie parlamentarzysty, który za karę został wykluczony z obrad za skandaliczne zachowanie – zgaszenie gaśnicą świec chanukowych. Ale z partii – Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna- wystąpił.

Zrezygnowałem z tej funkcji, bo nie chcę być wyraźnie utożsamiany z żadną partią – mówił niedawno Kurierowi Lubelskiemu.

Długo KUL nie odnosił się do kontrowersyjnych poglądów Zajączkowskiego. Cierpliwość władz uczelni skończyła się jednak, gdy w trakcie wiecu w centrum Lublina naukowiec grzmiał o „żydowskim ludobójstwie na Polakach” podczas II wojny światowej. W lipcu 2023 r. uczelnia wszczęła postępowanie dyscyplinarne przeciw profesorowi, jeszcze się nie zakończyło.

Pod koniec grudnia 2022 r. z rąk ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka prof. Ryszard Zajączkowski odebrał medal za długoletnią służbę na rzecz uczelni. O takie wyróżnienie wnioskuje pracodawca. Już wtedy profesor znany był ze swoich słów m.in. o COVID-19 jako „narzędziu globalistycznego komunizmu” czy uczestnictwa w marszach antyszczepionkowych.

Na zdjęciu głównym: We wtorek, 5 marca, przed ratuszem zaprezentowali się kandydaci do Rady Miasta KWW Lublin Przyszłość i Tradycja na czele z prof. KUL, Ryszardem Zajączkowskim (Fot. Dyba)

Współpraca: Klaudia Kowalczyk

Polecamy

Brak polecanych postów.