Wesprzyj Kontakt

3 minuty czytania  •  21.02.2024

Marcin Wroński skończył rozdział, zanim na dobre go zaczął. Nie będzie kandydował na prezydenta Lublina

Udostępnij

Znany pisarz kryminałów nie będzie walczył o prezydenturę Lublina. Chciał zmiękczyć Konfederację, ale „chłopaki okazali się twardzi”. Teraz rozmawia z Polską 2050 o starcie do Rady Miasta Lublin. Z komitetu Krzysztofa Żuka.

18 stycznia. Jawny Lublin jako pierwszy informuje, że znany pisarz fantastyki i retrokryminałów Marcin Wroński zamierza kandydować na stanowisko prezydenta Lublina.

>>>Wybory do Rady Miasta Lublin – wszyscy kandydaci [PEŁNE LISTY]<<<

To moje miasto i jako lublinianinowi zależy mi bardzo, żeby się zmieniało na lepsze. To wymaga zmiany stylu zarządzania: rzeczywistego wyjścia do mieszkańców, rozumienia ich potrzeb w ekosystemie, jaki stanowi miasto, i dialogu. Początek prezydentury Krzysztofa Żuka napawał mnie nadzieją, natomiast w ostatniej kadencji – jak w powieści – nastąpił punkt zwrotny i wiele spraw wymaga naprawy – mówił Wroński.

W tym momencie nie miał wielkich szans na wygranie z faworytem – urzędującym prezydentem Krzysztofem Żukiem, ale kampania dopiero się zaczynała. Jeszcze wiele się mogło wydarzyć. Tym bardziej, że z Ratusza urzędnicy słali takiego rodzaju sms-y: – Dużo ludzi nie chce w pierwszej turze głosować na Żuka. Żeby mu pokazać, że nie ma mandatu i łatwo nie będzie. Na Wrońskiego chcą.

To już meta

Teraz Marcin Wroński mówi nam wprost: – Nie będę kandydował na prezydenta Lublina. Mogę to potwierdzić.

Wroński miał być kandydatem KWW „Lublin Przyszłość i Tradycja”. To projekt, za którym stoi Marcin Nowak, miejski radny usunięty z proprezydenckiego klubu z to, że w wyborach parlamentarnych kandydował do Senatu, konkurując z Jackiem Trelą z Paktu Senackiego.

Tak jak mówiłem w wywiadzie, chodziło mi o wprowadzeniu do samorządu ludzi z różnych środowisk bez podziałów politycznych i partyjnych w szerokim porozumieniu. Nie chciałem być kandydatem partyjnym – tłumaczy Wroński.

Problemem według Wrońskiego okazała się Konfederacja, której ludzie mieli się znaleźć na liście firmowanej przez pisarza jako kandydata na prezydenta. Zależało mu jednak na tym, aby konfederaci złagodzili swój ton. Aby nie podnosili w kampanii haseł anty-LGBT czy antyukraińskich.

Powiedział to głośno na jednym ze spotkań. Ale działacze Konfederacji odpowiedzieli, że nic z tego. – To streszczenie tego, co się wydarzyło, ale mniej więcej tak było. Nie mogłem na to przystać. Jest to niezgodne z moimi wartościami i moją wrażliwością – opowiada niedoszły kandydat na prezydenta, który liczył na to, że jeżeli prawicowcy zejdą z tonu, to może na listy uda się przyciągnąć także osoby, które na hasło „Konfederacja” reagują alergicznie. Wroński wspomina nawet o „ludziach lewicy”.

Może Rada Miasta

Nie oznacza to jednak, że nazwiska pisarza wyborcy nie zobaczą na kartach do głosowania. Może się pojawić na liście kandydatów do Rady Miasta. – Niczego w tym momencie nie mogę potwierdzić ani niczemu zaprzeczyć – mówi i zastrzega, że wszystko powinno się wyjaśnić w ciągu kilku dni i trzeba czekać na oficjalne ogłoszenie kandydatów komitetu wyborczego Krzysztofa Żuka. – Nie jest tajemnicą, że o tym rozmawiam. Może nie bezpośrednio z osobami z komitetu pana prezydenta, ale z Polską 2050 – przyznaje Marcin Wroński.

Bury i Żuk razem

To, że na listach prezydenta Żuka znajdą się osoby wskazane przez Jacka Burego (Polska 2050) i Krzysztofa Hetmana (PSL), a także radni Wspólnego Lublina (były PiS w Radzie Miasta) i Nowej Lewicy, to już pewne. Oficjalnie zostało podpisane porozumienie wyborcze. Z naszych ustaleń wynika, że Polska 2050 dostała cztery tzw. biorące miejsca na listach KWW Krzysztofa Żuka. Oficjalnie padło jedno nazwisko – Magdalena Szczygieł-Mitrus ma mieć numer 1 lub 3 w okręgu drugim lub trzecim w wyborach do Rady Miasta.

 Traktujemy się po partnersku i mamy do siebie szacunek. Każdy człon tego komitetu ma jedynkę, ma dwójkę, ma trójkę. Co do pozostałych pozycji wynika to ze zgłaszanych nazwisk, ale też parytetu – w każdym okręgu powinny być co najmniej trzy panie – mówił Krzysztof Żuk podczas oficjalnego podpisania porozumienia.

Początkowo, podczas negocjacji na stole leżało sześć miejsc na listach dla Polski 2050. Finalnie będą cztery. – Dla nas największą troską jest wspólne dobro. Nasz udział w radzie miasta z sześcioma czy czterema radnymi nie ma takiego znaczenia jak to żebyśmy walczyli o ten lepszy wspólny Lublin  – mówił lokalny lider formacji Szymona Hołowni, Jacek Bury.

Na zdjęciu: Marcin Wroński jednak nie będzie kandydatem na prezydenta Lublina. Nie ma jeszcze decyzji, czy wystartuje do Rady Miasta (Fot. Krzysztof Wiejak)

6 odpowiedzi na “Marcin Wroński skończył rozdział, zanim na dobre go zaczął. Nie będzie kandydował na prezydenta Lublina”

  1. . pisze:

    I tak już te pseudowybory najlepiej będzie chyba olać, bo nie ma u nas na kogoś normalnego jak zagłosować. I tak już Żuk wygrał teraz to dopiero zobaczycie co się będzie działo, bo to będzie jego ostatnia kadencja.

  2. . pisze:

    MIASTO LUBLIN FACEBOOK
    „8 min temu
    Lublin jest rozchwytywany i mamy kolejny rekord ???? Blisko 1,6 mln podróżnych odwiedziło nasze miasto w 2023 roku. Nie ma co się dziwić, my od dawna wiemy, że Lublin jest magiczny i inspirujący ✨
    Hitem jest miejska aplikacja Turystyczny Lublin, uzupełniona o moduł AR ????, gdzie użytkownicy mogą zwiedzić nieistniejące już w przestrzeni Lublina zabytki ???? (na zdjęciach).
    A co chcą zobaczyć turyści w naszym mieście? Tłumy przybywają do Zamku Lubelskiego, na Stare Miasto, Krakowskie Przedmieście oraz na Plac Litewski z fontanną multimedialną ⛲ Lublin przyciąga głównie ludzi młodych. Jedni wpadają na jednodniową wyprawę, inni na weekendowy city break, ale najczęściej pozostają w naszym mieście od 2 do 4 nocy. Ciekawe ile procent zostaje na zawsze ????”

    Chodzi o turystów ze Świdnika, z Zamościa, Kazimierza Dolnego i Chełma oraz Ukrainy? Jeżeli tak, to jest to faktycznie niebywały sukces i należą się należyte gratulacje.

  3. Wiktor pisze:

    Na niezłą bombę Nowak chciał wepchnąć Wrońskiego. Konfa, skrajna albo centrowa prawica i Wroński…? Nowak najwyraźniej ma alergię na przyszłość i nowoczesność. I na pewno nie czytał książek Wrońskiego.

    Żuk nie zgodził się na społecznych pieniaczy, którzy jedynie umieją protestować w mediach społecznościowych i nie potrafią przedstawić sensownych propozycji naprawczych. Ale ci sami pieniacze na pewno nie mieliby nic przeciwko, żeby startować z jego listy, gdyby zmienił zdanie. Jeżeli to nie żart i naprawdę zgodzi się na Wrońskiego, to tylko dlatego, że uzna go za nieszkodliwego. Ale właśnie tacy najczęściej zmieniają świat. Jeżeli Wroński wystartuje do rady miasta, może rzeczywiście w całym tym fałszywym politycznym światku jest jeszcze nadzieja na zmianę.

    Szkoda, że rezygnuje ze startu na prezydenta. Nie tylko urzędasy głosowaliby na niego. Fakt, trochę za późno zaczął działać, mógłby nie mieć takiej kampanii ani takiej siły przebicia jak Żuk. Zwłaszcza z pseudodoradcami pokroju Nowaka, którzy realizują osobiste interesy i nawet jako radni niewiele osiągnęli (chyba że masakryczną liczbę zdjęć kawusi i kciuka można uznać za osiągnięcie).

    Nie zdziwiłbym się, gdyby Wroński chciał wejść do rady właśnie dlatego, że to jedyna opcja, żeby zacząć coś zmieniać od środka, a po kilku latach skutecznie startować na prezydenta.

    Jeżeli Bury jako przedsiębiorca, któremu liczby muszą się zgadzać, wie o istnieniu kogoś takiego jak Wroński, to chyba naprawdę jest realna szansa za zrobienie czegoś nowego i ukrócenie patologii kumoterstwa, nepotyzmu i zastraszania, do których dochodzi w ostatniej kadencji Żuka. W jednym zgadzam się i z Wrońskim, i z Burym, który do niedawna tak krytykował Żuka – miasto wymaga naprawy i nowego podejścia zamiast monumentalnych pomników, którymi będzie się zasypywać prawdziwe potrzeby mieszkańców.

  4. kronikidewelorozwoju pisze:

    @Wiktor – też chciałbym wierzyć w tą „wallenrodzką” strategię Wrony, ale niestety jak wskazuje historia wielu przypadków już samo wejście do struktur władzy (w Dziadogrodzie i wielu innych miastach opanowanych przez siły dewelo-okupanta) najczęściej skutkuje zatraceniem kompasu moralnego (o ile taki wystąpił – u Wrony sądzę, że występuje – nie wygląda mi na typowego buraczka, z których głównie składa się dziadogrodzka kadra politykierska).
    Niestety, „demokracja” przedstawicielska działa tak, że albo, wchodząc między wrony, zaczynasz krakać jak i one, albo wypadasz z gry. Coś jak środowisko dla pozytywnej selekcji socjopatów.

  5. PiC polega na tym, że Konfederacja wyszła z LPiT i idzie własnym komitetem, gdzie kandydatem na prezydenta będzie zapewne Marcin… Nowak. Najzabawniejsze i najbardziej znamienne jest to, że wszystkim najbardziej przeszkadzały nie różnice światopoglądowe, a rolka zrobiona podczas jednego ze spotkań założycielskich, gdy jeden z ojców był równocześnie uczestnikiem spotkań projektu p. Jacka Bury: https://www.tiktok.com/@andrzej_filipowicz/video/7326216501546028321?is_from_webapp=1&sender_device=pc&web_id=7319627705330730528

  6. kronikidewelorozwoju pisze:

    @LAS – pytanko: czy Wrona jest ok, czy be, bo z tej wrzutki odpowiedź nie wynika. Z pewnością forumowicze doceniający Pana społeczne zaangażowanie doceniliby jeszcze bardziej przekazy cokolwiek mniej kryptograficzne.
    PS. Kiedy wreszcie ruch oporu przeciw dewelo-okupantowi zacznie działać na platformach ogólnie dostępnych, zamiast bazować na tylko na sieciach wymagających rejestracji?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

6 minuty czytania

17.04.2024

Ostra walka o fotel burmistrza w Lubartowie. Mówi się o „trzech kandydatach”

Do drugiej tury głosowania w wyborach samorządowych przechodzi dwóch kandydatów…

7 minuty czytania

16.04.2024

Świdnik: Pierwsze takie wybory w historii. Jemu jest dobrze, ona chce zmian

On – namaszczony przez burmistrza Waldemara Jaksona, który rządził w…

3 minuty czytania

12.04.2024

Ważny polityk PiS traci posadę w Bogdance. A członkowie zarządu zarobili po milionie

Piotr Breś, wciąż jeszcze szef klubu PiS w Radzie Miasta…

6 minuty czytania

10.04.2024

Przegrał, ale wraca z tarczą. Czarnek cieszy się, że postawił na Derewendę

34,26 proc. nie wystarczyło, by zmierzyć się z Krzysztofem Żukiem…

8 minuty czytania

09.04.2024

Co wiemy po wyborach. Żuk gra na siebie, Czarnek ojcem sukcesu PiS

Kilka brutalnych słów podsumowujących wybory samorządowe. Prezydent Lublina jest realnie…

6 minuty czytania

08.04.2024

Billbordy, gazetki, kask i przepis na babkę. Nowe twarze w Radzie Miasta Lublin

PiS do Rady Miasta Lublin wprowadził byłego prezydenta, członka zarządu…

2 minuty czytania

08.04.2024

Pełny skład Sejmiku Województwa Lubelskiego. Lista nowych radnych

Znamy pełne, oficjalne wyniki głosowania do Sejmiku Województwa Lubelskiego. Podajemy…

3 minuty czytania

08.04.2024

Krzysztof Żuk świętuje wygraną i częstuje tortem. Do rady wejdzie też kilka osób, które nie zdobyły mandatów

Krzysztof Żuk, Mariusz Banach, Beata Stepaniuk-Kuśmierzak i Anna Augustyniak nie…