Udostępnij
Mirosław Hagemejer, dyrektor Wydziału Planowania Urzędu Miasta Lublin może stracić stanowisko. Według naszych informacji, swoim wystąpieniem na ostatniej sesji Rady Miasta mocno zdenerwował prezydenta Lublina. Już następnego dnia Krzysztof Żuk cofnął mu wszelkie uprawnienia.
– Pan Mirosław Hagemejer pozostaje pracownikiem Urzędu Miasta Lublin na stanowisku dyrektora Wydziału Planowania – informuje Katarzyna Duma, rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina pytana o dyrektora Wydzialu Planowania lubelskiego Ratusza.
Zapytaliśmy, bo z naszych informacji wynika, że po czwartkowej sesji Rady Miasta dyrektor Mirosław Hagemejer nie może być pewny już pewny swojego stanowiska w Urzędzie Miasta Lublin. Wydział Planowania, którym kieruje od 2017 r., to jedna z najważniejszych komórek urzędu. Odpowiada za politykę przestrzenną miasta, to tu powstają plany miejscowe i studium. Od początku 2022 roku wydział ten wydaje też decyzje o warunkach zabudowy (tzw. wuzetki). Wcześniej zajmował się tym Wydział Budownictwa i Architektury, ale od czasu gdy na emeryturę odeszła wieloletnia dyrektorka tego wydziału – Ewa Boguta, po wuzetki chodzi się właśnie do Wydziału Planowania.
– Sytuacja powinna się wyjaśnić w ciągu najbliższych dni. Może tygodnia – słyszymy od jednego z miejskich urzędników, który przygląda się sprawie Hagemejera. Nie wyklucza, że dyrektor będzie musiał się pożegnać z pracą w Urzędzie Miasta. Co ważne – będzie to osobista decyzja prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Inny z naszych informatorów dodaje, że dyr. Hagemejer zostaje w Ratuszu tylko do połowy lutego.
Prezydent: Odbieram panu upoważnienia
Czwartek, 25 stycznia, do póżnych godzin wieczornych trwa sesja Rady Miasta. Następnego dnia – w piątek, 26 stycznia, Krzysztof Żuk wydaje zarządzenie, którym uchyla swoje wcześniejsze decyzje dotyczące dyrektora Wydziału Planowania. To upoważnienia do wydawania zaświadczeń i postanowień, składania oświadczeń woli, organizowania pracy zdalnej i udzielania pracownikom urlopów.
– To podstawowe kompetencje każdego dyrektora. Hagemejer został bez żadnych mocy decyzyjnych – mówi nam jeden z urzędników.
– Bez komentarza – mówi nam sam Hegemajer.
Prezydent: Odbieram panu głos
Czym podpadł dyrektor, że prezydent zadziałał tak błyskawicznie i radykalnie? Na ostatniej sesji radni głosowali nad zgodą na budowę kilkunastopiętrowego apartamentowca przy ul. Północnej. Tu zgodnie z obowiązujących planem takich budynków stawiać nie można. Dlatego deweloper – należąca do Jacka Wysokińskiego spółka LUK – wystąpiła do radnych o zgodę w trybie tzw. Lex deweloper (i docelowo taką zgodę dostała).
Wywiązała się długa dyskusja. Niektórzy radni opozycyjni radni z klubu PiS ostro krytykowali planowaną inwestycję. Dyr. Hagemejer został niejako wywołany do tablicy. Na polecenie prezydenta Żuka miał wytłumaczyć zapisy planu zagospodarowania przestrzennego w kontekście planowanego budynku o wysokości ponad 44 m. To, co powiedział, bardzo się Żukowi nie spodobało.
Na początku dyrektor przyznał, że jego wydział „stoczył utarczkę z panem Wysokińskim o wysokość tego budynku”.
– W strategii Lublin 2020 była zapisana ochrona panoramy Starego Miasta od strony wschodniej, czyli od Bystrzycy. I te budynki, które tam były budowane, są agresywne w stosunku do tej panoramy. Ale ja chciałbym to pominąć, bo ta strategia nie istnieje. Mamy już nową strategię – mówił Mirosław Hagemejer.
I kontynuował: – Został zmieniony plan. Już zapisów dotyczących sylwety nie ma, jest tylko zapis dotyczący wysokości. I w tym zakresie ten projekt jest sprzeczny z planem. Zresztą te budynki, które obok stoją, też są sprzeczne z planem, ale to jest może inne zagadnienie...
W tym momencie wtrącił się prezydent. – Panie dyrektorze, jeśli chce pan wypowiadać swoje prywatne poglądy, proszę to zrobić poza sesją – stwierdził. I odebrał dyrektorowi głos. Pisaliśmy w tym w ostatni piątek:
„Organy nadzoru niczego nie kwestionowały”
Co tak zbulwersowało prezydenta? Według naszych rozmówców doszło do niezrozumienia. Żuk uznał, że jego podwładny właśnie przyznaje, że miasto zgadza się na inwestycje deweloperskie niezgodne z zapisami planu zagospodarowania.
Nasz rozmówca z Ratusza opowiada: – Prezydent wpadł w szał, bardzo się zdenerwował. Jak dyrektor może publicznie przyznać, że coś z wydawaniem zezwoleń na budowy jest nie tak? Zwłaszcza w temacie deweloperki. To w Lublinie wyjątkowo drażliwy temat.
Kolejny urzędnik: – Ostatnią rzeczą jakiej chciałby prezydent w zbliżającej się kampanii wyborczej to tego typu oskarżenia. Albo nalot CBA.
Rzeczniczka prezydenta zwraca uwagę, że dyrektor Hagemejer na sesji mówił o planach zagospodarowania przestrzennego oraz pozwoleniach na budowę, których wydawanie koordynował od 2011 roku. Najpierw jako Główny Architekt Miasta, a od 2017 r. jako dyrektor Wydziału Planowania.
– Zatem odpowiadał osobiście za prawidłowość tych procesów – zaznacza Katarzyna Duma. I podkreśla: – Zarówno wydawane decyzje, jak i uchwalone plany, o których wypowiadał się pan dyrektor, nie były kwestionowane przez organy nadzoru.
Sprawa Nowaka czy rządy twardej ręki
Radny Marcin Nowak był członkiem proprezydenckiego klubu w Radzie Miasta i wiceprzewodniczącym rady. Jesienią wystartował w wyborach na senatora konkurując z Jackiem Trelą (Pakt Senacki). W trakcie kampanii prezydent Żuk i jego radni zaapelowali do Nowaka o wycofanie się z walki o Senat. Ten nie posłuchał i tuż po wyborach, w październiku 2023 został wykluczony w klubu i odwołany z funkcji wiceprzewodniczącego RM.
- Na zdjęciu: Mirosław Hagemejer, dyrektor Wydziału Planowania UM Lublin (Fot. GISForum)




