Wesprzyj Kontakt

6 minuty czytania  •  29.11.2023

MOSiR-owi marzy się biurowiec i nowa hala. To ma naprawić finanse spółki

Udostępnij

MOSiR Bystrzyca zakończy ten rok z ok. 7 milionami na minusie. Fatalną sytuację finansową mogłaby poprawić budowa biurowca na LSM i nowej hali sportowo-widowiskowej. Według prezesa MOSiR, planowany w dolinie Bystrzycy stadion żużlowy takich warunków może nie spełniać.

Staramy się przybliżyć sport i turystykę mieszkańcom Lublina w formie zorganizowanej – tak o misji MOSiR Bystrzyca mówił Marcin Warda, dyrektor w miejskiej spółce podczas wczorajszego posiedzenia komisji budżetowo-ekonomicznej Rady Miasta.

Tłumaczył przy okazji, że chodzi zarówno o sport amatorski jak i zawodowy. I podkreślał, że chociaż MOSiR w Lublinie to spółka i w założeniu ma zarabiać pieniądze, to misja jaką realizuje sprawia, że zarabiać na swojej działalności nie będzie. – Żaden MOSiR takiego zysku nie ma – mówił Warda.

Bo Covid, wojna i „szalejąca inflacja”

Ostatnie lata dla miejskiej spółki nie były dobre. Właściwie to rok 2019 można uznać za normalny, potem przyszedł COVID-19, wojna w Ukrainie i szalejąca inflacja. To wszystko sprawiło, że w 2019 roku MOSiR zaliczył finansową stratę w wysokości 8,4 mln zł, a w kolejnych latach była ona niższa dzięki pomocy finansowej (covidowej) państwa. Na razie licznik za 2023 r. zatrzymał się na 8,7 mln zł na minusie. – Na koniec roku ok. 7 mln zł straty – analizował Warda.

>>>Parkingi dają MOSiR-owi zarobić<<<

Na finanse spółki trzeba patrzeć z wielu stron. Po pierwsze niemal żaden z obiektów, którymi zarządza MOSiR, nie przynosi zysków. W tym roku (dane za sześć pierwszych miesięcy) wszystkie są na minusie, a w poprzednich latach np. Arena Lublin miała nieco ponad 1 tys. zł zysku, a stadion lekkoatletyczny był 918 tys. zł na plusie.

>>>Wyniki finansowe Areny Lublin i Aqua Lublin<<<

Spółka zarabia właściwie tylko tam, gdzie niewiele musi robić, czyli na parkingach. Przychód z nich to 2 proc. wszystkich pieniędzy MOSiR-u.

W zbilansowaniu budżetu nie pomagają bardzo wysokie koszty energii elektrycznej i ciepła. Do tego trzeba doliczyć pensje i zapłatę za usługi zewnętrzne. Na to nakłada się jeszcze wynajmowanie obiektów dla szkół czy klubów sportowych po niższych cenach niż komercyjnie, z co faktycznie płaci miasto. A MOSiR z kolei miastu odpłaca się podatkami i opłatami za dzierżawę terenów. Na przykład: jeżeli miasto daje co roku na basenowy kompleks Aqua Lublin ponad 10 mln zł, to 6 mln zł z tej kwoty wraca do miasta na spłatę obligacji zaciągniętych na budowę obiektu.

Spółka może walczyć o wyższe wpływy i np. podwyższyć ceny biletów na basen, ale kiedy ceny na Aqua Lublin poszły w górę o 30 proc., to ubyło 10 procent klientów. – W zestawieniu z porównywalnymi obiektami jesteśmy konkurencyjni – przekonywał wiceprezes spółki Krzysztof Komorski.

Ile kosztuje wstęp na Aqua Lublin? Sporo. Za bilet normalny (na 75 min.) w tygodniu trzeba zapłacić 39 zł, a w weekend 42 zł.

Posiedzenie komisji budżetowo – ekonomicznej Rady Miasta

Zatem od lat MOSiR utrzymuje się głównie z pieniędzy od miasta. W 2019 roku stanowiły one 50 proc. budżetu spółki. W 2021 r. już 62 proc. a teraz udało się zejść (2023) do 44 procent. Reszta pieniędzy to wpływy ze dochody ze sprzedaży biletów (33 proc.), wynajem (3 proc.) parkingi (2 proc.) i reklama (1 proc.).

Będą panele. Na Łabędziej

Jak obniżyć koszty? Można samemu produkować prąd. I dlatego basen przy ul. Łabędziej zostanie wyposażony w panele fotowoltaiczne, które mają w pełni zaspokoić energetyczne potrzeby obiektu. Problem w tym, że nie wszędzie da się tę metodę zastosować. Paneli nie można umieścić na Aqua Lublin ani rozsuwanym dachu Areny Lublin.

Myśleliśmy o trawie, o błoniach koło stadionu – przyznaje Warda. MOSiR za prąd płaci rocznie 8,6 mln zł. Jeszcze w 2019 r. było to 3,5 mln zł.

Trudno jest za to oszczędzać na pensjach 222 pracowników. Obecnie średnie wynagrodzenie w MOSiR to 4 891 zł brutto. Zarząd spółki przyznaje, że wyszkoleni pracownicy techniczni z Aqua Lublin odchodzą z pracy, bo zarabiają za mało. W sumie na pensje spółka przeznacza 14,6 mln zł. Średnie wynagrodzenie brutto kadry kierowniczej MOSiR to 8339 zł, pozostałych pracowników – 4440 zł.

Na dach będzie, na klimatyzację już nie

W przyszłym roku spółka z miejskiej kasy ma otrzymać 28,5 mln zł plus 4,5 mln zł na remonty. Wielkich inwestycji nie należy się spodziewać. 500 tys. zł zostanie wydanych na dalszy remont przeciekającego dachu hali Globus. Nie ma co liczyć na zamontowanie tam klimatyzacji. 8 mln zł na ten cel przewidziane jest w miejskim budżecie dopiero na rok 2028, ale mało prawdopodobne, że w ogóle dojdzie do tej inwestycji.

Tam potrzebny jest remont, a to może kosztować od kilkunastu do 20 mln zł – wyliczał Marcin Warda.

Prezesowi MOSIR marzy się kolejna hala

Dzisiaj miastu jest potrzebna jeszcze jedna hala na 6 tys. osób. Miasto powinno w swoim planie rozwoju przewidzieć budowę hali sportowo-widowiskowej – mówi prezes MOSiR-u Marek Spuz vel Szpos. I przyznaje, że nie wiadomo, czy nowy stadion żużlowy będzie spełniał takie warunki.

>>>Stadion żużlowy za wysoki, ale wojewoda nie chce powstrzymać inwestycji<<<

Stadion ma powstać w dolinie Bystrzycy, na terenach jeszcze kilka lat temu zajmowanych przez Lubelski Klub Jeździecki. Ratusz nazywa go jakolekką halą otoczoną zielenią”. Radny Zdzisław Drozd (PiS) ma obawy, że stadion będzie tak wielofunkcyjny jak hala Globus. Kiedy powstawała (ukończenie budowy to 2006 rok) planowano tam koncerty, imprezy, mecze sportowe, a nawet kryte lodowisko. Z tych planów wyszło niewiele. Do dziś hala nie doczekała się nawet klimatyzacji.

I nowy biurowiec

Stan finansów MOSiR-u mógłby poprawić biurowiec. Budynek miałby stanąć koło hali Globus, ale jest z tym problem. Sam MOSiR nie może rozpocząć budowy. Nie mieści się to w zadaniach spółki. Jak mówił Warda, gdyby zadania podjęłoby się miasto, to też może być z tym problem prawny. Choć pieniądze z wynajmu biur zapewniłyby spółce stały dopływ gotówki. – To byłby sposób na finansowanie spółki – przyznał prezes.

Trzeba szukać pomysłów. Spółka jest właścicielem nieruchomości, znany jest plan zagospodarowania. Mamy cel: stabilizacja finansowa dla spółki – radził Dariusz Sadowski radny z klubu prezydenta Żuka.

Na zdjęciu: Widzowie w hali Globus narzekają na brak klimatyzacji. Nie ma na razie szans na jej zamontowanie, bo ma to kosztować aż 8 mln złotych (Fot. MOSiR „Bystrzyca”)

3 odpowiedzi na “MOSiR-owi marzy się biurowiec i nowa hala. To ma naprawić finanse spółki”

  1. kronikidewelorozwoju pisze:

    „Stan finansów MOSiR-u mógłby poprawić biurowiec. Budynek miałby stanąć koło hali Globus, ale jest z tym problem. Sam MOSiR nie może rozpocząć budowy. ”
    Z daleka capie dewelo-dealem. Nawet najbardziej pazerne dewelo-buraczki już wiedzą, że biurowce w Dziadogrodzie to bardzo kiepski geszeft (za wyjątkiem oczywiście, kiedy jeszcze przed wbiciem łopaty ma się pewność, że wszystko będzie wynajęte na 10 lat po stawce rynkowej x2 wiadomo K0mu – wtedy nakłady zwracają się P0 6-8 latach).
    Zgaduję, że szczwany plan polega na tym, żeby pod pretekstem „inwestycji” mosiru doprowadzić do ustalenia warunków zabudowy, a P0tem „inwestycja” z „braku finansu” zostanie P0rzucona, a parcela sprzedana dewelo-buraczkowi, który postawi tam „akademik”.

  2. niegospodarnosc pisze:

    a prysznice męskie w aqua dalej leje się woda non stop z niesprawnych natrysków – aż są ślady kamienia na ścianie. Była przerwa technologiczna nikt tego nie naprawił. Taka to niegospodarność. Marnują wodę i pieniądze. Niedopuszczalne np w spa orkana… u prywaciarza.

  3. Piotr pisze:

    i po co ten biurowiec? a nie wystarczyłoby zwolnić Komorskiego i paru innych nieudaczników?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły