Wesprzyj Kontakt

2 minuty czytania  •  18.05.2022

Bloki na ul. Goździkowej – Fundacja Wolności jest przeciw

Udostępnij

Na ul. Goździkowej deweloper chce zbudować blok. Dostał już na to zgodę. Problem w tym, że w otoczeniu są pola i domki jednorodzinne. Zdaniem Fundacji Wolności nie jest to zgodne z prawem. Sprawa podzieliła okolicznych mieszkańców.

Czy Fundacja Wolności jest przeciwko budowie bloków? Nie, o ile bloki każdy będzie mógł budować na tych samych zasadach. Zasady te określa prawo. Gdy na danym terenie obowiązuje plan miejscowy to sytuacja jest prosta. Można budować to, co dopuszcza plan. Gdy planu nie ma, decyzję o warunkach zabudowy wydaje prezydent miasta. Nie ma tu jednak całkowitej dowolności. Obowiązuje zasada dobrego sąsiedztwa i kontynuacji. Rozwiązania to ma chronić przed chaosem przestrzennym, by w jednym obszarze nie powstawały domki, bloki i fabryki.

Przepis na wuzetkę

Przepisy prawa ściśle określają procedurę wydawania warunków zabudowy. Analizuje się najbliższe otoczenie działki, na której ma powstać budynek. W oparciu o tę analizę określa się charakterystyczne parametry inwestycji. Linię zabudowy i wysokość górnej krawędzi elewacji należy kontynuować z działek sąsiednich. Określa się powierzchnię zabudowy i szerokość elewacji frontowej. Tutaj punktem wyjścia są wartości średnie dla danego obszaru. Wskazuje się także geometrię dachu w powiązaniu do istniejących budynków.

Ustawodawca przewidział jednak możliwość odstępstw od tych zasad ogólnych.

Dobre sąsiedztwo to bliskie sąsiedztwo

Przepisy określają minimalny obszar analizy. Choć ustawodawca nie określił maksymalnego obszaru analizy, to sądy stoją na stanowisku, że analiza obszaru większego niż minimalny powinna być uzasadniona. Chodzi o sytuacje, w których na danym obszarze już panuje lekki chaos przestrzenny i analiza małego obszaru nie daje jednoznacznej odpowiedzi jaka zabudowa może powstać. Inaczej mówiąc: prawa nie można nadużywać. Łatwo sobie przecież wyobrazić, że dla budowy wieżowca można poszerzać obszar analizy w nieskończoność i uzasadnić to licznymi odstępstwami.

A jezioro postawimy tutaj…

W przypadku ul. Goździkowej (w dzielnicy Ponikwoda) w obszarze minimalnej analizy znajduje się zabudowa jednorodzinna i w dominującej części pola. Tymczasem w decyzji urzędników czytamy: „Mając na uwadze zróżnicowanie charakteru i intensywności okolicznej zabudowy, obszar analizowany został powiększony”. W ten sposób urzędnicy zamiast przeanalizować obszar w odległości ok. 150 m, przeanalizowali obszar w odległości ok. 400 m na zachód i północ, ok. 300 m na wschód, oraz ponad 600m w kierunku południowym. W ten sposób na południowym krańcu analizowanego obszaru znalazły się kilkupiętrowe bloki przy ul. Dożynkowej. Tak urzędnicy uzasadnili, że w otoczeniu porozrzucanych domków jednorodzinnych i pól należy wybudować zwarte blokowisko.

W obronie prawa

Zdaniem Fundacji Wolności działanie takie jest bezprawne. Jako organizacja społeczna wniosła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o unieważnienie tej decyzji. Można zapytać, w czyim interesie działa Fundacja Wolności? O dziwo działanie zgodne z prawem i równe traktowanie każdego jest w interesie wszystkich. Z działania fundacji zadowoleni są ci, którym uratuje to widok z okna. Niezadowoleni są ci, którzy nie sprzedadzą działki deweloperowi pod blok. Wszak to znacznie bardziej lukratywna transakcja niż sprzedaż działki pod domki jednorodzinne. Celem Fundacji Wolności nie jest, by ją lubiano, a by prawo było przestrzegane i było równe dla każdego.

*

na zdjęciu: ul. Goździkowa, dzielnica Ponikwoda – tutaj, między domkami jednorodzinnymi, mają wyrosnąć bloki; fot.: Krzysztof Kowalik