Udostępnij
Od kilku dni odbieramy telefony kandydatów Komitetu Wyborczego PiS, którzy skarżą się, że Zarząd Dróg i Mostów blokuje ich kampanię wyborczą. To, co boli polityków, z ulgą przyjmują mieszkańcy. To ostatnie dni gdy wyborcze banery nie zajęły jeszcze wszystkich trawników.
– Nie rozpatrują naszych wniosków o zajęcie pasa drogowego, by zostawić najlepsze miejsca dla banerów wyborczych kandydatów Żuka – żali się nam jedna z kandydatek komitetu PiS, która walczy o mandat miejskiej radnej w Lublinie. Takich telefonów w ostatnich dniach odebraliśmy kilka.
Zarząd Dróg i Mostów odpiera zarzuty. Tłumacząc, że wnioski Komitetu Wyborczego PiS były wybrakowane. – Nie miały nawet wymaganych przepisami map – tłumaczy nam jeden z urzędników.
52 miejsca premium. Plus gdzie tylko kandydat zechce
Sama procedura zajmowania pasa drogowego pod afisze wyborcze jest bardzo dobrze opisana, zarówno na stronie ZDM, jak i Urzędu Miasta. Znajduje się tam m.in. informacja, że „liczona jest rzeczywista powierzchni reklamowa, a więc w przypadku reklamy obustronnej powierzchnię mnożymy 2 razy”.
ZDM zamieszcza na swojej stronie wykaz 52 sugerowanych lokalizacji banerów wyborczych. Na liście są m.in. miejsca przy skrzyżowaniach Armii Krajowej i Jana Pawła II, Głębokiej i Sowińskiego czy al. Tysiąclecia z Placem Zamkowym. Można je nazwać „lokalizacjami premium”, bo znajdują się w ruchliwych miejscach, zarówno jeżeli chodzi o pieszych, jak i kierowców. Te punkty nie zostały wskazane na chybił trafił. Drogowcy wybrali takie, gdzie stojak z plakatem nie będzie kolidował z innymi elementami infrastruktury ani ograniczał widoczności. Ratusz wskazuje też miejsca na bezpłatne zamieszczanie ogłoszeń i plakatów . To 42 słupy ogłoszeniowe.
Nie oznacza to jednak, że tylko w wyznaczonych 52 lokalizacjach można ustawić wyborczą reklamę. Wręcz przeciwnie. By zająć pas drogowy wystarczy złożyć odpowiedni wniosek. Co do zasady – jeśli nie ma przeciwwskazań natury bezpieczeństwa ruchu drogowego to taką zgodę komitet wyborczy dostanie. Do wniosku trzeba załączyć m.in. mapę wskazującą lokalizację baneru, a także w obszarze zabytkowym uzyskać pozytywną opinię konserwatora zabytków. Kosztuje to 1,15 zł/ mkw. za każdy dzień.
KWW Krzysztofa Żuka zaczął od bilbordów
Wróćmy do narzekań kandydatów PiS. Komitet miał już uzupełnić braki formalne i jak zapewniają nas urzędnicy ZDM w ciągu jednego dnia uzyskał zgody na zajęcie pasa drogowego. Banery KWW PiS zaczynają już zalewać Lublin, zajmując pozycję dominującą wobec nielicznych (jeszcze?) banerów KWW Krzysztof Żuk.
Komitet urzędującego prezydenta, na razie atakuje wyborców głównie billboardami. Wszystkie mają jeden wzór – poza hasłem „Razem jesteśmy skuteczni” i wizerunkiem Krzysztofa Żuka zmienia się tylko zdjęcie kandydata oraz jego imię i nazwisko.

Takiego śmietnika nie ma nigdzie w Polsce
Dzięki Google Street View można podejrzeć Lublin w kampanii 2011, kiedy miasto zostało zarzucone tekturami z plakatami. Sztaby wyborcze szczególnie upodobały sobie latarnie i ogrodzenia. Śmietnik pozostał na długo, bo plakaty wcale nie zniknęły z chwilą gdy wytbory już się odbyły. Niektóre tektury wisiały aż do wiosny. A druty, którymi je mocowano, wisiały kolejne miesiące, a w niektórych miejscach nawet lata.
W lutym 2014 roku Rada Miasta Lublin podjęła uchwałę, która miała ten śmietnik wyborczy ukrócić. Wprowadziła nową stawkę opłat za plakaty oraz hasła wyborcze umieszczone na słupach oświetleniowych, energetycznych albo trakcyjnych lub przydrożnych barierkach. Od tej pory kosztowało to aż 10 złotych za metr kwadratowy za dzień (ponad dwa razy więcej niż reklama komercyjna).

Inicjatorami tej uchwały byli: Jadwiga Mach, Marcin Nowak, Zbigniew Targoński i Krzysztof Siczek. Pierwsza trójka wciąż zasiada w Radzie Miasta. Jak pisali wówczas w uzasadnieniu: Projekt uchwały ma celu wprowadzenie rozwiązań, które (…) posłużą zwiększeniu zapewnienia porządku, bezpieczeństwa oraz czystości i estetyki w Mieście Lublinie, w związku z kampaniami wyborczymi.
Wówczas projekt poparło 18 radnych. Przeciw byli radni PiS: Zdzisław Drozd, Dariusz Jezior, Tomasz Pitucha, Mieczysław Ryba, Małgorzata Suchanowska i Sylwester Tułajew.
ZDM zmienia stawki. Radni zgadzają się bez dyskusji
Mieszkańcy miasta odetchnęli od wyborczego śmietnika w pasach drogowych, ale nie na długo. Już w listopadzie 2019 roku regulacje zluzowano dopuszczając reklamy w postaci banerów wyborczych ze stawką 1 złoty za metr kwadratowy dziennie.
Projekt uchwały w tym zakresie przygotował Zarząd Dróg i Mostów. Na Radzie Miasta głosowania nie poprzedziła żadna dyskusja. We wrześniu 2022 r. opłaty podniesiono, ale jedynie o 15 groszy. To również odbyło się bez jakielkolwiek dyskusji miejskich radnych.

Efekty tej uchwały moglibyśmy podziwiać choćby w trakcie ostatnich wyborów parlamentarnych. Choć ulice nie są już obwieszone tekturami, to trawniki są zalewane banerami. Ich liczba wzrasta z każdym dniem, aż do ciszy wyborczej.

