Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  22.01.2024

Rebekah była zabijana przez Rosjan już kilka razy. A właśnie świętuje 30. urodziny

Udostępnij

Sekretarz obrony USA zaginął podczas ostrzału Kijowa. Rosyjscy żołnierze uratowali polskiego najemnika porzuconego przez Ukraińców. To kolejne fake newsy rozpowszechniane w internecie. O dezinformacyjnych działaniach Rosji niemal co miesiąc powstają kolejne raporty i opracowania naukowe.

Lloyd Austin, sekretarz obrony USA, na początku roku na kilka dni zniknął. O jego nieobecności nie wiedział nawet prezydent kraju. Momentalnie stało się to pożywką dla rosyjskiej dezinformacji. W internecie – głównie na Tik Toku – zaczęła się rozchodzić wiadomość, że 3 stycznia Austin zginął w ataku rakietowym na Kijów.

Nie jest to prawda. Polityk przebywał w tym czasie w szpitalu wojskowym w Bethesda w stanie Maryland. Został przyjęty z powodu komplikacji po operacji raka prostaty, którą przeszedł 22 grudnia 2023 r. Austin był w placówce do 15 stycznia i faktycznie na początku nie wiadomo było, co się z nim dzieje. Dopiero 4 stycznia szef Pentagonu poinformował swoją zastępczynię o sytuacji.

O dezinformacyjnych działaniach Rosji niemal co miesiąc powstają kolejne raporty i opracowania naukowe. Aktywność tego rodzaju była widoczna jeszcze przed atakiem na Ukrainę 24 lutego 2022 roku. Jednak po tym manipulacyjnych informacji przybyło. Między innymi z tego powodu rosyjskich stacji telewizyjnych nie można tak łatwo oglądać na terenie Unii Europejskiej – zostały zablokowane. Ale fake newsy szerzą się w internecie. Właściciele Facebooka czy serwisu X (Twitter) z różnym skutkiem z tym walczą. Blokują treści a inne otrzymują komentarz wskazujący, że informacja nie jest prawdziwa.

Projekt „Zgłoś Trolla” czyli 20 tysięcy fake newsów

Współcześnie najwięcej fake newsów pojawia się w internecie (na vlogach, w serwisach www, w mediach społecznościowych). (…) Każdy fake news tworzony w sieci bazuje na trzech komponentach: narzędziach lub usługach, platformach społecznościowych i motywacji. Pierwszym są rozmaite portale i strony internetowe publikujące treści. Drugi tworzą serwisy społecznościowe, stanowiące najpopularniejszą i najszybszą formę rozpowszechniania informacji pochodzących z portali i serwisów, wyposażone w specjalne algorytmy śledzące działania użytkownika w sieci i dostosowujące pod tym kątem wyświetlaną mu treść. Trzecim elementem jest cel tworzenia fake newsów. Każdy fake news jest wyrazem intencjonalnego działania nadawcy i wiąże się z osiągnięciem określonych zamierzeń (np. zysk, polaryzacja społeczeństwa, wywołanie chaosu informacyjnego)” – piszą w jednym z najnowszych opracowań Małgorzata Kowalska-Chrzanowska i Przemysław Krysiński z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Naukowcy opisują projekt „Zgłoś Trolla”, w którym zgłaszano podejrzane treści i je weryfikowano (około 20 tysięcy).

W pierwszych sześciu tygodniach trwania projektu „Zgłoś Trolla” zidentyfikowano 10 kont dezinformacyjnych, z których cztery udało się całkowicie zablokować już w maju 2022 r. Wśród nich znalazły się cztery konta na Facebooku, dwa na Twitterze, po jednym w serwisach Instagram i YouTube, jedna strona www rzekomego stowarzyszenia funkcjonariuszy służb mundurowych oraz jeden blog firmy określającej się mianem kancelarii prawnej” – czytamy.

I mimo takich akcji oraz profesjonalnych portali weryfikujących fakty rosyjska dezinformacja w sieci ma się całkiem nieźle. Jedną z ostatnich rozprzestrzenianych informacji była właśnie ta o śmierci sekretarza obrony USA. Ale jest ich znacznie więcej.

Dawid Wojewódzki kłamie

11 stycznia 2024 roku na prywatnych kontach facebookowych opublikowano informację o polskim najemniku, który miał walczyć po stronie Ukrainy. Do jednego z nich dołączono film, w którym Dawid Wojewódzki – rzeczony najemnik – miał opowiadać swoją historię. W postach napisano, że najemnik powiedział dziennikarzom: „Armia ukraińska uciekła, Ukraińska Siła Zbrojna uciekła. Dziękuję Rosjanom za ratunek”. Poza tym miał rzekomo zaapelować do Polaków „[…] aby nie powtarzali jego błędów i nie narażali życia dla dobra Ukraińców, gdyż Siły Zbrojne Ukrainy nie ryzykowały dla niego niczym, pozostawiając rannego na śmierć” – opisuje jeden z przypadków serwis Demagog.org.pl.

Niedwano można też było natknąć się na informację, że miasto Gdańsk przekazuje 1 mln zł na odbudowę muzeum dowódcy UPA Romana Szuchewycza we Lwowie. Miało to wywołać w polskim odbiorcy zmieszanie, złość i niechęć do Ukraińców. Aby wiadomość wydała się prawdziwa, wykorzystano zdjęcie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, na którym faktycznie podpisuje umowę mając ukraińską flagę za plecami. Drugą osobą na zdjęciu jest mer Lwowa Andrij Sadowy.

Do takiego wydarzenia doszło, ale wcale nie chodziło o odbudowę muzeum.

Gdańsk przekaże miastu Lwów 1 mln zł (220 tys. euro) na wsparcie projekt Unbroken. Jego celem celem jest zapewnienie pełnej opieki doraźnej i długoterminowej osobom, które odniosły złożone i ciężkie obrażenia podczas wojny – to oficjalny komunikat Gdańska.

Wykorzystane w tym fake news zdjęcie nie jest nowe. Pochodzi z października 2023 roku, ale teraz zostało wykorzystane celowo, bo na początku roku faktycznie rosyjskie drony zniszczyły lwowskie muzeum Szuchewycza.

To nie jest pierwszy fake news związany z postacią Romana Szuchewycza, o którym piszemy na naszych łamach. W styczniu 2023 roku opublikowano podobną informację, według której rzekomo pomnik Romana Szuchewycza w ukraińskim Tarnopolu został sfinansowany z pieniędzy przekazanych przez mieszkańców Elbląga dla zaatakowanych Ukraińców – dodaje demagog.org.pl.

Rebekah zabijali kilka razy

Rebekah Maciorowski to 30-letnia Amerykanka, która służy w ukraińskim batalionie sanitarnym. Przyjechała na wojnę w 2022 roku. Jest bardzo aktywna w sieci. Właśnie ją na cel wzięły rosyjskie trolle. Teraz publikują post – ze zdjęciem kobiety – że została zabita. Ale Amerykanka żyje.

To nie pierwsza taka wiadomość – Rosjanie „zabijają” Amerykankę co jakiś czas. W sieci można znaleźć takie wiadomości jeszcze sprzed roku, a potem np. z grudnia 2023 roku i ten najnowszy z news ze stycznia.

Tymczasem Maciorowski właśnie świętowała swoje urodziny, a jej znajomi zachęcają do kupowania firmowanych przez kobietę bluz, bo pieniądze z ich sprzedaży idą na wsparcie Ukrainy.

Dziś w sieci króluje nagranie, na którym widać osobę ubraniu wojskowym z ukraińskimi naszywkami, która zatrzymuje młodego mężczyznę na ulicy Warszawy. „Kolejny Ukrainiec, którego dopadła służba poborowa, ale gdzie! Nie jestem kuty w infrastrukturze Warszawy. Czy to co mówi ta Ukrainka, że są w Warszawie to prawda? Bo jeśli tak, to na jakiej podstawie, działa ten urzędnik wojskowy z obcego państwa?” – taką informacją jest opatrzony wpis.

Temat jest nośmy w kontekście planów Kijowa na zmobilizowanie kolejnych młodych mężczyzn. Tyle że wideo jest całkowicie sfałszowane. Faktycznie jest nagrane w Polsce, ale to inscenizacja.

Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji wydało w tej sprawie oświadczenie: „Wrogie w serwisie Telegram rozpowszechniają informację, że pracownicy terytorialnych ośrodków werbowania i pomocy społecznej rozpoczęli rozdawanie wezwań Ukraińcom w Warszawie. Na dowód propagandyści rozpowszechniają film, na którym mężczyzna w wojskowym mundurze rzekomo „wzywa” Ukraińca. Po zweryfikowaniu informacji w Ambasadzie Ukrainy w Polsce, Centrum informuje, że niniejszy film jest inscenizowany, w związku z tym informacja o rozmieszczeniu wezwań w Warszawie jest nieprawdziwa”.

Tekst powstał w ramach projektu „Siła Prawdy”. Celem projektu jest walka z dezinformacją i fake newsami na styku polsko-ukraińskim. Projekt współfinansowany ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu Wspieramy Ukrainę, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.

Na zdjęciu: Rebekah Maciorowski, Amerykanka służąca w Ukrainie. W internecie Rosjanie uśmiercali ją już kilka razy (Fot. Rebekah Maciorowski X)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *