Wesprzyj Kontakt

6 minuty czytania  •  05.01.2024

Trolle Putina nie śpią. „Pijana Ukrainka w BMW demoluje stację paliw”

Udostępnij

Polska nadal jest numerem 1 w Europie jako cel rosyjskiej propagandy związanej z wojną w Ukrainie. Jest to już jednak inny przekaz niż ten z początku walk czy sprzed roku. Obecnie internetowe trolle koncentrują się na przekonywaniu, że Polska nie ma pieniędzy na świadczenia dla swoich obywateli, bo wszystko wypłaca Ukraińcom.

Atak rosyjskich rakiet na Kijów. Zniszczone domy, ranni i zabici. Na Facebooku ktoś wrzuca zdjęcia z kijowskiego osiedla. Zniszczenia ogromne – drzewa, budynki, samochody. W opisie zdjęcia informacja, że rosyjska rakieta uderzyła blisko przechodzącej kobiety. Nic jej się nie stało, ale siła wybuchu powaliła ją na ziemię.

Pod postem jeden z komentarzy: „Dziwna sprawa, zdążyli powykręcać lampy, klamki z samochodów? Wygląda jakby tam to stało już dużo czasu” – pisze ktoś, oceniając stan zniszczonych samochodów.

Kolejna osoba podnosi, że przecież w Kijowie padało tej nocy, a na zdjęciach jest sucha ziemia.

Takie wpisy poddają w wątpliwość prawdziwość przedstawianych zdarzeń. Czy to część rosyjskiej propagandy w polskiej sieci, czy jednak wpisy osób, które przez wiele sprzecznych informacji zaczynają mieć wątpliwości co do prawdziwości zdarzeń? Na gorąco jest trudno na to odpowiedzieć, ale sprawa suchej ziemi wyjaśnia się szybko. Zdjęcia są z ataku 29 grudnia 2023 r., a wpis został opublikowany 1 stycznia 2024 r.

Cyberwojna Putina

CERT Polska to specjalna państwowa instytucja stojąca na straży bezpieczeństwa polskiej sieci. Na co dzień zajmuje się fałszywymi stronami internetowymi, przez które wykradane są dane do kont bankowych. Namierza centra, z których są wysyłane sms-y z informacją o potrzebie „dopłaty do paczki”. Ostrzega przed mailami wysyłanymi niby przez urzędy skarbowe, a w rzeczywistości przez hakerów.

CERT tropi też trolle Putina.

W połowie grudnia 2023 jednostka podała, że przy jej udziale, a także Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) oraz Federalnego Biura Śledczego (FBI), Amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Cybernetycznego i Infrastruktury (CISA), Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) i Brytyjskiego Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cybernetycznego (NCSC), wykryto działania Rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego. Akcja była prowadzona od września i skupiała się na wprowadzeniu niebezpiecznych zmian w oprogramowaniu, które następnie trafia do tysięcy podmiotów na całym świecie.

Te działania udało się przerwać, ale ich wykrycie nie było łatwe. Rosjanie interesowali się serwerami używanymi do m.in. testowania i wydawania oprogramowania. Przejęcie kontroli nad tego typu serwerami to otwarta droga do kodów źródłowych, certyfikatów kryptograficznych a dzięki temu można wpływać na przygotowywane oprogramowanie. Innymi słowy: Rosjanie pracowali nad otrzymaniem dostępu do zachodnich systemów informatycznych – używanych przez instytucje państwowe i firmy prywatne.

Kompromitacja łańcucha dostaw oprogramowania jest jednym z najtrudniejszych do wykrycia oraz przeciwdziałania zagrożeń, choć wymaga zaangażowania znacznych zasobów po stronie wrogiej służby – nawet nie dni, ale tygodni gromadzenia cennego dostępu, prac wdrożeniowych czy planowania. Jak zauważają eksperci – zaufane, popularne, powszechnie używane oprogramowanie może otrzymać aktualizację która, w najprostszym scenariuszu, uruchomi u ofiar narzędzia obcej służby dające dostęp do urządzenia czy całego systemu – tłumaczy ten proces CERT.

To wszystko jednak działania, do prowadzenia których potrzebna jest specjalistyczna wiedza i wyszkoleni ludzie. O wiele prościej jest toczyć walkę w sieci poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. W tej grze liczą się trolle Putina.

Atak zaczął się jeszcze przed wystrzeleniem pierwszych rakiet w stronę Ukrainy w lutym 2022 roku. Już wówczas przeglądając internet, można było natknąć się na prorosyjskie artykuły, które oczerniały Ukraińców.

Niektóre z tych informacji były tak niewiarygodne, że trudno podejrzewać, że ktoś mógłby w Polsce w nie uwierzyć. Bardzo popularna była teza, że rozprzestrzenianiu się koronawirusa sprzyjają nadajniki sieci 5G.

Niebezpieczną próbą destabilizacji sytuacji w Polsce poprzez podsycanie strachu jest również publikacja niszowego portalu, w której wykorzystano wypowiedź eksperta WHO o potencjalnej potrzebie izolowania osób chorych na COVID-19 od pozostałych członków rodziny. Całość została opatrzona budzącym grozę tytułem: „WHO: będziemy was wyciągać z domu siłą”. Możliwymi skutkami wskazanych działań informacyjnych jest manipulowanie odbiorcami poprzez szerzenie chaosu informacyjnego oraz strachu przed instytucjami odpowiedzialnymi za walkę z COVID-19 – alarmował w 2020 roku Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Po rozpętaniu wojny trolle zaczęły działać mocniej. Na Twitterze, Facebooku czy Wykopie co rusz pojawiały się fałszywe wpisy wskazujące np. że na Ukrainie doszło do awarii elektrowni atomowej i to może zagrażać Polsce. Efekt był taki, że w polskich aptekach ludzie pytali o jodek potasu, płyn lugola, który był podawany przy katastrofie w Czarnobylu. Były doniesienia o działających na Podkarpaciu ukraińskich bojówkach i pobiciach Polaków. Były artykuły, które „tłumaczyły”, że do rosyjskich zbrodni na Ukrainie nigdy nie doszło. Że to wszystko mistyfikacja.

W lipcu 2022 roku rosyjskie trolle spreparowały pierwszą stronę „Dziennika Wschodniego” i umieściły na niej artykuł, że prezydent Ukrainy chce oddać swój kraj Polsce.

Screen dziennikwschodni.pl

W marcu tego roku rozchodziła się fałszywa informacja, że w lubelskiej kopalni Bogdanka są masowe groby ukraińskich ochotników.

Kłamstwo do obiegu wprowadził rosyjski propagandysta Rusłan Ostaszko ze swojego profilu w serwisie społecznościowym Telegram, po czym zostało ono powielone – zgodnie z modus operandi propagandy Kremla – przez inne kanały rosyjskiego systemu dezinformacji – oświadczył ówczesny pełnomocnik polskiego rządu ds. przestrzeni informacyjnej Stanisław Żaryn.

Rosyjskie trolle szerząc takie informacje miały jasne cele. Chodziło im o:

  • Podsycenie strachu
  • Wywołaniu szumu informacyjnego
  • Osłabienie międzynarodowej pozycji Polski
  • Szukanie sojuszników politycznych na zachodzie Europy
  • Osłabienie bezpieczeństwa Polski

Trolle nadal aktywne

Obecnie sytuacja nieco się zmieniła. Można sądzić, że wiele z dotychczasowych kłamstw strony rosyjskiej nie trafia w Polsce na podatny grunt. Ale działania trolli nadal są prowadzone. Jednak, jak wynika z analizy VoxCheck (portal sprawdzający fakty), obecnie internetowi żołnierze skupiają się w Polsce na innych celach, niż było to na początku wojny. Nie zmienia się jednak to, że nasz kraj jest na pierwszym miejscu pod względem ataków informacyjnych.

Wrogie działania koncentrują się na przekazaniu informacji, że upadek Ukrainy jest nieunikniony. Że Polska oszczędza na pomocy społecznej dla swoich obywateli, bo musi pieniądze wydawać na ukraińskich uchodźców. Że Ukraińcy nie szanują Polaków. Że Ukraina jest kontrolowana przez Zachód, a ten wykorzystuje ten kraj do walki z Rosją. Przy tym prorosyjskie narracje w Polsce wzmogły się w drugiej połowie 2023 roku.

W Polsce było to widoczne w ostatnich miesiącach przed wyborami, na Słowacji podczas kampanii wyborczych, a na Węgrzech osoba o prorosyjskich poglądach jest u władzy od lat. W rezultacie nawet dość wysokiej jakości media będą w coraz większym stopniu powielać rosyjskie narracje propagandowe, ponieważ są zmuszone lub chcą cytować swoich przywódców – mówiła podczas prezentacji raportu VoxCheck analityk w tej firmie Myrosława Makarowa.

Takie informacje mają trafić raz: do Rosjan, aby przekonać ich do tego, że wojna jest słuszna i praktycznie wygrana. Dwa: do Ukraińców, aby osłabić w nich ducha walki. Trzy: do Polaków, aby byli przeciwni pomaganiu Ukrainie.

I właśnie tamu miała służyć informacja, przed którą na początku grudnia 2023 ostrzegało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Alarmowało o funkcjonowaniu nieprawdziwych informacji, że o rzekomych polskich najemnikach w Ukrainie, którzy mieli przebywać na terytorium tego kraju „od 24 listopada do 2 grudnia”.

Według Rosjan ich obecność dowodzi „bezpośredniego zaangażowania Warszawy w wojnę przeciwko Rosji”. Polska na wojnę miała wysłać 10 tys. żołnierzy i miały to być „ukompletowane jednostki piechoty na terytorium Ukrainy”. Dodatkowo miał to być dowód na to, że „Polacy stopniowo zastępują Ukraińców, ponieważ w jednostkach wojskowych nie ma wystarczającej liczby ukraińskich żołnierzy”.

Z kolei na początku grudnia w sieci zostało opublikowane nagranie przedstawiające „pijaną Ukrainkę” demolującą stację paliw. To był fake news. Film nie był nowy. Pochodził z lutego 2021 r. a kobieta na nagraniu jest Polką. Katarzyna A. samochodem BMW wjechała w budynek stacji. W chwili zdarzenia była niepoczytalna.

Jak wylicza państwowym instytut badawczy NASK, w Polsce ponad połowa internautów przynajmniej raz w tygodniu natyka się w sieci na dezinformację. Większość rozsiewanych w Polsce przekazów dotyczy wojny w Ukrainie, sytuacji ekonomicznej, polityki i teorii spiskowych.


Tekst powstał w ramach projektu „Siła Prawdy”. Celem projektu jest walka z dezinformacją i fake newsami na styku polsko-ukraińskim. Projekt współfinansowany ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu Wspieramy Ukrainę, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.

4 odpowiedzi na “Trolle Putina nie śpią. „Pijana Ukrainka w BMW demoluje stację paliw””

  1. szyn kutasi pisze:

    Ale jak to – przeciez Putin nie zyje! I to chyba juz z 8 razy… Aha, dodam jeszcze, ze pokazywany wyzej niejaki Stanislaw Zaryn to nie jest dobra rekomendacja.

  2. kronikidewelorozwoju pisze:

    Ujawnicie, ile srebrników dostaliście w ramach pr0jektu Siła „prawdy”?

  3. . pisze:

    A media dalej szczują jednych na drugich. Również nie popieram dezinformacji w sprawie wojny na wschodzie Europy, a w sprawie przestępstw to logiczne, mamy dużo w Polsce Ukraińców to i wiele przestępstw z ich udziałem, gdybyśmy mieli tyle samo ruskich, to by było to samo. Takie artykuły tylko „karmią” te towarzystwo. I kategorycznie potępiam działania Rosji. Proszę sobie przypomnieć koronawirus, jak nieszczepieni byli wykluczani z ogółu i również atakowani w mediach. Byli traktowani jak wrogowie Polski, a przecież każdy ma prawo żyć po swojemu i zgodnie oczywiście z prawe; te decyzje w sprawie zamykania lasów też nie były konstytucyjne. Podziały w społeczeństwie nie są nikomu potrzebne. Powiem tak, w sprawie covidu ja całkowicie popierałem Konfederację, a w przypadku wojny na Ukrainie potępiam chęci stworzenia przez Rosję odnowionego Związku Radzieckiego.

  4. Wiechu pisze:

    Właśnie blogi ostentacyjnie popierające Rosję (nie podaję które, bo nie chcę reklamować tej gnojówki) twierdzą, że to oficjalne media co rusz podają wiadomość o śmierci Putina. Tymczasem w oficjalnych mediach się z taką wiadomością nie spotkałem. Mamy więc dezinformację co do informacji.

    Ciekawe, jak zareagują ci blogerzy jak media ogłoszą, że Putin nie żyje i… okaże się to prawdą. W końcu każdy kiedyś umrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły