Wesprzyj Kontakt

3 minuty czytania  •  26.10.2023

MPK Lublin chce przejąć całą Strefę Płatnego Parkowania

Udostępnij

MPK ma chrapkę na przejęcie zarządzania całą Strefą Płatnego Parkowania w Lublinie. Miejska spółka planuje zautomatyzować kontrole parkowania. Obiecuje też, że kierowcy mogliby płacić za parkowanie przynajmniej trzema popularnymi aplikacjami.

Cztery podstrefy, dwóch operatorów

Strefa Płatnego Parkowania w Lublinie podzielona jest na 4 podstrefy. Jedną z nich zarządza MPK Lublin. Pozostałymi trzema – spółka City Parking Group. Jej znakiem rozpoznawczym było wycofanie się z możliwości parkowania przy użyciu popularnych aplikacji mobilnych. W zamian za to spółka wprowadziła własną aplikację. Tę internauci ocenili jako dostateczną.

MPK bierze wszystko. Będzie drożej?

Umowy na zarządzanie podstrefami kończą się w styczniu i lutym 2024 roku.

MPK nie ukrywa, że myśli o przejęciu zarządzania całością strefy. To byłoby możliwe w formie zamówienia in-house, czyli udzielanego miejskiej spółce z wolnej ręki, z pominięciem typowej procedury przetargowej. Taki pomysł na zarządzanie strefą płatnego parkowania zdradził miejskim radnym prezes MPK Tomasz Fulara.

Takie rozwiązanie da korzyści miastu, ale i spółce. Dodatkowo pozwala na bardziej elastyczne zarządzanie strefą – przekonywał wczoraj na posiedzeniu Komisji Budżetowo-Ekonomicznej prezes Fulara.

Dziś MPK Lublin za zarządzanie podstrefą D inkasuje 39 proc. prowizji. Konkurencja za zarządzanie 3 podstrefami bierze niecałe 30 proc. Dlaczego więc zaproponowane przez miejską spółkę rozwiązanie miałoby się miastu opłacać?

Po pierwsze – operator zarządzałby większą strefą, co pozwoliłoby obniżyć koszty. Po drugie – część prac zamierza zautomatyzować. Po trzecie – wypracowany zysk mógłby poprawić rentowność funkcjonowania spółki i nie byłoby konieczności dopłacania do niej z kasy miasta. W zeszłym roku w zeszłym roku strata netto wyniosła aż 35,77 mln zł. Pisaliśmy o tym w lipcu: MPK Lublin: Rekordowa strata miejskiego przewoźnika.

Z czasem też prowizja mogłaby ulec obniżeniu. Wszystko zależy od tego jaki zakres zadań realizowałoby MPK. Przejmując strefę spółka będzie musiała ponieść wysokie koszty, m.in. wyposażenia jej w parkometry.

Prezes Fulara obiecuje, że kierowcy mogliby płacić za parkowanie przynajmniej trzema najbardziej popularnymi aplikacjami. A każda taka aplikacja to konieczność podzielenia się przychodami. Dodatkowo spółka planuje ukłon w stronę obecnych użytkowników. Rozważa by aplikacja obecnego operatora w dalszym ciągu działała. – Oczywiście wymaga to zgody obecnego operatora – dodaje Fulara.

Bat na tych, co nie płacą

Podobnie jak to ma dziś miejsce w Warszawie, Lublin chciałby usprawnić kontrolę kierowców. – Planuje się prowadzenie kontroli uiszczania opłat za parkowanie w SPP przez kontrolerów oraz z wykorzystaniem systemu skanowania tablic rejestracyjnych, tzw. e-kontroli – informuje Justyna Góźdź z biura prasowego lubelskiego Ratusza.

O co chodzi? O pojazd, który jeździ po ulicach i przy pomocy kamer rejestruje parkujące auta i weryfikuje czy uiszczono opłatę za parkowanie. W stolicy chwalą, że takie rozwiązanie jest 10 razy szybsze niż patrole piesze. Dodatkowo MPK chciałoby wykorzystać dane z takich pojazdów do informowania o wolnych miejscach parkingowych.

Poniżej wideoprezentacja jak system działa w Warszawie


W strefie parkowania jest ok. 2735 miejsc parkingowych. W zależności od strefy za godzinę parkowania płacimy od 2,3 zł do 4,5 zł. Opłaty pobierane są w dni robocze w godz. 8-18.

W 2022 roku wpływy ze strefy płatnego parkowania wyniosły prawie 12,5 mln zł, z czego 10,2 mln zł to wpływy z opłat za parkowanie, a 2,1 mln zł – z opłaty dodatkowej: za przekroczenie czasu parkowania lub brak opłaty za parkowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły