Udostępnij
Tomasz Gontarz nie jest już wiceprezesem PKP Intercity. Właśnie został odwołany cały zarząd kolejowej spółki.
7 kwietnia, w wyborach samorządowych dostał 827 głosów i z list PiS wszedł do Rady Miasta Lublin. W piątek, 19 kwietnia, Tomasz Gontarz, został zwolniony z pracy. Był wiceprezesem PKP Intercity.
Stanowisko objął całkiem niedawno, bo w połowie kwietnia 2023 roku. Wcześniej, od 2020 roku, był w państwowej spółce członkiem zarządu ds. strategii i rozwoju. Odpowiadał za „rozwój kanałów sprzedaży biletów, teleinformatyki, strategii i funduszy”.
To, że nie utrzyma się długo na stanowisku, było wiadomo od czasu wyborów parlamentarnych. W ostatnich tygodniach sygnały były bardzo czytelne.
– Zmiany kadrowe są nieubłagane, to jest perspektywa następnych kilku tygodni – mówił jeszcze w marcu wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.
Przyznał jednocześnie, że kolejowa spółka radzi sobie coraz lepiej. W 2022 przewiozła 59 mln pasażerów, a w 2023 r. było to już 68 mln podróżnych. W pierwszym kwartale tego roku było to 16,5 mln pasażerów, czyli o 20 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.
Ale wiceminister tłumaczył, że wyniki mogłyby być lepsze. Jego zdaniem PKP Intercity mogłoby w trasę wysłać więcej wagonów, ale tego nie robi. – Jest tak dlatego, że 40 proc. wagonów spółki jest odstawiona na bocznicach i nie wozi pasażerów – mówił Malepszak.
– Mam olbrzymią satysfakcję, że zostawiamy PKP IC w najlepszym momencie w jej ponad 20-letniej historii – tak Tomasz Gonatrz żegna się z PKP Intercity w serwisie X i wylicza, że długi spółki zostały spłacone, notuje ona zyski, a „punktualność wzrasta”.
– Tymczasem ja wybieram się na przymusowe wakacje od kolei przez najbliższe pół roku. Ale pociągi zawsze będą w moim serduszku. I chcę nadal kolej rozwijać oraz zmieniać na lepsze – dodał.
Na zdjęciu: Tomasz Gontarz, były już wiceprezes PKP Intercity, które wkrótce oficjalnie zostanie członkiem Rady Miasta Lublin (Tomasz Gontarz X)



Nikt z P0lK0-Wolskiej Zjednoczonej Partii Deweloperskiej i tak nie jest zainteresowany kopiowaniem dobrych wzorców na kolei, jak np. te z Czechii, gdzie po żelaznych drogach można się poruszać w zasadzie wszędzie i gdzie postawiono na pragmatyczność i na powszechność usługi, zamiast na megalomanię i dedykowanie usług pod ludzi z wypchanymi portfelami.
W tym temacie raczej nie spodziewałbym się niczego dobrego P0 ideowych spadK0biercach tych lyberałów, którzy w l. 90-tych skutecznie zaorali międzymiastowy transport publiczny na P0dobną modłę do tego, co w Dziadogrodzie urządza ekipa Grabarza mpk.
czyli znalazł dupochron
Widzicie Pisowcy jak trzeba było robić? Tnie się wszystkich, którzy nawet tylko stali obok kogoś z PiS, tak dla pewności że nie jest kryptopisowcem. Potem na jego miejsce osadza się swojego człowieka i w mediach twierdzi bez zająknięcia, że ten z PiS to był dyletant i złodziej, a ten nasz to nowa jakość, wyniesiony na stanowisko przez „tsunami specjalistów”. Widać to szczególnie w ministerstwach, gdzie „wybitni specjaliści” budują nam nową wizję Polski ,- niemieckiej kolonii z tanią siłą roboczą i brakiem przemysłu. O taką Polskę walczyły pokolenia „Polaków” przywiezionych na radzieckich tankach…
w koncu koniec złodziejstwa lubelskiego pisu