4 minuty czytania • 26.03.2024 11:04
Miękkie lądowanie na marszałkowskiej poduszce. Zwolniony wiceprezes błyskawicznie został dyrektorem
Udostępnij
Jednego dnia Zbigniew Dżugaj traci lukratywną pracę w PGE Dystrybucja. Dzień później marszałek zaczyna poszukiwać dyrektora do urzędu. I ten konkurs wygrywa… Zbigniew Dżugaj. To nie jedyny przypadek, kiedy osoby związane z PiS znajdują zawodowy ratunek w ramionach marszałka z PiS.
– Kandydat spełnił w najwyższym stopniu wymagania stawiane kandydatom podczas rekrutacji na wyżej wymienione stanowisko – to informacja Urzędu Marszałkowskiego dotycząca wyboru nowego dyrektora departamentu infrastruktury i majątku województwa.
Na stronie internetowej samorządu można także przeczytać, że tym biurem kieruje p.o. dyr. Kinga Przepiórka, ale wpis trzeba będzie zmienić, bo zgodnie z informacją datowaną na 21 marca został wybrany nowy dyrektor departamentu. To Zbigniew Dżugaj, kolega marszałka Jarosława Stawiarskiego z Kraśnika.
Błyskawiczny konkurs
Z marszałkiem Stawiarskim Dżugaja łączy nie tylko rodzinne miasto, ale także to, że obaj są członkami PiS. Nazwisko tego drugiego widnieje cały czas na stronie internetowe partii. Obaj mają także doświadczenie w kraśnickim samorządzie. Stawiarski w latach 2011-2014 był zastępcą burmistrza Kraśnika. Zastępcą burmistrza tego miasta był także Dżugaj (w latach 2010-2016). Z samorządu przeszedł na państwowe. Kiedy PiS przejął władzę, Dżugaj w lutym 2016 został wiceprezesem PGE Dystrybucja, jednej z największych firm w Lubelskim. Był nim do końca lutego tego roku. 1 marca spółka podała zaskakująca informację, że odwołano całą radę nadzorczą i zarząd. I tego samego dnia marszałek ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora. Konkurs, który za chwilę wygrał Dżugaj.
Dla niego to ostry zjazd finansowy. Z oficjalnych dokumentów wynika, że dyrektor w UMWL zarabia rocznie ok. 150 tys. zł. W PGE Dystrybucja wiceprezes otrzymywał 480 tys. złotych.

Dżugaj z marszałkiem Stawiarskim ma jeszcze jeden wspólny mianownik. Obaj kandydują w wyborach samorządowych. Zbigniew Dżugaj do Rady Powiatu Kraśnickiego, a Stawiarski do sejmiku województwa – z okręgu obejmującego Kraśnik. Dodajmy jeszcze tylko, że o mandat radnego powiatowego walczy także syn marszałka – Michał Stawiarski.
Z funduszu do szpitala
Wiceprezes spółki energetycznej nie jest jedynym, który po przejęciu władzy przez Koalicję 15 października odnalazł się u lubelskiego marszałka. W połowie marca zarząd zdecydował, że p.o. dyrektorem szpitala w Chełmie zostanie Agnieszka Kruk. Kilka dni wcześniej przestała być prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. To rządowo- samorządowa instytucja, w której karty rozdaje Ministerstwo Klimatu. Kruk została odwołana ze stanowiska i zastąpił ją Stanisław Mazur z Lewicy.
Kruk została szefową WFOŚiGW w styczniu 2023 r. Wcześniej była zastępcą prezydenta Chełma i wiceprezesem elektrowni w Kozienicach, należącej do państwowej spółki Enea.

W Chełmie Kruk ma kierować szpitalem do czasu wyłonienia nowego dyrektora w konkursie. Ma się to stać najpóźniej w lipcu. Praca w szpitalu to także finansowa degradacja. Poprzednia dyrektorka Kamila Ćwik w 2023 r. zarobiła tam ok. 261 tys. zł, podczas gdy Kruk w WFOŚiGW otrzymywać mogła nawet 547 tys. złotych.
Syn i szwagierka
Dorzućmy tu jeszcze jedno nazwisko. To Paweł Cioch, prawnik, syn zmarłego senatora PiS Henryka Ciocha. Junior był przed laty prawnikiem obsługującym Urząd Miasta w Kraśniku i „od początku kariery zawodowej związany z sektorem SKOK” – tak pisał o nim portal wp.pl i wyliczał, że Cioch był przewodniczącym rady nadzorczej SKOK Unii Lubelskiej czy członkiem rady nadzorczej Towarzystwa Zarządzającego SKOK. – Reprezentował przed sądami Krajową SKOK i Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK. Od 2016 r. do 2020 r. członek rady nadzorczej Krajowej SKOK – czytamy.
Był też radcą prawnym w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie, gdy zaczął rządzić Jarosław Stawiarski, był także członkiem rady nadzorczej Portu Lotniczego Lublin, a w latach 2020-2022 wiceprezesem PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Zarobił tam 2,987 mln zł.

W styczniu tego roku Paweł Cioch wygrał konkurs na stanowisko radcy prawnego w Kancelarii Marszałka.
Żeby dopełnić transferowego obrazu dodajmy, że w grudniu 2023 r. Angelika Konaszczuk, szwagierka Jacka Sasina (PiS) została zastępcą dyrektora w Departamencie Organizacyjno-Prawnym Urzędu Marszałkowskiego. Wcześniej była dyrektorem Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Odeszła z pracy po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych i wskazaniu nowego wojewody. I wygrała konkurs organizowany przez marszałka województwa.
Na zdjęciu: Na pierwszym planie Zbigniew Dżugaj. Do niedawna był wiceprezesem PGE Dystrybucja. Teraz wygrał konkurs na dyrektorskie stanowisko w Urzędzie Marszałkowskim (Fot. Prawo i Sprawiedliwość Powiatu Kraśnickiego)



No i co? No i nic. Zmienila sie tylko kolejnosc dojenia z jednego panstwowego cyca. Kolejne darmozjady zastepuja poprzednich, jeden w drugiego sami fachowcy, obwarowani zakazem pracy u konkurencji (ha ha ha!). Wszystko w majestacie prawa. A za chwile wybierzecie sobie nowych – albo przyklepiecie tych juz zracych z koryta. Aby Wolska rosla w sile, a swoim ludziom sie zylo dostatniej!
No i co? Pruszkowski wylądował w Akademii Zamojskiej ale z Lublina jest do Zamościa 80 km to pracuje zdalnie
@Piotr Przeciez mowie, ze nic. Nic sie nie stalo, Wolacy nic sie nie stalo…
Szanowni redaktorzy Jawnego Lublina, czekam na jakiś artykuł o rządach „Uśmiechniętej Koalicji”, czy już boicie się, że wejdą do Was tak jak niegdyś wchodzili do redakcji WPROST?
Kim obsadzane są stanowiska w instytucjach podległych rządowi?
Tam nie widzicie żadnych nieprawidłowości?
Czy nie ma już na prawdę nikogo w Koalicji, żeby pełnił funkcję Prezesa WFOŚiG, tylko biznesmen Mazur? Każdą partia robi tak samo, obsadzają swoimi jak było za komuny, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen
A jak po odchodziło od władzy mało to ludzi zatrudnili w spółkach miejskich np. w mosir pojawiło się 2 wice prezesów lub u marszałka województwa poczekajcie na nowe zatrudnienia po 7 kwietnia nie ważne czy różowi, czerwoni ,zieloni czy z serduszkiem czy na „kolanach” wtedy się okaże jacy to „swietni specjaliści ” ktoś wykształceniem ogólnym ale mający ogródek przydomowy czytaj trawnik nagle okaże się wybitnym specjalistą od zieleni tyle że finansowej
WP przygotowało artykuł „Klub samorządowych milionerów „Dobrej Zmiany”. Radni zarabiali krocie [LISTA PŁAC]”. Stwórzcie podobny ale odnoszący się do ludzi PiS z Rady Miasta Lublin. Takie zbiorcze zestawienie bez wątpienia miałoby spore zainteresowanie.
dobrze że wybory za pasem to pożegnamy to towarzystwo
Prawda jest taka, że w zależności od tego, kto aktualnie rządzi, ten obsadza swoimi ludźmi wszystkie intratne stanowiska – czy to w spółkach skarbu państwa, czy w samorządach. W LUW nowy wojewoda przegląda teczki osobowe ludzi zatrudnionych nawet 10 lat temu – zapytacie po co. Na wypadek przegranych wyborów samorządowych-trzeba wyczyścić urząd z ludzi PiS bo jak PiS utrzyma się w samorządzie to w tej kadencji puści w skarpetkach ludzi kojarzonych z Koalicją 13 grudnia, którzy uchowali się w strukturach urzędu marszałkowskiego, a takich jest wbrew pozorom sporo. A PiS zrobi to z tego powodu, że ludzie PiS są wyżynani ze stanowisk w instytucjach podległych ludziom nowej władzy w zorganizowanej akcji, która nie dotyczy tylko osób z pierwszych stron gazet, jak np. Breś czy prezeska funduszu, ale nawet szeregowych członków czy sympatyków PiS, których nota bene podpieprzają koledzy i koleżanki z pracy, włażący z dupę nowej władzy. Więc PiS w przypadku utrzymania władzy w samorządzie będzie musiał zrobić miejsce dla swoich członków i sympatyków, którzy stracą pracę. I taka sytuacja ma miejsce po każdej zmianie władzy – nowi dzieła lupy, starzy przechodzą w „tryb oczekiwania”. Polityczni decydenci zmieniają tylko strategię – albo idą na całość, zwalniając jak leci, albo stwarzają takie warunki pracy, że ludzie odchodzą sami. Jestem ciekawa, czy ktoś z szanownych redaktorów JL pokusi się o weryfikację co zmieniło się po odwołaniu Kruk i Pokwapisz z zarządu funduszu i powołaniu Mazura i Kłócą, bo śmiem twierdzić, że niewiele lub nic.