Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  26.09.2023

Za tydzień będzie można nakraść za więcej. „Przecież to jest chore” – komentuje ochroniarz z Biedronki

Udostępnij

1 października rośnie finansowy próg, od którego kradzież przestaje być wykroczeniem, a staje się przestępstwem. Już nie będzie to 500 złotych, tylko 800 złotych.

W ocenie branży handlowej jest to absolutnie niedopuszczalne. Jest to de facto ukłon w stronę złodziei, który ma bardzo negatywny odbiór społeczny, nie tylko w środowisku handlowym – zwłaszcza wobec kryzysu ekonomicznego, który dotyka większość Polaków. Zwiększanie tego progu uderza w uczciwych przedsiębiorców” – to fragment apelu Polskiej Izby Handlu, która jesienią 2022 roku apelowała, do prezydenta Andrzeja Dudy, aby nie podpisywał nowelizacji kodeksu karnego.

Oczywistym jest, że zmiany te wpłyną na kilkukrotny wzrost strat ponoszonych przez sklepy, natomiast jest to podwyżka zysków złodziei. Nie ma żadnego uzasadnienia, aby w ten sposób relatywizować kradzież” – pisali przedsiębiorcy, a takich głosów było znacznie więcej. Nie było organizacji, stowarzyszenia kupców, którzy przyklaskiwaliby pomysłowi władzy.

800 plus dla złodziei

Obecnie jeżeli ktoś ukradnie rzecz – np. towar w sklepie – wartą do 500 złotych, to popełnia wykroczenie. Grozi za to grzywna lub ograniczenie wolności. Jeżeli wartość kradzieży przekracza 500 zł, to już w grę wchodzi kara do 3 lat więzienia.

Tak będzie już tylko do końca września, bo od niedzieli 1 października zmieniają się progi kwotowe. Granicą będzie 800 złotych. I stąd te protesty handlowców.

Już obecna kwota 500 zł jest uznawana za rażąco zbyt wysoką. Zmiana na 800 zł jest przyzwoleniem i zachętą do dokonywania kradzieży. (…) Każdy mały sklep traci rocznie na skutek kradzieży towar wart kilkadziesiąt tysięcy złotych. To równowartość kilku lub kilkunastu palet towaru. W przeważającej większości przypadków zdarzenia te zgodnie z obecnymi przepisami to wykroczenia zagrożone karą mandatu. Mamy pełną świadomość, iż wprowadzono rejestr sprawców kradzieży, jednak kategorycznie sprzeciwiamy się wprowadzeniu takiej zmiany, ponieważ sam rejestr nie rozwiąże wszystkich problemów” – kolejne zdania z apelu Polskiej Izby Handlu, ale takie akcje nie pomogły i nowe prawo lada dzień wchodzi w życie.

Politycy zmianę tłumaczą tym, że wszystko drożeje. – Inflacja wchodzi wszędzie – mówi latem 2022 Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości.

W trosce o policyjne statystyki

Nie ma się co dziwić, że przeciwko zmianie finansowej granicy protestuje handel. Zgodnie z ostatnimi danymi Komendy Głównej Policji w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku liczba sklepowych kradzieży wyniosła 23 936 podczas gdy w analogicznym okresie 2022 było to 17 213 przypadków. Co do mienia o wartości mniejszej niż 500 zł to było 136 806 wykroczeń, a rok wcześniej 112 524.

Przecież to jest chore – mówi nam ochroniarz pracujący w jednej z Biedronek w Lublinie, I opisuje, że wynoszenie towaru ze sklepu jest normą. – Zdarza się to nawet kilka razy dziennie. Kradną nie tylko zawodowi złodzieje, ale też ludzie, którzy na takich nie wyglądają. Kilka dni temu miałem zupełnie normalnego faceta, który przez kasę przeszedł z butelką wódki w kieszeni płaszcza. Mówił, że zapomniał o niej i przez pomyłkę nie włożył do wózka – opowiada.

Arkadiusz Szczepański to emerytowany policjant, który regularnie w kolejnych dzielnicach Lublina, od 11 lat, przeprowadza ankiety dotyczące bezpieczeństwa. Zmiany w prawie tłumaczy troską o policyjne statystyki.

Policji zależy na tym, aby przestępstw było mniej. Podniesienie kwoty sprawi, że wszystkie czyny między 500 zł a 800 zł, które dziś są przestępstwami, staną się wykroczeniami – ocenia.

Jego zdaniem, zmiana przepisów będzie miała dla policji negatywne skutki. – W całym kraju w policji jest 17 tysięcy wakatów. W 90 proc. to dzielnicowi i patrolowcy. Czyli zajmujący się wykroczeniami. To na nich spadnie więcej pracy. Ale niestety policji bardziej zależy na statystykach. To jest chore. Na ulicach jest coraz mniej policjantów, a statystyki wyglądają coraz lepiej.

Złodziej z kalkulatorem

Szczepański jednak uczula, że osoby które „kradną z kalkulatorem w ręce” nie mogą się cieszyć z tego, że ominie ich surowsze kara, jeżeli nabiorą ze sklepu towaru za mniej niż 800 złotych. Sam miał, jeszcze jako policjant, taki przypadek. Jeden ze złodziei regularnie okradał sklep. Brał czekoladki Merci i nigdy nie przekroczył finansowego limitu, który wtedy wynosił 250 złotych.

Skonsultowałem się wtedy z prokuratorem i był to czyn popełniany w sposób ciągły, co w efekcie okazało się przestępstwem – wspomina Szczepański. Dodano wartości wszystkich pudełek Merci skradzionych w kolejnych dniach i okazało się, że jednak złodziej popełnił przestępstwo.

Ta ostatnia niedziela

Tymczasem „Dziennik Gazeta Prawna” zauważa, że nowe przepisy sprawią, że z więzień zostanie zwolnionych wiele osób. Czyny, które popełnili staną się wykroczeniami, chociaż teraz są przestępstwami. Chodzi o osoby, które ukradły mienie droższe niż 500 zł, a tańsze niż 800 złotych. Jeżeli spędziły one w areszcie już 30 dni, to powinni wyjść na wolność.

Nowe, łagodniejsze zasady będą stosowane nawet do czynów popełnionych przed wejściem w życie zmian. A to dlatego, że zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 44 kodeksu karnego, jeżeli w czasie orzekania obowiązują inne przepisy niż w momencie popełnienia czynu, to stosuje się regulacje łagodniejsze dla sprawcy – czytamy.

Gdy 10 lat była taka zmiana przepisów i próg przestępstwa podniesiono z 250 zł na 500 zł więzienia opuściło 3 tys. osób. Nie wiadomo, ile będzie tym razem.

Na zdjęciu: Policjanci z Białej Podlaskiej zatrzymała ostatnio mężczyzn, którzy od jakiegoś czasu okradali sklepy. Kradli artykuły spożywcze i chemię domową. Tym razem wielkość strat została oszacowana na ponad 800 złotych. (Fot. Lubelska Policja)

Jedna odpowiedź do “Za tydzień będzie można nakraść za więcej. „Przecież to jest chore” – komentuje ochroniarz z Biedronki”

  1. hahahaha pisze:

    „więzienia opuściło 3 tyś złotych”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

4 minuty czytania

22.02.2024

Dyrektor Teatru Osterwy uciekł spod marszałkowskiego topora. Pomógł Czarnek, czy ministerstwo kultury?

Tak jak niespodziewanie marszałek Jarosław Stawiarski wszczął procedurę odwołania dyrektora…

3 minuty czytania

21.02.2024

Ugoda wyszła z Hecy. Koniec sporu o zwolnienie Pietrasiewicza z Centrum Kultury

Trwająca ponad rok batalia sądowa dotycząca zwolnienia z pracy pomiędzy…

4 minuty czytania

21.02.2024

Budowa wielkiego garażu na zboczu wąwozu jeszcze może zostać zatrzymana. Zależy to od wojewody

Służby wojewody sprawdzają wydane przez prezydenta Lublina pozwolenie na budowę…

5 minuty czytania

15.02.2024

Zaczyna się czyszczenie Podzamcza z targowisk. „Bangladesz” ma zniknąć pierwszy

Kupcy z targowiska z tekstyliami przy ul. Ruskiej o sprawie…

7 minuty czytania

09.02.2024

Centrum Nauki – tym razem na dworcu PKS. Ile razy słyszeliśmy takie obietnice?

Prezydent Lublina, pytany o przyszłość terenu po dworcu na Podzamczu,…

4 minuty czytania

07.02.2024

Psy, koty i wieloosobowe sale. Ukraińcy nie chcą się przeprowadzać

Porażką urzędników zakończyła się próba przeniesienia ukraińskich uchodźców do nowych…

3 minuty czytania

02.02.2024

Najdrożej w Lublinie? 190 zł opłaty dodatkowej za parkowanie

Zgodnie z zapowiedziami Galeria Gala wprowadziła płatne parkowanie. Cztery pierwsze…

6 minuty czytania

27.01.2024

Szarpanina i okrzyki „ruda świnia do Berlina” przed odsłonięciem pomnika Lecha Kaczyńskiego

– Był tak przysadzisty – ocenił mężczyzna. – Trochę go…