Wesprzyj Kontakt

6 minuty czytania  •  17.05.2024

Znany profesor może zostać wyrzucony z uczelni

Udostępnij

Prof. dr hab. Andrzej Kidyba został odsunięty od prowadzenia zajęć na UMCS. Stało się tak po skargach studentów na zachowanie wykładowcy. Będzie postępowanie dyscyplinarne, które może się skończyć nawet zwolnieniem go z pracy. – Nie mam się z czego tłumaczyć, nie mam się czego wstydzić – mówi Jawnemu Lublinowi znany prawnik i konsul honorowy Niemiec.

Złożyliśmy władzom dziekańskim wniosek, w którym opisaliśmy zachowanie pana profesora dotyczące sposobu prowadzenia zajęć i odnoszenia się do studentów – tak sprawę komentuje Kacper Iwaszek, przewodniczący Samorządu Studentów Wydziału Prawa i Administracji UMCS.

Profesor nie gryzie się w język

Wykładowca, którego ma na myśli to prof. dr hab. Andrzej Kidyba. To znany prawnik, można śmiało powiedzieć, że w tej materii autorytet. Profesor w Katedrze Prawa Gospodarczego i Handlowego UMCS.

Jest także wymagający i – jak mówią nam osoby, które współpracowały z Kidybą – nie gryzie się w język. – Podczas oficjalnych spotkań zawsze jest merytoryczny, przygotowany, opanowany. W pracy potrafi być kompulsywny, przekonany o tym, że tylko on ma rację, unosi się, bywa nieobliczalny, dominuje – mówi nam jeden z byłych już współpracowników profesora.

Inna osoba dodaje: – Czasami, kiedy się zdenerwował, nawet przykro było słyszeć jak prowadzi rozmowy telefoniczne. Krzyczał do słuchawki, na rozmówcy nie pozostawiał suchej nitki. Po prostu jest wybuchowy.

Sam Kidyba w rozmowie z nami przyznaje, że jest uważany za „twardego”, bezkompromisowego i nie da się go przekupić.

Skarga studentów

Profesor Andrzej Kidyba został odsunięty od prowadzenia zajęć ze studentami UMCS. – Zgodnie z decyzją władz dziekańskich Wydziału Prawa i Administracji prowadzenie pozostałych godzin wykładu i egzaminu z przedmiotu prawo handlowe na stacjonarnych studiach prawniczych w semestrze letnim roku akademickiego 2023/2024 powierzono innemu pracownikowi – w miejsce Pana Profesora Andrzeja Kidyby – potwierdza Aneta Adamska, rzeczniczka prasowa uczelni i jednocześnie przyznaje, że stało się tak po oficjalnym wniosku studentów złożonym 24 kwietnia.

Rok 2021.30. rocznica powstania Lubelskiej Fundacji Rozwoju. Prof. Andrzej Kidyba i prezydent Lublina Krzysztof Żuk (Fot. LFR FB)

To nie pierwsza sprawa z udziałem profesora, o której na uczelni jest głośno. – Było ich przynajmniej kilka. Niektóre także dotyczyły studentów – mówi nam jeden z pracowników naukowych UMCS.

W 2019 roku głośno było o tym, że profesor wykrył przypadek masowego ściągania na egzaminie z prawa handlowego. Jeden ze studentów miał robić zdjęcia pytań, umieszczać je w sieci, a jego pomocnicy z zewnątrz mieli podsyłać odpowiedzi.

Studentom zostały zaproponowane przez prof. Kidybę dwa wyjścia: powtórka egzaminu w formie ustnej, bądź złożenie zawiadomienie do prokuratury i konsekwencje związane m.in. z wyrzuceniem z uczelni – pisał o sprawie „Dziennik Wschodni”. Władze uczelni nikogo jednak nie ukarały, bo nie namierzyły osoby, stojącej za wyciekiem.

Obecna sprawa to także wynik konfliktu na linii Kidyba – studenci.

Studenci poinformowali, że 23 kwietnia prof. A. Kidyba nie przeprowadził wykładu i zapowiedział, że następnego dnia nie odbędzie się uzgodniony wcześniej egzamin przedterminowy, ponieważ oburzyły go internetowe wpisy na jego temat. Mimo, że studenci zapewniali, że nie mają nic wspólnego z tymi treściami, prof. Kidyba domagał się od nich usunięcia tych wpisów – relacjonuje sprawę rzeczniczka UMCS. Chodzi o studentów IV roku. – Następnego dnia prof. Kidyba nie przyszedł na uczelnię, by przeprowadzić egzamin przedterminowy. Podczas rozmów ze studentami wypowiadał się o nich w sposób naruszający ich godność, a także zasady etyki i zwyczaje akademickie.

Afera zaczęła się na Facebooku

Zaczęło się od internetowych wpisów. Na Facebooku jest ogólnodostępna grupa, na której opisywane są „karygodne” sytuacje zdarzające się na uczelniach (nie tylko na UMCS). We wpisach padają nazwiska konkretnych wykładowców i mocne oskarżenia. – Bardzo często nieprawdziwe, co da się szybko ustalić po sprawdzeniu kilku prostych faktów – mówi nam osoba z UMCS.

Zresztą czasami sam administrator profilu przyznaje, że kogoś o coś niesłusznie oskarżył. „Informację zamieszczone na poście w odniesieniu do Studenta 2.roku są niezgodne ze stanem faktycznym. Opisane tam zdarzenia nie miały miejsca. Post mówiący o jego zarzutach został stworzony przez pomyłkę i domysły, niżeli prawdę. Dlatego też pragniemy oficjalnie przeprosić Studenta 2.roku za wyciąganie pochopnych wniosków mając zaledwie cząstkową informację, nie czujemy, żeby poprzednie przeprosiny były odpowiednie” – to wpis sprzed paru dni. Sprawa nie dotyczy Lublina.

Na tym profilu padają mocne oskarżenia wobec wykładowców. Na celownik został wzięty także prof. Kidyba. Używane są takie słowa jak „przemoc seksualna”, „mobbing”, „nadużycia władzy”. Są także screeny wiadomości, jakie administrator profilu miał otrzymać od byłych studentów Kidyby. Trudno jednoznacznie ocenić, czy były to zachowania o podtekście seksualnym. Np. takie, że profesor miał nawrzeszczeć na studentkę, że przyszła na egzamin w spodniach.

We wpisach pojawiają się wątki z życia prywatnego profesora. Co może świadczyć o tym, że w sprawę zaangażowały się osoby spoza uczelni.

Sprawa do wyjaśnienia

Władze rektorskie są zdeterminowane, aby wyjaśnić i zakończyć sprawę – słyszymy nieoficjalnie na UMCS, gdzie ma zostać powołana komisja dyscyplinarna do oceny zachowania profesora. Jej ustalenia mają być kluczowe dla przyszłości Andrzeja Kidyby. Może to się zakończyć nawet wyrzuceniem z uczelni. – Wszyscy chyba liczą, że zakończy się to w jeden możliwy sposób. I że zakończy się to wszystko, tak żeby prof. Kidyba nie miał już styczności ze studentami i pracownikami uczelni. Za dużo tego typu spraw już w przeszłości było zamiatanych pod dywan – dodaje nasz rozmówca.

Spięcie było np. w czasie pandemii, kiedy profesor urządził egzamin stacjonarny choć miały się odbywać wyłącznie zdalnie. – Osobne wejście do pomieszczenia, osobne wyjście. Nikt nie zachorował – opowiada dziś prof. Kidyba. I dodaje, że gdy władze uczelni zwróciły mu uwagę, odparł: – Możecie mnie zwolnić.

Prof. Andrzej Kidyba zdaje sobie sprawę, że zaraz wobec niego zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Mówi, że się nie boi. – Nie mam się z czego tłumaczyć, nie mam się czego wstydzić – stwierdza. Dodaje, że głównym zarzutem wobec niego jest to, że nie przyszedł na egzamin. Jak tłumaczy, źle się tego dnia czuł. Wyjaśnia także, o co poszło w tym konflikcie i przyznaje, że zaczęło się od treści na Facebooku.

Stanąłem przed studentami i oświadczyłem, że dziś wykładu nie będzie. Wygłoszę monolog. Powiedziałem „Ludzie kochani, możecie na mnie pluć ile tylko chcecie, ale nie krzywdźcie tych dziesiątek tysięcy kobiet, które ciężko pracowały, uczyły się, zakładały rodziny, są świetnymi prawniczkami” – opowiada nawiązując do wpisów, że egzaminy zdawały te młode kobiety, które „przespały się z Kidybą”. – „Sprostujcie to” – prosiłem. Ale tego nie zrobili. Za to poszli z wnioskiem do pani dziekan – dodaje.

Prof. Andrzej Kidyba

Kidyba jest także Konsulem Honorowym Niemiec i arbitrem w m.in. Sądzie Arbitrażowym Międzynarodowej Izby Handlowej w Zurychu czy Instytucie Arbitrażowym przy Izbie Handlowej w Sztokholmie i Sądzie Polubownym przy Związku Banków Polskich.

W 2015 roku otrzymał tytuł Ambasadora Województwa Lubelskiego, a w 2004 r. tzw. Lubelskiego Nobla.

Profesor jest także prezesem Lubelskiej Fundacji Rozwoju. Powstała w 1991 roku i przez lata była najpoważniejszą tego typu instytucją wspierający lokalny biznes. „Jest on autorem, współautorem lub redaktorem ponad 350 publikacji naukowych. Pełni funkcję doradcy prawnego oraz konsultanta na rzecz wielu podmiotów. Jest autorem ponad 300 opinii prawnych sporządzonych na zlecenie zarówno organów państwowych, jak i przedsiębiorców. Ponadto jest arbitrem polskich i zagranicznych stałych Sądów Arbitrażowych” – pisze o swoim prezesie sama fundacja i dodaje: „Całokształt działalności Profesora Andrzeja Kidyby znalazł kilkakrotnie wyraz w rankingu najbardziej wpływowych prawników, w szczególności w osiągnięciu 27, 17 i 49 miejsca w rankingu „50 najbardziej wpływowych prawników” przygotowanym przez „Dziennik Gazetę Prawną” w 2015 r., 2016 r. oraz 2021r. W rankingu z 2016 r. Profesor Andrzej Kidyba był de facto pierwszym, który nie pełnił żadnej funkcji publicznej”.

75 odpowiedzi na “Znany profesor może zostać wyrzucony z uczelni”

  1. małpa pisze:

    No jak ktoś nie panuje nad nerwami to nie powinien pracować z ludźmi.
    Niezależnie od innych kompetencji.
    Być może Pan Profesor myli chamstwo ze stanowczością.

  2. beata pisze:

    I cóż młodzieży zrobicie wtedy gdy zabraknie w waszym życiu autorytetów czy brak szacunku dla osoby starszej to w obecnych czasach jest już normą skoro jesteście studentami prawa to powinniście znaleźć sprawiedliwe a nie burzliwe rozwiązanie tej sytuacji jeśli jest to kwestia godności to wystarczy przeprosić….jak to ktoś kiedyś starszy ode mnie mi powiedział „trzeba rozmawiać Pani Beato”

    zgoda buduje niezgoda rujnuje

  3. małpa pisze:

    Powiedz to, Pani Beato, Profesorowi.

  4. beata pisze:

    ok, Panie Profesorze też wiem co to jest widzieć coś co nie uchodzi, różnice w wiedzy i osobowościach, słyszeć to co nie powinno mieć miejsca, jeśli chodzi o spodnie, to też mi się to kiedyś zdarzyło, gdy zdawałam egzamin lub może to było jakieś ustne zaliczenie z prawa gospodarczego, Pani.. tyle, że nie pamiętam jak się nazywała, gdy przyszłam w spodniach zwróciła mi uwagę i miała rację, to były raczej trudne czasy i owego dnia dysponowałam tylko spodniami, chyba nie miałam stosownej spódnicy, ale wzięłam to sobie do serca, no było mi głupio, bo zawsze się starałam, a tu taki nietakt w stosunku to wykładowcy i rangi wydarzenia

    nie kłóćcie się, w tym kraju kłóci się taki jeden z takim drugim, chodzi o politykę, i to też z powodu nazwijmy to nietaktu i wszyscy z tego powodu mamy od lat ciężko i źle

    myślę, że jeśli Pan Profesor zachował się nie tak to trzeba osobiście pójść do Niego i mu to powiedzieć, tak chyba będzie najzdrowiej

    pozdrawiam Was serdecznie, w końcu też kiedyś będzie komuś służyli radą i pomocą, na tym polegać będzie wasza misja, a uczyć trzeba się od najlepszych póki są tak myślę

  5. Niestety jego były student pisze:

    Najgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten okropny człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią.

  6. Nina pisze:

    Szkoda że dyscyplinarki w stosunku do studentów władze uczelni nie wyciogną. Nie bronie Profesora, ale to co sie dzieje na uczelniach wyższych, jak zachowują sie studenci, którym sie wydaje ze wszystko im wolno, jak niewiele wiedzą i na dodatek nie chcą sie dowiedzieć. To jest skandal. Skandalem jest że bezkarnie mogą napisać wszystko co im ślina na język przyniesie. Student ma sie uczyć, prof. Kidyba jest wymagający, a to ze nie chce iść na układy to niektórych boli

  7. Niestety jego student pisze:

    Najgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten okropny człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią.

  8. Niestety jego student pisze:

    Najgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten okropny człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią. Okropny człowiek

  9. Niestety jego student pisze:

    Osoby które nigdy nie miały z tym człowiekiem styczności- nie powinny się wypowiadać.
    MNajgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten okropny człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią. Okropny człowiek

  10. Niestety jego student pisze:

    Osoby które nigdy nie miały z tym człowiekiem styczności – nie powinny się wypowiadać.

    Najgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten okropny człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią. Okropny człowiek

  11. Niestety jego student pisze:

    Osoby które nigdy nie miały z tym człowiekiem styczności – nie powinny się wypowiadać.

    Najgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią. Okropny człowiek

  12. Marek pisze:

    Osoby które nigdy nie miały z tym człowiekiem styczności – nie powinny się wypowiadać.

    Najgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten okropny człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią. Okropny człowiek

  13. Marek pisze:

    Osoby które nigdy nie miały z tym człowiekiem styczności – nie powinny się wypowiadać.

    Najgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten okropny człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią. Okropny człowiek i przeszyty nienawiścią.

  14. Niestety jego student pisze:

    Osoby które nigdy nie miały z tym człowiekiem styczności – nie powinny się wypowiadać.

    Najgorszy człowiek z jakim miałam styczność w swoim życiu akademickim. Chciałabym go nigdy nie spotkać. Cieszę się, że chociaż młodsi koledzy i koleżanki nie będą mieli z nim styczności. Jeśli ten człowiek zostanie wyrzucony to znaczy, że po kilkudziesięciu latach w końcu na WPiA UMCS zapanuje względna sprawiedliwość. Dodam, że powinni go przebadać, bo nie tylko jego zachowania, ale także te cytaty świadczą o jego pogłębiających się problemach z poszanowaniem ludzkiej godności a głównie pamięcią.

  15. Mariusz pisze:

    Jeżeli ham, gbur czy prostak jest dla Ciebie droga Beato autorytetem to najlepiej jak najszybciej zmień swoich idolów. Nieważne jakim ktoś może być ekspertem w swojej dziedzinie jeżeli jest po prostu aspołeczny należy go wyeliminować z tego środowiska.

  16. TwojOjciec pisze:

    Beatka ty jakaś jesteś cofnięta w rozwoju, że bronisz zachowań socjopatycznych? Życzę ci żebyś otaczała się takimi osobami jak prof. Kidyba na co dzień. Myślę że po miesiącu by był samobój

  17. Desperat pisze:

    Ninka ty też jakaś upośledzona. Nawet nie ma co odpowiadać

  18. Desperat pisze:

    Ninka ty też jakaś upośledzona. Nawet nie ma co odpowiadać.

  19. małpa pisze:

    Podtrzymuje przekonanie, że można być wymagającym ale nie należy być chamskim.
    Zwłaszcza, jak się jest profesorem i pretenduje się z tego tytułu do jakiejś elity, która powinna stanowić wzór cnót.
    Człowiek cywilizowany winien panować nad emocjami.
    Mam nadzieję, że obecny Rektor popiera moje zdanie. Tym bardziej, że na naszym ( moim i Rektora) rodzimym wydziale nigdy jako studentka nie doświadczyłam chamstwa, lekceważenia studentów (a tym jest nieprzyjście na umówiony egzamin i stosowanie odpowiedzialności zbiorowej).
    O wymaganiu od kobiet ubrania się w spódnice na egzamin nie będę mówić- to jakieś kuriozum.
    Jakoś kompetentna i zrównoważona nerwowo kadra naukowa nie ma problemów z szacunkiem u studentów.

  20. student pisze:

    zapytajcie się prof. Nieweglowskiego który pod nim robił niemal dekadę jaki to człowiek i co sobą reprezentuje na UMCS. btw prof. nieweglowski go zastąpił jako wykładowca i egzaminator – od razu nowa i inna jakość zajęć. Można? Można.

  21. Darek pisze:

    Niestety, na UMCS wciąż jest wielu takich pracowników i to nie tylko na WPiA. Kiedyś to głównie profesorowie z awansu społecznego, przekonani o swojej wyższości. Codziennością było palenie papierosów na ustnych egzaminach, faworyzowanie dziewczyn z dekoltami, chamskie żarty, niesprawiedliwe ocenianie. Część z nich odeszła na emerytury, ale niestety wychowali taki sam narybek. Wszystkie takie sprawy zawsze były tuszowane. Gratuluję młodym ludziom, że mają odwagę to nagłaśniać.

  22. beata pisze:

    Beatka do „TwójOjciec pisze”. Bardzo mi się podoba zwrot Beatka :).Jakie były te zachowania socjopatyczne?

  23. Były student pisze:

    Jestem byłym studentem tego człowieka. Chodzący skrajny przypadek chamstwa i buractwa. Wszystko co jest opisane w artykule zapewne jest prawdą. Problem leży w tym że ma władze uczelni w garści i nic mu nie zrobią bo się go boją. Już dawno powinien wylecieć. Obrzydliwe.

  24. Marek pisze:

    Andrzej i takie rzeczy? Stare, znałem. Powinni wywalić go na zbity pysk już dawno. Odraza dla uczelni ta persona. Niedobrze mi jak mi się przypomina ten człowiek.

  25. beata pisze:

    Ok. Rozumiem. Nie popieram chamstwa, chamstwo świadczy o braku wychowania i przekraczaniu dozwolonych granic. Trzymajcie się, pozdrawiam.

  26. Leonard pisze:

    A pamiętacie sprawę niezwykłej wysokości odszkodowania, co spowodowało bankructwo klubu „Megido”? Czyj syn dostał odszkodowanie? Jaki był skład sędziowski?

  27. Anonimanonim pisze:

    Jak nazywa się wskazana grupa na Facebooku?

  28. Ech pisze:

    Za ściąganie przez studentów na egzaminach odpowie profesor odpowiedzialny za egzaminy, być może choleryk z natury ale uczelnia nagrodzila studentów i nie potępiła ich zachowania. Nie znam tego pana. Mam wrażenie że u nas robi sie tak jak w usa na uczelniach i w kolledżach: płacę i wymagam. Płacę za szkołę i wymagam dyplomu. Płacę za podatki i wymagam…

  29. Ech pisze:

    Za ściąganie przez studentów na egzaminach odpowie profesor odpowiedzialny za egzaminy, być może choleryk z natury ale uczelnia nagrodzila studentów i nie potępiła ich zachowania. Nie znam tego pana. Mam wrażenie że u nas robi sie tak jak w usa na uczelniach i w kolledżach: płacę i wymagam. Płacę za szkołę i wymagam dyplomu. Płacę za podatki i wymagam…

  30. Elo pisze:

    A może Kidyba nie lubi głąbów? Albo, że Kidyba poluje na siksowate studentki? Litości, Kidyba powodzenie miał zawsze i ma rację, że jest to obraźliwe dla jego wychowanek, bo wiadomo że egzamin z prawa handlowego to kobyła i trzeba dobrze wkuwać by zdać, ale jakoś pokolenia studentów przez to przeszły.
    Największą solą w oku jest jednak sukces osobisty profesora i przez to również drażniący wielu jego współpracowników, którzy nie są w stanie się do niego zbliżyć.

  31. Studentzaoczny pisze:

    Sprawa jest bardziej złożona niż to było opisane – takie sprawy wobec ww profesora to nie jest jednostkowy przypadek – doceniam wiedzę i autorytet profesora ale zdaje się że w obecnym momencie swojego życia nie powinien mieć styczności z młodymi ludźmi bo wprowadza więcej szkody niż wartości – dobrze być wymagającym ale to nie wiąże się z mobbingiem, byciem grubiańskim czy wręcz dopuszczać się napastliwych komentarzy w kierunku kobiet. Poza tym chodzi o jakość kształcenia – profesor jest w fatalniej formie, mówi bardzo cicho na wykładach przez swój stan zdrowia nie można z nim porozmawiać bo jest po prostu nerwowy może przemęczony. W pewnym wieku profesorowi należy się emerytura i zadbanie o swoje zdrowie bo ten trudny stan przekłada się na studentów, młodzi ludzie nie zasługują na poniżanie i ciągły stres zależny od humoru pana K

  32. Studentzao pisze:

    Sprawa jest bardziej złożona niż to było opisane – takie sprawy wobec ww profesora to nie jest jednostkowy przypadek – doceniam wiedzę i autorytet profesora ale zdaje się że w obecnym momencie swojego życia nie powinien mieć styczności z młodymi ludźmi bo wprowadza więcej szkody niż wartości – dobrze być wymagającym ale to nie wiąże się z mobbingiem, byciem grubiańskim czy wręcz dopuszczać się napastliwych komentarzy w kierunku kobiet. Poza tym chodzi o jakość kształcenia – profesor jest w fatalniej formie, mówi bardzo cicho na wykładach przez swój stan zdrowia nie można z nim porozmawiać bo jest po prostu nerwowy może przemęczony. W pewnym wieku profesorowi należy się emerytura i zadbanie o swoje zdrowie bo ten trudny stan przekłada się na studentów, młodzi ludzie nie zasługują na poniżanie i ciągły stres zależny od humoru pana K

  33. Lena pisze:

    Przykre, że przez tyle lat uczelnia przymykała oko na takie zachowanie. Miałam wątpliwą przyjemność bycia studentem Pana Profesora i na wykłady wręcz strach było się stawiać, żeby przypadkiem nie trafić na gorszy humor.

  34. Żaba pisze:

    Już wiele lat temu słyszałem, że źle traktuje ludzi. Jeśli to prawda, to bardzo źle dla uczelni, że dotąd nie zrobiła z tym porządku…

  35. Aneta pisze:

    Ciekawa jestem ile darowizn i w jakich kwotach otrzymał Jawny Lublin przed opublikowaniem tego „artykułu”.

  36. Student pisze:

    Wspaniały człowiek. Nie wspomnę o autorytecie i wiedzy. Studenci powinni stanąć przed komisją dyscyplinarną. Nauczyli się łatwizny. Prawo to prawo i po prostu trzeba się uczyć.

  37. pewna pani pisze:

    Miałam nieprzyjemność obsługiwać tego pana w jednej z restauracji. Roszczeniowość, chamstwo, buractwo, brak szacunku do drugiego człowieka, patrzenie z góry, krzyk, zrobiona awantura z niczego (nie spodobało mu się coś). Zatem jestem w stanie uwierzyć we wszystko co tu jest napisane.

  38. Kastor pisze:

    No cóż, znam Kidybę od czasów studenckich (jego i moich). Chamowaty był zawsze. Po trupach do celu. Po tym, jak zachował się wobec swojego „przyjaciela” (jak sam mawiał), Szymona W. zerwałem z nim całkowicie kontakt i relacje. Jak czytam, na przestrzeni lat nic Suę nie zmieniło.

  39. Jack pisze:

    Jest wiele prawd jak wielu ludzi., Jak obserwuję studentów którzy szukają pracy i wydaje im się że wszystko potrafią a prawda jest taka że są do życia i pracy nieprzygotowani bo obijali się i kombinowali na studiach to taki Pan profesor jest potrzebny aby trzymać taką rozbrykaną młodzieży krótko w lekcjach i uświadomić im jak mało wiedzą i że życie to nie są wieczne juwenalia,,i zabawa do białego rana ,, Pozdrawiam nieodpornych na stres.

  40. Magister prawa UMCS pisze:

    Pięknie, że czasy się zmieniają. Nie jestem starym pruchnem, ledwo 36/7 lat za mną ale pamiętam te egzaminy. U prof. Kidyby akurat 4 bo mnie to interesowało, ale wtedy był 10x wiekszy szatan na wydziale. Wanda W. Ja zdałem na IV roku dopiero. Całe grupy były tworzone ludzi, ktorzy zaliczyli IV rok, V i ich Wanda na III wracała. Myślicie, że to byli idioci? nie. Każdy ich linkedin 10x przewyższa CV Wandy. Ciesze się, że doczekaliśmy czasów, gdzie na toksycznych wykładowców można coś poradzić.

  41. Piotr pisze:

    kawał chama , jeden z pierwszych agentów niemieckich w Polsce przeszkolony w latach 80 w Niemczech

  42. technik lotniczy pisze:

    Jego przyjaciel z którym wszystko konsultuje Przemysław Bryłowski oszukał wielu ludzi na pieniądze właśnie przez takie Fundacje i spółki zagraniczne . Ustawiali przetargi na wywóz śmieci w Lublinie , cytat z Dziennik Wschodni” Urząd podkreśla też, że spółki Kom Eko oraz Kom Eko Serwis mają ten sam adres i telefon, niedawno miały tego samego prezesa ”Krakowskie Przedmieście 41 / 2A, 20-076 Lublin, Polska . A co do molestowania to sam byłem świadkiem wchodząc rano do gabinetu innym razem miała ten sam widok inna osoba to chyba ich sposób na odreagowanie przekrętów -obydwaj mają nieudane życie osobiste . Wstyd dla uczelni że takie kreatury mają tam etat . Widać jak to działa po spadku liczby studentów na Uczelni .

  43. Małgorzata pisze:

    A ja zdawałam egzamin u pana profesora i zdałam go na 4. Przygotowywałam się do niego solidnie ponad miesiąc. A kolega, który razem ze mną wchodził (bo zdawaliśmy dwójkami) przyznał, że uczył się do tego egzaminu przez jedną noc. On oczywiście oblał, ale nie omieszkał potem opowiadać, jaki to z prof. Kidyby c**j itp. Moim zdaniem pan Kidyba był i jest cholernie wymagający, ale sprawiedliwy. A kto się nigdy nie unosi niech pierwszy rzuci kamieniem.

  44. Paweł pisze:

    Ten egzamin nawet za moich czasów był postrachem. Z drugiej strony chamstwa ze strony profesora czy kogokolwiek ze strony pracowników nie doznałem. Tu raczej inna katedra ma palmę pierwszeństwa. W trakcie studiów chyba to wszystko inaczej się przeżywa. Z perspektywy czasu doceniam surowość niektórych profesorów, bo oprócz lekcji prawa dostaliśmy lekcję życia.

  45. Były student UMCS pisze:

    Podpinam się do tematu. Jaka to strona na FB opisująca nauczycieli akademickich?

  46. Xyz pisze:

    15 lat temu studiowałam na UMCS, na szczęście na innym wydziale, ale już wtedy dobrze znane bylo nazwisko kidyba….. Mam tylko nadzieję że całe to zło które wyrządził, po prostu kiedyś wreszcie do niego wróci.

  47. Agata pisze:

    Gdyby ktoś z wypowiadających się na forum zechciał porozmawiać anonimowo z dziennikarze zapraszam do kontaktu pozdrawiam

  48. Student co znalazł fachowego introligatora pisze:

    „Sam Kidyba w rozmowie z nami przyznaje, że jest uważany za „twardego”, bezkompromisowego i nie da się go przekupić.”

    Tia, nie da się 😀 W 2002 – kupujesz książkę/podręcznik „profesora” idziesz z nią na egzamin z prośbą o autograf i 5 do indeksu leci.

  49. :( pisze:

    No tak naigrywanie się z drugiego człowieka jest socjopatyczne

  50. Była studentka pisze:

    Byłam studentka a jednocześnie seminarzystka Pana Profesora Kidyby.Wedlug mojej wiedzy byl bardzo wymagający ale z jego wykładów bardzo skorzystałam.Uzyskana wiedzę wykorzystałam w pracy zawodowej.Bylam postrachem dla prawników którzy skończyli różne uczelnie, jednak wiedza ich była bardzo skromna.Uwazam student idąc na prawo, powinien się uczyć a nie ściągać na egzaminach bo konsekwencją tego jest ich marna wiedzą.Panie Profesorze jestem z Panem.

  51. Ja się pytam pisze:

    A kiedy UMCs wprowadzi standardy ochrony swoich własnych pracowników przed donosami, skargami i pomówieniami studentów???

  52. Gosia pisze:

    Powiem tyle byłam studentką Pana Profesora i pamiętam że był surowy ale jak ktoś umiał to zdał. A ludzi boli że ktoś coś osiągnął i dlatego nienawidzą. Społeczeństwo nasze jest głupie i malostkowe w większości. Jeśli komuś coś się w życiu udaje to zrobią wszystko by oczernić j zgnoic A sàdy mają to w duszy, chyba że chodzi o środowiska LGBT to wtedy się ruszą. Poprawność obyczajowa i zawiść i nienawidź w dzisiejszych czasach sięga zenitu.
    Pozdrawiam i tyle w temacie

  53. :( pisze:

    Miało być Strase

  54. Dawno temu na UMCS pisze:

    Pamiętam te wrzaski APORT ! do studentów w czasie egzaminu. Aport to oczywiście wkład niepieniężny do spółki ale rzucane takim tonem brzmiało jak aport do psa.

  55. stary student pisze:

    Jeden z najlepszych profesorów z jakim miałem doczynienia. Miałem kampanie wrześniową w 2004 r. W czasie wakacji jego książkę przeczytałem cztery razy. Zdałem egzamin w poprawce i jestem z siebie dumny. Świetnie napisana książka w dość trudnej materii, sprawiła że prawo handlowe mi się spodobało. Zdarzało się, że go ponosiło, ale generalnie w stosunku do głąbów. Niestety teraz – tylu bęcwałów studiuje, że profesor może być w stanie depresji i ciągłego załamania nerwowego. Naprawdę współczuję Panu profesorowi.

  56. Była studentka pisze:

    Do „Ech” i innych, którzy nie byli studentami tego pana – nie powinniście się wypowiadać, bo dla nas, którzy przeżyli handlówkę, ośmieszacie się, snujecie swoje domysły i insynuacje zaciemniając obraz sprawy. A my bardzo dobrze wiemy jak to wyglądało. Bardzo się cieszę że moi młodsi koledzy nie będą mieli traumy handlówki. A z tym autorytetem profesora to też bym nie przesadzała. Czytając jego komentarze można się pośmiać, że Kidyba ma jak zawsze zdanie odmienne i wydumane teorie. Studentom powodzenia na sesji! Trzymam kciuki.

  57. i.l pisze:

    Nie ma ludzi nie zastąpionych. Ten gość był niepotrzebnie tak długo tolerowany. Studia to nie tylko wiedza merytoryczna, kultura też jest wiedzą do wchłonięcia. Pora zrozumieć , że student jest sensem istnienia uczelni.

  58. student pisze:

    zanim jednak zaczniecie wspominać, jaki to Kidyba kiedyś był wobec was wielkoduszny, bo albo zdaliście u niego egzamin albo byliście u niego seminarium, warto zainteresować się całym kontekstem sprawy, o którym nie ma mowy w artykule, a który to ze względu na dobre obyczaje nie został poruszony, albo władze wydziału/uczelni wolały, by to nie wypłynęło szerzej; i nie, nie ma tu mowy o jakimś ściąganiu na egzaminie czy innych tego typu kwestiach… ktoś pisał o tym, że aktualnie studentom wszystko można i że pozwalają sobie na za dużo… ale odpowiedzcie sobie sami prywatnie na pytanie – czy przykładowo zrobilibyście coś z tym, jeśli w środku nocy dostalibyście telefon od waszego pijanego profesora, która mówi wam do ucha, że macie ładne piersi i tyłek? czy może tylko uśmiechnęlibyście się i puścili to mimo uszu?

  59. beata pisze:

    Najwyraźniej się starzeje stary satyr. A jego były student powiedział do mnie „rusz tyłeczkiem”, a to takie gówniarzowate i niedorosłe. Skąd miał twój numer?
    W przypadku pierwszym może to świadczyć o zaburzeniu typu psychopatii seksualnej. Wtedy trzeba uciekać.

  60. Nr telefonu pisze:

    Dziewczyny to jest numer do La Strady +48 22 628 99 99
    W przypadku zagrożenia warto zadzwonić i się poradzić, i warto ten numer nosić przy sobie. A takiemu frajerowi co wydzwania nachodzi warto
    i trzeba napisać „nie, nie życzę sobie”.

  61. Kobieta pisze:

    No naprawdę nie oplikujecie numeru do La Strady organizacji, która pomaga kobietom?
    Nr +48 22 628 99 99

    Przecież zbliżają się wakacje!!!

  62. Kobieta pisze:

    No naprawdę nie oplibukujecie numeru do La Strady organizacji, która pomaga kobietom?
    Nr +48 22 628 99 99

    Przecież zbliżają się wakacje!!!

  63. LU pisze:

    Ach jak można tak oczerniać Wielkiego Prawnika. Do pięt Mu nie dorastacie i zawiść Was zżera!

  64. mememe pisze:

    A może by uczelnia zleciła śledztwo i sprawdziła z jakiego IP poszły te komentarze? I gdyby się okazało, że jednak od szanownych Studentów to by to trochę zmieniło sytuację? Bo wtedy należałoby pozwać studentów za naruszenie dóbr osobistych.
    Wykładowców ostatnio traktuje się jak przedmioty z których można się swobodnie naśmiewać, obrażać, robić co się żywnie podoba. Natomiast wykładowcy mają szanować Studentów i absolutnie w żaden sposób nie naruszać ich dóbr.
    Adresy IP można łatwo sprawdzić. Jeżeli IP są z akademika to ja nie mam więcej pytań.
    Ludzie nie mają pojęcia jak wykładowca się czuje kiedy stara się, traktuje dobrze, a w zamian za to robi się z niego bekę, bo przecież my uczuć nie mamy, z nas można się dowolnie naśmiewać. Pewnego dnia zaciskania zębów w człowieku coś pęka i to są potem konsekwencje.
    Władze uczelni powinny skończyć z dawaniem wszystkich praw studentom a wszystkich obowiązków wykładowcom. Tak samo dawanie 20% głosów Studentom do wybierania Rektora kończy się kupczeniem głosami – to są konkretne negocjacje finansowe, niestety.
    Takich spraw będzie więcej, bo nie każdy człowiek psychicznie wytrzyma słuchanie na korytarzu panienki rżącej jak koń która coś tam komentuje na temat wykładowcy. Każde najmniejsze potknięcie staje się przedmiotem „beki” współczesnej, wspaniałej młodzieży.
    Zamiast karać profesora zróbcie śledztwo – adresy IP da się sprawdzić. A potem oceniajcie.

  65. Absolwent pisze:

    Prof. Kidybę zapamiętałem jako świetnego wykładowcę, jednego z najlepszych merytorycznie profesorów UMCS. Był jednym z tych, którzy sprzeciwiali się zaniżaniu poziomu w warunkach odgórnie wprowadzanej utopii masowych studiów wyższych. Skutki były do przewidzenia.

  66. Była studentka pisze:

    Napiszę krótko, uczyć się Wam nie chce niedojdy.
    U Profesora zdałam w 1 terminie na 4. Ale ja uczyłam się i nie kombinowałam gdzie tu napisać żeby zdawać egzamin u kogokolwiek, byle nie u Kidyby.
    A osobom, które powielają wielokrotnie swoje wpisy pod różnymi nikami proponuję kurs obejmujący dobre zwyczaje w internecie.
    Ale po co ja to piszę. Nie chce się niektórym na prawie uczyć prawa handlowego to pewnie i nie chce im się uczyć także innych pożytecznych treści.
    A, dodam, że na egzamin poszłam w długich spodniach, oraz że w parze zdawała ze mną dziewczyna w mini (25 lat temu) ja zdałam a ona nie.

  67. Absolwent pisze:

    Prof. Kidybę zapamiętałem jako świetnego wykładowcę, jednego z najlepszych merytorycznie profesorów UMCS. Należał do tych nielicznych, którzy jawnie sprzeciwiali się zaniżaniu poziomu w warunkach odgórnie wprowadzanej utopii masowych studiów wyższych. Skutki były do przewidzenia.

  68. Stara studentka pisze:

    Napiszę krótko, uczyć się Wam nie chce niedojdy.
    U Profesora zdałam w 1 terminie na 4. Ale ja uczyłam się i nie kombinowałam gdzie tu napisać żeby zdawać egzamin u kogokolwiek, byle nie u Kidyby.
    A osobom, które powielają wielokrotnie swoje wpisy pod różnymi nikami proponuję kurs obejmujący dobre zwyczaje w internecie.
    Ale po co ja to piszę. Nie chce się niektórym na prawie uczyć prawa handlowego to pewnie i nie chce im się uczyć także innych pożytecznych treści.
    A, dodam, że na egzamin poszłam w długich spodniach, oraz że w parze zdawała ze mną dziewczyna w mini (25 lat temu) ja zdałam a ona nie.

  69. Absolwent pisze:

    Dobrą inicjatywą w tej sytuacji byłby list otwarty wyrażający poparcie dla prof. Kidyby. Jak sięgam pamięcią, nigdy nie walczył ze studentami, a wyłącznie z nieuctwem i miernością intelektualną.

  70. Była studentka pisze:

    Miałam wykłady z Panem Kidybą (lata 90-te).Mam bardzo pozytywne zdanie
    Kto się uczył to nie miał problemów. Pan Kidyba był konkretny, ceniący czas, mający dużą wiedzę. Czasami było bardzo mało studentów na wykładach to się trochę denerwował, że tak pusto (nie ma się co dziwić). Chodziłyśmy z koleżankami na egzaminy czasem w spodniach – nikt nie zwracał na to uwagi. Bywałam na imprezach, gdzie zapraszano wykładowców m.in. Pana Kidybę. Nie było żadnych niestosownych zachowań. Nie chce mi się wierzyć w te „mobbingi seksualne”

  71. Jawny Kraśnik pisze:

    Kto z was w redakcji … z profesorem, że tak go bronicie? Pan dzwonił do studentek z niemoralnymi propozycjami i jest to nagrane więc niezła spòłka akcyjna. pozdrawiam

  72. Gosc Niedzielny pisze:

    chyba se pan siedzi I komenatarze pozytywne Sam pisze. lepiej niech sie pan zajmie swoim zdrowiem, bo podobno z nim roznie

  73. Tak kiedyś bywało pisze:

    Na Prawie / UMCS zawsze było wesoło dlatego to co się teraz dzieje mnie nie dziwi. Bo kiedyś dawno temu był taki profesor co na egzaminie indeksy wyrzucał przez okno inny stawiał dwóję jak student za mocno zamknął drzwi i krzyż z nich spadł. Pewien profesor mawiał, że na egzamin można do niego przyjechać mieszkał poza Lublinem wówczas dwóch studentów do niego pojechało i znieśli do piwnicy węgiel posprzątali w ogrodzie profesor ich poczęstował kolacją i przenocował bo było póżno a nazajutrz ich oblał. Z kolei inny do studentek zwracał się aby swoje majtki same wypierały a nie ich mamusie. Ci profesorowi już dawno nie żyją ale wspomnienia zostały.

  74. Lubelak pisze:

    Bronilem sie u Profesora Kidyby. Jest to jeden z najlepszych wykladowcow z jakimi mialem przyjemnosc pracowac. Byl wymagajacy ale sprawiedliwy. Przygotowal mnie swietnie do studiow za granica.

  75. Beata Grotel pisze:

    Ja również byłam studentka wydziału prawa i miałam zajęcia z prof Kidyba
    Wymagający ale wykłady wspaniałe
    Ale niestety dzisiejszy studenci to by chcieli się tylko aby nikt od nich nic nie wymagał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *