Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  15.11.2022

Sprawa mandatu Anny Ryfki. 3-minutowe wyjaśnienie

Udostępnij

Ukazało się na Facebooku oświadczenie Anny Ryfki zaciemniające całą sytuację. Wyjaśnię zatem, o co w całej sprawie chodzi. Może ktoś zrozumie i przyzna się do błędu.

Niedomówienia i niedopowiedzenia, czyli chronologia

Na początku dowiedzieliśmy się o reklamach na meczu, o czym napisał Krzysztof Jakubowski: „Lubelska radna sponsorem spółki miejskiej”.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych czytelników

Wspieram

Kiedy na jaw wyszła umowa z Venidero, Fundacja Wolności zwróciła się do Rady Miasta o wygaszenie mandatu Anny Ryfki.

Po wyroku WSA Lublin nakazującego MKS upublicznienie umowy byliśmy o krok od ujawnienia kto płaci za banery.

Mamy również komentarz eksperta, który nie ma wątpliwości co do konieczności wygaszenia mandatu radnej.

Na koniec podsumowaliśmy zachowanie rajców, którzy otworzyli „Parasol ochronny nad radną Ryfką.”

Zacznijmy od oświadczenia

Sposoby zgodne z prawem

Radna mogła wesprzeć klub w sposób legalny, choć wątpliwy etycznie, gdyż równocześnie decyduje o jego budżecie. Sposobów jest kilka, mogła np. przekazać darowiznę na MKS jako osoba fizyczna, mogła również kupić, miast jednego, sto biletów, albo i więcej. Tak się jednak nie stało.

Co więcej, takie wsparcie mogłoby, i pewnie odbyłoby się po cichu i nikt by o tym nie wiedział. Ewentualnie MKS mógłby dyplomem podziękować radnej. Albo wpisać jej nazwisko „złotymi zgłoskami” do Księgi Mecenasów.

Umowa z firmą, a nie osobą fizyczną

Mamy potwierdzenie ze strony klubu, że umowa sponsorska jest zawarta pomiędzy MKS a Venidero sp. z o.o. To firma, której radna jest prezesem i większościowym udziałowcem.

skan emaila z MKS Lublin potwierdzający istnienie umowy z Venidero sp. z o.o.

Z argumentacji MKS, który nie udostępnia nam rzeczonej umowy, wynika, że klub powołuje się na tajemnicę przedsiębiorstwa. Czyli stroną umowy jest przedsiębiorstwo, a nie Anna Marta Ryfka.

Jeśli umowa została zawarta, opłacona, wykonana, a do tego się wszyscy przyznają, to bezwzględnie należy wygasić mandat radnej, gdyż wykorzystała mienie samorządu do wykonywania działalności gospodarczej.

Domyślać się mogę, dlaczego umowa została zawarta ze spółką, a nie z radną – osobą fizyczną. Prawdopodobnie faktura za reklamę została wrzucona w koszty działalności spółki Venidero, mimo że banery wyświetlają imię i nazwisko radnej miasta Lublina. Jeśli moje podejrzenia są słuszne, to jest to podstawa do wszczęcia kontroli skarbowej, bo można w ten sposób obniżyć należny Skarbowi Państwa podatek CIT.

Ekwiwalent reklamowy

Pani radna twierdzi, że nie zarabiała na mieniu gminy, czyli na umowie z klubem, tylko do tego dopłacała. Proszę zatem o zapoznanie się z pojęciem: ekwiwalent reklamowy. Nie znam aktualnych wyliczeń dla klubu MKS Lublin, natomiast publicznie dostępne są wyliczenia żużlowców. Wg oceny firmy Sponsoring Insight, miasto Lublin dotując żużlowców kwotą około 4 mln zł za sezon, otrzymało w 2021 roku korzyści o wartości 46 mln zł. Mecze MKS emitowane na ogólnopolskich platformach telewizyjnych również skutecznie promują swoich sponsorów. W 2019 sam klub wyliczył wartość swojego ekwiwalentu marketingowego na poziomie 2,6 mln zł. Kto więc na kim zarabia?

Uprzywilejowane czy nie?

Radna twierdzi, że z reklamy podczas meczów MKS nie korzystała na zasadach nierynkowych i uprzywilejowanych. A skąd to wiadomo? Nie mamy, mimo wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, wglądu w umowę, bo spółka odwołała się do NSA. Może zamiast oświadczenia radna opublikowałaby w mediach społecznościowych rzeczoną umowę? Nic nie stoi na przeszkodzie…

Wiemy jaki jest oficjalny cennik reklam MKS, chętnie porównamy go z wynegocjowanymi przez Venidero stawkami.

Ochrona autorytetu mandatu radnej

Dwa poprzednie akapity o ekwiwalencie i uprzywilejowaniu i tak nie mają znaczenia, gdyż zgodnie z uchwałą Trybunału Konstytucyjnego z 1994 (Sygn. W. 2/94) roku przepisy ustawy o samorządzie mają za zadanie chronić autorytet mandatu radnego.

Celem tego przepisu jest zapobieżenie angażowaniu się osób publicznych w sytuacje i uwikłania mogące nie tylko poddawać w wątpliwość ich osobistą bezstronność czy uczciwość, ale także podważać autorytet konstytucyjnych organów Państwa oraz osłabiać zaufanie wyborców i opinii publicznej do ich prawidłowego funkcjonowania.

Uchwała TK W. 2/94

Właśnie w takim kierunku od kilku lat zmierza orzecznictwo sądów administracyjnych w Polsce. Bezwzględny zakaz zawierania umów z samorządowymi spółkami, czy bezpośrednio z samorządami. Powoływanie się przez obrońców mandatu Anny Ryfki na wyroki sprzed 10 i więcej lat uznaję za niepoważne.

Dezinformacja na komisji Rady Miasta

Na Komisji Samorządności i Porządku Publicznego, podczas której Anna Ryfka odczytała oświadczenie, radni opozycji bezskutecznie domagali się wglądu do umowy. Przewodniczący Jarosław Pakuła informował ich, że mogą uzyskać umowę w trybie Ustawy o dostępie do informacji publicznej podobnie jak Fundacja Wolności. Tak jak FW mogą wejść z MKS na drogę sądową i za rok, dwa będą mogli zobaczyć rzeczoną umowę. Albo i nie.

Ani razu nie poinformował radnych o ich uprawnieniach kontrolnych wynikających z art. 24 ust. 2 Ustawy o samorządzie gminnym. Zgodnie z ustawą radni mają prawo do uzyskiwania informacji; prawo do uzyskiwania materiałów; prawo wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się informacje i materiały; prawo wglądu w działalność urzędu gminy, spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, zakładów przedsiębiorstw i innych gminnych jednostek organizacyjnych.

Pochwała

Wysłałem prośbę do wszystkich radnych, zarówno z klubu Krzysztofa Żuka jak i opozycyjnych z klubu PiS, o zainteresowanie się i przeprowadzenie kontroli w MKS na podstawie przytoczonych wyżej przepisów. Tylko jeden z nich, niezależny radny Stanisław Brzozowski, poprosił klub sportowy o umowę. A po odmowie wysłania mu go emailem umówił się na wizytę w siedzibie spółki.

Niestety władze klubu sportowego nie pokazały rzeczonej umowy nawet radnemu. Ewidentnie mają coś do ukrycia, co można interpretować tylko na niekorzyść Anny Ryfki.

Na koniec posiedzenia Komisji radni przegłosowali uchwałę o rozpoznaniu sprawy i udzielili odpowiedzi Wojewodzie. Streszczając stanowisko Komisji zacytuję Sokratesa: Wiem, że nic nie wiem.

Ciąg dalszy nastąpi…