3 minuty czytania • 19.03.2024 10:27
Prezydent Lublina nie chce wpuścić rolników do miasta. Zakazał protestu
Udostępnij
– To oznacza karetki próbujące się przedostać przez kilometrowe korki czy trudność dotarcia do szkół dzieci i młodzieży oraz tysięcy pracowników, którzy nie dojadą do pracy – wylicza przewidywane problemy Krzysztof Żuk. I zakazuje rolnikom protestowania w Lublinie.
Wielki strajk generalny rolników został zaplanowany na środę 20 marca. Tego dnia w całym kraju ma dojść do ponad 500 blokad, a ich mapę można znaleźć w tym miejscu. Tak jak od tygodni, rolnicy domagają się wykasowania unijnego Zielonego Ładu, ograniczenia importu żywności z Ukrainy a teraz dołożyli kolejny postulat – objęcie gospodarstw unijną tarczą finansową.

Zgodnie z zapowiedziami i zgłoszeniem rolnicy chcą najechać też Lublin. Już w środę zamierzają ok. godz. 8 rano zebrać się na pl. Zamkowym i al. Tysiąclecia przejść pod Lubelski Urząd Wojewódzki, gdzie mają zablokować ulicę Spokojną.
„ul. Spokojna, ul. Jana Karskiego, ul. Ewangelicka ul. Chmielna, ul. Jerzego de Tramecurta wraz z przyległymi do nich skrzyżowaniami oraz przemarsz z Placu Zamkowego na ul. Spokojną” – wylicza Urząd Miasta opisując zgłoszenie zgromadzenia publicznego.
Miasta zakazują rolnikom protestów
Nie wszędzie rolnicy mogą legalnie protestować. Takie zakazy wydali już np. prezydenci Białej Podlaskiej czy Wrocławia. W stolicy Dolnego Śląska, mieli w środę zablokować ważne węzły komunikacyjne i połączenie z obwodnicą.
– Mając na uwadze bezpieczeństwo, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych mieszkańców, a także utrzymanie ruchu na najważniejszych arteriach miasta, wydałem cztery decyzje zakazujące organizacji protestów rolniczych na terenie administracyjnym Wrocławia – ogłosił prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

W Lublinie też zakaz
Tym samym tropem poszedł teraz prezydent Lublina Krzysztof Żuk (PO). Nie zakazał protestu środowego, ale kolejnego, którego organizatorzy zgromadzenia wskazali, że potrwa „od godz. 09:00 dnia 2024.03.23 do godz. 09:00 dnia 20.06.2024 r.”.
– Nie ma jednak mojej zgody na 90-dniowy paraliż Lublina, który kilka dni później w zawiadomieniu o kolejnym zgromadzeniu zapowiedzieli rolnicy. Dlatego dziś, po konsultacjach z przedstawicielami służb i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo oraz życie i zdrowie mieszkańców, wydałem zakaz zgromadzenia, które miało trwać nieprzerwanie przez trzy miesiące – napisał na swoim profilu facebookowym Krzysztof Żuk, informując że zakazał zgromadzenia.
Powołuje się przy tym na przepisy (artykuł 14, ust. 1 i 2. Ustawy o zgromadzeniach) wskazujące, że można wydać zakaz w sytuacji gdy zgromadzenie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi lub mieniu w znacznych rozmiarach.
– To oznacza karetki próbujące się przedostać przez kilometrowe korki, brak możliwości dostania się do lekarza przez osoby wymagające interwencji medycznej, czy trudność dotarcia do szkół dzieci i młodzieży oraz tysięcy pracowników, którzy nie dojadą do pracy. To także dzieci i dorośli z niepełnosprawnością, uwięzieni w domach, bez możliwości wyjścia na rehabilitację czy zajęcia. 90-dniowy protest to paraliż całego miasta, we wszystkich obszarach jego funkcjonowania – opisuje prezydent.
Organizator zgromadzenia może od decyzji prezydenta odwołać się do sądu.
Na zdjęciu: Krzysztof Żuk na ciągniku rolniczym. Zdjęcie z 2015 roku (Fot. Krzysztof Żuk Facebook)



