4 minuty czytania • 06.03.2024 18:26
Lubelski marszałek obrywał z każdej strony. Za sytuację rolników
Udostępnij
Kiedy w Warszawie protestujący rolnicy palili opony, problemy rolnictwa były podnoszone na forum sejmiku województwa lubelskiego. Na marszałka Jarosława Stawiarskiego posypały się gromy. Doświadczenie bokserskie się przydało: Stawiarski kontratakował.
Środowa sesja zwołana została na wniosek radnych PSL i KO. Powodem było zaniepokojenie tragiczną sytuacją polskich rolników spowodowane działaniami m.in. obecnego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego z PiS oraz eksportem towarów z Ukrainy. W efekcie, zdaniem radnych PSL i KO, wiele gospodarstw zagrożonych jest bankructwem.
– Nie powinniśmy protestować, ale debatować, jak rozwiązać poważny problem. Zarówno rząd, jak i regiony muszą szukać rozwiązań, jak podnieść konkurencyjność polskiego rolnictwa. Wszyscy powinniśmy się uderzyć w piersi, jeśli chcemy rozwiązać te problemy – mówił radny Sławomir Sosnowski z PSL i jednocześnie rolnik
Bitwa w stolicy, bitwa na sejmiku
A kiedy to mówił na ulicach Warszawy trwała regularna bitwa rolników z policją. Pierwsi podpalili opony i odpalili race, drudzy użyli gazu i pałek. Gromy, na szczęście słowne, posypały się też na marszałka Jarosława Stawiarskiego. – Staje Pan z komisarzem Wojciechowskim i robi sobie z nim zdjęcia. Bardzo pana proszę, by pan go tu zaprosił, by zobaczył jak wygląda sytuacja rolników, jak mają zasypane zbożem magazyny – grzmiał w kierunku marszałka Stawiarskiego, były marszałek Sosnowski.

Bożena Lisowska (KO) przypomniała Stawiarskiemu, że pozostał głuchy na jej apel, by zwołać komisję z ekspertami. Z kolei na interpelację o podjęcie działań w Komitecie Regionów marszałek odpowiedział, że zarząd nie posiada kompetencji w zakresie rolnictwa. Lisowska była innego zdania. – Ma pan takie narzędzia i je stosował – mówiła i przypomniała Konwent Marszałków poświęcony rolnictwu, który we wrześniu 2022 r. odbył się w Kazimierzu Dolnym. Przypomniała też, że Stawiarski miał tam zadeklarować, że będzie walczył, by lubelskie rolnictwo było silną gałęzią gospodarki.
– Gdyby was posłuchać, to można by pomyśleć, to za wszystkie problemy odpowiada Jarosław Stawiarski – odpierał zarzuty marszałek. Podkreślał, że nie można kierować zarzutów wyłącznie do komisarza Janusza Wojciechowskiego, bo Komisja Europejska, to ciało kolegialne. Stawiarski przyznał jednak, że Wojciechowskiemu zabrakło myślenia strategicznego i być może zachłysnął się Zielonym Ładem, dlatego powinien podać się do dymisji (tego chce prezes PiS, Jarosław Kaczyński). Marszałek przypomniał, że Zielony Ład poparli europosłowie KO, Lewicy i PSL. Zresztą, na chwilę przed sesją radni PiS wystąpili z kartkami z listą nazwisk, które za Ładem głosowały.
Ogórkiem w wicemarszałka
Dyskusji przysłuchiwali się rolnicy, czekając na głos. W końcu ich cierpliwość się skończyła. – Ile mamy czekać? – krzyczał Jarosław Miściur z AGROunii. – Sesja, która została zwołana, powinna być znacznie częściej. Nasz problem zszedł trochę na drugi temat. Wszyscy tu solidaryzują się z rolnikami, ale skoro tak, to dlaczego jest tak źle? – pytał.
Również i on „przyłożył” marszałkowi Stawiarskiemu. – Chętnie robił pan sobie zdjęcia na protestach rolników w Brukseli. Ale rolnicy zostali przecież wyprowadzani z Urzędu Wojewódzkiego w kajdankach – mówił Miściur. Chodzi o wydarzenia z grudnia 2022. AGROunia okupowała LUW i wezwano na miejsce policję. Wojewodą wówczas był Lech Sprawka z PiS.
A Stawiarski ripostował. – Rolnik polski jest najważniejszy, zawsze ceniłem i mówiłem, że musimy propagandowo wykorzystywać nasze rolnictwo. Jest pan zacietrzewionym politykiem Agrounii. Niech pan sobie to wbije do swojej główki – grzmiał.
Od rolników dostało się też wicemarszałkowi Zbigniewowi Wojciechowskiemu. Konkretnie ogórkiem. – Czy pan wie, że jada pan ogórki z Rosji? – mówił jeden z rolników. – Nie jadam ogórków! – odparował Wojciechowski.
Cztery pomysły na kryzys
Radni KO i PSL chcieli by nadzwyczajna sesja zakończyła się przyjęciem stanowiska, w którym Sejmik Województwa zobowiązałby marszałka Jarosława Stawiarskiego do podjęcia natychmiastowych i stanowczych działań, mających na celu doraźne wsparcie protestujących rolników.
O jakie wsparcie chodzi? Pomysły są cztery. Pierwszy z nich to zaproszenie komisarza Wojciechowskiego i debaty na temat problemów rolnictwa. Drugi, zorganizowanie przez marszałka Stawiarskiego komisji ENVE Komitetu Regionów. – Jestem „za” i chętnie wezmę w tym udział – zadeklarował Stawiarski.
Ale radni KO i PSL w stanowisku chcieli również by zwrócić się z pismem do ministra klimatu i środowiska o wydanie zgody na odstrzał dzików w powiatach chełmskim i włodawskim. Apelowali także do marszałka o zwołanie zespołu ds. kryzysowej sytuacji w rolnictwie i kontaktu z protestującymi rolnikami.
Radni PiS stanowisku nie powiedzieli „nie”, ale chcieli zmian. M.in. by ze stanowiska „wyrzucić” osobę Janusza Wojciechowskiego i stwierdzenie, że to on stoi za problemami polskiego rolnictwa. Zaproponowali, aby do Lublina zaprosić ministra rolnictwa. Wtedy z kolei zaoponowali radni PSL wychodząc z sali obrad. I już na nią nie wrócili, a wobec braku kworum zarządzona została przerwa w obradach do 20 marca.
Zdjęcie: W środę, 6 marca, odbyła się nadzwyczajna sesja Sejmiku poświęcona trudnej sytuacji w rolnictwie. Tego samego dnia w Warszawie protestowali rolnicy. Doszło do starć z policją (Fot. screen X)



Marszałek jest z PiSu? Jest! PiS wprowadził Zielony Ład? Wprowadził! To nie wiem kto inny ma obrywać…
A to mi wazkie wydarzenie! Dzialacze, politykierzy itp. zbedne prozniaki „debatowali”. Z takim samym skutkiem, jak robia to licealisci, czyli sztuka dla sztuki. Jedna klika napadla na druga koterie, zeby zyskac lepszy dostep do koryta – do tego sie to sprowadza. Zawsze chetni, by piane bic. Nikt by nie zauwazyl braku tych – pozal sie Boze – politykow.