4 minuty czytania • 23.08.2023 15:19
Niebezpiecznie jak przed galą bezpieczeństwa: posłanka z pałką, organizatorzy z ochroniarzami
Udostępnij
Miało być miło, sympatycznie, podniośle, a było głośno, nerwowo i karczemnie. W takiej atmosferze rozpoczęła się dzisiaj gala plebiscytu „Lubelski Lider Bezpieczeństwa”. A poszło o ogromne pieniądze, jakie rząd wydał na kampanię „Bezpieczna kobieta”, której twarzami są działaczki PiS.
Jak to w operetce bywa (gala odbywała się w Teatrze Muzycznym, a właściwie już Operze Lubelskiej), awantura rozwijała się powoli, a na scenę wkraczali kolejni aktorzy. Jednak od samego początku w roli głównej mogliśmy zobaczyć posłankę Martę Wcisło z kilkunastoma przybocznymi „dziewczynami” z transparentami.
– Pani Pawłowska, jest pani symbolem bezpiecznej Lubelszczyzny! – krzyczała przez megafon posłanka Wcisło do sejmowej rywalki Moniki Pawłowskiej (kiedyś Lewica, potrem Porozumienie Gowina, dzisiaj PiS). – Ile zapłaciła pani za te bilbordy? – wołała, gdy ta wchodziła na galę.

W ten sposób Wcisło nawiązała do opisanej przez Jawny Lublin sprawy pozyskania przez Stowarzyszenie Bezpieczna Lubelszczyzna potężnej dotacji z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (3 mln 380 tys. zł) na projekt „Bezpieczna kobieta”. Na jego ambasadorki wybrano dwie prominentne działaczki PiS: posłankę Monikę Pawłowską i radną wojewódzką i szefową KRUS w Lublinie Magdalenę Filipek Sobczak.
Bilbordy z dużymi fotografiami obu pań można wciąż zobaczyć w całym województwie. Obie ambasadorki już wkrótce znajdą się na listach wyborczych PiS na wysokich miejscach. Niewykluczone, że w pierwszej trójce w swoich okręgach. Za wielkie plakaty zapłacili podatnicy: zgodnie z projektem poszło na to, wraz z ulotkami i gazetami – 150 tys. zł. Za galę Lubelski Lider Bezpieczeństwa zresztą też, ale o tym piszemy w dalszej części artykułu.
Srebrniki, cyrk i małpa
Gdy laureaci szykowali się do odbierania gratulacji i dyplomów, przed wejściem do Teatru Muzycznego w najlepsze trwał konkurencyjny spektakl. – Kobiety powinny się bronić, ale przed PiS-em – zagrzewała do boju swoje koleżanki posłanka Wcisło. – Mamy dla pani prezent (to znów do posłanki Pawłowskiej). Mamy dla pani srebrniki, za które się pani sprzedała (PiS-owi – red.) – nie ustawała w krzyczeniu przez megafon posłanka PO. Przyniosła też gadżet: drewnianą pałę. – Taką pałką pałowano kobiety! – grzmiała, przypominając akcje policji przeciwko kobietom podczas protestów.
Aż w końcu do protestujących pań wyszedł rzecznik prasowy Stowarzyszenia Jędrzej Halerz (w przeszłości był dyrektorem biura poselskiego Pawłowskiej, na zdjęciu poniżej). Zaprosił do środka samą Wcisło, która – jak zaznaczył – dostała oficjalne zaproszenie na galę. Ta jednak chciała wejść, ale ze swoimi „dziewczynami” i transparentami, na co nie chciał z kolei zgodzić się Halerz.
Wejścia strzegli też ochroniarze z Grupy Ochrony Biznesu. Gdy boczne drzwi zostały zatrzaśnięte, protestujące ruszyły do głównego wejścia, gdzie za chwilę rozpętała się jeszcze większa awantura, w której Wcisło krzyczała przez megafon na Halerza, a Halerz próbował ją uspokoić, a potem przekrzyczeć. Aż w końcu wypalił: – Jest kampania wyborcza, ale pani się błaźni. Zachowuje się pani gorzej niż małpa w cyrku!

Gości przewidziano więcej niż miejsc na widowni
Po kilkuminutowym pokrzykiwaniu na siebie i stworzeniu zatoru przy wejściu, ostatecznie kobiety odpuściły szturm na główną salę. Ale nawet ich obecność na widowni nie podniosłaby znacząco frekwencji: wiele miejsc w Teatrze Muzycznym, który może pomieścić 333 osoby, świeciło pustkami. Nie dojechał m.in. zapowiadany wcześniej premier Mateusz Morawiecki (odczytano jego list). Lokalne władze reprezentowali m.in. wojewoda Lech Sprawka (PiS) i wicemarszałek Zbigniew Wojciechowski.
Sama gala „Lubelski Lider Bezpieczeństwa” również została sfinansowana z projektu „Bezpieczna kobieta”. Co ciekawe, w projekcie jest mowa o 500 osobach, co przy pojemności sali widowiskowej w Teatrze Muzycznym oznacza duży naddatek. Na przerwy kawowe i obiad dla właśnie takiej liczby gości Stowarzyszenie zaplanowało wydać z rządowych pieniędzy 50 tys. zł. Także materiały konferencyjne przewidziano dla pół tysiąca osób (koszt 25 tys. zł). Obsługa medialna wydarzenia to kolejne 35 tys. zł, wynajem sali – 25 tys. zł; scena, nagłośnienie, oświetlenie, obsługa techniczna – 20 tys. zł; występ artystyczny (Federacja Bardów) – 20 tys. zł; prowadzenie konferencji „Lubelski Lider Bezpieczeństwa” – 5 tys. zł. Koszt całej gali to 180 tys. zł.

Chcieliśmy się przyjrzeć gali (na zdjęciu poniżej, druga z lewej posłanka Pawłowska), posłuchać wystąpienia posłanki Pawłowskiej i poznać laureatów plebiscytu, by ich przedstawić naszym czytelnikom, ale prezes Stowarzyszenia Robert Persona w towarzystwie rzecznika Jędrzeja Halerza, mimo że zostaliśmy wpisani przez hostessę na listę gości, oznajmił nam, że nie możemy wejść na widownię. Tłumaczyli to brakiem akredytacji.

Na zdjęciu głównym: Posłanka Marta Wcisło w otoczeniu swoich „dziewczyn” po nieudanej próbie zdobycia gali Lubelski Lider Bezpieczeństwa Fot. Krzysztof Wiejak



