Wesprzyj Kontakt

7 minuty czytania  •  15.12.2023

Krzysztof Hetman ministrem od mieszkań. Nie mógł trafić gorzej

Udostępnij

Prezes lubelskiego PSL został ministrem rozwoju i technologii. To resort niewdzięczny, bo Krzysztof Hetman będzie zajmował się mieszkalnictwem. Jeszcze żaden rząd sobie z tym tematem nie poradził.

Początkowo przymierzany był do innego resortu. Krzysztof Hetman był brany pod uwagę przy obsadzeniu najwyższych stanowisk w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. Tam na pewno czułby się jak ryba w wodzie – ma doświadczenie w kwestii środków z UE. Był wiceministrem i marszałkiem województwa, który dysponował miliardami z UE. Ostatnio, do października br. kiedy został wybrany wyborach na posła, Hetman zasiadał w Parlamencie Europejskim.

Miejska twarz PSL

Krzysztof Hetman (rocznik 1974), rodowity lublinianin, syn profesora Akademii Rolniczej (obecnie Uniwersytet Przyrodniczy), absolwent Wydziału Politologii UMCS i studiów podyplomowych w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie.

Andrzej Duda powołuje Krzysztofa Hetmana na ministra. (Fot. Facebook)

Swoją karierę zawodową rozpoczął w 1999 r. od pracy w Otwartym Funduszu Emerytalnym. Od lipca 2002 r. do sierpnia 2005 r. zastępca dyrektora, a do maja 2007 r. dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Był odpowiedzialny m.in. za wdrażanie unijnych programów i kwestie związane z planowaniem przestrzennym” – podaje resort rozwoju.

Polityczne szlify zdobywał przy „starym PSL” – u Edwarda Wojtasa. Przez lata nie wspinał się po politycznej drabinie. Stał w dalszym szeregu.

Od grudnia 2007 r. do grudnia 2010 r. wiceminister rozwoju regionalnego. Nadzorował sprawy związane z wdrażaniem w Polsce Programu Rozwój Polski Wschodniej, unijnych programów regionalnych (RPO) oraz programów Europejskiej Współpracy Terytorialnej (EWT) i Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa w latach 2007-2013” – wylicza dalej ministerstwo w biogramie nowego ministra.

Edward Wojtas zginął w katastrofie smoleńskiej 2010 roku i wówczas lubelskim liderem partii został Hetman. Jest nim do dziś. Statut PSL wskazuje, że w wyborach lokalnego przewodniczącego zawsze musi być dwóch kandydatów na prezesa. Zawsze więc ktoś przeciwko Hetmanowi startuje, żeby wypełnić zapisy statuty. Zawsze też ten ktoś otrzymuje kilka głosów, a ludowcy na kolejną kadencję wybierają Hetmana.

Choć kiedy pierwszy raz, w 2010 r., Hetman został prezesem, było to w partii lekkim zaskoczeniem. To przecież nie rolnik, a mieszkaniec Lublina, do tego młody. Daleko mu było ówczesnego wizerunku ludowca, który latem zabiera się za żniwa.

Szybko jednak pokazał, że nadaje się do tej funkcji. Już w 2010 r. został marszałkiem województwa lubelskiego. Wróżono mu wówczas, że jego pozycja będzie jeszcze rosła. Że ma szansę zostać prezesem całej partii, że otwiera sobie drogę do zostania ministrem, że jeżeli zechce wystartować na prezydenta Lublina, to nim zostanie.

W 2010 roku Hetman pokazał też, czego się nauczył obserwując „starą gwardię PSL”. Negocjował zawiązanie koalicji w sejmiku równocześnie z PiS i PO, i to on wybierał z kim chce rządzić w regionie. Wybrał PO.

Jako marszałek Hetman dołożył się do powstania Centrum Spotkania Kultur, otwierał Port Lotniczy Lublin, uruchamiał unijne programy oplatania województwa światłowodami. Zresztą w swoim pierwszym przemówieniu, na sesji sejmiku, w roli marszałka, Hetman ogłosił: – Zastajemy Lubelszczyznę analogową, a zostawimy cyfrową.

Krzysztof Hetman od kilku lat miłośnik morsowania (Fot. Facebook)

Działał także na rzecz rozpoczęcia budowy drogi S17 Lublin – Warszawa. Nie było to łatwe, bo musiał przekonać do tego ówczesnego premiera Donalda Tuska. Potrzebna była zgoda szefa rządu na przesunięcie unijnych pieniędzy na ten cel. Tusk obawiał się, że nie da się sprawnie wybudować ekspresówki i miliardy na ten cel będzie trzeba zwrócić. Premiera przekonała ówczesna minister od środków unijnych, Elżbieta Bieńkowska, z którą Hetman miał dobry kontakt – razem pracowali w ministerstwie.

Jak Mikulski

Kontaktowy, uprzejmy ale stanowczy, z poczuciem humoru. Umie przemawiać. Na jednym ze spotkań opłatkowych lubelskiego PSL, kiedy hala sportowa przy Al. Zygmuntowskich była wypełniona po brzegi mówił ze sceny. Zacytował Jana Pawła II i zrobił znaczącą pauzę unosząc wzrok ku niebu. Tym gestem skradł serca publiczności. Nikt tego dnia nie dostał takich braw jak Hetman.

Ta kontaktowość, ta lekkość wypowiadania się sprawia, że jest często zapraszany do telewizji. Mówi na temat, z puentą, jak na zawołanie rzuca liczbami, ale nimi nie przytłacza. Widać, że przechodził szkolenia medialne. Kiedy chce coś powiedzieć do widza, a nie do prowadzącego program, namierza kamerę, która jest na niego skierowana i zwraca się wprost do widza.

Jest taka scena w filmie „Miś”, kiedy Ryszard Ochódzki ogląda w telewizji program, w którym Stanisław Mikulski tłumaczy dzieciom, jak reagować na „motylą nogę” Tomka Mazura. W pewnym momencie Mikulski zwraca się do Ochódzkiego wprost z ekranu telewizora. To samo potrafi zrobić Hetman.

Dziwny spektakl

W 2011 r. wygrał wybory do Sejmu, ale ostatecznie mandatu nie przyjął. Przez kilka tygodni się wahał, a w Lublinie wszyscy – od polityków po księży – prosili, aby Hetman pozostał marszałkiem województwa i nie szedł do Parlamentu. Dziwne to było przedstawienie, a spływające w każdej strony słowa uwielbienia miło musiały łechtać Hetmana.

W 2014 roku został europosłem. Udało mu się to chociaż startował z drugiego miejsca na liście za innym ludowcem, Arkadiuszem Bratkowskim. Tym razem Hetman już nad przyjęciem mandatu się nie zastanawiał. Przedstawienia pt. „Krzysztofie zostań” nie było.

Po raz drugi został eurodeputowanym w 2019 roku (105 908 głosów) i to można uznać za duży sukces. To już był czas szalonej popularności PiS, a Hetmanowi udało się euromandat dla siebie wyrwać. Do PE z lubelskiego wysłaliśmy wtedy także Beatę Mazurek i Elżbietę Kruk z PiS.

W Brukseli od blisko dziewięciu lat polityk zarabia niemałe pieniądze. Zgodnie jego z ostatnim oświadczeniem majątkowym (za 2022 rok) jego roczne zarobki w Parlamencie Europejskim to 89,8 tys, euro. To ok. 387 tys. złotych.

W październiku Krzysztof Hetman został posłem (28 876 głosów) i musiał oddać unijny mandat na rzecz krajowego. Teraz został ministrem rozwoju i technologii.

Minister od domów

To stosunkowo nowy resort – PiS stworzył go w 2021 roku. Nie jest specjalnie medialny, ale to właśnie to ministerstwa zajmuje się mieszkalnictwem. I tu Hetman problem.

Od lat bolączką Polaków jest to, że choć mieszkania powstają, to wielu na nie nie stać. Większość zaciąga kredyty na kilkadziesiąt lat i stara się jakoś związać koniec z końcem.

Każdy rząd miał swój własny pomysł na program mieszkaniowy. Żaden nie był idealny a kilka okazało się wręcz fatalne. Jeden z najnowszych czyli „Mieszkanie Plus” autorstwa PiS był klapą totalną. Sama idea była słuszna, ale nigdy nie udało się wybudować setek tysięcy tanich mieszkań na wynajem.

Poprzednie rozwiązania też miały wady. Program „Rodzina na Swoim” działał do 2013 r. Polegał na tym, że państwo dopłacało młodym małżeństwom do rat kredytu mieszkaniowego. Tego typu regulacje miały ten minus, że zarabiały na nich banki i deweloperzy. Ludzie oczywiście mogli w kupić upragnione mieszkanie, ale cała idea wiązała się z wydaniem pieniędzy przez państwo.

Obecnie działa inny PiS-owski program, w którym banki (przy udziale państwowych pieniędzy) udzielają kredytu na 2 proc. a dodatkowo przez 10 lat państwo dopłaca do kredytu. Głód mieszkaniowy sprawia, że pieniądze na ten cel już się skończyły. Chętnych jest tak wielu, że pierwszy bank (Bank Ochrony Środowiska) właśnie zdecydował, że wstrzymuje przyjmowanie nowych wniosków o „Bezpieczny kredyt 2 proc.”. Limit dopłat został już wyczerpany. Nie rozpatrzono nawet wszystkich podań, a przecież pieniądze zostały zaplanowane na lata 2023-2024.

Hetman musi z tym programem coś zrobić.

W tej chwili zaproponujemy kontynuację tego programu, a na początku przyszłego roku przejdziemy do bardziej kompleksowego programu, który będzie oddziaływał nie tylko na rynek popytu, ale także na rynek podaży. Chciałbym go trochę zmodyfikować tak, aby był otwarty dla większej liczby naszych rodaków, może uda się go potanić, nie powodując kosztów dla budżetu państwa – powiedział Hetman w TVN24.

Mówił też o uwolnieniu gruntów pod nowe inwestycje mieszkaniowe (już PiS próbował to zrobić np. z działkami PKP). Chce też zaangażować samorządy w budowę lokali komunalnych i na wynajem (to też przerabialiśmy, też z marnym skutkiem). Dodał też, że program PiS-owski może być kontynuowany, a te 2 proc. mogą nawet spaść do 0 procent.

W tym momencie w biurowcach deweloperów zaczęła się fiesta. Wyłącznie tego się bali, że rząd znajdzie inny sposób wspierania budownictwa – taki, który nie powoduje pompowania cen. Bo przy pompowaniu cen deweloperzy mogą też pompować swoje marże” – ocenia dziennikarz ekonomiczny i bloger, Maciej Samcik.

Krzysztof Hetman objął niewdzięczne stanowisko. Gdyby odpowiadał za środki unijne, mógłby wkrótce w glorii chwały ogłosić odblokowanie pieniędzy z KPO i uruchomienie unijnych funduszy dla Polski. A tak, to musi wymyślić jakiś sensowny i sprawiedliwy program mieszkaniowy, który nie zrujnuje budżetu państwa.

Na zdjęciu: Krzysztof Hetman został ministrem w rządzie Donalda Tuska (Fot. Facebook)

5 odpowiedzi na “Krzysztof Hetman ministrem od mieszkań. Nie mógł trafić gorzej”

  1. Michal pisze:

    I tu się mylicie, zna się się na mieszkalnictwie. Otóż już w 2019 ogłosił swój wielki plan „grunty za złotówkę”. To wspaniały popis jego wiedzy na każdy temat. Poczytajcie u konkurencji😀

  2. kronikidewelorozwoju pisze:

    „To resort niewdzięczny, bo Krzysztof Hetman będzie zajmował się mieszkalnictwem. Jeszcze żaden rząd sobie z tym tematem nie poradził.”

    Otóż wręcz przeciwnie – każdy rząd sobie poradził, ponieważ zadaniem każdego P0lsK0-W0lskiego gabinetu niezależnie od jego składu jest dogadzanie bynajmniej nie „plebsowi”, ale dewelo-buraczkom i wystarczy spojrzeć jak ci drudzy obrośli w piórka, żeby stwierdzić, że zadanie to zostało wykonane.

    Nie mam wątpliwości, że sorosowcy będą się starali przebić to, co dla dewelo-buractwa uczyniły pisiorki. A czy się im uda pogodzić to z tyP0wym dla nich programem zaciskania pasa „plebsowi”, zwłaszcza mając na uwadze trendy demograficzne, to się dopiero okaże.

  3. Zapalenie otrzewnej pisze:

    Dostal w nagrode za to, ze pomogl wyciagnac Karpinskiego z aresztu. Minister jak z koziej p… rakietnica. Wszyscy znaja sie na wszystkim i urzadza Polakom zycie.

  4. Piotr pisze:

    po pierwsze niech wyjaśni co robił Pawlak w zarządzie PPL Lublin

  5. rzeczywisty2024 pisze:

    Szaleniec za sterami mieszkaniówki, wasze dzieci nie będzie stać na mieszkania. On chce tylko zwiększyć popyt, nie zmieniając podaży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

6 minuty czytania

25.02.2024

PiS w kinie w Lublinie. Widzowie zobaczyli spektakl Czarnka, Kamińskiego i Wąsika

O kłótni Żuka z Wcisło czy konieczności „pogonienia brukselskiego establishmentu”…

3 minuty czytania

23.02.2024

Pisarz, motocyklista i urzędniczka. Kogo Trzecia Droga wysyła do Rady Miasta Lublin

Siedem osób ze wskazania Polski 2050 i PSL startuje w…

4 minuty czytania

23.02.2024

Szef PO awansuje na szczyt, brat posła spada. Listy KO w wyborach do Sejmiku Województwa Lubelskiego

Zarząd Platformy Obywatelskiej zaakceptował listy kandydatów do sejmiku województwa lubelskiego.…

4 minuty czytania

23.02.2024

Były baron SLD wysoko na listach KO do sejmiku. „Zniesmaczenie” kontra „to jest ich ból, nie mój”

Grzegorz Kurczuk, przed laty szef lubelskiej lewicy, nieoczekiwanie wystartuje z…

2 minuty czytania

22.02.2024

Ile się zarabia u wojewody? Mamy listę ponad stu nazwisk

Wojewoda Krzysztof Komorski nie jest najlepiej opłacanym urzędnikiem. O 1800…

3 minuty czytania

21.02.2024

Marcin Wroński skończył rozdział, zanim na dobre go zaczął. Nie będzie kandydował na prezydenta Lublina

Znany pisarz kryminałów nie będzie walczył o prezydenturę Lublina. Chciał…

3 minuty czytania

21.02.2024

Koniec sagi rodu kraśnickiego w bogatym funduszu. Pracę straci protegowana marszałka

Jest już czterech nowych członków rady nadzorczej. Wszyscy związani z…

2 minuty czytania

20.02.2024

Monika Pawłowska bierze mandat. Czy siądzie obok posła Czarnka?

Koniec spekulacji. Monika Pawłowska właśnie ogłosiła, że przyjmuje mandat po…