Wesprzyj Kontakt

3 minuty czytania  •  05.08.2023

Zamknięta Wojciechowska. Mieszkańcy poirytowani. Urzędnicy zadowoleni.

Udostępnij

W związku z budową ulicy Bliskiej od środy zamknięto ul. Wojciechowską. Część mieszkańców Lublina przestrzega objazdu i się irytuje. Jednak zdaniem osób mieszkających w okolicy od środy na placu budowy nic się nie wydarzyło. Zdaniem Ratusza wszystko jest w porządku i zmian w organizacji ruchu nie będzie.

W środę zamknięto przejazd przez ul. Wojciechowską. Powód? Przebudowa skrzyżowania Wojciechowskiej z Bliską. Ta druga powstaje za pieniądze pozyskane przez Lublin z Polskiego Ładu, a konkretnie Programu Inwestycji Strategicznych. Koszt inwestycji wynosi 17,8 mln zł.

Zakaz nie dla wszystkich

Ulicą Wojciechowską nie da się przejechać. Wyznaczono objazd przez ulicę Gnieźnieńską – Nałęczowską – Mazowieckiego. Zakaz ruchu nie dotyczy wszystkich, bo znak nie obowiązuje pojazdów budowy, komunikacji miejskiej, służb komunalnych oraz dojazdu do posesji przy ulicy Bliskiej i Wojciechowskiej 15-44. Zwolnienie nie objęło rowerzystów czy osób korzystających z hulajnóg elektrycznych.

Jednak cześć kierowców ignoruje zakaz i, choć nie mają zamiaru dotrzeć do wskazanych posesji, jeżdżą Wojciechowską jak zawsze. Zakazu nie zauważył także napotkany przez nas na miejscu patrol policji, który wjechał w Wojciechowską, zawrócił, a funkcjonariusze byli zaskoczeni znakami.

Sprawa bulwersuje mieszkańców

Zmiana organizacji ruchu utrudniła życie mieszkańcom Konopnicy i Kozubszczyzny, którzy dojeżdżają tędy do pracy. – Sprawę dodatkowo komplikuje równoległy remont ul. Raszyńskiej, który uniemożliwia objazd przez al. Kraśnicką. Chyba że przez skrzyżowanie w Konopnicy, ale to dodatkowe kilometry i minuty spędzone w korku – narzeka pan Andrzej z Konopnicy. Irytuje go, że obie inwestycje prowadzone są równolegle i nie daje to kierowcom wielkiego pola manewru.

Zakaz jest, robót nie ma

Sprawdziliśmy jak sytuacja wygląda na miejscu. W piątek w południe w okolicy skrzyżowania Bliskiej i Wojciechowskiej nic się nie działo. Pan Zdzisław, który mieszka naprzeciwko Bliskiej, mówi, że od wtorku nic się tutaj nie działo. – W poniedziałek zdemontowali fragment chodnika i na tym koniec – mówi wprost.

Źródło: Krzysztof Kowalik
W piątek po południu na Bliskiej nie było widać robotników

W Ratuszu widzą jednak sprawę inaczej. – Od wtorku trwają tam roboty rozbiórkowe nawierzchni chodników i zjazdów po stronie południowej ul. Wojciechowskiej – zapewnia nas Justyna Góźdź z lubelskiego Ratusza. Dodaje, że wykonawca pracuje tam od godziny 7 do 15 i nie ma opóźnień. Tym wykonawcą jest konsorcjum: Przedsiębiorstwo Robót Drogowych Lubartów S. A. oraz Komunalne Przedsiębiorstwo Robót Drogowych Sp. z o.o. w Lublinie.

Ułatwienia? To za trudne

Nawet jeśli roboty jeszcze się nie rozpoczęły, to zapewne ruszą lada chwila. Jak czytamy w projekcie czasowej organizacji ruchu, tak długo jak będzie to możliwe, na zamkniętym odcinku ul. Wojciechowskiej, szerokość jezdni ma wynosić 5,5 m, bo to umożliwi ruch dwukierunkowy. Gdy będzie trzeba jezdnię zwęzić, ruch może być sterowany ręcznie. Poważne utrudnienia pojawią się przy układaniu warstwy wiążącej nawierzchni, kiedy ruch będzie się odbywał po jednym pasie. W momencie układania warstwy ścieralnej ulica ma być całkowicie zamknięta dla ruchu.

Póki co, mimo zakazu ruch po ul. Wojciechowskiej odbywa się w miarę normalnie. Kierowcy ignorujący zakaz ryzykują jednak mandat. Skoro jednak nikomu nie przeszkadzają, to jaki sens ma zakaz ruchu? Czy po godzinach pracy, oraz w weekendy nie można udostępnić ulicy Wojciechowskiej wszystkim kierowcom? – Trudno sobie wyobrazić, żeby co kilka dni zamykać i otwierać ulicę, lub wprowadzać wyjątki na weekend – tłumaczy Góźdź i dodaje, że organizację ruchu należy wprowadzić z 7-dniowym wyprzedzeniem.

Weekendowe wyjątki w organizacji ruchu obowiązują w Lublinie choćby pod Bramą Krakowską.

3 odpowiedzi na “Zamknięta Wojciechowska. Mieszkańcy poirytowani. Urzędnicy zadowoleni.”

  1. mm pisze:

    Tylko ciekawe bo w środę o godzinie może 16:10 robotnicy byli na 100% i to dokładnie w miejscu ze zdjęcia, koparka nawet jeździła (może się chłopaki zbierali albo coś.)
    Wracałem z pracy pieszo więc postanowiłem sobie zobaczyć, co to za remont, że niby zakaz wjazdu a wszyscy omijają znaki i jadą dalej.
    A że w piątek po południu robotników nie ma to standard…

    Sama (dez)organizacja ruchu w postaci zakazów to jakiś żart…

  2. Krzysztof Kowalik pisze:

    Pracowali po 16? To ciekawe, bo wg urzędu pracują do 15.
    A że nie pracowali w piatek o 12 to raczej nie jest standard. Nie mniej uważam, że nawet rodzenie prac nie powinno skutkować automatycznym zakazem

  3. Adam pisze:

    Myślałem, że chodzi o kobietę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *