Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  10.06.2022

W Lublinie może powstać spalarnia odpadów. A nawet dwie.

Udostępnij

Plany budowy spalarni przy ul. Grygowej zaprezentowało dziś Centrum Nowoczesnych Technologii S.A. To spalarnia, której koncepcja była już prezentowana radnym z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. Równolegle o spalarnię stara się KOM-EKO. Miała by powstać kilometr dalej – na końcu ul. Metalurgicznej przy torach kolejowych.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych czytelników

Wspieram

Plany budowy spalarni inwestor zaprezentował w Hotelu IBIS. – To najbardziej ekologiczny sposób pozbywania odpadów – zachwalał Jacek Taźbirek, prezes CNT. Inwestor wskazuje, że jest otwarty na debatę o spalarni a proces jej tworzenia ma być transparentny dla mieszkańców. To spora odmiana w stosunku do dotychczasowych, podobnych inwestycji. Dostępna jest już strona internetowa inwestycji lublinodzyskujeenergie.pl. Niestety nie znajdziemy tam raportu o oddziaływania na środowisku złożonego dzisiaj przez inwestora w lubelskim Ratuszu. W najbliższym czasie ruszyć mają spotkania i punkty informacyjno-konsultacyjne, organizowane mają być wizyty studyjne w istniejących spalarniach czy pojawiać się artykuły informacyjne w lokalnych mediach. Nad całością ma czuwać rada społeczna projektu złożona z przedstawicieli samorządu, mieszkańców i ekspertów.

Inwestor już teraz zachęca do przesyłania pytań i wątpliwości na adres mailowy info@lublinodzyskujeenergie.pl. Każdemu obiecuje odpowiedź. Na samej konferencji pojawiły się osoby negatywnie nastawione do spalarni i otrzymały kulturalne, choć wymijające odpowiedzi. Mieszkańcy rzeczywiście rzeczywiście zadawali bardzo merytoryczne pytania, na co organizatorzy nie byli przygotowani. Obiecali, jednak wrócić do tych pytań, poprosili także o ich przesłanie mailem. Prezes wskazał, że wszystkim chodzi o to samo: by inwestycja zyskała akceptację lokalnej społeczności i nie szkodziła środowisku. Choć nie ukrywał, że to będzie inwestycja komercyjna a nie charytatywna.

Spali do 400t odpadów dziennie

Dlaczego spalarnia miałaby powstać akurat w Lublinie? Są trzy powody: po pierwsze w Lublinie jeszcze nie ma spalarni, po drugie jest tu rynek zbytu i możliwości przekazania ciepła, będącego produktem ubocznym spalania, po trzecie to prywatne marzenie prezesa CNT, który jest z Lublina.

Instalacja mogłaby spalać miesięcznie od 8 do 12,5 tys. ton odpadów nienadających się do recyklingu, wytwarzanych przez mieszkańców miasta i gmin ościennych. Oznacza to do 400 t odpadów dziennie – ok. 17 TIRów. Przy spalaniu ma powstać 16 MWe energii elektrycznej i 45 MWt energii cieplnej, co mogłoby w części pokryć zapotrzebowanie Lublina na energię cieplną. Zdaniem inwestora spalarnia w okresie letnim mogłaby zaspokoić bieżące potrzeby na ciepłą wodą dla całego miasta.

Odpady miałyby być spalane w temperaturze min. 850°C w technologii rusztowej. To stosunkowo niska temperatura. W cementowni w Chełmie, gdzie aktualnie spalane są odpady z Lublina temperatura spalania jest ponad dwukrotnie wyższa. Inwestor zapewnia, że okoliczni mieszkańcy nie odczują uciążliwych zapachów dzięki pełnej hermetyzacji instalacji i systemowi podciśnienia zapobiegającemu wydostawania się zapachów na zewnątrz.

Inwestor szacuje, że po spaleniu, w formie żużla pozostanie 20% masy pierwotnej. Ta mogłaby być wykorzystana przy budowie dróg. Odpadem, którego nie da się zagospodarować byłyby popioły z filtrów. Te trzeba by składować na specjalnym składowisku.

Całość miałoby funkcjonować zgodnie z wymogami najlepszych dostępnych technologii (tzw. BAT). To sprawi, że do atmosfery trafią oczyszczone spaliny, dla których wymagania są dużo bardziej restrykcyjne niż w przypadku elektrociepłowni węglowych. Cały proces ma być na bieżąco monitorowany online przez służby ochrony środowiska. Parametry emisji udostępniane są również mieszkańcom za pomocą strony internetowej. Jak emisyjna miałaby być spalarnia? Tego na konferencji nie usłyszeliśmy.

Gadżety wokół: stacje e-ładowania, stacja wodorowa i centrum edukacji ekologicznej

Przy spalarni miałaby się znaleźć stacja ładowania kilkudziesięciu pojazdów elektrycznych oraz autobusów komunikacji miejskiej. Miałaby się także pojawić pierwsza w mieście stacja ładowania wodorem aut osobowych oraz lubelskich autobusów. W otoczenie spalarni znajdzie się centrum edukacji ekologicznej ze specjalnie przygotowaną infrastrukturą dydaktyczną i ścieżką edukacyjną.

CNT nie ma żadnego doświadczenia w budowie spalarni. Ma jednak 50 letnie doświadczenie. Zajmuje się m.in. budownictwem hydrotechnicznym, infrastrukturalnym czy kubaturowym Pośród najciekawszych realizacji spółka wskazuje m.in. budowę Zakładu Segregacji Odpadów w Zabrzu, wysypiska śmieci w Zakopanem, a nawet odcinek autostrady A4. W realizacji zadania maja jej pomóc liderzy tego typu technologii, jak Termomeccanica Ecologia, CNIM oraz Hitachi Zosen INOVA

Ma być taniej, ale nie jest to takie pewne

Inwestor wskazuje, że instalacje wykorzystujące paliwo z odpadów, nie są obciążone kosztami emisji CO2. Ma to pozwolić oferować konkurencyjne ceny ciepła. Szkopuł w tym, że może się to zmienić już rok po otwarciu spalarni. Europosłowie zasiadający w komisji Komisji ds. Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) Parlamentu Europejskiego opowiedzieli się za włączeniem spalarni odpadów komunalnych do unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Włączenie miałoby nastąpić już w 2026 r. Nie jest to jednak przesądzone, choć niektóre kraje już wprowadziły u siebie takie regulacje.

Inwestor na pytanie Jawnego Lublina wskazał, że miasto nie będzie musiało mu dostarczać śmieci.

KOM-EKO planuje swoją spalarnię

Drugą spalarnię planuje KOM-EKO, ok. kilometr dalej – na końcu ul. Metalurgicznej przy torach kolejowych. Ta miała by kosztować tylko 300 mln zł i móc przerobić niecałe 6 tys. ton odpadów miesięcznie – ok. połowę mniej niż spalarnia CNT. Druga spalarnia także ma produkować ciepło.

Aktualnie na Lubelszczyźnie odpady spalane są w Cementowni w Chełmie. Można ona przyjąć ponad 10 tys. ton odpadów miesięcznie. Miesięcznie mieszkańcy Lublina produkują o. 12,5 tysięcy ton odpadów.