Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  29.05.2023 15:41

„Tu nie siedzą zera i jedynki”. Wielkie emocje na komisji kultury

„Tu nie siedzą zera i jedynki”. Wielkie emocje na komisji kultury

Udostępnij

Pracownicy CSK i Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego przychodzą przygotowani. Ci z FL trzymają kartki z hasłem #niedlafuzji; ci z CSK włożyli czarne koszulki. Na „awersie” słynny cytat z taśmy dyrektorki Teatru Muzycznego Kamili Lendzion: „Dyrektorem BĘDĘ JA”.  Wszyscy żywiołowo reagują na słowa padające z mównicy: są gromkie oklaski przeciwników fuzji, a dla jej zwolenników pytania o konkrety i cięte riposty.

Informacja o tym, że o 8 rano w poniedziałek ma się zebrać sejmikowa komisja edukacji, kultury i sportu, dociera do radnych w piątek. Dowiadują się też o tym pracownicy łączonych instytucji, wspomnianych CSK, FL i TM. Na sali zdecydowana przewaga tych z dwóch pierwszych. Bo to oni najbardziej czują się zagrożeni pomysłem połączenia trzech „niepołączalnych” instytucji. Zagrożeni i pominięci w ustaleniach, jakie zapadły za ich plecami, bez ich udziału. Nie dziwią więc emocje, okrzyki, brawa i poirytowanie.

image00008 2

Kultura pozbawi was władzy

Jako pierwszy atak na projekt uchwały intencyjnej – jak nazywa się dokument, który wyszedł spod pióra zarządu województwa i Kamili Lendzion, dający pole do łączenia trzech instytucji – przypuszcza radny Krzysztof Komorski (Koalicja Obywatelska):

Czym ta genialna decyzja jest podyktowana? – zwraca się z przekąsem do członka zarządu Bartłomieja Bałabana (Suwerenna Polska).

Na razie to jest wizja zwinięcia instytucji (brawa).

Oklaski słychać też przy kolejnych słowach Komorskiego: – Zarządzanie instytucją kultury to nie jest zarządzanie fabryką śrubek. To są ludzie, emocje,  żywa tkanka, żywy organizm. To jest zamach na idee i wartości, które były budowane latami. To różne systemy walutowe, jak włożycie je do jednego portfela, to nie będzie działać. Nie jestem złośliwy, staram się was przestrzec, bo skończy się tak, że lubelska kultura pozbawi was władzy.

Wywołany do tablicy wicemarszałek Bałaban, odpowiedzialny w zarządzie województwa za kulturę, pomysł fuzji tłumaczy tak: – Nikt nie mówi o likwidacji instytucji, uchwała jest intencyjna, jednogłośnie przyjęta. Mówimy o pełnej autonomii, że nikt nie zostanie zwolniony, ale że jest jeden budynek z trzema dyrektorami, co nie jest korzystne z ekonomicznego punktu widzenia. Będziemy też mogli starać się o większe dotacje jako jedna instytucja.

A zaraz potem odcina się Komorskiemu: – Dziękuję panu radnemu, że uczy zarządzania osoby tak niedoświadczonej jaką jestem. Kieruje pan MOSiR (radny jest w miejskiej spółce wiceprezesem – red.), który ma 6 mln zadłużenia i pan instruuje, jak zarządzać instytucją, żeby ona dobrze funkcjonowała? – pyta Bałaban.

image00007 1

No mów pan – ile?!

Z kolei Wojciech Kuc, dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Marszałkowskiego i autor analizy ekonomicznej fuzji, przekonuje, że połączenie umożliwi wspólne zarządzanie przestrzenią i infrastrukturą budynku, wyeliminuje wzajemne rozliczenia (np. za wynajem sal), zwiększy efektywność zamówień publicznych i umożliwi staranie się o większe środki zewnętrzne. – Bo w tej chwili tylko CSK ma zdolność kredytową.

No właśnie – dlatego je zlikwidujmy – rzuca ktoś z sali.

Żeby przekonać nieprzekonanych dyr. Kuc wyświetla prezentację z liczbami. Podaje m.in. strukturę przychodów ze sprzedaży biletów w 2022 roku w zestawieniu z liczbą miejsc na widowni. I tak w TM na 433 miejsca przychód z biletów wyniósł 1,6 mln zł; w CSK na 1333 miejsca – 1,8 mln zł, a FL z 554 miejsc wygenerowano 470 tys. zł wpływów.

Ale w trakcie tych wyliczeń wtrąca się radny Komorski: – Kontynuuje pan coś, co obraża tych ludzi: tu nie siedzą zera i jedynki – mówi.  

Przedstawiam dane ekonomiczne, które były podstawą decyzji zarządu województwa. Ja jestem analitykiem. Tak jak wy się znacie na nutach, ja się znam na liczbach – kontynuuje dyr. Kuc.

Matematykę miał każdy w szkole, ale muzykę nie bardzo – odpowiada na to kobieta z sali, za co zbiera brawa.

Gdy wreszcie przychodzi do konkretów, czyli oszczędności, jakie ma dać fuzja, dyrektor stwierdza, że tylko na wzajemnych rozliczeniach trzy instytucje zaoszczędzą około 600 tys. zł (głos z sali: To jest koszt strojów do jednej opery). W chwilę później przyznaje, że z punktu widzenia ekonomicznego „oszczędności nie są na tym etapie tak istotne”.

To są istotne czy nie są, pan tego nie wie? – pyta radny Grzegorz Kapusta (PSL, opozycja)

Wiem.

To mów pan – ile! – zagrzewa radny.

Najważniejsze jest to, żeby przede wszystkim Teatr Muzyczny miał możliwość korzystania z sali operowej (w CSK – red.), nie płacąc za nią – odpowiada dyrektor.

Mówienie o tym, ile zaoszczędzimy na połączeniu, wydaje mi się, że w temacie kultury jest nie na miejscu – to z kolei łączący się zdalnie z komisją radny Krzysztof Babisz (Koalicja Obywatelska). – Po to mamy podatki, żeby takie instytucje utrzymywać dla dobra mieszkańców.

image00001 1

Pokażcie, jak potraficie grać

W bloku poświęconym na wypowiedzi przedstawicieli pracowników jako pierwszy wypowiada się Piotr Kociubowski ze Związku Zawodowego Polskich Artystów Muzyków Orkiestrowych przy Teatrze Muzycznym w Lublinie. W emocjonalnym przemówieniu (przyznaje, że nie jest już pracownikiem TM, bo złożył rezygnację ze względu na panującą tam sytuację) mówi:

– Jestem członkiem PiS (szmer na sali – red.). Przyznam się do tego, bo mi wstyd. Nie zapisywałem się dla układów, tylko dla prawa i sprawiedliwości, bo to jest dla mnie ważne. Nie wiem, czy państwo wiecie, że musimy 17 lat się kształcić, ciężkiej pracy, a dziś nam tabelki przedstawiacie? Jakie tabelki? Spróbujcie na instrumencie, pokażcie, że potraficie. Jak będziemy tak zarządzać kulturą, to za 50 lat w tym budynku będzie chyba basen. Nie idźcie tą drogą, zawróćcie z tej drogi! – apeluje.

Jacek Piasecki, szef związku CSK „Kultura”, też nawiązując do tego, że teatr Muzyczny potrzebuje sali operowej do dużych projektów: – Nie trzeba stawiać opery, żeby zrobić operę – mówi. – Nie wiemy, czy jest zapotrzebowane na ten produkt.  To, że pani Lendzion mówi, że jest taka potrzeba, to jest jej chciejstwo, jej marzenia. Ale jeżeli te marzenia mają być realizowane za publiczne pieniądze, to muszą być głębokie analizy, badania i oceny ryzyka.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Głosu na komisji nie zabrał żadnej z radnych PiS. Na jej obradach nie było też nikogo z dyrektorów łączonych instytucji kultury, nawet inicjatorki tej fuzji – Kamili Lendzion, szefowej Teatru Muzycznego.

Obrady komisji kultury mają być wznowione we wtorek rano. Tego samego dnia odbędzie się sejmik województwa. W programie jest punkt o fuzji. Przypomnijmy że radni PiS z sojusznikami mają wystarczającą przewagę, by przyjąć uchwałę w tej sprawie.

https://jawnylublin.pl/koncepcja-opery-lubelskiej-to-masa-niekonsekwencji-sprzecznosci-i-manipulowania-danymi/
https://jawnylublin.pl/pracownicy-csk-do-marszalkow-i-radnych-nie-badzcie-grabarzami-kultury/