Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  15.03.2024 13:08

Były dyrektor filharmonii walczy o powrót do pracy. Sąd już raz stanął po jego stronie

Były dyrektor filharmonii walczy o powrót do pracy. Sąd już raz stanął po jego stronie

Udostępnij

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

– Stanąłem za pulpitem, podniosłem ręce, po czym wpadła Zuzanna Dziedzic i szarpiąc mnie za sweter krzyknęła: Przerwa! – tak były dyrektor Filharmonii Lubelskiej i dyrygent Wojciech Rodek opisywał przed sądem jak został zwolniony z pracy. Chce jednego – powrotu do instytucji.

W czwartek w Sądzie Rejonowym Wojciech Rodek rozpoczął walkę o przywrócenie do pracy. Miała ona preludium w postaci mediacji. Szczegółów nie znamy, wiemy jedynie, że efektów nie dała – Rodek na propozycję aktualnego dyrektora FL Dominika Mielko, nie przystał i chce ponownie stanąć z batutą przed orkiestrą Filharmonii Lubelskiej.

Rodek już jedną batalię sądową wygrał. W poniedziałek Sąd Rejonowy w Lublinie uznał, że jego dyscyplinarne zwolnienie stanowiło rażące naruszenie przepisów prawa, a odpowiedzialną za to byłą dyrektor FL Zuzannę Dziedzic, ukarał naganą.

Akt I: Kulisy sprawy

Dyscyplinarkę dostał 6 grudnia 2022 r. Wypowiedzenie wręczyła mu Zuzanna Dziedzic, którą Rodek ściągnął do Lublina z Jeleniej Góry, kiedy w 2018 r. objął posadę dyrektora lubelskiej instytucji. Uczynił wówczas Dziedzic swoją zastępczynią i przez cztery lata współpraca przebiegała bez zgrzytów. Do czasu.

Długa kariera w fotelu dyrektora nie jest mu jednak pisana. Zarząd województwa nie powołuje go na drugą kadencję decydując się na ogłoszenie konkursu. I tak 31 sierpnia 2022 r. jest jego ostatnim dniem w dyrektorskim gabinecie. Dzień później zajmie go Zuzanna Dziedzic, jako p.o. dyrektora, a Rodek zostaje w filharmonii jako pierwszy dyrygent. Ta radykalna zmiana podległości służbowej oznacza kres ich dobrych stosunków.

6 grudnia Dziedzic wyrzuca swojego byłego szefa z pracy, ale tym samym łamie prawo. Pierwszy dyrygent jest bowiem członkiem zakładowej „Solidarności” z pełną ochroną związkową. Sprawa trafia do Państwowej Inspekcji Pracy, która stwierdza, że było to rażące naruszenie przepisów . Na wniosek PIP Sąd Rejonowy w Lublinie pod koniec marca 2023 r. wyrokiem nakazowym nakłada na Zuzannę Dziedzic kare grzywny. Ta wnosi sprzeciw i sprawa trafia przed sąd.

Akt II: Sąd po stronie Rodka

Na sali sądowej Zuzanna Dziedzic przekonywała, że Rodek nie pojawiał się w pracy i nie wykonywał żadnych czynności, które miał w zakresie obowiązków, chociaż brał pensję.

Rodek odpierał te zarzuty. – Przeczą temu dokumenty, a mianowicie plik dokumentów dołączony do sprawy, opisujący moje spotkania z dyrekcją, maile, co jednoznacznie wskazuje, że moje spotkania z dyrekcją i pracownikami i korespondencja były bardzo intensywne – zeznawał. Przekonywał też, że sprawa jego zwolnienia z pracy charakter szerszy – polityczny i prestiżowy.

Po trwającym ponad rok procesie sąd staje po jego stronie – w poniedziałkowym (11 marca) wyroku uznaje, że Dziedzic zwalniając dyrygenta rażąco naruszyła przepisy i nakłada na nią karę nagany. Wyrok jest nieprawomocny.

Akt III: Dyrygent walczy o przywrócenie do pracy

W czwartek, 14 marca, ruszył kolejny proces z powództwa byłego dyrektora FL – o przywrócenie do pracy. Na pierwszym posiedzeniu Rodek złożył wniosek o zabezpieczenie w postaci dalszego zatrudnienia. To nowy rodzaj ochrony pracownika (wprowadzony we wrześniu 2023 r. nowelizacją kodeksu postępowania cywilnego), polegający na tym, że do czasu zakończenia procesu pracodawca musi pracownika do pracy przywrócić.

Potem mówił m.in. o tym, jakie kłody rzucano mu pod nogi od czasu gdy z końcem sierpnia 2022 r. przestał pełnić funkcję dyrektora. Było o tym, że nie dostał na czas umowy o pracę (na stanowisku pierwszego dyrygenta), że koncert, który miał prowadzić, został zdjęty z repertuaru ponieważ uznano, że jest „zbyt smutny”, że zostały mu odebrane wszelkie uprawnienia.

Opowiadał też o piśmie, które Zuzanna Dziedzic w październiku 2022 r. wysłała do związków zawodowych. Pytała w nim o to, czy Rodek jest objęty ochroną. – Kiedy się dowiedziałem, że takie pismo zostało wysłane, byłem przekonany, że chodzi o zmianę warunków umowy. Nie przyszło mi do głowy, że chodzi o zwolnienie, bo wtedy trwał konkurs na dyrektora FL, a ja byłem jednym z kandydatów – zeznawał Rodek.

Przedstawił okoliczności w jakich został objęty ochroną związkową. – W listopadzie 2022 r. dwóch członków NSZZ Solidarność zaproponowało mi przystąpienie do związku w związku z licznymi naruszeniami pracowniczymi, których dopuszczała się Zuzanna Dziedzic. W tym czasie nie tylko ja wstąpiłem do Solidarności, łącznie zrobiło to ponad 10 osób. Członkowie zarządu chcieli bym ich reprezentował przed dyrekcją i objęli mnie ochroną – mówił dyrygent.

Kulisy swojego dyscyplinarnego zwolnienia relacjonuje tak: – 17 listopada dyrektor Dziedzic zaproponowała bym 9 grudnia poprowadził koncert. Termin był krótki, tak się nie robi, ale ostatecznie się zgodziłem.

Jego zdaniem Dziedzic była przekonana, że odmówi, bo w tym czasie miał zaplanowany inny koncert w Łodzi. – Zaproponowałem program, pani Dziedzic się zmieszała i zaproponowała koncert dla dzieci. Potem wyszła i przyniosła kartę z zadaniami, z których wynikało, że mam prowadzić próby dla innego dyrygenta. To sytuacja zupełnie niecodzienna – tłumaczy.

Jego zdaniem było to szukanie kolejnego pretekstu, bo gdyby odmówił można by to traktować, jako naruszenie obowiązków pracowniczych. Ale Rodek pojawił się na próbie. Było to 6 grudnia.

Stanąłem za pulpitem, podniosłem ręce, po czym wpadła Zuzanna Dziedzic i szarpiąc mnie za sweter krzyknęła: Przerwa! Potem wezwała mnie do gabinetu i wręczyła pismo dyscyplinarnego zwolnienia, napisane chyba wcześniej, bo argumentem było to, że nie stawiłem się na próbie – opowiada.

Kolejne akty wkrótce

Kolejna rozprawa odbędzie się 21 maja. W charakterze świadków zostaną wówczas przesłuchani muzycy Filharmonii Lubelskiej Dariusz Dąbrowski (przewodniczący Solidarności w Filharmonii Lubelskiej) i Piotr Ścirka (jego zastępca).

Na kolejnych posiedzeniach przesłuchany zostanie także dyrektor FL Dominik Mielko jako strona, oraz była dyrektor Zuzanna Dziedzic, jako świadek.

Na zdjęciu: Były dyrektor i pierwszy dyrygent FL, Wojciech Rodek, walczy przed sądem o przywrócenie do pracy (Fot. Dyba)

https://jawnylublin.pl/marszalek-znow-szuka-dyrektora-filharmonii/
https://jawnylublin.pl/fundacja-wolnosci-chce-nowego-konkursu-na-dyrektora-filharmonii-lubelskiej/