Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  19.06.2023 17:13

Operę moją widzę ogromną. Dyr. Lendzion wie, kto będzie szefem i kto jest winien protestów

Operę moją widzę ogromną. Dyr. Lendzion wie, kto będzie szefem i kto jest winien protestów
Kamila Lendzion, dyrektor teatru Muzycznego w Lublinie

Udostępnij

Marszałek od kultury komplementował dyrektor Kamilę Lendzion, a ta nie miała sobie nic do zarzucenia w związku z protestami przeciwko połączeniu trzech instytucji kultury. Na pytania o koszty funkcjonowania Opery Lubelskiej konkretne liczby nie padły. Ale wiadomo przynajmniej, kto będzie nią rządził.

To pierwsze spotkanie dyrektor Teatru Muzycznego z dziennikarzami od czasu ujawnienia słynnego już nagrania (tzw. „taśma Lendzion”) ze związkowcami na temat planów połączenia TM, CSK i Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie.

lendzion5

Jest dobrze, a nawet świetnie

Ale konferencja oficjalnie nie była poświęcona głośnym wydarzeniom ostatnich tygodni, a podsumowaniu artystycznego sezonu. Zaczął je Bartłomiej Bałaban (Suwerenna Polska), członek zarządu województwa lubelskiego odpowiedzialny m.in. za sprawy kultury. Na początku odczytał znany już apel władz województwa na temat zaprzestania „rozpowszechniania nieaktualnych informacji” o fuzji, choć media szeroko informowały już o tym, że marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) wycofał z majowych obrad sejmiku województwa projekt uchwały o połączeniu trzech instytucji.

Po wygłoszeniu oświadczenia Bałaban gładko przeszedł do sukcesów frekwencyjnych i finansowych Teatru Muzycznego w sezonie 2022/23. Bo – jak wyliczał – w porównaniu z 2021 rokiem liczba widzów wzrosła z 24 631 osób do 36 261 osób, a wpływy z biletów z 893 tys. zł do 1 mln 245 tys. zł. – To blisko 50-procentowy wzrost jeśli chodzi o tę malutką, 333-osobową salę – chwalił Bałaban. Jednak Katarzyna Kędzierska, dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego, nie umiała podać ani wyniku finansowego netto TM za miniony rok, ani poziomu dotacji z budżetu województwa. Tymczasem w 2021 roku wynosił on 87 proc. przychodów teatru.

Sceniczny przebój na powitanie

Kamila Lendzion mówiła zaś o sukcesach artystycznych swojego zespołu: od wyjazdowej „Zemsty nietoperza” w Białej Podlaskiej, przez cieszące się popularnością bajki dla dzieci, po ostatni frekwencyjny przebój, czyli wznowioną po 15 latach „La Traviatę”, która grana była od lutego tego roku i na 10 spektakli przyciągnęła komplet publiczności.

– Widzowie z całej Polski przyjeżdżają, bo jesteśmy jedynym teatrem, który gra klasyczną operetkę. Publiczność kocha produkcje Teatru Muzycznego w Lublinie – mówiła bez zbędnej skromności dyr. Lendzion, zapowiadając kolejne superprodukcje, w tym musical „Jesus Christ” (wiosna przyszłego roku). Jednak sama Opera Lubelska ma wystartować z wysokiego „C”, jak na prawdziwą operę przystało. Będzie to „Tosca” w reżyserii Tomasza Mana. – Spodziewamy się, że rozpoczęcie sezonu otworzymy w sali operowej CSK (może pomieścić 1000 osób – red.) – zapowiedział marszałek Bałaban.

Ale czy rzeczywiście się o to uda, czy CSK będzie miało wolny termin we wrześniu na wystawienie tak dużej produkcji? Andrzej Goliszek, rzecznik tej instytucji, powiedział nam, że rzeczywiście do CSK wpłynęło zapytanie z Urzędu Marszałkowskiego o rezerwację terminu od 19 do 24 września na potrzeby prób i premiery „Toski”. Jak nas zapewnił, odpowiedź ma być udzielona jeszcze dzisiaj.

Porażka? Jaka porażka!?

I gdy już wybrzmiały wszystkie akordy dotyczące znaczenia i pozycji Teatru Muzycznego na lubelskiej i krajowej scenie, przyszedł czas na pytania. Dyr. Lendzion miała w końcu okazję publicznie wypowiedzieć się na temat fuzji i głośnych protestów pracowników – głównie CSK i filharmonii – przeciwko jej pomysłowi. Czy to, że zarząd województwa ostatecznie wycofał się z tego zamiaru i tym samym koncepcja szefowej operetki nie będzie realizowana, jest jej porażką? – Absolutnie nie – oznajmiła dyrektor TM. – Pomijając to, że porażki są wpisane w życie każdego człowieka, nie jest to absolutnie żadna porażka. Przygotowałam koncepcję, był plan, wydarzyło się inaczej. Ma powstać opera, a mnie chodzi przede wszystkim o rozwój mojego zespołu.

Z kolei pytana o protesty pracowników CSK i filharmonii z łatwością znalazła winnych. – To dzięki państwu – mówiła Lendzion, zwracając się do dziennikarzy obecnych na konferencji prasowej. – Przekazywaliście przekłamaną informację o likwidacji tych instytucji, co było nieprawdą, stąd pewnie te protesty. Wcale się nie dziwię pracownikom, którzy mogli czuć się zaniepokojeni tym faktem – przekonywała. Tymczasem – o czym dyrektor nie wspomniała – tłem protestów były m.in. jej zapowiedzi wypowiedziane podczas słynnego już dzięki nagraniu kwietniowego spotkania ze związkowcami TM o pomniejszeniu zespołów łączonych instytucji z 375 do 300 osób, czy niepokoje o marginalizację CSK i filharmonii kosztem wzmocnienia pozycji TM.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Nie ma pani sobie nic do zarzucenia? – padło pytanie.

– Nie, absolutnie nie mam sobie nic do zarzucenia. Wiem, że zmiany są trudne do zaakceptowania i że ludzie z natury boją się zmian – przekonywała szefowa operetki. 

lendzion13

A tych w najbliższym czasie mogą się spodziewać pracownicy Teatru Muzycznego – przynajmniej na papierze. Do 17 lipca mają się zakończyć konsultacje w sprawie zmiany nazwy i statutu TM i powołania Opery Lubelskiej. Ile rocznie będzie kosztować nowa instytucja? Odpowiedzi na to pytanie dziennikarze nie usłyszeli, choć dyrektor Lendzion w jednym z wywiadów zapewniała, że w sprawie fuzji zostały przeprowadzone analizy finansowe. Jednak jedna rzecz jest praktycznie pewna – dyrektorem Opery Lubelskiej będzie Kamila Lendzion. Jej kontrakt na stanowisku szefowej TM wygasa za 4 lata, a – jak przekonywała – przy zmianie nazwy i statutu instytucji nie trzeba przeprowadzać konkursu na to stanowisko. – No jeszcze trochę się państwo ze mną pomęczycie, jeśli wszystko się dobrze ułoży – zapewniła dziennikarzy szefowa operetki.

https://jawnylublin.pl/tasma-lendzion-czyli-nagranie-ze-spotkania-dyrektorki-teatru-muzycznego-ze-zwiazkowcami/