Wesprzyj Kontakt

3 minuty czytania  •  07.10.2021

Lubika? Użytkownicy są zaskoczeni i niezadowoleni.

Udostępnij

Lubika miała być biletową rewolucją. Rzeczywiście jest rewolucją – jak każda rewolucja jest procesem nagłych i gwałtownych zmian. Pierwsze dni października były bardzo nerwowe a przed kasami ZTM wciąż ustawia się długa kolejka. Poza źle działająca aplikacją na telefony, rewolucja przyniosła… konieczność wymiany istniejących biletów papierowych oraz przeniesienia (aktywowania) istniejących Kart Biletu Elektronicznego do nowego systemu.

Rewolucja biletowa zaskoczyła większość pasażerów. Wielu z nich narzeka, że nic o tym nie wiedziała, a na wiele pytań nie może znaleźć odpowiedzi. Przykład? Co ze starymi biletami? W FAQ na stronie Lubiki czytamy, że bilety można w ciągu 3 miesięcy wymienić na nowe w kasach ZTM. Niestety informacja o tym była bardzo słabo komunikowana. Szkoda, że nie pozostawiono okresu przejściowego, w którym można je wykorzystać.

Inne częste pytanie: co zrobić z obecną kartą biletu elektronicznego? - Pasażerowie, którzy posiadają dotychczasową Kartę Biletu Elektronicznego i chcą dalej z niej korzystać, winni aktywować ją w nowym systemie. Najprostszą metodą jest złożenie wniosku online, a po potwierdzeniu zgodności danych, nie ma konieczności osobistej wizyty w punkcie.- radzi Monika Fisz z ZTM. Dlaczego konieczne jest aktywowanie karty? Bo trzeba wybrać czy obecną kartę chcemy mieć dalej w formie fizycznej (plastikowa karta) czy wolimy przenieść ją do telefonu. Co ważne: nie możemy korzystać z obu nośników jednocześnie. Choć możemy mieć kartę i aplikację telefoniczną – będą to jednak oddzielne konta. Jest też opcja dla leniwych: przechodząc na aplikację możemy nie podawać KBE. Nie ma konieczności przypisywania jej do konta.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych czytelników

Wspieram

Pojawiają się też całkiem błahe obawy: płacę inną aplikacją telefoniczną czy ona nie zniknie po wejściu Lubiki? Uspokajamy: płacić będzie można nimi na pewno do końca roku. Co dalej? - Umowy z operatorami kończą się z dniem 31 grudnia br. Niemniej jeśli będzie wola i porozumienie mamy nadzieję na kontynuowanie współpracy – dowiadujemy się w ZTM.

Niektórzy dziwią się, że taryfa przystankowa działa tylko z aplikacją. Tak ma być. Dlaczego? Na to pytanie nie dostaliśmy odpowiedzi. Jest to jednak zaskakujące, bo np. w Poznaniu skorzystasz z taryfy przystankowej w oparciu o kartę.

Na koniec jeszcze jedna istotna informacja: z plastikową Lubiką nie sprawdzisz już ważności biletu okresowego w kasowniku. Zrobisz to tylko przez internet. Na otarcie łez pozostaje informacja, że kupując bilet okresowy przez internet na plastikową Lubikę nie trzeba go już kodować.

Pasażerowie muszą dostosować się do aplikacji

Co o nowej aplikacji sądzą użytkownicy smartfonów? Przejrzałem opinii w sklepie google z aplikacjami. Ocena aplikacji jest w tym momencie fatalna. ZTM broni się jednak, że aplikacja działa o czym ma świadczyć liczba rejestracji, a błędy… to wina użytkowników, którzy źle korzystają z aplikacji. Jest w tym trochę prawdy.

Na co skarżą się użytkownicy? Głównie na sposób i mechanizm działania aplikacji. Użytkownicy narzekają, że rejestrując się incognito (podając wyłącznie telefon i mail) nie może wykupić biletu innego niż na okaziciela. Rozwiązaniem byłoby uzupełnienie danych osobowych, ale tego użytkownik zrobić nie może. Podobnie nie można już zmienić wybranego zdjęcia (np. szybko zrobionego podczas konfiguracji aplikacji na zdjęcie z sesji fotograficznej). Rozwiązanie: trzeba założyć nowe konto… i „stracić” pieniądze już wpłacone do aplikacji.

Kilku użytkowników żali się, że wpłacili pieniądze na konto, ale nie można kupić za niego biletu okresowego. Uspokajamy: tak ma być. Możemy o tym przeczytać nawet w instrukcji aplikacji. Tylko takie rozwiązania jest… mało sensowne i kontrintuicyjne.

Inny użytkownik narzeka na planer podróży: żeby go obsłużyć trzeba znać konkretną nazwę przystanku. Jeśli chcemy dojechać pod konkretny adres to Lubika nam nie pomoże. Jak pisze użytkownik: Lubika nie umywa się do aplikacji jakdojade pomagającej planować podróże i umożliwiającej kupowanie biletów. Pojawiły się też zarzuty, że aplikacja komunikuje się trudnym językiem. Przykładowo, gdy resetując hasło wpiszesz zły kod pojawia się komunikat: „Złe parametry wejściowe”.

Dużo uwag dotyczyła też problemów z obsługą w pierwszych dniach, gdy system zwracał dużo błędów: taryfa przystankowa przy wymedlowaniu zwracała błąd i liczyła przejazd jak za całą trasę, aplikacja zmieniała bilet ulgowy na normalny itd… Choć problemy te zostały naprawione, to ocena w sklepie google spadła od uruchomienia z 1,8 do 1,5 (w skali 1-5). Ocena jest tak fatalna, że szukając Lubiki w sklepie google, najpierw pojawi się nam inna aplikacja o tej samej nazwie i ponad 10 krotnie mniejszej liczbie pobrań.