4 minuty czytania • 12.03.2024 13:13
„Zwykłe kłamstwa” kontra „robię dużo”. Jak radna Kwiatkowska chwali się inwestycjami na LSM
Udostępnij
Monika Kwiatkowska, proprezydencka radna Lublina wylicza swoje sukcesy inwestycyjne w dzielnicy Rury. Dzielnicowi radni nie kryją zaskoczenia. – To zwykle kłamstwa i przypisywanie sobie nie swoich sukcesów – komentują.
Przebudowa ul. Wallenroda, zielony skwer przy ul. Zana, zatoka parkingowa przy ul. Siewnej… Monika Kwiatkowska randa z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, walcząc o reelekcję do rady przygotowała ulotkę wyborczą. Rozdaje ją na ulicach, publikuje na Facebooku. To mapka dzielnicy Rury, na której zaznaczono kilka punktów. Żeby nikt nie miał wątpliwości, ulotka jest zatytułowana: „Monika Kwiatkowska najważniejsze wnioski i inwestycje”.
Radna jest w RM pierwszą kadencję. Należy do klubu radnych prezydenta Krzysztofa Żuka a związana jest ze Wspólnym Lublinem (klub z dawnych radnych PiS stworzył Piotr Kowalczyk, były przewodniczący RM, który wycofał się z polityki, by zająć się deweloperką).
Zawodowo jest pełnomocniczką zarządu ds. inspekcji i nadzoru Lubelskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Miejską spółką kieruje znajomy prezydenta Grzegorz Siemiński, który kilka lat temu był nawet zastępcą Krzysztofa Żuka w Ratuszu. LPGK zarządza np. cmentarzami, publicznymi toaletami czy kamienicami. Choć to nieruchomości miejskie, to wiedzą na ich temat prezes z dziennikarzami się nie dzieli, jak wówczas gdy przez wiele tygodni zwlekał z odpowiedzią na pytanie o zaległości czynszowe spółki Janusza Palikota – najemcy restauracji Czarcia Łapa.
Kwiatkowska przez lata pracowała w podlegającej marszałkowi z PiS Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości, ale teraz ma stałą posadę w miejskim LPGK gdzie została pełnomocnikiem zarządu ds. inspekcji i nadzoru. Zgodnie z oświadczeniem majątkowym złożonym na koniec 2022 roku radna zarobiła tam 35,5 tys. zł (pracuje od sierpnia 2022), a w najnowszym, z lutego tego roku wskazuje 8780 zł dochodu.
Kto sieje ulotkę, ten zbiera burzę
Wróćmy do wyborczej ulotki. Jest na niej 15 punktów – inwestycji. Można to zrozumieć wprost, że wszystko to mieszkańcy LSM (tak zwyczajowo mówi się na Rury) zawdzięczają właśnie radnej Kwiatkowskiej.

– Brawo Monika! – komentuje internetowy wpis Magdalena Kamińska, inna kandydatka KWW Krzysztof Żuk do Rady Miasta. Ale już kolejny wpis – Rady Dzielnicy Rury – miły dla radnej nie jest.
– To zwykłe kłamstwa i przypisywanie sobie czyichś sukcesów! Są de facto śmiechu warte – tak zaczyna się ten komentarz. Potem następuje konkretna wyliczanka.
Kwiatkowska chwali się wymianą nawierzchni części ul. Nadbystrzyckiej. Tymczasem dzielnicowi radni przypominają, że wniosek został wystosowany podczas spaceru w ramach Planu dla Dzielnic, a jego autorem była Rada Dzielnicy. Podobnie jak prośba o zaprojektowanie przebudowy ul. Zana.
Co do remontu ul. Pana Balcera dzielnicowi radni przypominają, że nie została ona cała wyremontowana, a był to wniosek innej radnej – Moniki Orzechowskiej (także z klubu prezydenta). Z kolei zatoka parkingowa przy ul. Siewnej powstała za pieniądze Rady Dzielnicy (44 tys. zł plus ok. 10 tys. z miasta).

Radna chwali się też powstającym Domem Kultury przy Balladyny, ale dzielnicowi radni punktują, że to „zwykła mrzonka”, bo mieszkańcy liczyli na powstanie sklepu spożywczego lub apteki, których w tym rejonie brakuje.
Radna wtedy nie była radną
Dariusz Michałowski, przewodniczący Rady Dzielnicy Rury: – Są na tej liście zasługi, które pani radna może w 100 procentach przypisać sobie jak parking przy ul. Glinianej, o który mocno zabiegała. Ale większość to inwestycje, nad którymi pracowało więcej osób, a decyzje należały do wszystkich radnych i prezydenta: Kładka nad ul. Filaretów, remont Nadbystrzyckiej, Wileńskiej – wylicza. I punktuje: – Remont ul. Pana Balcera to jeszcze historia z poprzedniej kadencji, kiedy pani radna Kwiatkowska nie była radną. Uważam, że to nie fair, że przypisywanie sobie nie swoich zasług to cios poniżej pasa – komentuje Michałowski.
Robię dużo, nie wszystko wychodzi
Monika Kwiatkowska przyznaje się tylko do jednego błędu. To wpisanie na listę remontu ul. Pana Balcera.
– Osoba, która przygotowywała ten materiał wpisała inwestycję przez pomyłkę. Na wszystkie pozostałe zapracowałam – mówi nam radna. I tłumaczy, że do wyliczonych przedsięwzięć się przyłożyła. – Remont Zana czy Wallenroda. Przecież wiele razy o to wnioskowałam. Zabiegałam o wpisanie do budżetu i stawiając np. remont Wallenroda przed innymi inwestycjami – i przedstawia pisma z 2022 r. To odpowiedź władz Lublina na interpelacje Kwiatkowskiej w sprawie remontu Wallenroda. Jest tam mowa o tym, że miasto podejmie się zadania.
– Wiem, że może nie każdy przy Balladyny oczekuje domu kultury, ale zdań jest wiele. Mnie zależało na zachowaniu architektury tego budynku i uchronieniu go przed sprzedażą – wyjaśnia.
Opowiada także, że 10 tys. zł z miasta na budowę zatoki parkingowej przy Siewnej to także jej zasługa. – Zadzwoniłam do zastępcy prezydenta Artura Szymczyka i poprosiłam o te pieniądze, żeby budowa mogła się zacząć szybko. Przecież takie rzeczy nie dzieją się same. Proszę mi wierzyć, że robię dużo, nie wszystko wychodzi, ale wiele rzeczy udaje się zrealizować – dodaje radna Kwiatkowska.
Na zdjęciu: Monika Kwiatkowska, miejska radna Lublina od 2018 roku. Teraz stara się o ponowny wybór do Rady Miasta (Fot. Monika Kwiatkowska Facebook)




