Udostępnij
Ten rok może upłynąć pod znakiem zmasowanych ataków ze strony rosyjskiej. W Polsce, Unii Europejskiej i USA – ostrzega Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności, która w ukraińskim Łucku zorganizowała warsztaty z zakresu dezinformacji dla dziennikarzy.
Dwudniowe spotkanie było częścią działania „Siła Prawdy”, które Fundacja Wolności realizuje wspólnie z Centrum Badań Dziennikarskich Siła Prawdy. Jak mówi Jurij Horbach, dyrektor tej ukraińskiej organizacji region wołyński graniczy z Lubelszczyzną i jest to jeden z powodów, dla których zdecydowano się nawiązać współpracę. – Mamy wiele wspólnych tematów: zarówno ogólne tematy graniczne, jak i manipulacje pojawiające się w rosyjskiej i białoruskiej infoprzestrzeni, a dotyczące Wołynia i Lubelszczyzny – wyjaśnia.
Dwudniowe warsztaty dla wołyńskich dziennikarzy dotyczyły fake news i dezinformacji. Nie tylko tej politycznej i związanej z wojną w Ukrainie. – Jednak od tego tematu nie da się uciec – mówi Sławomir Skomra z Jawnego Lublina i dodaje, że dezinformacje w działaniach rosyjskich mają długą tradycję, a w dobie internetu Kreml uczynił z tego wręcz przemysł. – Takie ataki były bardzo dobrze widoczne już w czasie pandemii COVID-19. Bardzo możliwe, że rozpowszechnianie wówczas nieprawdziwych informacji miał na celu osłabienie Polski, destabilizację oraz przygotowanie wojny informacyjnej w sytuacji frontalnego ataku na Ukrainę – ocenia.
Po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie dezinformacyjne działania rosyjskie w Polsce i UE się nasiliły. Są prowadzone także na terytorium Ukrainy, a warsztaty były okazją do wymiany doświadczeń i metod zwalczania tego rodzaju ataków rosyjskich.
Nic nie wskazuje na to, że Rosjanie zaprzestaną takich działań. Mogą je wręcz wzmagać. – Ten rok może upłynąć pod znakiem zmasowanych ataków ze strony rosyjskiej. W Polsce, Unii Europejskiej i USA – ostrzega Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności i tłumaczy: – Najpierw będą wybory samorządowe w Polsce, potem wybory do Parlamentu Europejskiego a następnie wybory prezydenckie w USA. Już teraz UE ostrzega, że głównymi celami rosyjskich propagandzistów jest Ukraina, Polska i USA. Takich działań w roku wyborczym może być znacznie więcej – uczula Jakubowski.


