Wesprzyj Kontakt

7 minuty czytania  •  26.07.2023

Co marszałek Stawiarski ma wspólnego z Tomaszem Jacykowem, a posłanka Wcisło z Olejem Kujawskim

Udostępnij

Pierwszy ma z nim wspólne zdjęcie. Druga ma być tego oleju chodzącą reklamą.

Podczas lipcowej sesji sejmiku województwa lubelskiego, na której ciekawie miało być głównie z powodu przepoczwarzenia się Teatru Muzycznego w Operę Lubelską, naprawdę interesująco zrobiło się podczas dwóch solowych występów: wspomnianej w tytule posłanki Koalicji Obywatelskiej Marty Wcisło oraz późniejszej repliki – również wymienionego w  tytule – marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego z PiS. Sprawa jest na tyle poważna, że ten drugi ma o występie posłanki zawiadomić jej partyjnego przełożonego, czyli samego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska.

Czy dyrektor Lendzion nadaje się na szefową opery?

Posłanka Wcisło – jako osoba żywo zatroskana losem naszej lubelskiej kultury i to tej przez największe „K”, jakie możemy sobie wyobrazić, bo związanej z powstaniem Opery Lubelskiej  – już po raz drugi w niedługim czasie zaszczyciła swoją obecnością sejmikowych radnych. Pierwszy raz w maju, przy nieudanej, odwołanej w ostatniej chwili przez marszałka fuzji Teatru Muzycznego, CSK i Filharmonii. I właśnie teraz, w lipcu, zabierając głos w operowej sprawie.

Preludium jej kilkuminutowego wystąpienia było wymierzone w obecną na sali dyrektor Teatru Muzycznego Kamilę Lendzion, pomysłodawczynię i niestrudzoną propagatorkę powstania Opery Lubelskiej, która – według jej zapewnień – wyniesie nasze województwo na niedościgniony poziom i ściągnie do Lublina rzesze opera lovers. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, że Wcisło ma sporo zastrzeżeń do rządów dyr. Lendzion w Teatrze, co poparła stosownym raportem NIK o nieprawidłowościach wykrytych w tej instytucji, okraszając swoje wystąpienie kąśliwymi didaskaliami na temat szefowej operetki.

W ramach grande finale posłanka postanowiła jednak zmienić ton na bardziej przyjazny, kierując w stronę Stawiarskiego słowa uznania: – Ale na koniec, szanowni państwo, chcę pochwalić pana marszałka – zaczęła. – Otóż chciałabym zauważyć, że zmienia się sporo w kulturze i sposobie postrzegania drugiego człowieka. Nawet takiego, który ma nieco odmienne usposobienie czy preferencje. O czym mówię? Mówię o tym, że zmienia się podejście zarówno pana marszałka jak i zarządu do homofobicznych i ksenofobicznych zachowań w naszym województwie, które idą w drugą stronę, z czego się cieszę. Przykładem tego są festyn europejski, a właściwie piknik rodzinny, który odbył się w Urzędowie, na którym głównym prelegentem był pan Jacyków.

Nie lubią mnie, bo jestem za mało pedalski

[Tu należy zrobić pauzę dla niewtajemniczonych w realia polskiego show biznesu. Tomasz Jacyków to stylista, krytyk mody, gwiazda popularnych talent show w TVN, który nie kryje swojej seksualnej orientacji.  W wywiadach prasowych deklaruje się jako gej, który od lat żyje w związku ze swoim partnerem. Choć trzeba też przyznać, że jest gejem o dość kontrowersyjnych poglądach nawet dla samych homoseksualistów. Przed laty w wywiadzie dla portalu dziennik.pl na pytanie reporterki „Otwarcie deklarujesz, że nie lubisz homoseksualistów. Skąd w tobie, geju, takie uprzedzenie?”, odpowiedział ze swadą: – Stąd, że moim zdaniem środowisko polskich homoseksualistów to najbardziej nietolerancyjna społeczność w naszym kraju. Nigdy nie byłem przez nich akceptowany. Dlaczego? Bo kiedy oni bali się własnego cienia, ja otwarcie mówiłem, jaki jestem. A teraz, kiedy bycie gejem jest supermodne, a jak nie bycie, to chociaż posiadanie takowego za przyjaciela, też mnie nie lubią, bo jestem dla nich za mało pedalski.]

Raport NIK okraszony piknikową fotką

Ale wróćmy na nasz lubelski sejmik, gdzie posłanka Wcisło tak zakończyła swoje przemówienie przed radnymi, zarządem województwa i publicznością: Chciałam zapytać, czy pan Jacyków za to miał zapłacone (za występ w Urzędowie – red.) i ile, co prawda 10 minut, ale festyn rodzinny odbył się. Nie cieszył się frekwencją, ubolewam nad tym. Panie marszałku, szanowni państwo, wierzę głęboko, że wszystkim państwu zależy na jak najlepszej kondycji lubelskiej regionalnej kultury. Wierzę głęboko, że decyzje, które państwo będą podejmować, będą w oparciu o merytoryczne dokumenty, które dla państwa przygotowałam, zarówno protokół NIK, z zewnątrz zaopatrzyłam to kolorową okładką z panem marszałkiem. Mam nadzieję, że się nie obrazi.

A jednak się obraził. Choć nie dał tego odczuć od razu, bo najpierw po sali plenarnej przeszli się z egzemplarzami raportu NIK asystenci posłanki, rozdając je radnym i członkom zarządu. Wzrok przykuwała wspomniana fotografia z pikniku (później okaże się, że zrobiona w Janowie Lubelskim, a nie w Urzędowie, ale szczegół ten nie jest aż tak istotny w całej sprawie). Od lewej, uśmiechnięci, stoją: marszałek Jarosław Stawiarski, dyrektor TM Kamila Lendzion oraz rzeczony Tomasz Jacyków. Okładka, lotem błyskawicy, obiegła salę, wywołując komentarze, szepty, uśmiechy i porozumiewawcze spojrzenia.

Marszałek o „pięknej pani z warkoczem z reklamy”

Marszałek Stawiarski przez cały czas dyskusji o Operze Lubelskiej głosu nie zabierał. Spokojnie odczekał na zakończenie sporów między radnymi oraz pomyślne i dla niego, i dla dyr. Lendzion głosowanie, wieńczące wielomiesięczne starania o powołanie Opery Lubelskiej. I gdy wydawało się, że temat jest zamknięty i radni przejdą gładko do następnego punktu porządku obrad, Stawiarski poprosił o głos.

Zaczął spokojnie: – Z przykrością wysłuchałem pani poseł. Pani poseł oprócz tego, że obraziła panią dyrektor i mnie, także zrobiła ze mnie homofoba, który rzekomo był homofobiczny, a teraz zmienił się, nawrócił. Pani poseł, to pani jest homofobką, bo pani robi happeningi z bardzo normalnych imprez. Pani opatruje tę okładkę moim zdjęciem, pani dyrektor i pana Tomasza Jacykowa, bardzo znanej postaci w Polsce, który nie wstydzi się swojej orientacji, który jest celebrytą, występuje w różnych programach. Pani poseł, pani zrobiła wielkie świństwo. Ja się nie boję tych zdjęć, to pani pokazała całą klasę. A pani tej klasy nie ma, jak cała klasa Platformy Obywatelskiej. A ja to prześlę do waszego szefa Donalda Tuska, który niech oceni, czy takie zachowanie (…) robienie sobie żartów…

W tym momencie przemówienie marszałka wyraźnie nabrało tempa i energii. Stawiarski nie miał litości dla posłanki KO. Mówił, że nie zasługuje na to, by zasiadać nawet w nieszczęsnej radzie gminy położonej gdzieś nad Bugiem, która jako jedyna z 213 rad gmin w województwie lubelskim nie ubiegała się o unijne fundusze.

Jest pani świeżutka w polityce. I nie ma pani pojęcia, czym jest polityka przed duże P. Jeśli pani do takich rzeczy się posuwa, to pani jest niegodna, żeby zasiadać w polityce, nawet tej gminnej – grzmiał wyraźnie poirytowany Stawiarski.

Ale Wcisło tego nie słyszała, bo już dawno, jeszcze w trakcie dyskusji nad powołaniem opery, opuściła salę plenarną. Być może z tego powodu marszałek już na koniec zwrócił się szerzej do środowiska PO, patrząc w stronę radnych z tego ugrupowania. Szafujecie szczytnymi hasłami, a posuwacie się do normalnego chamstwa, do obrzydzania osoby. Kim wy jesteście? Wy jesteście nauczycielami moralności w osobie tej pięknej pani z warkoczem z reklamy Oleju Kujawskiego – tym słowom Stawiarskiego zawtórowało z sali głośne, ale pojedyncze „ha, ha, ha”.

– Gratuluję pani poseł, która robiąc zbitkę z tego raportu (NIK – red.), opowiadając różnego rodzaju dyrdymały wyciągnięte z kontekstu, po raz kolejny skompromitowała się, tak jak skompromitowała się moim zdjęciem, zdjęciem dyrektor Lendzion i Tomasza Jacykowa – powiedział wzburzony marszałek, stukając palcem w okładkę z fotografią.

Jak to z tym nawracaniem było

Abstrahując od poziomu emocji i merytoryki sejmikowej dyskusji obecność Tomasza Jacykowa na imprezach firmowanych przez Urząd Marszałkowski można odczytać jako wyraźną zmianę trendu. Jeszcze w 2019 roku sejmik województwa zdominowany przez PiS przyjął stanowisko w sprawie wprowadzania ideologii „LGBT” do wspólnot samorządowych. Radni wyrazili wówczas sprzeciw wobec „pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT (…)”. Nie pozwolimy na wywieranie administracyjnej presji na rzecz stosowania poprawności politycznej (słusznie zwanej „homopropagandą”) w wybranych zawodach (nauczyciele, naukowcy, przedsiębiorcy, prawnicy) – czytamy w tamtym stanowisku.

Dokument był później powodem niemałego zawirowania, bo brukselscy urzędnicy dopatrywali się w nim przejawów nietolerancji i zapowiedzieli nawet wstrzymanie wypłaty unijnych funduszy. Dlatego ponad dwa lata później radni PiS uchwalili, że to co wcześniej uchwalili to zostało źle zrozumiane w przestrzeni publicznej i nowym stanowiskiem chcą rozwiać wszelkie wątpliwości wątpiących w ich dobre intencje.

Sytuacja dojrzała do tego, że do akcji wkroczył także sam marszałek i swoim autorytetem zapewnił Komisję Europejską, że on z całym zarządem będą stać na straży tolerancji i poszanowania praw innych. Powstała stosowna uchwała, a dodatkowo Stawiarski wysłał list do Normundsa Popensa z Komisji Europejskiej: – „(…) zobowiązuję się, że w realizacji swoich publicznych zadań będę stał na straży wolności, tolerancji i ochrony przed dyskryminacją, w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną, przynależność państwową (…)”.

Janów – Urzędów- Kraśnik

Słowa dotrzymał, czego dowodem chociażby majowe Dni Otwarte Funduszy Europejskich w Janowie Lubelskim, organizowane przez Departament Zarządzania Programami Regionalnymi Urzędu Marszałkowskiego. Na pikniku dla mieszkańców podkreślono sprawy związane z dostępnością i równością. Jedną z gwiazd był właśnie Jacyków. Za jego prelekcję Urząd Marszałkowski zapłacił 5,9 tys. zł i z urzędniczej relacji wynika, że warto było tyle zainwestować: „Oklaskami przyjęto wystąpienie osobowości telewizyjnej i popularnego stylisty gwiazd, Tomasza Jacykowa. Zaprosiliśmy go, by opowiedział o zasadzie niedyskryminacji obowiązującej przy wdrażaniu programów współfinansowanych przez Fundusze Europejskie” – czytamy na stronie RPO Lubelskie. „Wielu uczestników wydarzenia skorzystało z obecności Pana Tomasza nie tylko pozując do wspólnych fotografii, ale także podejmując rozmowy na temat niedyskryminacji i równości szans„.

Kolejna okazja do wysłuchania na żywo występu Tomasza Jacykowa podczas Rodzinnego Pikniku Europejskiego we wrześniu w Kraśniku, rodzinnym mieście marszałka Jarosława Stawiarskiego.

Jedna odpowiedź do “Co marszałek Stawiarski ma wspólnego z Tomaszem Jacykowem, a posłanka Wcisło z Olejem Kujawskim”

  1. Jordan pisze:

    Pani wcisło niech czeka na wezwanie prokuratury która wszczyna postępowanie w związku z dziwnymi relacjami naszych rodzimych developerów i ich dziwnymi powiązaniami z politykami mających odpowiedzialności za działki w Lublinie dodajmy że postępowanie będzie przeniesione z Lubelkowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły