Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  30.10.2022

Budżet Obywatelski: Projekty dzielnicowe tylko dla swoich?

Udostępnij

Największą zmianą w regulaminie Budżetu Obywatelskiego zapowiedzianą przez Prezydenta ma być zwiększenie kompetencji Zespołu Oceniającego projekty. Będzie on mógł on zmienić kategorię zgłoszonego projektu z dzielnicowego na ogólnomiejski. Kiedy? W przypadkach szczególnie uzasadnionych. Zmianę będzie musiała przegłosować jeszcze Rada Miasta.

Mieszkańcy proszą

Zmiana podyktowana jest prośbą zgłoszoną przez jednego z mieszkańców w trackie konsultacji Regulaminu Budżetu Obywatelskiego. Uwaga ta brzmiała tak:

Projekty zgłaszane, w kategorii dzielnicowej, przez lokalną społeczność dzielnicy Zemborzyce nie mają szansy w rywalizacji z projektami dotyczącymi infrastruktury nad Zalewem Zemborzyckim, zgłaszanymi przez aktywistów i działaczy jednej z organizacji pozarządowych. Infrastruktura ta ma charakter ogólnomiejski i na te projekty głosują osoby z całego miasta. Niestety poprzez to, że projekt taki zgłoszony jest w kategorii dzielnicowej , konsumuje on kwotę, która miała być przeznaczona na realizację potrzeb społeczności lokalnej. Postuluję wprowadzenie zmiany w regulaminie, która umożliwi w szczególnie uzasadnionych przypadkach, zmianę kategorii projektu. Uważam, że projekty dotyczące infrastruktury nad Zalewem Zemborzyckim powinny być klasyfikowane jako ogólnomiejskie, niezależnie od ich kosztów.

Analogiczną interpelację zgłaszał w tym roku Leszek Daniewski. W swojej interpelacji wskazał wprost, że jego zdaniem prawdziwie dzielnicowym projektem jest tylko Oświetlenie ulicy Pasiecznej. Radny wskazał, że takimi projektami nie są D-14 Droga rowerowa pomiędzy Słonecznym Wrotkowem, a Dąbrową, D-64 Siłownia z regulacją obciążenia nad Zalewem Zemborzyckim, D-69 Marina centrum sportu i rekreacji. Jego zdaniem te projekty służą głównie mieszkańcom spoza dzielnicy.

Sprawdzam!

Projekt Oświetlenie ulicy Pasiecznej zgłosili Danuta Daniewska (przewodnicząca Zarządu Rady Dzielnicy Zemborzyce) i Jarosław Daniewski. I tu od razu słowo wyjaśnienia: nie jest to najbliższa rodzina radnego Leszka Daniewskiego. Jak poinformował nas radny… to dalsza rodzina.

Czego dotyczy projekt Oświetlenie ulicy Pasiecznej? Oddam głos autorom:

Ulica pasieczna stanowi 900-metrowy fragment drogi powiatowej łączący ul. Krężnicką a drogą krajową Lublin- Kraśnik S-19. Ze względu na bezpieczeństwo użytkowników, którymi są nie tylko mieszkańcy dzielnicy, uważamy oświetlenie jej za priorytet. Pozostały odcinek drogi powiatowej leżący w gminie Konopnica jest oświetlony od 5-ciu lat.

Czy to projekt prawdziwie dzielnicowy? Wszak wprost piszą o tym sami autorzy projektu. Korzyści odniosą nie tylko mieszkańcy dzielnicy! Zapewne licząc użytkowników tej ulicy wyszłoby, że częściej jeżdżą nią Lublinianie spoza Zemborzyc niż z Zemborzyc. Mimo to zmiana w Budżecie Obywatelskim ma służyć głównie temu, by na Zemborzycach mógł wygrać ten projekt.

Nie ważne kto głosuje, ważne kto ocenia projekty

O Niezatapialnych pytał radny Leszek Daniewski. O projekcie w interpelacji pisał tak: w żaden sposób nie związany z potrzebami dzielnicy Zemborzyce. Jak do tego odniósł się Ratusz?

Nie ulega wątpliwości, że Zalew Zemborzycki i wszystko, co się z nim wiąże, znajduje się na terenie dzielnicy Zemborzyce. Projekt „Niezatapialni” był przedmiotem dyskusji podczas prac zespołu oceniającego. Wydział Bezpieczeństwa Mieszkańców uznał także projekt za niezwykle potrzebny w dzielnicy Zemborzyce, w granicach której znajduje się Zalew Zemborzycki. Dzięki dobrej współpracy z Komendą Miejską Państwowej Straży Pożarnej realizację i co za tym idzie pieczę nad zakupionym sprzętem ratunkowym, powierzono Jednostce PSP obsługującej Zalew Zemborzycki.

Jak widać jeszcze w maju Ratusz miał odwrotne stanowisko niż dzisiaj.

Warto tutaj zwrócić uwagę, że projekty dzielnicowe mogą mieć charakter wyłącznie infrastrukturalny i dotyczą budowy, przebudowy czy remontu. Projekt Niezatapialni dotyczył zakupu auta i skutera wodnego. Projekt wygrał i został zrealizowany. Czy jest zgodny z regulaminem Budżetu Obywatelskiego? Oczywiście, że nie. Jednak ani dla Zespołu Oceniającego, ani dla Prezydenta nie miała znaczenia zgodność z regulaminem a opinia jednego wydziału, że projekt jest potrzebny.

Nie jest to drobny prognostyk na przyszłość. Urzędnicy dopuszczają projekty potrzebne, niezależnie od ich zgodności z regulaminem. Łatwo mi sobie wyobrazić, że projekty niepotrzebne odrzucają, albo w oparciu o regulamin, albo bezpodstawnie. O takich bezpodstawnych odrzuceniach pisaliśmy już zresztą pisząc o tężniach, które są ok, jeśli zgłosi je były zastępca prezydenta czy zbiorczo opisując kuriozalne odrzucenia projektów. O innych nieprawidłowościach w Budżecie Obywatelskim w Lublinie tutaj.

Aktualna zmiana w regulaminie otworzy więc kolejną furtkę by odrzucić projekty zdaniem urzędników niepotrzebne. Urzędnicy jednak uspokajają: od zmiany kwalifikacji projektu będzie można się odwołać!

Ile cukru w cukrze?

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych czytelników

Wspieram

O prawdziwości projektu dzielnicowego zadecyduje Zespół Oceniający. Jak? Tego nie wiadomo. Jedyny pewnik, że będzie to ograniczone do przypadków szczególnie uzasadnionych. Jakie to przypadki? Tego też nie wiadomo. Zespół ma więc zupełną dowolność. Prognozuję: projekty niepotrzebne nie będą prawdziwie dzielnicowe. Być może już niedługo głosowanie w Budżecie Obywatelskim okaże się formalnością, bo pozostaną w nim projekty wyłącznie potrzebne.

Jak oceniać czy projekt jest prawdziwie dzielnicowy? Czy oświetlenie ulicy Pasiecznej, która jest dojazdem do eskpresówki to jeszcze projekt prawdziwie dzielnicowy czy już nie? A siłownie plenerowe? Może się okaże, że na jednej dzielnicy siłownia będzie dzielnicowa, bo skorzystają z niej tylko mieszkańcy, a na innej ogólnomiejska, bo skorzystają z niej głównie przyjezdni? Co z boiskami przy szkołach? Przy podstawówkach to jeszcze nie problem, bo uczą się tam głównie dzieci z dzielnicy, ale przy liceach? Czy remont boiska przy liceum to jeszcze projekt dzielnicowy?!

A co z osiedlami, gdzie jest dużo studentów na stancjach? Czy oni powinni mieć prawo do korzystania z efektów dzielnicowych projektów Budżetu Obywatelskiego? A co jeśli projekt dzielnicowy zostanie przekwalifikowany na ogólnomiejski i wygra? Czy profilaktycznie mieszkańcy dzielnicy powinni mieć zakaz korzystania z niego, bo go nie chcieli?

Problemy pojawia się zapewne na dzielnicach ogólnomiejskich. Czy nasadzenia drzewa, ustawienie ławki albo śmietnika w Centrum służy mieszkańcom dzielnicy czy całego miasta? A miejsca parkingowe przy szpitalu? A jak ktoś zgłosi projekt na najfajniejszy plac zabaw, na który dzieci będą przyjeżdżać nie tylko z Lublina, ale i z okolic? Pytań pojawia się bardzo dużo, a zapewne w trakcie realizacji pojawi się ich jeszcze więcej.

Rozwiązanie problemu wydaje się oczywiste: niech o pieniądzach na dzielnice decydują mieszkańcy dzielnicy. Tylko takiego rozwiązania nikt nie proponuje. Widać wcale nie jest potrzebne.


Swojaki mają lepiej

Nie jest tajemnicą, że w Budżecie Obywatelskim niektóre projekty mają lepiej. Niektóre są realizowane szybciej, a inne wcale (np. Szpilkostrada czy Wąwóz Rury). Do niektórych projektów prezydent dokłada, do innych nie. Przykładowo opóźniona realizacja Skate-Parku ostatecznie kosztowała 2,4 mln zł zamiast zwycięskich 1,4 mln zł. Niektóre projekty są odrzucane, inne przechodzą ocenę jak bardzo nie byłyby zgodne z regulaminem (Niezatapialni, Remontujemy Szkołę Urszulanek).