Wesprzyj Kontakt

15 minuty czytania  •  31.12.2023

Nabici w beczki, nabici w gin. Jak Janusz Palikot pozyskał 10 tysięcy inwestorów

Udostępnij

Pierwsza inwestycja była z własnej inicjatywy. Na te kolejne dali się namówić. Mechanizm zwykle był podobny – telefony, maile, SMS-y, czasem wizyty w domach. Ci z grubszym portfelem mogli nawet liczyć na wspólny obiad z twórcą „lifestylowego holdingu alkoholowego”.

Na sieć lokalnych alkotek, na rzemieślniczą destylarnię alkoholi, na beczki do leżakowania piwa, na tokenizację whisky… Uważany za ojca sukcesu takich marek jak Cin-Cin czy Gorzka Żołądkowa pierwszą społecznościową zbiórkę uruchamia pod koniec 2019 roku. Nazwisko Janusza Palikota na ludzi działa jak magnes, obiecane odsetki z inwestycji niespotykanie wysokie, więc z miejsca bije rekordy w tempie pozyskiwania pieniędzy od ludzi. Przez kilka lat pożyczki społecznościowe są głównym źródłem finansowania alkoholowego holdingu Manufaktury Piwa, Wódki i Wina (MPWiW) i powiązanych z nią spółek. A pieniądze lekką ręką wydawane są m.in. na wysokobudżetowe reklamy. Wiosną ta dobrze naoliwiona maszyna zaczyna trzeszczeć w posadach.

Ci, którzy zainwestowali w „Bunt Finansowy”, zaczynają się skarżyć się na opóźnienia w wypłatach. Na konta nie przychodzą pensje pracowników browaru w Tenczynku i sklepów sieci Tenczynek Świeże. Społecznościowym zbiórkom zaczyna się przyglądać Komisja Nadzoru Finansowego i UOKiK, a nachalnym reklamom alkoholu – sąd i prokuratura.

My piszemy o tym, że jednak nie ruszy Czarcia Łapa – kultowa restauracja na lubelskim Starym Mieście, która miała być pierwszą z sieci dochodowych alkotek. Remont i wyposażenie lokalu pochłonęło kilka milionów złotych – z kilku crowdfundingowych zbiórek. Przyglądamy się też hipotekom na lubelskich nieruchomościach przedsiębiorcy, których wysokość wielokrotnie przekracza ich wartość.

Po tych artykułach zaczynają zgłaszać się do nas ludzie z całej Polski. Przedsiębiorcy pracujący przy Czarciej, którzy do dziś nie otrzymali obiecanego wynagrodzenia. I ci, którzy w projekty Palikota zainwestowali nierzadko oszczędności całego życia. Opowiadają jak byli do tego namawiani – najintensywniej w tym roku, gdy spółki Palikota stały już na krawędzi bankructwa. Wielu dało się skusić na „ofertę specjalną”, nigdzie nie reklamowaną. Na Tenczyńskim Ginie można było zarobić aż 18 proc., ale wpłata to co najmniej 50 tys. zł. Albo nawet 20 proc. – przy inwestycji rzędu 200 tys. zł.

„Ostatnie 12 miesięcy są niewątpliwie najlepszymi w dziejach spółki”

Tego doradcę finansowego moja mama poznała wiele lat temu, w Open Finance, zanim ta instytucja padła. Dziś człowiek ten pracuje dla VEG. Przychodził do domu rodziców, raz na miesiąc, na dwa. Pił kawę i namawiał – zaczyna swoją opowieść Katarzyna (imię zmienione).

VEG to skrót od Vortune Equity Group. Grupa oferuje „inwestycje udziałowe dla wymagających”, na swojej stronie informuje też, że jest „liderem crowdinvestingu”. Przez ich platformę Crowdway można było inwestować online takie projekty Palikota jak Alembik Polska, Tenczynek Okovita czy Tenczynek Bezalkoholowe. Prezesem VEG jest Krzysztof Sokalski (przed laty również związany z siecią placówek pośrednictwa finansowego Open Finance). W historii upadku alkoholowego biznesu Palikota VEG pełni ważną rolę – jest „jednym z największych dostarczycieli kapitału do spółki”, a w sierpniu – gdy podpisanie umowy z „amerykańskim funduszem” ma być tuż tuż nieoczekiwanie składa wniosek o sanację (argumentem są nieopłacone przez MPWiW faktury na 502 tys. zł z maja i czerwca). Do tej spółki jeszcze wrócimy.

Najpierw była propozycja Dr Brew, potem MPWiW, Buh Distillery, Tenczynek Świeże. W te „wyjątkowe oferty” moi rodzice zainwestowali oszczędności całego życia, ponad 1,5 miliona zł. W przeciwieństwie do innych dużych inwestorów my nie zobaczyliśmy z tego ani złotówki. Bo gdy przychodził czas wypłaty, dostawali jeszcze korzystniejszą ofertę – opowiada Katarzyna.

Wizytom towarzyszą maile. Są w nich obietnice ogromnych zysków, ale też barwne opisy sukcesów jakie odnosi alkoholowy holding. Niekoniecznie zgodnych z rzeczywistością. 

W tym z lutego br. czytamy m.in. że „w samej Warszawie powstało dziewięć sklepów pod szyldem Tenczynek Świeże”, „oferta jest bardziej atrakcyjna niż dla nowych inwestorów” a „jej atrakcyjność podyktowana jest wysokością inflacji, nie desperacją”. Ta oferta to obietnica zwiększenia zainwestowanego kapitału do 180 proc. Wystarczy tylko podpisać aneks i zostawić spółce swoje pieniądze na kolejne dwa lata – do marca 2025 r. – by 123 tys. zł urosło do kwoty 221 tys.

Mail z kwietnia jest dłuższy. Przychodzi też ze sporym wyprzedzeniem, bo termin wypłaty wynikający z umowy opcji BUH Destillery to dopiero  przełom maja/czerwca. Jest o „niewątpliwym sukcesie sprzedażowym nowej marki Wyjebongo”, gdyż wódka z tą etykietą jest „częściej wybierana niż Wyborowa, Finlandia czy Bols”. „Ostatnie 12 miesięcy są niewątpliwie najlepszymi w dziejach spółki” – pisze pracownik VEG. Kolejna świetna wiadomość jest o upadającym browarze w Leżajsku koncernu Żywiec, który może stanąć na nogi dzięki Palikotowi. Wiarygodności tej informacji dodaje link do artykułu w Wirtualnych Mediach. I jeszcze jeden link do wywiadu z przedsiębiorcą w serwisie Youtube. Chodzi o to samo – by w zamian za jeszcze wyższy zysk zgodzić się na wypłatę kilkuset tysięcy złotych dopiero za dwa lata.

Darmowa beczka, bon na wakacje, koncert

Rodzice byli też obsypywani prezentami. Pewnego dnia przyszła beczka Okowity. Gdy wiosną 2022 spółka nie weszła na giełdę dostali bon do Itaki na 10 tys. zł. Wcześniej było zaproszenie na koncert i kolację w warszawskim hotelu Roberta de Niro – opowiada Katarzyna.

„Spotkaniu kluczowych inwestorów” w październiku 2021 w Nobu Hotel Warsaw towarzyszy pokaz mody i występ „zaprzyjaźnionych artystów” (w tej roli Jazz Band Masecki-Młynarski i Marek Dyjak). Jest naprawdę luksusowo. Samochód odbiera obsługa hotelu, jest asysta consierge, a goście spoza Warszawy mogą liczyć na darmowy nocleg.

– Był tam Kuba Wojewódzki i Palikot z wejściem jak Wielki Gatsby, który na koniec wręczał swoje książki o swojej kamienicy w Lublinie. Nawet nie chcę myśleć ile to musiało kosztować.

Dziś VEG nie oferuje już inwestycji w alkoholowe biznesy Palikota. Na swojej stronie grupa publikuje dwa oświadczenia, w których m.in. odżegnuje się od faktu, że na pośrednictwie zarabiała od 25 do 40 proc. pozyskanej kwoty (tak podał Palikot z jednym z webinarów). „MPWiW zobowiązana była do  wypłacania prowizji na poziomie średnio 5 proc.” – zapewnia prezes Grupy VEG Krzysztof Sokalski.

Na nasze pytania (m.in. o skalę zaangażowania jego firmy w sprzedaż produktów finansowych firmowanych nazwiskiem Palikota) prezes Sokalski nie odpowiada.

Trzymamy się stanowiska, że zawarte umowy obligują nas jako stronę umowy do utrzymania tajemnicy przedsiębiorstwa w tym zakresie – tłumaczy. Ale dopytywany o to, czy dług Manufaktury wobec VEG wynika z niezapłaconych prowizji, przyznaje: – Należności, z których oddaliśmy głos w ramach postępowania o zatwierdzenie układu, obejmowały kwotę na 1,48 mln zł z tytułu należnych prowizji.

Co ważne w tej historii – takich pośredników jak VEG było więcej. To m.in. Architekt Finansowy czy zarejestrowana we Wrocławiu spółka Tennor kierowana przez Justynę Baś.

A może wejdzie pan w gin?

Grzegorz z Krakowa przyznaje, że pierwsze pieniądze wpłacił z własnej inicjatywy. – Na Bunt Finansowy. A potem zaczęły się telefony – wspomina. – Byłem namawiany na Tenczyński Gin, na Alembik, na inne rzeczy. Mówili bardzo przekonująco, że rum i gin to teraz nowy trend. Naprawdę to do mnie trafiało. Dostawałem też dywidendę i alkohole. I zaproszenia, by przyjechać do Tenczynka i pozwiedzać. Sam pracuję w branży rolnej. Przecież alkoholowy biznes w tym kraju nie może się nie udać – myślałem sobie.

W różne produkty zainwestował łącznie ponad 40 tys. zł. – Już się pogodziłem, że tych pieniędzy nie odzyskam – przyznaje. – Tylko opatrzność spowodowała, że nie wszedłem w ten Gin. Bo byłem na granicy. Piękny prospekt wysłali, nawet koledze go przesłałem.

Gdy wiosną nie dostaje przelewu jak zwykle, pisze maila z zapytaniem. – To było na przełomie maja/czerwca. Odpisali, że pieniądze będą za kilka dni. A za kilka dni Palikot zamykał już swoje sklepy Tenczynek Świeże.

GIN-prezentacja

Miał być wielki biznes, jest „lokal do wynajęcia”

Krakowskie Przedmieście 51 to jeden z najdroższych adresów w Lublinie. Ale też jeden z najbardziej prestiżowych. Zabytkowa kamienica kilka lat temu przeszła gruntowny remont, na którym właściciel (Jarosław Ptaszek, europejski lider w produkcji storczyków) nie oszczędzał. Dziś budynek zachwyca nie tylko reprezentacyjną klatką schodową z oryginalnymi sztukateriami. 

Do lokalu na pierwszym piętrze można też wjechać windą. Biuro ma 112 mkw., stary dębowy parkiet, okna i balkon wychodzące na główną ulicę miasta. Dziś na barierce tego balkonu wisi baner „Lokal do wynajęcia” – Janusz Palikot nie zabawił tu długo.

Właściciel kamienicy szczegółów umowy z biznesmenem nie ujawnia. – Obowiązuje nas tajemnica związana z umową – słyszymy w JPM Flowers.

Jak udało nam się ustalić, to piękne i drogie biuro (ponad 8,5 tys. miesięcznie netto plus opłaty za energię, wodę, windę) stoi puste od kilku miesięcy, wcześniej na tej ogromnej przestrzeni urzędowała zaledwie jedna osoba. Niewykluczone też, że opuszczając lokal, spółki Palikota nie rozliczyły się z zarządcą nieruchomości. Dług w wysokości ponad 49 tys. zł wobec PPH Jarex Jarosław Ptaszek jest na liście wierzytelności Manufaktury Piwa Wódki (dokument ten liczy 30 stron, drobnym maczkiem wpisano tu dane wszystkich wierzycieli MPWiW i kwoty zadłużenia spółki wobec nich. Do tej listy jeszcze wrócimy).

To właśnie na Krakowskim Przedmieściu 51/1 w Lublinie zarejestrowano dwie najnowsze spółki Janusza Palikota: Tenczyński Gin i Polskie Destylarnie.

Na konto Polskich Destylarni płynęły pieniądze z ostatniej crowdfundingowej zbiórki – Skarbiec Palikota – gdzie oprócz fantastycznych odsetek z pożyczek udzielonych biznesmenowi można było wygrać wakacje w Marrakeszu czy srebrno-czarnego Rolls-Royce Ghost’a. Luksusowe auto często wówczas (połowa maja) parkowało pod kamienicą biznesmena na lubelskim Starym Mieście. Fotografował się z nim też wspólnik Palikota – Kuba Wojewódzki.

„Zwycięzcy robią to czego przegranym się nie chciało #buh #piwobuh #wodkabuh” – napisał pod zdjęciem Wojewódzki. Fot. Instagram

Dziś Wojewódzki o wspólnych biznesach z lubelskim przedsiębiorcą rozmawiać nie chce, a auto czeka na nowego właściciela. Aukcja na poleasingowe.pl kończy się 3 stycznia, cena wywoławcza to 1 965 tys. zł netto, liczba ofert – zero.

„Porażką” zakończyła się też społecznościowa zbiórka na „Skarbiec Palikota”. Zebrano jedynie 2,2 mln zł, ale – jak się okazało – by utrzymać płynność finansową spółek potrzeba było wówczas dziesięć razy tyle. Sytuacja jest tak zła, że w czerwcu zabrakło nawet na wypłaty pensji dla pracowników.

A ile udało się zebrać na Tenczyński Gin? Tym Palikot nigdy się nie chwalił, nie odpowiedział też na nasze pytania na ten temat (nasza korespondencja z przedsiębiorcą na końcu tekstu). Próżno też szukać informacji na temat tego projektu w internecie. Można odnieść wrażenie, że wiedzieli o nim tylko ci, co go sprzedawali. I ci, którzy dali się im na tę inwestycję namówić.

Tenczyński Gin – oferta tylko dla wybranych

Bunt Finansowy reklamowany był wszędzie. Tak się skusiłem – opowiada Kazimierz (imię zmienione). – Pieniądze przelałem 5 stycznia, w lutym zadzwonił pracownik Tenczynka. Zaproponował projekt „zamknięty do obecnych inwestorów”, ale o „wyższej kwocie wejścia” – co najmniej 50 tys. zł. Równolegle miałem telefon od innej osoby, z taką samą propozycją. Wydawał mi się ten koncept całkiem wiarygodny. Zdecydowałem się wpłacić 250 tys. zł, ale z trzy tygodnie to trwało zanim sfinalizowaliśmy umowę. Jakby nie mieli jeszcze gotowych regulaminów i umowy pożyczki na ten gin. Przy Buncie działo się to błyskawicznie.

Spółka Tenczyński Gin została zarejestrowana 9 stycznia br., kapitał zakładowy – 5 tys zł. Prezesem jest Janusz Palikot, udziały początkowo obejmuje lubelski adwokat Krzysztof Klimkowski. Miesiąc później przejmuje je Tenczyńska Okovita. To właśnie ta spółka występuje w aktach notarialnych jako poręczyciel pożyczek. W akcie, który pokazała mi jedna z osób, która pożyczyła spółce Tenczyński Gin 250 tys. zł, jest mowa o egzekucji do kwoty 375 tys. zł w myśl art. 777 § pkt 5 kpc. Co to oznacza? Że tytułem egzekucyjnym jest sam akt notarialny, wystarczy wysłać spółce wezwanie do zapłaty. W teorii to banalnie proste. W praktyce niekoniecznie – żadnej że spółek Palikota w lokalu na Krakowskim Przedmieściu już nie ma. Nie odbierają też kierowanej do nich korespondencji.

Poczta wraca – przyznaje Kazimierz, który od kilku miesięcy walczy o odzyskanie swoich pieniędzy. A jest ich łącznie ponad 1 mln 250 tys. zł.

Justyna Baś była tam dyrektorką, organizowała dział ludzi, którzy jak ona dzwonili i nagabywali… Ładnie powiadała jak długo współpracuje z Palikotem, że ten Gin to nowa spółka, zupełnie nowy projekt. Zdradziłem, że mam wolne środki. Zaczęła mnie wtedy namawiać na Alembik. Mówiła, że Czarcia Łapa w Lublinie lada dzień wystartuje. Jednak wspólnie z żoną stwierdziliśmy, że nie chcemy inwestować w knajpę. Wróciliśmy więc do rozmowy o drugiej inwestycji w Tenczyński Gin. I pojechałem do Tenczynka zjeść obiad z Palikotem.

Po browarze oprowadza go dyr. Baś, Główny Piwowar, kierownicy działów, sam Palikot dołącza na dziale otwartej fermentacji.

Opowiadał mi o niezestresowanych drożdżach, o tym, że piwo warzy 10 dni, a nie 3 jak komercyjne browary. Pokazywał mi beczki. Było ich około setki, stały pod ścianą jedne na drugich. Otworzyli jedną, żeby powąchać. Były też beczki superpremium, z których alkohol miał być przelewany do butelek 0,3 l i trafić na aukcję jako „produkt premium”. Przy obiedzie zapytał mnie jakie mam obawy w związku z ta inwestycją. Browar przecież działa, zainwestowane zostało w niego kilkadziesiąt milionów. Linie do rozlewu okowity też wyglądały na gotowe. To, że jeszcze nie działają, zwalali na procedury celno-skarbowe. I brak szkła na rynku w związku z wojną. Ale ten biznes rzeczywiście funkcjonował. A sam Palikot był dla mnie człowiekiem, który rozkręcił Cin-Cin, Polmos… Zapytałem go dlaczego finansuje się pieniędzmi od ludzi, a nie od banków.

  • Co odpowiedział?

– „Chcę stworzyć społeczność, dać jej zarobić i tak stworzyć przeciwwagę dla banków. Społeczność, która będzie się z tymi markami utożsamiać, będzie je kupować i będzie ich ambasadorem.”

W kwietniu wpłaca na Tenczyński Gin jeszcze milion. Ale ma tylko umowę pożyczki i poręczenie podpisane przez Palikota, aktu notarialnego nie dostał do dziś.

– Próbowałem dodzwonić się do pani Baś. Nie odbierała. Wysłała mi tylko jeden SMS. „Jestem w szpitalu, nie mogę rozmawiać” napisała. W maju nie dostałem już ani grosza za odsetki z Buntu. A potem zobaczyłem tę reklamę z rolls-roycem…

Tomasz Czechowski, Janusz Palikot, Kuba Wojewódzki – twarze alkoholowego Imperium finansowanego że społecznościowych zbiórek. Pytany o łączną kwotę pozyskaną od ludzi Palikot mówi o 220 mln zł. Przyznaje, że wpłaciło blisko 10 tys. osób.

„Każdy biznes to są problemy”

My zaczęliśmy od mikropożyczek, w kwietniu 2022 r. – opowiada Krzysztof (imię zmienione), kolejna osoba, która zgodziła się porozmawiać o swoich inwestycjach w Tenczyński Gin. – Za namową pośrednika weszliśmy w cztery Bunty Finansowe. Ja i żona osobno, więc w sumie w osiem. W lutym usłyszeliśmy, by nie wchodzić w ostatni Bunt, bo ma dla jest coś lepszego – Tenczyński Gin. Lepiej oprocentowany i na osobnej spółce, niepowiązanej z tamtymi.

  • To miał być atut?

– Tak, ze względu brak zależności. Nie padło słowo „piramida”, ale raczej „jest tego tyle”. Więc gdyby do czegoś doszło, to tylko z tej spółki można będzie coś odzyskiwać. Tylko, że teraz wiadomo, że niczego tam nie ma, nic się nie produkuje, spółka istnieje tylko na papierze.

Krzysztof w Tenczyński Gin włożył 100 tys. zł. Umowę podpisał na początku lutego. Jedynym zabezpieczeniem jest 20 udziałów w tej spółce. Odsetki (18 proc.) dostawał przez trzy miesiące. – Ostatnie przyszły w maju. A kontakt z pośredniczką urwał się w sierpniu – mówi.

Od wiosny obiecanych pieniędzy nie zobaczył nikt, kto zainwestował w spółki Palikota. On sam pytany na jednym z pierwszych webinarów dlaczego prowadził zbiórki skoro były problemy, stwierdza: Problemy są zawsze. Jak znacie spółkę, która od pierwszego dnia funkcjonowania nie miała problemów, to gratuluję. Każdy biznes to są problemy. Ma je Facebook, Apple czy Amazon. Tylko determinacja, wola i chęć działania ze strony tych, którzy dają pieniądze, powoduje, że niektórym się udaje.

Długie listy wierzycieli

Na długich listach wierzycieli Manufaktury i Tenczynek Dystrybucja (w tych spółkach w październiku ruszyły procedury PZU czyli postępowania o zatwierdzenie układu) są nie tylko nazwiska osób, które udzieliły pożyczek. Są tam także biura podróży, hotele, firmy cateringowe, instytucje kultury (jak Centrum Kultury w Lublinie czy Warsztaty Kultury). Jest biuro rachunkowe (900 tys. zł), warszawska kancelaria notarialna (37 tys. zł), urzędy skarbowe (1,3 mln zł), duży warszawski dom mediowy (1,2 mln zł), platforma crowdinvestingu (242 tys. zł),

Spis wierzytelności samej Manufaktury liczy 1380 pozycji, na łączną sumę 246,6 mln zł. Artur Szczepański, doradca restrukturyzacyjny z Lublina, przygotował też drugą listę – wierzytelności spornych, których istnienie spółka kwestionuje, na sumę ponad 23 mln zł.

W listopadzie suma niespłaconych należności przez grupę powiązanych spółek wynosiła już ponad 350 mln zł. Na warunki postępowania układowego miała się zgodzić większość wierzycieli w Manufakturze, w Tenczynku układ nie przeszedł. Zdania od początku były podzielone. U wielu drobnych inwestorów przeważył jednak argument, że lepiej odzyskać cokolwiek niż nic.

W sprawozdaniach finansowych za 2022, jakie wreszcie opublikowały obie spółki, już w drugim zdaniu można przeczytać, że „istnieją okoliczności wskazujące na zagrożenie kontynuowania działalności”. Nie udało się osiągnąć zakładanych planów sprzedaży, zmniejszyły się marże, wzrosły koszty produkcji. Jest mowa o intensywnych poszukiwaniach „partnera strategicznego” i „zaawansowanych rozmowach z inwestorami zewnętrznymi (w tym zagranicznymi)”. Rentowność ma poprawić także „intensyfikacja działań sprzedażowych za granicą”, która miała się rozpocząć w czwartym kwartale 2022 roku.

Wątek tajemniczych inwestorów i amerykańskich funduszy, od miesięcy przewija się w wypowiedziach samego Janusza Palikota. W listopadowym wywiadzie dla Bankier.pl przekonuje, że do lutego był przekonany, że uda się pozyskać CVC Capital (właściciel m.in. Żabka Polska), a wraz z nim 50 mln zł. – Później rozmawialiśmy z kolejnymi dwoma podmiotami. Po drodze pojawiła się awantura z Janem Śpiewakiem i prokuraturą. Przez to nie doszło do podpisania umów. Później zaczęliśmy negocjacje z amerykańskimi funduszami (…) Ale złożenie wniosku o upadłość przez jednego z wierzycieli sprawiło, że nie było innego wyjścia. Trzeba było zrobić tę restrukturyzację. (…) Mamy dwa amerykańskie fundusze po wstępnym due diligence, które zrobił nasz agent reprezentujący nas w Stanach Zjednoczonych. To bardzo duże miliardowe firmy. Mówimy teraz o kwocie w granicach 50 mln dolarów – snuje kolejne obietnice lubelski biznesmen.

W międzyczasie bardziej niż dawniej dba, by na jego temat pojawiały się tylko pozytywne treści. Żąda usunięcia grupy Bunt Inwestorów Palikota na Facebooku, jej członkom grozi „ostatecznym przedsądowym wezwaniem”. Pod filmami w mediach społecznościowych, na których zwykle gotuje i degustuje trunki, same pozytywne komentarze. Te dotyczące nieoddanych ludziom pieniędzy znikają błyskawicznie.

Do tematu wrócimy.

Janusz Palikot tym razem nie odpowiedział na nasze pytania. Przesłał oświadczenie.

Szanowna Pani, 
Odmawiamy odpowiedzi na zadane przez Panią pytania, bowiem nie publikuje ich Pani w sposób rzetelny, a jedynie wyrywa z kontekstu fragmenty pasujące pod z góry przyjętą przez Panią tezę. Pani artykuły są tendencyjne i zmanipulowane. Nie dokonuje Pani rzetelnej i obiektywnej analizy, jakie wymaga elementarna etyka dziennikarska.
Wszelkie działania watchdog są potrzebne, ale ciężko nie odnieść wrażenia, że próbuje Pani wyłącznie wykorzystać sytuację i zbudować rozpoznawalność portalu na klikającym się „Palikocie”. Po dwóch poprzednich udzielonych Pani odpowiedziom widzimy jasny obraz tendencyjnych artykułów, które mają udowodnić fałszywą i krzywdzącą tezę, że nasz biznes miał na celu oszukanie kogoś. To bzdura i nie będziemy dostarczać Pani odpowiedzi na pytania, kiedy wybiórczo wybierane są fragmenty pasujące do artykułu. Co więcej kontaktowała się Pani z nami np. ws. pytań o Czarcią Łapę, a co do reszty artykułu już nie. Następnie sformułowała Pani konkretne oskarżenia, niepoparte niczym innym niż odczytaniu ogólnodostępnego KRS i wyciągnięciu powierzchownych wniosków. 
Odbieramy to jako skandaliczny atak na Spółkę i prowadzone przez nas interesy. Mamy zamiar skierować kroki na drodze sądowej w celu zwalczania takiej, jak ta stosowana przez Panią, manipulacji, która godzi w dobro prasy, interes społeczny oraz w interes inwestorów i wierzycieli.

 Janusz Palikot 

O co zapytaliśmy Janusza Palikota

  • Ile osób wpłaciło na Tenczyński Gin? Jaka to jest zbiorcza kwota?
  • Ile osób wpłaciło na Polskie Destylarnie (Skarbiec Palikota)? Jaka to jest zbiorcza kwota? 
  • Kto zajmował się sprzedażą Tenczynskiego Ginu, Skarbca Palikota i Alembiku? Proszę o podanie nazw spółek i platform crowdfundingowych.
  • Czy prawdą jest, że WEG zabierał od 35 do 40 proc. z kwot pozyskanych od prywatnych inwestorów? Jeśli nie to jaka była prowizja WEG?
  • Dlaczego uruchomiono powyższe zbiórki (gin, skarbiec) skoro  sytuacja w pozostałych spółkach była finansowo zła ( zajęcia komornicze na udziałach Janusza Palikota w jego spółkach czy wg słów M. Maślanki dystrybucją musiały się zająć się jego Kraftowe Alkohole,. bo „Tenczynek Dystrybucja nie miał już środków”. 
  • Skoro zbiórka na Skarbiec się nie udała to dlaczego inwestorzy nie dostali zwrotów wpłaconych środków?
  • Kiedy inwestorzy pozostałych spółek, których nie obejmowało postępowanie układowe, dowiedzą się jaki jest plan na te spółki? (miało to się stać „w drugiej połowie listopada”)
  • Jak długo spółki Tenczynski Gin i Polskie Destylarnie wynajmowały lokal przy Krakowskim Przedmieściu 51/1? 



18 odpowiedzi na “Nabici w beczki, nabici w gin. Jak Janusz Palikot pozyskał 10 tysięcy inwestorów”

  1. kronikidewelorozwoju pisze:

    Jakoś mi nie szkoda tych „inwestorów” – drobnych pazernych cwaniaczków-dorobkiewiczów, którym zamarzyło się szybkie „pomnażanie kapitału”. Podobne typki, których ambicją jest dolce vita na cudzy koszt, stoją za absurdalnymi cenami kurników i mam nadzieję, że prędzej czy później podzielą los tych, którzy łyknęli PR Paliklauna.

  2. Janusz pisze:

    Każdemu może się noga powinac

  3. Rafał pisze:

    W normalnym kraju Janusz i Jakub siedzieli by w pace a ich majątki poszły by na spłaty.

  4. Jacek pisze:

    Skoro Palikot jest taki bogaty to dlaczego nie zainwestował swoich pieniędzy? Twierdził, że ten biznes nie może się nie udać, a mimo to wykorzystał pieniądze innych. To jest szczyt bezczelności i cwaniactwa.

  5. Wyborca pisze:

    Dwóch parchów oszukało polskich gojów.Jakie to proste , oczywiste i uczciwe wg. Tory,.

  6. Leon Bobicki pisze:

    Mnie to bawi. W kraju gdzie sam premier tuskojebów jest naczenym oszustem Reczypospolitej działania palikota to przy tym mały pikuś. Pogardzam chciwymi frajerami!

  7. XD pisze:

    Jak pisałem na FB pod reklamami tego „buntu”, że to poducha dla naiwnych (pożyczka kapitału bez gwarancji zwrotu bo „inwestowanie wiąże się z ryzykiem) to się ze mnie śmiali xD

    I to nie tak, że ja komuś zazdroszczę czy odradzam pomnażanie kapitału ale to było tak grubymi nićmi szyte, że wcale mi tych ludzi nie żal. Można do porównać do wycieczki do kasyna po 10.

  8. Ormowiec pisze:

    Idioci wszyscy wpłacili nawet 10 zł . Taki biznes przed założeniem jest dobrze obmyślony do przodu na 2-3 lata żeby tylko wydymać ludzi ale nie za szybko. Ci którzy zainwestowali to dzbany i idioci i też uwierzą że to bankructwo to przypadek że wojna srowid IT uwierzą w to bo są idiotami

  9. Psychiatra pisze:

    Lubię ludzi pazernych. Często są moimi pacjentami.

  10. Halo Lublin pisze:

    Nawet nie wiecie jak się cieszę, że ci dwaj wydymali 10 tys peowskich idiotow. Może jakby wydymano 10mln przyglupow to mielibyśmy w Polsce w końcu spokój i nikt o zdrowych zmysłach nie zaglosowlby na tą bandę peowskich złodziei.

  11. 3 metry mułu pisze:

    Mam takie małe pytanko.Kto normalny inwestuje pieniądze w przedsięwzięcie faceta, który kiedyś biegał po sejmie ze sztucznym penisem w dłoni?

  12. Dno pisze:

    Może warto napisać coś więcej o zaległych wypłatach pracowników? Janusz Palikot zalega niektórym w płatnościach za 5 miesięcy. PIP robił kontrole a pieniędzy jak nie było tak nie ma. Jak można tak traktować pracowników?

  13. Krzysztof Muszczyk pisze:

    Lata lecą, a lemingi nic się nie zmieniają. 🙂 Dekadę temu Amber Gold, teraz Palikot Wielki Byznesmen za cudze pieniądze. Golić frajerów, jak mawiał klasyk.

  14. Michalina pisze:

    Dla jasności obrazu proponuję przybliżyć czytelnikom postać v-ce prezesa i „prawej ręki” Janusza – niejakiego Tomasza Nietubycia pełniącego funkcję prezesa zarządu w 10 spółkach, członka zarządu w kolejnych 9, członka rady nadzorczej w 6, beneficjenta rzeczywistego w 7, prokurenta w 3 i wspólnika w kolejnych 9. W środowisku uważany za specjalistę od gromadzenia i nieoddawania kapitału. Ma niejasne powiązania z aferą Gerda Broker – CBA nadal od 3 lat dość „ostrożnie” prowadzi śledztwo. Tam gdzie pojawia się p. Tomasz należy trzymać się za kieszenie i pilnować kont. Biedny p. Janusz dał się zwieść urokowi Tomasza. Pewnie będą sąsiadami na Madagaskarze.

  15. Luki pisze:

    Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem, ale tyle biznesów z wykorzystaniem naiwnych powinno prowadzić do paki. Jestem jednym z wielu wykorzystanych pracowników Pana P., który nadal czeka na zaległe wynagrodzenie. Zwolniłem się w sierpniu i nie sądziłem, że nasze państwo jest z dykty. Pracownik podpisując umowę o pracę nie ma żadnych zabezpieczeń na wypadek współpracy z takimi oszustami. PIP robił kontrole, z których do tej pory nic nie wynika. Zgłosili sprawę do prokuratury jako „wykroczenie”, a chłop nawet ZUS-u nie opłacał miesiącami. Sądy działają w takim tempie, że kilka miesięcy po założeniu sprawy w Sądzie Pracy, nadal nic nie wiadomo. Komornicy są bezradni, ponieważ spółka jest goła i wesoła, podobnie jak Janusz, który już wszystko wyprowadził. Janusz ogłosić upadłości nie chce, choć spółka oficjalnie nie ma ani majątku, ani pracowników, ani żadnej oficjalnej działalności. Ma za to długi względem byłych pracowników (ponad 70), długi względem dostawców, magazynów, właścicieli wynajmowanych lokali. Dramat.

  16. Max pisze:

    Największa satysfakcja to tysiące ośmiogwiazdkowych frajerów. Takich Palikotów powinno się klonować.

  17. kasia pisze:

    Halo Lublin – najinteligentniejszy komentarz, jaki znalazłam. Gratuluję! Tak bystre osoby są jednak mniejszością, więc ja czekam aż następni idioci dadzą się nabrać na kolejną piramidę finansową i na pewno nie będę długo czekać.

  18. Marcin pisze:

    Inwestorów gnoją przede wszystkim ci, którzy nawet nie mają kasy na jakiekolwiek inwestycje.
    Problemem jest brak powszechnej edukacji ekonomicznej, stąd nawet ludzie, którzy siedza w biznesie dali się nabrac oszustom Palikotowi i jego naganiaczowi z VEG. Odpowiedź na pytanie dlaczego nie zadłuża sie w bankach, tylko u ludzi, jest oczywista: żaden bank po przeprowadzeniu due dilligence nie dałby mu kasy i od razu zwietrzylby oszustwo.
    Bez porządnej edukacji ekonomicznej ludzie zawsze będą podatni na gadki profesjonalnych kłamców i ładne foldery. Tak samo jak kiedyś dali sie nabrać na Amber Gold.
    Nie wiem na ile Palikot wydymał Wojewódzkiego, ale dziwię, że ten drugi, zreszta również inteligentny gość, z filozoficznym wyksztalceniem, więc teoretycznie myślący, wszedł w cos takiego. Chyba, że tylko udzielił twarzy i swoje skasował za to. Ale również powinien podpaść pod wspóludział.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

4 minuty czytania

28.02.2024

Incydent na granicy. Policjanci zatrzymali ukraińskich dziennikarzy

Dziennikarze śledczy „Ukraińskiej Prawdy” zostali zatrzymani przez policję w pobliżu…

3 minuty czytania

27.02.2024

Eryk umierał w centrum miasta. Matka 16-latka nie usłyszała od sprawców nawet „przepraszam”

Adekwatnego i uczciwego – takiego wyroku oczekuje matka 16-letniego Eryka.…

5 minuty czytania

26.02.2024

Muzeum na miarę naszych możliwości: wypchany pingwin i puszka pogryziona przez misia

Kosztowało kilka milionów, ale 40 minut w zupełności wystarczy, żeby…

6 minuty czytania

25.02.2024

PiS w kinie w Lublinie. Widzowie zobaczyli spektakl Czarnka, Kamińskiego i Wąsika

O kłótni Żuka z Wcisło czy konieczności „pogonienia brukselskiego establishmentu”…

2 minuty czytania

24.02.2024

Zmiana bez zmian w „Gardzienicach”

Wojciech Goleman został pełnoprawnym dyrektorem Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice”. Zarząd województwa…

4 minuty czytania

22.02.2024

Dyrektor Teatru Osterwy uciekł spod marszałkowskiego topora. Pomógł Czarnek, czy ministerstwo kultury?

Tak jak niespodziewanie marszałek Jarosław Stawiarski wszczął procedurę odwołania dyrektora…

4 minuty czytania

19.02.2024

Policja ochrania wagony ze zbożem, a rolnicy zaglądają do tirów. Jutro wielka blokada dróg

Jeżeli nie da się zatrzymać importu, to sami zamkniemy granicę…

2 minuty czytania

12.02.2024

Była dziennikarką, redaktorką naczelną, teraz walczy o prezydenturę

Wanda Jaroszczuk, społeczniczka i dziennikarka, wystartuje w wyborach na prezydenta…