Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  24.07.2023

Aborcja, Kościół i cennik cmentarny. Rozmowa z Szymonem Hołownią

Udostępnij

Nam nie chodzi o wojnę religijną. My chcemy wreszcie przeciąć ten zaciśnięty węzeł, w którym dusi się nasze państwo. Ten węzeł dusi też sam Kościół – mówi w rozmowie z Jawnym Lublinem Szymon Hołownia lider Polski 2050

Ogłosił pan, że weźmie pan udział w marszu miliona serc organizowanym przez Donalda Tuska, ale stawia pan warunki – że nie będzie to wiec Platformy Obywatelskiej.

Szymon Hołownia: Chcę wiedzieć, jak marsz ma wyglądać. Ma się odbyć tuż przed wyborami, a prawo zabrania jednemu komitetowi wspierania drugiego komitetu. Za to można stracić subwencję, musimy na takie rzeczy uważać.

Jest jeszcze inna kwestia. Zawsze będę brał udział w manifestacjach przeciwko temu jak PiS torturuje kobiety. Brałem udział i będę brał. Ale faktem jest też to, że po ostatnim marszu w Warszawie, w którym wzięło udział pół miliona ludzi, pół miliona zwolenników opozycji gdzieś odpłynęło. I trzeba z tego wyciągnąć wniosek.

Jeżeli marsz ma być narodowym zrywem przeciwko państwu PiS, to nie mam wątpliwości i pójdę. Jednak co do wiecu partyjnego mam uzasadnione obiekcje, podobnie zresztą jak ludzie w naszym ruchu.

O sondażach

Mam wrażenie, że polscy politycy stali się zakładnikami sondaży. Wyniki badań są publikowane co tydzień lub częściej, tyle że obchodzą one wyłącznie polityków. Pan też czuje się zakładnikiem sondaży?

– W Polsce sondaże nie tylko oddają, ale też kreują rzeczywistość. Bywają zamawiane przez partie, a następnie wysyłane do mediów, żeby wywołać określony efekt: pokazania siły swojej, a słabości przeciwnika. Znam te mechanizmy jeszcze z kampanii prezydenckiej, więc kiedy zamawiamy własne badania, pilnujemy żeby były dobrze, uczciwie zrobione. To ważne narzędzie, zależy nam na prawdziwych informacjach. Można je porównać do termometru – używamy go, bo chcemy wiedzieć, czy mamy gorączkę. Nie interesują nas przekłamane wskazania.

Ale czy są publikowane za często?

Tak. Wpadliśmy w Polsce w „sondażozę”. Wiem, że niektóre redakcje podpisały długoterminowe umowy z pracowniami i już nie wiedzą o co pytać, zatem pytają co tydzień o cokolwiek. Jako były dziennikarz mówię, że tego jest już za dużo. Za dużo ekscytacji jak na wyścigach, że komuś wzrosło o 0,2 a innemu spadło o 0,7. Za mało za to jest rozmowy o konkretach, dyskusji o Polsce.

Jak pan widzi, że panu spadło, tydzień po tygodniu, to macha pan na to ręką?

Nie, ale na sondaże trzeba patrzeć w trendzie. Trzeba ich przeczytać kilka i sprawdzić czy rzeczywiście spada czy rośnie. Jeżeli spada, to trzeba wziąć się do roboty, a jak rośnie to trzeba wziąć się do roboty dwa razy mocniej. Na sondaże nie patrzę przez pryzmat emocji i mam nadzieję, że nasi wyborcy też podchodzą do tego na chłodno. Jestem pewien, że to, kto miał rację, okaże się przy urnach wyborczych, w tym najważniejszym sondażu.

Prawo aborcyjne

Mówi pan o torturowaniu kobiet. To jak trzeba zmienić w Polsce prawo aborcyjne? A może nic nie trzeba zmieniać, bo obecna sytuacja to tylko kwestia podejścia polityków i służb do prawa?

W mojej ocenie wyrok Trybunału Konstytucyjnego, a właściwie Kaczyńskiego, który orzekł że aborcja w przypadku wad płodu jest niegodna z konstytucją, jest drakoński. Jak najszybciej powinniśmy przywrócić to, co było wcześniej. Nazywaliśmy to kompromisem…

Który nikomu się on nie podobał.

To prawda, ale był to jednak kompromis. W nowej kadencji Sejmu trzeba będzie tę sprawę rozstrzygnąć, a ona musi być rozstrzygnięta nie przez polityków, a przez naród w drodze referendum.

To będzie pytanie o dobrowolne usuwanie ciąży?

To obywatele powinni nadać temu pytaniu ostateczny kształt, podobny mechanizm zastosowano w Irlandii. Ludzie muszą mieć świadomość, że to oni je stworzyli, a nie jest to kolejna polityczna wrzutka. Podejrzewam, że będzie krążyło wokół warunków przerywania ciąży.

Obecna sytuacja jest nieludzka i sprzeczna z cywilizacją życia, to powinno być natychmiast zatrzymane. Umierają kobiety. Chodziłem na marsze pod Trybunał Konstytucyjny, bo dotknęło mnie to do żywego – jak można, nie mając żadnego pojęcia o dzieciach i rodzinie – wydawać takie polityczne wyroki?

O Kościele

Nie mówię, że to wywoła wojnę, ale na pewno sprzeciw Kościoła. Na niedawnej konwencji niemal pan wykrzyczał słowa o rozdziale państwa od Kościoła. Jak to ma wyglądać?

Ten rozdział ma być natychmiastowy – dla dobra państwa i Kościoła. Przedstawiliśmy to w 12 punktach, które chcemy zrealizować. Czyli: likwidacja Funduszu Kościelnego…

To 200 mln zł państwowych pieniędzy w 2022 roku.

Przecież PO miała to już na stole. Rozmawiali z kardynałem Nyczem, nic z tego nie wyszło, choć Fundusz Kościelny w oczywisty sposób jest narzędziem korupcji politycznej. Kolejna sprawa to wprowadzenie dobrowolnego odpisu podatkowego na Kościół. Koniecznie trzeba też zbadać przepływy finansowe na linii państwo – Kościół, choćby do fundacji Tadeusza Rydzyka. Następna sprawa – lekcje religii. Biskup nie może mieć prawa weta w sytuacji, gdy lekcji religii jest mniej niż dwie tygodniowo. To nie tak powinno wyglądać. Trzeba też zająć się oburzającą sprawą cenników na cmentarzach. Ostatnio pojawiła się też kwestia relacji państwa z Kościołem jeżeli chodzi o różne programy celowe jak pieniądze na ochronę zabytków. To musi być absolutnie przejrzyste. Nam nie chodzi o wojnę religijną. Po prostu chcemy wreszcie przeciąć ten zaciśnięty węzeł, w którym dusi się nasze państwo. Dodatkowo ja, jako członek Kościoła twierdzę, że ten sam węzeł dusi też Kościół.

Podobnie kiedyś mówił Donald Tusk, a wcześniej tak było z SLD.

Z jakichś powodów nie zapisałem się ani do PO ani do SLD. Bo pewne rzeczy zostały obiecane, a nie zostały zrobione. Tymczasem te same rzeczy wciąż czekają na to, aż ktoś je zrobi. Skoro inni nie zrobili, to my musimy to uczynić.

Państwo może już teraz dużo zrobić. Może pójść do ludzi i spytać: czy to ma sens, żeby politycy co roku ustalali ile pieniędzy przeznaczać na ubezpieczenie duchownych? A może powinniśmy was upodmiotowić? Przecież możecie mieć na Kościół odpis podatkowy. Możecie złożyć darowiznę. Każdy jaką chce i na związek wyznaniowy, który jest mu bliski.

Co złego jest w tym, że jeżeli w gminie jest jeden jedyny cmentarz, to samorząd będzie ustalał na nim ceny za pochówki, a nie proboszcz? Po to żeby nie mógł wywindować stawek za pochowanie waszego ojca, matki, syna czy brata i żeby nie wziął za to więcej niż wynosi wasza emerytura. To nie jest wojowanie z Kościołem, to próba ustawienia spraw na swoich miejscach.

Ale religia zostaje w szkołach?

O tym powinna decydować społeczność szkolna. Jeżeli będzie tego chciała, to będzie w szkole. I w takim wymiarze, w jakim zechce. I biskup nie będzie mógł zaprotestować obojętnie, czy jakaś szkoła będzie chciała pięciu czy jednej godziny w tygodniu.

Finansowanie przez Zakon Maltański

Co do Kościoła, to Tomasz Piątek w jednym z ostatnich artykułów sugeruje, że pana działalność publiczna może być finansowana przez Zakon Maltański. Jest?

To kompletny absurd. Tomasz Piątek w swoim tekście rzucił jakieś pomówienia, coś posklejał, niczego nie dowiódł. To tekst, którego zadaniem jest pomówić i oczernić. Jestem dumny z tego co zrobiłem 20 lat temu w pomocy maltańskiej, z kolei Tomasz Piątek dał się poznać jako autor książki – którą przeczytałem z uwagą – w której dowodził, że Andrzej Duda jest chińskim agentem. Używał podobnej jakości argumentacji, co w przypadku artykułu na mój temat. Jako były dziennikarz zalecałbym panu Piątkowi nieco większy szacunek dla zwykłej dziennikarskiej roboty.

Na zdjęciu: Szymon Hołownia podczas spotkania z mieszkańcami Puław (Fot. Polska 2050 Facebook)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

13 minuty czytania

19.07.2024

Jak Redbad Klynstra zarządza Teatrem Osterwy. Publikujemy wyniki „kontroli na zlecenie”

Główna księgowa rezygnuje z pracy, bierze ekwiwalent urlopowy po czym…

3 minuty czytania

15.07.2024

Poseł Romanowski zatrzymany. Dzień wcześniej wychwalał go o. Rydzyk

Polityk Suwerennej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, został zatrzymany w poniedziałek…

5 minuty czytania

12.07.2024

Ponad 900 tys. zł. Tyle w rok zarobił nowy członek zarządu województwa

Jednak nie 600 tys. zł, ale ponad 900 tys. zł…

5 minuty czytania

11.07.2024

Dyrektorka Opery z trzykrotną pensją. Szef Osterwy bez nagrody

Marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) przyznał nagrody roczne dyrektorom jednostek kultury.…

3 minuty czytania

09.07.2024

Partyjny desant na najwyższe stołki w marszałkowskich instytucjach kultury

Były członek zarządu województwa jednak nie pójdzie na bezrobocie –…

16 minuty czytania

29.06.2024

Jeden ma tylko kurnik, inny zarobił ponad 500 tys. zł w szpitalu. Oświadczenia majątkowe radnych sejmiku lubelskiego

Była dyrektorką agencji rolnej, teraz jest tam specjalistką. Był szefem…

5 minuty czytania

27.06.2024

Gdy pokazali „osiedle dla uchodźców”, internet się zagotował. Ale prawda jest inna

Na Tik Toku zasięgi robi film nagrany w okolicy Tarnawatki.…

6 minuty czytania

27.06.2024

W kręgu blachy i paproci. Noc Świętojańska vs. noc dekarska w skansenie

Wicie wianków, śpiewy i ognisko. Tak od lat Muzeum Wsi…