Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  09.11.2023

Black Hawki raczej nie pobazują w Świdniku. Wynik wyborów pokrzyżował plany PiS

Udostępnij

Niemal 100 hektarów ziemi miał sprzedać Port Lotniczy Lublin pod wojskową bazę śmigłowcową. Takie były przedwyborcze plany PiS.

Swoje plany na te tereny po raz pierwszy Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło w maju. Zbliżały się wybory parlamentarne, do startu z Lubelskiego przygotowywał się Michał Moskal. To zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego, szef jego gabinetu politycznego. To właśnie on firmował wojskowe plany dotyczące Świdnika.

Lotnisko Świdnik i wojsko

Michał Moskal poinformował w piątek (26 maja) podczas konferencji o spotkaniu z szefem MON Mariuszem Błaszczakiem, gdzie rozmawiano o potrzebie stworzenia jednostki wojskowej na Lubelszczyźnie” – pisał wówczas Kurier Lubelski (część zależnej od PKN Orlen Polska Press), a sam Moskal (kilka miesięcy później został posłem) przekonywał: – Mamy pierwsze pozytywne oddźwięki z Ministerstwa Obrony (Narodowej), że jest szansa na to, żeby w Świdniku, na bazie portu lotniczego w Świdniku, stworzyć nową jednostkę.

I wyliczał, że oznacza to tysiące miejsc pracy i setki milionów złotych nakładów.

Miesiąc po rewelacjach Moskala o wojskowej bazie w Świdniku mówił także poseł PiS, Artur Soboń. Ujawnił, że chodzi o zlokalizowanie obok lotniska bazy śmigłowcowej. Podobnej do tej, która znajduje się przy podkarpackim porcie w Jasionce. A ta stała się po ataku Rosji na Ukrainę właściwie bazą amerykańskiego sprzętu.

100 hektarów trawiastego lotniska w Świdniku

Ale wojsko na swoją bazę potrzebuje ziemi. I to nie mało, bo blisko 100 hektarów, które od Portu Lotniczego Lublin miałby kupić skarb państwa.

29 maja b.r. przewodniczący zespołu do monitorowania realizacji Pakietu Wzmocnienia Sił Zbrojnych RP na lata 2023-25 Minister Obrony Narodowej zatwierdził propozycję lokalizacji utworzenia Stałej Bazy Lotnictwa Wojsk Lądowych w Świdniku, przy wykorzystaniu m.in. nieruchomości będącej aktualnie własnością Portu Lotniczego Lublin S.A.”- potwierdza marszałek województwa lubelskiego, Jarosław Stawiarski (PiS) w piśmie skierowanym do radnej sejmiku Bożeny Lisowskiej (KO). To właśnie samorząd województwa jest największym udziałowcem PLL.

Chodzi o teren trawiastego lotniska, którego port nie wykorzystuje. Marszałek dodaje, że na tej działce ma się znajdować także Miejsce Bazowania Lotnictwa Śmigłowcowego. Aeroklub Świdnik i Navcom Systems. To firma serwisująca śmigłowce. Będą one mogły – jak pisze Stawiarski – współpracować z nowym właścicielem terenu.

Wojskowy śmigłowiec w PLL (Fot. Port Lotniczy Lublin/Jacek Sim)

Prezes lotniska jest za sprzedażą. – Pojawienie się sił lotniczych oznacza budowę nowych hangarów do obsługi maszyn, rozbudowę części cargo, niezbędnej do prowadzenia logistyki wojskowej oraz szereg innych realizacji – tak w maju mówił Andrzej Hawryluk, prezes PLL.

Żeby jednak mógł sprzedać ziemię, musi mieć zgodę akcjonariuszy lotniskowej spółki. Decyzje miały zapaść 18 października.

Ale nie zapadły. – Sprawa sprzedaży gruntu MON nie była dotychczas przedmiotem obrad walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki Port Lotniczy Lublin – informuje nas Piotr Jankowski, rzecznik prasowy PLL.

Kłopotliwa zmiana władzy

Według naszych informacji sprawa nie jest zamknięta, ale powstanie bazy nie jest już tak oczywiste. Przez niekorzystny dla PiS wynik październikowych wyborów.

Nawet jeżeli decyzje zapadną szybko, to będą jeszcze negocjacje co do ceny, procedury i przygotowanie umowy. W normalnym okolicznościach i tak transakcja byłaby pewnie sfinalizowana w 2024 roku, a teraz to nie wiadomo czy do niej dojdzie. Bo nie będzie już naszego ministra obrony narodowej – mówi nam jeden z lubelskich polityków PiS. I przewiduje, że raczej nowa władza nie będzie skłonna do kupna ziemi i założenia tu bazy wojskowej. – Nawet jeżeli to jest zasadne, to będzie wiele innych rzeczy, którymi będą się zajmowali – dodaje.

Mariusz Błaszczak, obecny szef MON powoli żegna się ze stanowiskiem. Ma być szefem klubu PiS w nowym Sejmie.

Przypomnijmy, że 13 listopada po raz pierwszy zbierze się Sejm nowej kadencji. Andrzej Duda na nowego premiera wskazał Mateusza Morawieckiego, ale nic nie wskazuje na to, że PiS „uzbiera” sejmową większość.

W takiej sytuacji kolejnym krokiem będzie wskazanie kandydata na premiera przez Sejm. Będzie to Donald Tusk. Prezydent w swoim orędziu zapewnił, że „niezwłocznie” powoła tę osobę na premiera.

Gdyby tak się jednak nie stało i Sejm nie wskazał kandydata, to ponownie inicjatywa będzie należała do prezydenta. Gdyby jednak znów prezydencki nominat nie zyskał votum zaufania, to Andrzej Duda musiałby skrócić kadencję parlamentu i ogłosić nowe wybory.

Na zdjęciu: Wojskowy Black Hawk na lotnisku w Świdniku (Fot. Port Lotniczy Lublin/Jacek Sim)

Jedna odpowiedź do “Black Hawki raczej nie pobazują w Świdniku. Wynik wyborów pokrzyżował plany PiS”

  1. Konsument pisze:

    Witam serdecznie mam tylko jedno pytanie dlaczego rentowne loty z Lublina do Eindhoven zostały odwołane?.Natomiast wprowadzono kierunek do Burgas.Czy nie zadziałało przypadkiem Lobby?.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *