Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  21.11.2023

Azoty odmawiają Obajtkowi. ZA „Puławy” nie dla Orlenu, a związkowcy już piszą do Kaczyńskiego

Udostępnij

Grupa Azoty nie chce sprzedać Zakładów Azotowych „Puławy” Orlenowi. Daniel Obajtek jest rozgoryczony, a związkowcy uważają, że to szkodliwa decyzja, którą władze przedsiębiorstwa chcą się przypodobać nowej władzy.

Czy słowo „obrzydlistwo” oddaje to, co się wydarzyło? – stawia pytanie Sławomir Wręga, przewodniczący  Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego w Z. A. „Puławy” S. A. – Wydaje mi się, że nie do końca. Już wysłaliśmy w tej sprawie pismo do Jarosława Kaczyńskiego, w którym informujemy, że decyzja zarządu grupy jest szkodliwa – dodaje.

Orlen idzie na zakupy. Na celowniku ZA „Puławy”

Grupa Azoty, której częścią jest jedna z największych spółek w województwie lubelskim, właśnie zdecydowała, że nie sprzeda ZA „Puławy” Orlenowi. Prezes paliwowego koncernu Daniel Obajtek chciał w ten sposób rozbudowywać swoją grupę tworząc z niej wielozadaniowego, energetycznego molocha. Po to Orlen kupił już Lotos czy gazowe PGNiG. Kolejne miały być „Puławy”.

Tymczasem zarząd Grupy Azoty odmówił właśnie sprzedaży. Została podjęta uchwała wskazująca na podjęcie rozmów mających zaprzestania działań dotyczących kupna przez Orlen puławskich Azotów.

Uchwała poprzedzona została szczegółową analizą renomowanej firmy doradczej, na podstawie której Zarząd Grupy Azoty S.A. uznał potencjalną sprzedaż Grupy Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” S.A. za niezasadną” – komunikuje grupa.

Co na to Daniel Obajtek? – Decyzja Zarządu Grupy Azoty o wstrzymaniu sprzedaży Zakładów Azotowych „Puławy” nie służy stabilizacji ich sytuacji finansowej oraz rynkowi nawozowemu, którego plany konsolidacji sięgają jeszcze ubiegłego wieku. Słuszność konsolidacji pokazuje choćby dobra sytuacja Anwilu. Grupa ORLEN wciąż jest gotowa na przejęcie Puław – napisał na platformie X (Twitter).

Związek zawodowy chce do Orlenu

Sławomir Wręga uważa tę decyzję za złą. – Bardzo złe posunięcie, bardzo zła decyzja podyktowana wyłącznie miernotą zarządu Grupy Azoty i chęcią przypodobania się nowej władzy, większości parlamentarnej powstałej po wyborach – mówi nam związkowiec.

Chodzi o to, że ZA „Puławy” stały się częścią grupy w 2012 roku, a w samej grupie pozycję dominującą mają zakłady w Tarnowie. Spółka z Puław ma pozycję podrzędną. Konsolidacja, za którą optował pochodzący z Puław polityk PO, ówczesny minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński, miała być ochroną Tarnowa przed próbą wykupienia spółki przez rosyjski kapitał. Rządzący doszli do wniosku, że gdy połączy się polską Chemię w jeden biznesowy organizm, to trudniej będzie nad nią przejąć komuś nad nią kontrolę. Małego gracza łatwiej jest wykupić.

Jeden z problemów tkwi w tym, że w tym przypadku to mniejszy i słabszy (Tarnów) kupił większego i mocniejszego (Puławy). Dlatego do 30 listopada trwa wśród pracowników grupy referendum zorganizowane przez zakładową „Solidarność”. Padają w nim dwa pytania.

  • Czy jesteś za wyjściem Grupy  Azoty Puławy (jako całości), z  Grupy Azoty w Tarnowie?
  • Czy jesteś za połączeniem Grupy Azoty Puławy z Orlenem na korzystnych dla obu stron warunkach?

Wręga uważa, że ZA „Puławy” z Orlenem mogłyby zdziałać więcej. – Orlen przedstawił jasny i czytelny plan. Budowę elektrowni atomowej, budowę instalacji do produkcji wodoru, konkurencyjną sprzedaż nawozów na rynku polskim i zagranicznym – wylicza.

Zakłady Azotowe „Puławy” (Fot. Kowal Kowal, Wikipedia)

ZA „Puławy” mocno pod kreską

Związkowcy narzekają, że ZA „Puławy” są przez Tarnów drenowane. Że puławska spółka zasila tarnowski fundusz płac, że kupuje po niskich cenach produkty „Puław”, że pod zastaw kredytów idą puławskie instalacje.

Cała grupa w drugim kwartale tego roku odnotowała 543,96 mln zł skonsolidowanej straty netto, wobec 715,81 mln zł zysku rok wcześniej. Strata operacyjna wyniosła 807,16 mln zł w porównaniu z 1 059,19 mln zł zysku rok wcześniej.

ZA „Puławy” w tym czasie odnotowały 246,35 mln zł skonsolidowanej straty netto wobec 396,44 mln zł zysku rok wcześniej. W trzecim kwartale strata wyniosła 130,33 mln zł a rok wcześniej było to 49,75 mln zł.

Marta Wcisło, lubelska posłanka KO to jedna z tych osób, które od dawna krytykują politykę PiS i centrali grupy w Tarnowie wobec „Puław”. Wytyka, że lubelska spółka tylko na tym traci. Teraz jednak nie chce jednoznacznie oceniać decyzji grupy.

Za mało wiemy w tej sprawie. Nie wiemy za ile miałyby zostać sprzedane „Puławy”, jaka przyszłość czekałaby je w Orlenie – mówi nam. I dodaje, że nie wszystkie związki zawodowe podchodzą tak entuzjastycznie do perspektywy przejęcia przedsiębiorstwa przez Orlen. – Przecież Orlen ma już Anwil, gdzie są takie same linie produkcyjne jak w Puławach. Przecież po zakupie jedna z tych linii może zostać ograniczone lub zamknięta – tłumaczy posłanka.

W ocenie Marty Wcisło w pierwszej kolejności trzeba przywrócić zapisy umowy konsolidacyjnej i zapewnić ZA „Puławy” reprezentację w zarządzie całej Grupy Azoty. – Bo w tym momencie „Puławy” nie mają takiej reprezentacji nie mogą o niczym decydować. A tak złej sytuacji nie było nigdy. Takich strat nie było nigdy – wylicza.

Na zdjęciu: Jacek Sasin, minister aktywów państwowych i Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen (Fot. KPRM)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *