Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  19.03.2024

Mogą przegrać tylko ze sobą. W setkach gmin jest tylko jeden kandydat na wójta

Udostępnij

Wojciechów, Strzyżewice, Jabłonna, Głusk, Krzczonów, Wysokie, Trawniki, Siennica Różana. W 420 gminach do wyścigu o fotel wójta lub burmistrza zgłosił się tylko jeden kandydat. – Nie jestem z tego powodu szczęśliwy – mówi nam jedna z osób, która wygraną ma pewną jak w banku.

W gminach, w których zapowiada się, że na karcie do głosowania będzie tylko jedno nazwisko, Państwowa Komisja Wyborcza wydłużyła o pięć dni termin zgłaszania kandydatów na wójtów i burmistrzów. Czas mija we wtorek po południu, ale to mało prawdopodobne, by ktoś się jeszcze zdecydował na kandydowanie.

Chętnych brak. „Trudno kogoś namówić”

W całym kraju jest aż 420 gmin (dane z 16 marca), w których o najważniejsze stanowisko walczy tylko jedna osoba. To o 100 więcej niż w 2018 roku. Konkurencji 7 kwietnia nie będzie miało 115 kandydatów na burmistrzów i 303 na wójtów.

Takie gminy są też w województwie lubelskim. Tylko w powiecie lubelskim to: Wojciechów, Strzyżewice, Jabłonna, Głusk, Krzczonów, Wysokie. Do tej listy można jeszcze dodać Trawniki (powiat świdnicki), Siennica Różana (powiat krasnostawski), Józefów czy Łukowa (obie z powiatu biłgorajskiego).

Trudno jest kogoś namówić. Ludzie mają swoje firmy, gospodarstwa i jeszcze mieliby na cały etat zostać wójtem – mówi nam jedna z kandydatek z powiatu lubelskiego. Jej komitet w wyborach wójta nie wystawia nikogo. – Poza tym samorząd gminny jest zabetonowany. Niby wójt jest niezależny, ma własny komitet, a tak naprawdę jest z PSL i współpracuje z PiS. Ludzie też nie za bardzo wierzą, że daliby radę. Bycie radnym to jedno, ale wójtem to już poważniejsza sprawa. To zarządzanie i zdobywanie pieniędzy.

Kandydatów było pięciu. Dziś jest jeden

Artur Markowski, wójt gminy Wojciechów w 2018 roku był jednym z pięciu kandydatów na to stanowisko. Wygrał w pierwszej turze zdobywając 53.56 procent głosów. Wcześniej był radnym powiatowym. Nawet nie mieszka w gminie, którą rządzi. – Obszedłem wtedy całą gminę i rozmawiałem z ludźmi. Wiedziałem jakie mają problemy – wspomina Markowski.

W tym roku Markowski konkurencji nie będzie miał żadnej. – Nie wiem, gdzie szukać tego przyczyny. Nie sądzę, żeby to był jakiś kryzys samorządu, bo z tego co wiem, ktoś był namawiany, ale się nie zdecydował – dodaje wójt.

W gminie Wojciechów kandydatów na radnych wystawiły cztery komitety. Za jawnie polityczny można uznać tylko jeden – Polski 2050. Ale kandydata na wójta nie ma. Zdaniem Markowskiego to też znak, że ludzie oceniają go dobrze.

W pierwszej kolejności zajęliśmy się drogami. Wybudowaliśmy ich 22,5 km i budujemy 10 km kolejnych. Zaczęliśmy też robić kanalizację, bo inne gminy już mają, a u nas nie jest z tym najlepiej – wylicza. I tłumaczy, że stara się do ludzi mówić wprost. – Jak się nie da czegoś zrobić, to mówię od razu, że się nie da. Nie składam obietnic wyborczych. Dla mnie to nie są obietnice, tylko problemy do rozwiązania.

Klucz do sukcesu? „O wszystkim informujemy”

9-tysięczną gminą Trawniki rządzi Damian Baj. I pewnie będzie rządził dalej, bo konkurenta nie ma. – Nie byłbym wójtem, gdybym nie wiedział, że komitet, który także ma prawo wystawić kandydata nie szukał takiej osoby – mówi nam.

To, że nie będzie walki przy wyborczej urnie, wcale go nie cieszy. – Nie jestem z tego powodu szczęśliwy. Zależy mi na demokracji i na wysokiej frekwencji. Jeśli jest jeden kandydat, to ludzie mogą nie chcieć iść do wyborów. A niska frekwencja może sprawić, że do Rady Gminy dostaną się osoby przypadkowe, które zarzucą gminę wyborczymi plakatami, ale wcale nie są przygotowani do funkcji radnego. A wyznaję zasadę, że najważniejsza jest dobra współpraca wójta z radą – opowiada Baj.

Wójt Baj podejrzewa, że brak konkurencji może wynikać z tego, że mieszkańcy dobrze go oceniają. I nie chodzi tylko o inwestycje za 50 mln zł. Swojego sukcesu upatruje w komunikacji z mieszkańcami. – Dużo się w tej materii dzieje. O wszystkim informujemy. Zarówno w internecie jak i tradycyjnie na tablicach. Każde przedsięwzięcie tłumaczymy i wyjaśniamy np. ocieplamy budynki, bo bez tego nie będziemy mogli zrealizować kolejnych inwestycji. Mam wrażenie, że ludzie to doceniają – wyjaśnia.

Tylko jedno nazwisko

W przypadku gdy jest tylko jeden kandydat to głosowanie i tak się odbywa. Z tym, że na karcie głosowania jest jedno nazwisko i dwie odpowiedzi „tak” lub „nie”. Aby wygrać trzeba mieć więcej głosów na „tak”.

Chociaż rzadko, to zdarza się, że kandydat przegrywa sam ze sobą. W 2018 roku na 332 takich głosowań, dwa zakończyły się przegraną kandydata. Tak było np. w gminie Sidra w województwie podlaskim. Wybory przegrał jedyny kandydat Jan Ogił. Miał mieć konkurenta, ale ten zmarł tuż przed wyborami.

Co dalej w takiej sytuacji? – W przypadku gdy jedyny zgłoszony kandydat nie uzyskał więcej niż połowy ważnie oddanych głosów, wyboru wójta dokonuje rada gminy bezwzględną większością głosów w głosowaniu tajnym – wyjaśnia PKW.

Na zdjęciu: Artur Markowski, wójt gminu Wojciechów. W 2018 r miał czterech kontrkandydatów. W tym roku nie ma żadnego (Artur Markowski Facebook)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *