4 minuty czytania • 29.01.2026 14:34
Znany lubelski biznesmen i generał Związku Piłsudczyków RP Leszek K. skazany
Udostępnij
Na dwa lata w zawieszeniu na pięć lat skazał dziś Sąd Okręgowy w Lublinie znanego lubelskiego biznesmena Leszka K. Prezes spółki Wodrol oskarżony był o wyrządzenie wielkiej szkody majątkowej przy prywatyzacji PKS Tomaszów Lubelski. Według sądu, K. od początku był zainteresowany przejęciem od przedsiębiorstwa atrakcyjnej działki, na której dziś stoi galeria handlowa.
Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.
zostań patronem:
patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew:
jawnylublin.pl/wplacam
nr rachunku: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
75-letni Leszek K. w Związku Piłsudczyków RP dorobił się stopnia generała dywizji, jest prezesem lubelskiego okręgu i członkiem zarządu krajowego. Zawsze w pierwszym szeregu, w galowym mundurze, przemawia, składa wieńce, wręcza związkowe odznaczenia, fotografuje się z najważniejszymi politykami, nie tylko tymi lokalnymi jak prezydentem Lublina Krzysztofem Żukiem (KO), szefem Koalicji Obywatelskiej w regionie Stanisławem Żmijanem, czy europosłem Krzysztofem Hetmanem (PSL). Ostatnio wraz z orkiestrą reprezentacyjną Związku Piłsudczyków był w Sejmie, gdzie spotkał się m.in. z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym (Nowa Lewica), a na opłatku ludowym PSL w Lublinie pozował do zdjęcia z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

Ale Leszek K. to także biznesmen, obecnie głównie w branży deweloperskiej. Według danych Krajowego Rejestru Sądowego jest powiązany z trzynastoma spółkami (jako prezes, członek zarządu, właściciel udziałów, prokurent). Jego najstarsze „dziecko” to Wodrol, a najnowsze – powołane na świat 2 stycznia br. – to spółka Osiedle Regaty W. Dzioba i Wspólnicy, w której wspólnikiem jest m.in. jego syn Tomasz, współwłaściciel Dziennika Wschodniego i konsul honorowy Republiki Słowenii w Polsce. Ojciec i syn są także wspólnikami Wodrolu.
Przejąć działkę „za rażąco zaniżoną cenę”
Sprawa, w związku z którą Leszek K. w 2024 roku usłyszał zarzuty Prokuratury Okręgowej w Zamościu (wyrządzenie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach), dotyczy wydarzeń z 2013 roku. Chodzi o prywatyzację PKS w Tomaszowie Lubelskim, którego właścicielem była marszałkowska spółka PKS Wschód. Za nieco ponad pół miliona PKS TL kupiła spółka Wodrol, której Leszek K. jest prezesem. Przewoźnik był w fatalnej sytuacji finansowej, z ogromnymi długami, ale jego atutem była atrakcyjna nieruchomość. W 2013 roku Wodrol udzielił PKS TL pożyczki do wysokości 1 mln zł z okresem spłaty w ciągu pięciu lat. Zabezpieczeniem umowy była działka o powierzchni 1,25 ha, na której znajdowała się baza techniczna PKS. Jednak niespełna cztery tygodnie po zawarciu umowy obie firmy podpisały aneks, na mocy którego czas spłaty został skrócony z 5 lat do zaledwie dwóch miesięcy. Wiadomo było, że przewoźnik w tak krótkim czasie nie będzie w stanie spłacić zobowiązania, więc prawo użytkowania wieczystego działki wraz z budynkami o rynkowej wartości 2,37 mln zł przeszło na spółkę Wodrol. Jeszcze w tym samym roku nieruchomość – za kwotę 4,5 mln zł – została sprzedana spółce Wodrol Inwestycje (Leszek K. jest jej wspólnikiem). Dziś stoi tam park handlowy Tomasovia z dyskontem znanej niemieckiej firmy.
Przygotowująca akt oskarżenia prokurator Mariola Linda-Berestecka nie miała wątpliwości, że działanie Leszka K. „od początku było ukierunkowane na przejęcie nieruchomości spółki PKS Tomaszów Lubelski za cenę rażąco zaniżoną„. – Całokształt okoliczności niniejszej sprawy świadczy natomiast, iż jego (Leszka K. – red.) działania podejmowane były w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Wodrol – zaznaczyła prokurator, kierując akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Lublinie.
Jeszcze przed kupnem PKS Leszek K. interesował się działką
Dziś zapadł nieprawomocny wyrok w tej sprawie. Leszek K. został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz 25 tys. zł grzywny. Andrzej Wach uzasadniając wyrok mówił, że nie budziło wątpliwości sądu, że głównym zamiarem Leszka K. było „pozyskanie w jak najniższych kosztach” nieruchomości, która stanowiła praktycznie jedyny majątek PKS TL. – Świadczy o tym szereg dowodów, przede wszystkim fakt, że jeszcze przed nabyciem przedsiębiorstwa oskarżony już interesował się możliwością przeznaczenia tych terenów na budowę centrum handlowego, co zostało wykazane choćby w zeznaniach ostatniego w sprawie występującego świadka – mówił sędzia Wach. Dodał, że chronologia wydarzeń wskazuje jednoznacznie, że taki był cel oskarżonego.

Podczas ogłoszenia wyroku obecny był Grzegorz Mazur, syndyk PKS Tomaszów Lubelski, który w sprawie występował jako oskarżyciel posiłkowy. – To jest takie pyrrusowe zwycięstwo, bo w mojej ocenie skazanie na dwa lata z zawieszeniem na pięć lat nie naprawia szkody wyrządzonej wierzycielom PKS-u Tomaszów Lubelski – skomentował. Zaznaczył, że „widzi miejsce” do złożenia apelacji. – To nie są małe pieniądze w porównaniu do do tego, co zostało ogłoszone w wyroku (czyli 25 tys. zł grzywny – red.) – stwierdził. Jak dodał, chodzi o kwotę nawet 1 mln złotych.
Leszka K. nie było dziś w sądzie. – Oczywiście będę odwoływał się od tego wyroku, bo uważam, że jest niesprawiedliwy – powiedział nam w rozmowie telefonicznej. A w dalszej części, wyjaśniając swoje stanowisko, skupił się na sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. – Gdy kupiliśmy PKS Tomaszów Lubelski złapałem się za głowę. Okazało się, że spółka miała kreatywną księgowość, nic nie była warta, a co miesiąc generowała 350-400 tys. zł straty. Od razu zgłosili się do nas wierzyciele, ZUS, Urząd Miasta i inni po swoje pieniądze. Ta spółka nie powinna istnieć na rynku i robić długów. Zostałem wprowadzony w błąd – tłumaczył.
Leszkowi K. przysługuje odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
Na zdjęciu głównym: 75-letni Leszek K. nie był dziś obecny podczas ogłaszania wyroku. Fot. FB/Związek Piłsudczyków RP



Pewno komuś nacisnął na odcisk, bo przecież w Dewelolandii wykupowanie za grosze użytecznych społecznie firm czy gruntów tylko po to, żeby wykorzystać te aktywa ziemskie na potrzeby łowienia leszczy kurnikowych (wcześniej jeszcze także cfaniackich „galerii” handlowych) to był i jest nadal Złoty Wzorzec Cieciembiorczości IIIRP.
————
Nic dziwnego, że takie cfaniactwo odwołuje się do Sanacji i wspólnie z nowym pokoleniem opętanego pazernością cfaniactwa stara się wprowadzić Sanację 2.0, w której „plebs” ma zap13rdalać jak mrówki na gigantyczne zyski neo-szlachty, a garstka Ludzi z Wypchanymi Portfelami nie tyle tylko, że jest zwolniona z obowiązku przestrzegania prawa, ale wręcz to „prawo” sama pod siebie pisze, a potem „samorządowcy” czy politruki reprezentujące kapitalistyczne państwo tylko podpisują się pod tymi aktami rabunku, nadając im legitymizacji.
———-
90% kapitału tzw. „polskiego”, który podczas transformacji neolibowej położył łapska na dobru wspólnemu, to skorumpowani zdrajcy idei państwa ludowego (nomenklatura, TW/esbecy) oraz później post-gangsterka.
————
Ale to stetryczałe dziadostwo jest stopniowo odrywane od koryta przez nowe pokolenie bardziej operatywnych i bardziej sprawnych na umyśle cfaniaków, którzy przejmują Ryneg od stetryczałej nomenklatury, ponieważ nauczyli się skuteczniejszych metod podporządkowania sobie politruków i „samorządowców” niż te stosowane przez post-esbeckich czempionów cieciembiorczości, którzy i tak już wkrótce będą mogli emanować swój „sukces” jedynie poprzez akt bycia pochowanym w alejach „zasłużonych”.
———–
Owszem, część Młodych Wilków, którzy rozdają karty w Cfaniakogrodzie, zaczynała od zera, tak jak np. tebewałki, ale oni rozwinęli cfaniackie skrzydła dopiero wtedy, kiedy skumali się z donem hamisco, który w mojej opinii na 90% reprezentuje skorumpowane i zdradzieckie skrzydło nomenklatury późnego prl-u, która nominalnie miała reprezentować interes wspólny, a zamiast tego kombinowała jak w cfaniacki sposób ubogacić się na zarzynaniu gospodarki post-prl.
———–
Nowe, bardziej ogarniające cfaniaki, ale filozofia ta sama, a to wszystko pod parasolem rozwiniętym przez Dewelo-Duce, kolejnego prominentnego cfaniaka, który wybił się na zaoraniu dobra wspólnego,
Może kara w zawieszeniu jest rozsądna ale 25 tys kary za takie numery i dla tak bogatego gościa to kpina. Poza tym widać jak wielka siatka powiązań jest w środowisku lubelskich deweloperów.
Czy ten Leszek jest powiązany przez syna z dziennikiem wschodnim?
Jaki tam znany. Pierwsze słyszę o tym gościu.
PKS TL mogło nie zgodzić się na zmianę terminu spłaty i to PKS TL chciało pożyczyć pieniądze. Oczywiście coś co jest warte 2,37 miliona zł nie może kosztować 1 milon zł ponieważ jest to lichwiarstwo. Ale PKS TL mogło nie zgodzić się na lichwiarstwo i mogło niechcieć wziąść pożyczki.
„WODROL Sp. z o.o. powstała w 2000 r. Jest przodującą firmą budowlaną kontynuującą długoletnią tradycję przedsiębiorstwa państwowego.”
———–
Czyli jest to kolejny beneficjent Terapii Szokowej, który podobnie jak wielu innych Poważnych Byznesmenów został uwłaszczony na zgruzowanym przez Styropian majątku wspólnym wybudowanym za prl, takich jak Mega-Cfaniak od elektrociepłowni po byłej FSC, czy ci, którzy skorzystali na likwidacji LPBM.
Są pewno setki podobnych historii, w których różnego rodzaju jednocześnie ex-beneficjenci i późniejsi zdrajcy idei własności społecznej zlatywali się jak wtajemniczone muchy do trucheł zarżniętych przez Transformatorów Ustrojowych przedsiębiorstw państwowych, które wyjdą na jaw dopiero wtedy, kiedy powstanie jakiś Instytut Pamięci o Wielkiej Grabieży Neolibowej, czyli być może nigdy.
———–
Historia „upadku komuny” w pigułce wygląda tak: kiedy większości aparatczyków i innych bez-ideowych karierowiczów przestały satysfakcjonować służbowe polonezy czy wołgi i szeregówki jako miejsce zamieszkania, czy drewniane dacze jako miejsce wypoczynku, a zaczęły im się marzyć merole/volva, dworki i narty w Dolomitach, los „komuny” był już przesądzony.
———–
Ciekawym „zbiegiem okoliczności” większość tych fortun budowanych w zaciszu gabinetów na gruzach zaoranego majątku publicznego miała miejsce w czasie, kiedy dyrektorem lubelskiej delegatury Ministra Skarbu Państwa był obecnie Miłościwie Nam Panujący nad Dziadogrodem Dewelo-Neron z Jakubowic.
Cwaniak, patriota,generał.
Deweloperka syna też budzi kontrowersje.Odradzam interesy z panami Kalinowskimi.
I tradycyjnie związany z pewną konkretną partią, o dziwo nie tą oskarżaną przez 8 lat o wielkie afery, które istniały tylko w głowach ówczesnej opozycji i jej usłużnych dziennikarzy, co co chwilę podobno niezależne sądy potwierdzają.
Czy Dziennik Wschodni już o tym napisał?
Śmiesznie niska ta kara jak za nic. Aa prawie że zachęca do tego rodzaju przestępstw
Człowiek bez zasad i moralności pospolity przestępca przykład układu jakiego szukał Kaczyński .Wielka hańba dla organizacji Piłsudczyków kto go tam wybrał?. Ta organizacja i akolici to nieporozumienie nic nie mają wspólnego z Piłsudskim