4 minuty czytania • 15.04.2026 15:33
Złe wieści dla wiceprezydent Stepaniuk-Kuśmierzak. Do pracy nie wróci, a CBA miało podsłuchy
Udostępnij
Zastępczyni prezydenta nadal zawieszona w czynnościach służbowych. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie utrzymał dziś w mocy zastosowane przez prokuraturę środki zapobiegawcze, w tym odsunięcie od pracy w Ratuszu. Prokurator mówi, że „materiał jest rozwojowy” i przyznaje, że w sprawie wykorzystano podsłuchy.
Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin
Dziś Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie rozpatrywał zażalenie, jakie Beata Stepaniuk-Kuśmierzak złożyła na decyzję prokuratury o zastosowaniu wobec niej środków zapobiegawczych. Oprócz zawieszenia w sprawowaniu funkcji to także poręczenie majątkowe w wysokości 15 tys. zł oraz zakaz kontaktowania się z określonymi osobami. W związku z decyzją prokuratury wiceprezydentka zajmująca się w Ratuszu kulturą i sportem od 15 stycznia nie pojawia się w pracy. Nie pobiera też wynagrodzenia (21 442 zł). Nadzieją na jej powrót do pracy mogło być dzisiejsze postanowienie sądu. Ale okazało się, że w sprawie tej mocniejsze okazały się argumenty prokuratury.
Prokurator o rozwojowej sprawie i łapówce
Prokurator Bartosz Kołszut z Prokuratury Krajowej jeszcze przed posiedzeniem sądu, na którym rozpatrywano zażalenie, nie miał wątpliwości, że sąd je odrzuci. – Oczywiście podtrzymujemy swoje stanowisko, czyli uznajemy, że środki zastosowane wobec pani wiceprezydent były zasadne i tylko te środki mogą zabezpieczyć w sposób prawidłowy tok postępowania – powiedział dziennikarzom prok. Kołszut.
Dodał, że wartość przyjętej korzyści majątkowej przez wiceprezydent jest jeszcze ustalana. – Ta końcowa wartość na pewno będzie się różniła. Nie ma wątpliwości, że faktycznie te bilety (typu VIP – red.) były przekazywane – powiedział. Jak dodał, chodzi o co najmniej kilkanaście sztuk.
Pytany o to, czy odsunięcie Stepaniuk-Kuśmierzak od obowiązków było konieczne, odpowiedział: – Zawieszenie jest na czas postępowania przygotowawczego, żeby ono mogło przebiegać w sposób prawidłowy. Zawieszenie, czyli brak kontaktu z współpracownikami, niewykonywanie czynności. Zarzut dotyczy działania w sferze publicznej, samorządowej i jest to przestępstwo umyślne. Z punktu widzenia prokuratury uznajemy, że na chwilę obecną to zawieszenie będzie naprawdę zasadne.
Sprawa jest rozwojowa, czy mogą być dalsze zatrzymania? – zapytaliśmy.
– Mogą – odpowiedział prokurator Kołszut. Jak zdradził, postępowanie przygotowawcze jest zaawansowane, a w sprawie dowodami są także materiały niejawne, czyli pochodzące z podsłuchów. – Jesteśmy na etapie sporządzania i oględzin wszystkich zabezpieczonych nie tylko materiałów dokumentowych, ale również elektronicznych źródeł informacji, czyli telefonów i komputerów, portali internetowych – dodał.
Obecny w sądzie obrońca Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak mec. Marek Chołdzyński z uwagi na niejawny charakter posiedzenia nie chciał wypowiadać się dla prasy. Samej wiceprezydent dziś w sądzie nie było.
Sąd odroczył wydanie postanowienia na kilka godzin. – Sąd utrzymał w mocy postanowienie prokuratury – po południu przekazała Jawnemu Lublinowi sędzia Marta Śmiech, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Lublinie. Zdaniem sądu materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzaną zarzucanych jej czynów.
Przypomnijmy, że po zawieszeniu Stepaniuk-Kuśmierzak w czynnościach służbowych jej obowiązki przejął prezydent Krzysztof Żuk. – Kwestia organizacji pracy pozostaje bez zmian. W czasie nieobecności Zastępcy Prezydenta ds. Kultury i Partycypacji zadania departamentu nadal realizuje Prezydent Krzysztof Żuk – przekazała nam Justyna Góźdź, rzeczniczka prezydenta.
Wstrząsający styczniowy poranek
To była najgłośniejsza akcja CBA w ostatnich miesiącach, która zachwiała i Ratuszem, i lokalną polityką. 15 stycznia o godz. 6 rano agenci weszli do domu 37-letniej Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak, zastępczyni prezydenta do spraw kultury, sportu i partycypacji, jednej z najbliższych współpracowniczek Krzysztofa Żuka i jego koleżanki z partii. W ostatnich wyborach samorządowych w 2024 roku była szefową jego sztabu wyborczego. Kampania była udana i dla samego prezydenta, i dla osób startujących z jego komitetu do Rady Miasta Lublin. Sama zresztą startujące ze swojej dzielnicy Dziesiąta, zdobyła jeden z najlepszych wyników, zdobywając 4 270 głosów (radną ostateczne nie została, bo nie można łączyć sprawowania mandatu z funkcją zastępcy prezydenta, jej mandat wziął Piotr Chaduń ze Wspólnego Lublina). Do swoich największych osiągnięć w tej kadencji Stepaniuk-Kuśmierzak może dopisać zdobycie przez Lublin tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2029.
Ale to pasmo sukcesów nagle się przerwało. Stepaniuk-Kuśmierzak została zatrzymana przez CBA i przesłuchana w charakterze podejrzanej w lubelskiej delegaturze Prokuratury Krajowej w Lublinie. Wraz z Jakubem K., dyrektorem zlikwidowanego już Wydziału Sportu oraz jeszcze jedną urzędniczką usłyszała zarzut sprzedajności urzędniczej, zakłócania przebiegu postępowania na organizację Strefy Kibica Euro 2024 nad Zalewem Zemborzyckim w klubie Playa Marina oraz przyjęcia korzyści majątkowej w postaci biletów VIP do tej strefy.
Po wybuchu afery Stepaniuk tylko raz publicznie zabrała głos w sprawie zarzutów. We wpisie na Facebooku zapewniła: „Wszystkie działania, które podejmowałam w ramach wykonywanych obowiązków, były zgodne z obowiązującymi przepisami i realizowane w poczuciu odpowiedzialności oraz misji służby na rzecz mieszkanek i mieszkańców Lublina. We wszystko co robię zawsze wkładam całe swoje serce i tak pozostanie. Z pełnym spokojem i zaufaniem podchodzę do pracy organów prowadzących postępowanie i liczę na szybkie oraz rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy. Wierzę, że pozwoli to jednoznacznie potwierdzić zgodność moich działań z prawem„.
Pod postem pojawiło się mnóstwo wspierających ją komentarzy. W Ratuszu i lubelskiej KO (Stepaniuk-Kuśmierzak zawiesiła członkostwo w partii) mało kto uwierzył w winę wiceprezydentki. W komentarzach bagatelizowana jest łapówka (bilety VIP), a pomijana jej potencjalna rola w sprawie „zakłócania” postępowania o zamówienie publiczne. Pojawiły się nawet spiskowe teorie, że komuś w Urzędzie Miasta zależało na „utrąceniu” Stepaniuk-Kuśmierzak.
– Jestem przekonana o niewinności pani Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak i wierzę, że w toku postępowania wszystkie okoliczności zostaną rzetelnie wyjaśnione, a ona sama wkrótce zostanie oczyszczona z wszelkich zarzutów – mówi nam Marta Wcisło, przewodnicząca regionu KO w województwie lubelskim.
– Absolutnie nie wierzę w to, że cokolwiek wzięła. Zniszczyli jej karierę. Po dwóch latach sprawa pewnie zostanie umorzona jeśli dowody są tak „mocne” jak się mówi i nikt pewnie jej za to nie przeprosi – mówi nam anonimowo jeden z członków lubelskiej KO.




A prawdziwy złodziej się śmieje.
urzędniczką usłyszała zarzut sprzedajności urzędniczej, zakłócania przebiegu postępowania na organizację Strefy Kibica Euro 2024 nad Zalewem Zemborzyckim w klubie Playa Marina oraz przyjęcia korzyści majątkowej w postaci biletów VIP do tej strefy….TO JAKIE ZARZUTY POWINIEN USZŁYSZEĆ STAWIARSKI WYDAJĄCY PUBLICZNE PIENIĄDZE NA STAWAIRSKI TRAVEL?
Wstyd dla wymiaru niesprawiedliwości.
Pan Fulara to bardzo zły człowiek. Tak twierdzą jego sąsiedzi. Jest słaby i dlatego Pani Beata musiała zniknąć. Lublin czeka ciemna a nawet czarna przyszłość.
Niech żyje niesprawiedliwość i pomówienia.
Zgadza się.