Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  15.04.2026 15:33

Złe wieści dla wiceprezydent Stepaniuk-Kuśmierzak. Do pracy nie wróci, a CBA miało podsłuchy

Złe wieści dla wiceprezydent Stepaniuk-Kuśmierzak. Do pracy nie wróci, a CBA miało podsłuchy
Beata Stepaniuk-Kuśmierzak nie przychodzi do pracy w Ratuszu od 14 stycznia, kiedy została zatrzymana przez CBA. Nie pobiera też pensji. Fot. FB?Beata Stepaniuk-Kuśmierzak

Udostępnij

Zastępczyni prezydenta nadal zawieszona w czynnościach służbowych. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie utrzymał dziś w mocy zastosowane przez prokuraturę środki zapobiegawcze, w tym odsunięcie od pracy w Ratuszu. Prokurator mówi, że „materiał jest rozwojowy” i przyznaje, że w sprawie wykorzystano podsłuchy.

Dziś Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie rozpatrywał zażalenie, jakie Beata Stepaniuk-Kuśmierzak złożyła na decyzję prokuratury o zastosowaniu wobec niej środków zapobiegawczych. Oprócz zawieszenia w sprawowaniu funkcji to także poręczenie majątkowe w wysokości 15 tys. zł oraz zakaz kontaktowania się z określonymi osobami. W związku z decyzją prokuratury wiceprezydentka zajmująca się w Ratuszu kulturą i sportem od 15 stycznia nie pojawia się w pracy. Nie pobiera też wynagrodzenia (21 442 zł). Nadzieją na jej powrót do pracy mogło być dzisiejsze postanowienie sądu. Ale okazało się, że w sprawie tej mocniejsze okazały się argumenty prokuratury.

Prokurator o rozwojowej sprawie i łapówce

Prokurator Bartosz Kołszut z Prokuratury Krajowej jeszcze przed posiedzeniem sądu, na którym rozpatrywano zażalenie, nie miał wątpliwości, że sąd je odrzuci. – Oczywiście podtrzymujemy swoje stanowisko, czyli uznajemy, że środki zastosowane wobec pani wiceprezydent były zasadne i tylko te środki mogą zabezpieczyć w sposób prawidłowy tok postępowania – powiedział dziennikarzom prok. Kołszut.

Dodał, że wartość przyjętej korzyści majątkowej przez wiceprezydent jest jeszcze ustalana. – Ta końcowa wartość na pewno będzie się różniła. Nie ma wątpliwości, że faktycznie te bilety (typu VIP – red.) były przekazywane – powiedział. Jak dodał, chodzi o co najmniej kilkanaście sztuk.

Pytany o to, czy odsunięcie Stepaniuk-Kuśmierzak od obowiązków było konieczne, odpowiedział: – Zawieszenie jest na czas postępowania przygotowawczego, żeby ono mogło przebiegać w sposób prawidłowy. Zawieszenie, czyli brak kontaktu z współpracownikami, niewykonywanie czynności. Zarzut dotyczy działania w sferze publicznej, samorządowej i jest to przestępstwo umyślne. Z punktu widzenia prokuratury uznajemy, że na chwilę obecną to zawieszenie będzie naprawdę zasadne.

Sprawa jest rozwojowa, czy mogą być dalsze zatrzymania? – zapytaliśmy.

Mogą – odpowiedział prokurator Kołszut. Jak zdradził, postępowanie przygotowawcze jest zaawansowane, a w sprawie dowodami są także materiały niejawne, czyli pochodzące z podsłuchów. – Jesteśmy na etapie sporządzania i oględzin wszystkich zabezpieczonych nie tylko materiałów dokumentowych, ale również elektronicznych źródeł informacji, czyli telefonów i komputerów, portali internetowych – dodał.

Obecny w sądzie obrońca Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak mec. Marek Chołdzyński z uwagi na niejawny charakter posiedzenia nie chciał wypowiadać się dla prasy. Samej wiceprezydent dziś w sądzie nie było.

Sąd odroczył wydanie postanowienia na kilka godzin. – Sąd utrzymał w mocy postanowienie prokuratury – po południu przekazała Jawnemu Lublinowi sędzia Marta Śmiech, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Lublinie. Zdaniem sądu materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzaną zarzucanych jej czynów.

Przypomnijmy, że po zawieszeniu Stepaniuk-Kuśmierzak w czynnościach służbowych jej obowiązki przejął prezydent Krzysztof Żuk. – Kwestia organizacji pracy pozostaje bez zmian. W czasie nieobecności Zastępcy Prezydenta ds. Kultury i Partycypacji zadania departamentu nadal realizuje Prezydent Krzysztof Żuk – przekazała nam Justyna Góźdź, rzeczniczka prezydenta.

Wstrząsający styczniowy poranek

To była najgłośniejsza akcja CBA w ostatnich miesiącach, która zachwiała i Ratuszem, i lokalną polityką. 15 stycznia o godz. 6 rano agenci weszli do domu 37-letniej Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak, zastępczyni prezydenta do spraw kultury, sportu i partycypacji, jednej z najbliższych współpracowniczek Krzysztofa Żuka i jego koleżanki z partii. W ostatnich wyborach samorządowych w 2024 roku była szefową jego sztabu wyborczego. Kampania była udana i dla samego prezydenta, i dla osób startujących z jego komitetu do Rady Miasta Lublin. Sama zresztą startujące ze swojej dzielnicy Dziesiąta, zdobyła jeden z najlepszych wyników, zdobywając 4 270 głosów (radną ostateczne nie została, bo nie można łączyć sprawowania mandatu z funkcją zastępcy prezydenta, jej mandat wziął Piotr Chaduń ze Wspólnego Lublina). Do swoich największych osiągnięć w tej kadencji Stepaniuk-Kuśmierzak może dopisać zdobycie przez Lublin tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2029.

Ale to pasmo sukcesów nagle się przerwało. Stepaniuk-Kuśmierzak została zatrzymana przez CBA i przesłuchana w charakterze podejrzanej w lubelskiej delegaturze Prokuratury Krajowej w Lublinie. Wraz z Jakubem K., dyrektorem zlikwidowanego już Wydziału Sportu oraz jeszcze jedną urzędniczką usłyszała zarzut sprzedajności urzędniczej, zakłócania przebiegu postępowania na organizację Strefy Kibica Euro 2024 nad Zalewem Zemborzyckim w klubie Playa Marina oraz przyjęcia korzyści majątkowej w postaci biletów VIP do tej strefy.

Zapisani wiedza wczesniej 844x275 1
Zapisani wiedza wczesniej kwadrat

Po wybuchu afery Stepaniuk tylko raz publicznie zabrała głos w sprawie zarzutów. We wpisie na Facebooku zapewniła: „Wszystkie działania, które podejmowałam w ramach wykonywanych obowiązków, były zgodne z obowiązującymi przepisami i realizowane w poczuciu odpowiedzialności oraz misji służby na rzecz mieszkanek i mieszkańców Lublina. We wszystko co robię zawsze wkładam całe swoje serce i tak pozostanie. Z pełnym spokojem i zaufaniem podchodzę do pracy organów prowadzących postępowanie i liczę na szybkie oraz rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy. Wierzę, że pozwoli to jednoznacznie potwierdzić zgodność moich działań z prawem„.

Pod postem pojawiło się mnóstwo wspierających ją komentarzy. W Ratuszu i lubelskiej KO (Stepaniuk-Kuśmierzak zawiesiła członkostwo w partii) mało kto uwierzył w winę wiceprezydentki. W komentarzach bagatelizowana jest łapówka (bilety VIP), a pomijana jej potencjalna rola w sprawie „zakłócania” postępowania o zamówienie publiczne. Pojawiły się nawet spiskowe teorie, że komuś w Urzędzie Miasta zależało na „utrąceniu” Stepaniuk-Kuśmierzak.

Jestem przekonana o niewinności pani Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak i wierzę, że w toku postępowania wszystkie okoliczności zostaną rzetelnie wyjaśnione, a ona sama wkrótce zostanie oczyszczona z wszelkich zarzutów – mówi nam Marta Wcisło, przewodnicząca regionu KO w województwie lubelskim.

Absolutnie nie wierzę w to, że cokolwiek wzięła. Zniszczyli jej karierę. Po dwóch latach sprawa pewnie zostanie umorzona jeśli dowody są tak „mocne” jak się mówi i nikt pewnie jej za to nie przeprosi – mówi nam anonimowo jeden z członków lubelskiej KO.