Wesprzyj Kontakt

3 minuty czytania  •  26.11.2022

Zieleń nie potrzebuje czarnej folii

Udostępnij

Powstające w ostatnim czasie w Lublinie nowe założenia zieleni w większości mają jedną cechę wspólną: brzydką czarną szmatę położoną pod roślinami. Czym jest i dlaczego warto zrezygnować z jej stosowania? Tłumaczy Zofia Trębaczewska – Smutek – emerytowany , długoletni kurator działu Roślin Ozdobnych w Ogrodzie Botanicznym UMCS.

Mulczowanie to inaczej naturalne ściółkowanie gleby. Praktykowane jest w ogrodnictwie od bardzo dawna gdyż korzystnie wpływa na kondycję gleby. Osłania ją ograniczając zbędne parowanie wody. Dodatkowo użyźnia podłoże dostarczając azot i inne pierwiastki. Mulczowanie w praktyce ogrodniczej ma naśladować rozkład materii organicznej, tak, jak to ma miejsce w przyrodzie.

Z własnego doświadczenia wiem, że najlepsze do ściółkowania są materiały organiczne takie jak kompost, zrębki drewniane, kokos, słoma, skoszona trawa a także kora sosnowa. Ta ostatnia zakwasza jednak glebę co nie odpowiada wszystkim roślinom. Może także stać się źródłem rozprzestrzeniana się typowo lesnych chorób i szkodników.

Od dość dawna do ściółkowania zaczęto używać także materiałów nieorganicznych: agrowłókniny i kamyczków. Materiały te mają ograniczyć parowanie wody oraz rozwój chwastów, jednak bez dostarczania materii organicznej. Czy rzeczywiście na przygotowanej, wyrównanej i oczyszczonej z chwastów powierzchni z rozłożoną agrowłókniną zamocowaną do podłoża i wysypaną na nią korą sosnową uzyskamy efekt zaprojektowanej zieleni w kompozycji z nieskazitelnym podłożem pozbawionym chwastów?

Niestety …nie!

Chwastom agrowłóknina nie przeszkadza

Niesione z wiatrem drobiny pylistej ziemi, czy lubelskiego lessu szybko tworzą na agrowłókninie warstwę podłoża, która po kilku latach jest już dostatecznie gruba aby wyrosły tam chwasty. A nasiona chwastów są wszechobecne i sukcesywnie opadaja także na agrowłókninę.

Wyrywanie chwastów rosnących na agrowłókninie jest utrudnione. Ze względu na brak swobodnego dostępu do ziemi i korzeni najczęściej rośliny wyrywane są bez korzeni. Wtedy chwasty szybko odrosną…

Tak wygląda agrowłóknina przy ul. Dywizjonu 303 po trzech latach.

Agrowłóknina szkodzi glebie i roślinom

Dla biologii gleby stosowanie agrowłókniny jest niekorzystne. Uniemożliwia stosowanie, zgodnych ze sztuką ogrodniczą, zabiegów pielęgnacyjnych i uprawowych. W efekcie powstaje zbita i twarda warstwa gleby, niwystarczajaco przepuszczalna dla powietrza i wody. Okresowo zbyt duża wilgotność między matą a ziemią sprzyja rozwój grzybów chorobotwórczych, gniciu korzeni a często zamieraniu roślin. Z czasem na macie tworzy się organiczna ściółka, którą zaczynają porastać chwasty.

Agrowłóknina uniemożliwia także dosadzenia nowych roślin na miejsce uszkodzonych czy chorych egzemplarzy. Często rośliny są przyduszone poprzez szczelne dociśnięcie matą. Jest nieprzydatna na pochyłym gruncie ponieważ lekka kora zsuwa się z pochyłości i odsłania nieestetyczną, czarną agrotkaninę.

Ściółki z tworzyw sztucznych nie są obojętne dla środowiska ponieważ do ich produkcji wykorzystywane są surowce nieodnawialne. Nie można ich spalać we własnym zakresie, gdyż wydzielają szkodliwe dla zdrowia substancje, między innymi rakotwórcze dioksyny. Kawałki tzw. czarnej folii lub agrowłókniny niestarannie zebranej będą zanieczyszczały środowisko przez wiele lat.

Jeśli agrowłóknina to wyłącznie biodegradowalna

W wielu krajach stosowne są folie i agrowłókniny biodegradowalne, wykonane z naturalnego polimeru, jakim jest skrobia. W zależności od warunków zewnętrznych, wilgotności i temperatury powietrza, zachowują one właściwości ściółkujące przez maksymalnie 6 miesięcy. Po upływie 2 miesięcy od położenia ściółki, w warunkach wysokiej wilgotności powietrza i temperatury materiały te zaczynają rozkładać się do wody i dwutlenku węgla. Po pewnym czasie pod wpływem działalności mikroorganizmów glebowych ściółka ulega całkowitemu rozkładowi.

Tego typu ściółka doskonale nadaje się do bioróżnorodnych założeń bylinowych gdyż skutecznie zapobiega przerastaniu wysadzonego młodego materiału roślinnego niepożądanymi chwastami i umożliwia naturalne rozrośnięcie się bylinom ozdobnym w rabacie bez uciążliwej i kosztownej pielęgnacji.

Pomimo wielu zalet, które w praktyce przypisuje się agrowłókninie, warto jednak rozważyć celowość jej powszechnego stosowania.

Zofia Trębaczewska – Smutek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

6 minuty czytania

02.07.2024

„Albo chodnik, albo drzewo”. Na Samsonowicza wcale nie ocaleje obiecane 70 proc. drzew [ANALIZA PLANÓW]

W kilku miejscach zwężono chodniki, w innych zmieniono przebieg ciągów…

5 minuty czytania

27.06.2024

Za oknami rośnie „Nowy Czechów”, a ul. Kameralna już nie będzie kameralna

Przy ul. Smorawińskiego rosną nowe wysokie bloki co mieszkańcy pobliskiego…

9 minuty czytania

16.05.2024

Drzewa w donicach usychają, ściana sobie radzi. Dworzec Lublin zielony był tylko na wizualizacjach

Na pierwszych wizualizacjach dworzec metropolitalny był zielony. Dziś jest zieloną…

4 minuty czytania

10.05.2024

Wycięli drzewa pod skwer. Nowych sklep ALDI wciąż nie posadził

To jedna z bardziej absurdalnych zielonych inwestycji w Lublinie. Przy…

7 minuty czytania

07.05.2024

„Plac manewrowy” czy dojazd do budowy? Wielka wycinka na Samsonowicza a plany dewelopera

Czy ogromny dąb zostanie wycięty, bo na plac budowy nowego…

5 minuty czytania

29.04.2024

Przebudowa ul. Samsonowicza – miasto obiecuje ocalić „70 proc. drzew” z 236 wytypowanych do wycinki

Głos mieszkańców osiedla oburzonych planowaną skalą wycinek dotarł do urzędników…

8 minuty czytania

22.04.2024

Beton pod sam blok – wielka rzeź drzew na Samsonowicza i Diamentowej. „To żart?”

Dęby, klony, lipy, jabłonki, bzy… Te rosnące tu od lat…

6 minuty czytania

12.04.2024

W centrum Lublina więcej zieleni i mniej pasów ruchu. Ale drogi dla rowerów nie będzie

Na Wodopojnej, Świętoduskiej i Bajkowskiego będzie więcej zieleni i miejsc…