4 minuty czytania • 28.05.2026 15:42
„Zemsta za poparcie Marty”. Z miejskiej spółki odchodzi wiceprezes z KO. W radzie nadzorczej polityk Polski 2050
Udostępnij
Wojciech Wilk, sekretarz regionu Koalicji Obywatelskiej w Lubelskim, nie pracuje już w podległym Ratuszowi TBS „Nowy Dom”. Zastąpił go inny polityk KO – Jan Madejek. Niespodzianką jest nowy członek rady nadzorczej – Paweł Kurek, szef Polski 2050 w regionie, który w burzliwych okolicznościach stracił niedawno stanowisko w WFOŚiGW.
Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
Do personalnych zmian w kierownictwie miejskiej spółki doszło w zeszłym tygodniu. I ta zmiana nie była dobra dla blisko 54-letniego Wojciecha Wilka. Ten pochodzący z Kraśnika polityk KO był w przeszłości m.in. posłem, wojewodą lubelskim, a do 2024 roku burmistrzem Kraśnika. Po przegranych wyborach samorządowych pomocną dłoń wyciągnął do niego jego partyjny kolega i były przełożony, prezydent Lublina Krzysztof Żuk (Wilk był kiedyś dyrektorem jego kancelarii). 1 listopada 2024 roku został powołany na wiceprezesa zarządu spółki TBS „Nowy Dom”.
Wilk ofiarą wojny w KO
Wilk właśnie stracił to stanowisko. Formalnie nie został odwołany, ale nie przedłużono z nim kontraktu członka zarządu na kolejną kadencję. Z kilku źródeł w Koalicji Obywatelskiej usłyszeliśmy, że był to polityczny odwet za to, że Wilk w marcowych wyborach w lubelskiej KO jednoznacznie poparł europosłankę Martę Wcisło, której pomagał w kampanii w Kraśniku. Wcisło znacznie pokonała tu swojego kontrkandydata, posła Michała Krawczyka stosunkiem głosów 49 do 13. Nowa szefowa regionu KO przeforsowała później kandydaturę Wilka na sekretarza zarządu tej partii w Lubelskim.
– To zemsta za poparcie Marty — mówi nam o powodach „wycięcia” Wilka z TBS jeden z polityków KO. Taką wersję słyszę jeszcze od dwóch innych osób z partii.
Nie jest tajemnicą, że Wcisło ma silną opozycję w zarządzie regionu skupioną wokół Krawczyka, w której głównymi graczami oprócz posła są również Żuk i jego zastępca w Ratuszu Tomasz Fulara, którego wybrano nawet wiceprzewodniczącym KO w regionie. Kariera polityczna Fulary w tej partii — mimo bliskich związków z Piotrem Kowalczykiem, liderem Wspólnego Lublina — ostatnio znacznie przyspieszyła. Od dłuższego czasu to właśnie Fulara jest typowany na następcę Żuka w urzędzie. A pod nieobecność prezydenta (spowodowaną poważną kontuzją podczas prac domowych) to właśnie on najczęściej występuje na konferencjach prasowych i w imieniu Ratusza publicznie zabiera głos.
I to właśnie on — według naszych źródeł — stał za personalną roszadą w TBS „Nowy Dom” (prezydent Lublina pełni funkcję właściciela spółki i zgromadzenia wspólników). Decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu z Wilkiem zapadła na posiedzeniu rady nadzorczej 18 maja. Stało się tak, mimo że dostał on absolutorium za poprzedni rok. Podobnie zresztą jak prezes Dariusz Kocuń, który zachował stanowisko.
— Decyzję przyjąłem z dużym niezrozumieniem, ale ze spokojem — napisał nam w SMS Wojciech Wilk, gdy poprosiliśmy go o komentarz do sytuacji. — Powierzone mi obowiązki wykonywałem z należytą starannością, co znalazło potwierdzenie zarówno w stanowisku Rady Nadzorczej, która wystąpiła do Właściciela (Prezydenta Miasta Lublin) z wnioskiem o udzielenie mi absolutorium, jak i w decyzji samego Właściciela o jego udzieleniu — dodał były już wiceprezes.
Zgodnie z jego oświadczeniem majątkowym za 2025 rok, w TBS Nowy Dom zarobił 164,3 tys. zł (około 13,7 tys. zł miesięcznie). Wilk — przynajmniej na razie — nie dostał „zamiennej oferty” z Ratusza. Zanim przyszedł do TBS, spekulowano, że może wejść do zarządu innej miejskiej spółki — MOSiR „Bystrzyca”. Tam jednak w kwietniu tego roku do zarządu powołano trzeciego członka — Marcina Kęćko.
Nowe twarze we władzach: „papierowy pełnomocnik” i krytyk Wilka
Jak ustaliliśmy, 22 maja na miejsce Wilka wszedł inny polityk KO – blisko 76-letni Jan Madejek. To były radny miejski z klubu Krzysztofa Żuka, który z komitetu prezydenta startował również w ostatnich wyborach samorządowych, ale nie zdobył mandatu (dostał 663 głosy). Przez kilka lat Madejek pełnił również rolę pełnomocnika prezydenta do spraw dzielnic, za co dostawał 5 tys. zł miesięcznie. Był jednak powszechnie krytykowany za brak aktywności w pełnieniu tej funkcji. Niektórzy przedstawiciele rad dzielnic, gdy pytaliśmy ich o Madejka, nawet nie wiedzieli, że taki pełnomocnik w ogóle istnieje. Inni mówili, że przez dwa lata nie nawiązał z nimi żadnego kontaktu.
Madejka do spółki powołała trzyosobowa rada nadzorcza, w której ostatnio również doszło do zmiany. W miejsce Anny Adamowicz-Kielin wszedł Paweł Kurek, radny wojewódzki i polityk Polski 2050, o którego głośnym odejściu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie pisaliśmy w Jawnym Lublinie przed trzema miesiącami. Kurek był tam zastępcą dyrektora z roczną pensją 322 tys. zł (dane za 2025 rok). Miał zostać zwolniony dyscyplinarnie, ale ostatecznie zarząd Funduszu rozstał się z nim za porozumieniem stron.
Ciekawostką jest to, że Kurek zna Wilka z kraśnickiego samorządu. Miał nawet zostać zastępcą burmistrza, ale gdy do tego nie doszło, Kurek zaczął krytykować poczynania Wilka. – Potem już — mówiąc delikatnie — nie pałali do siebie sympatią — mówi nam osoba dobrze znająca sytuację w Kraśniku.
– Myślę, że nominacja (Kurka – red.) do rady nadzorczej miała dodatkowo pogrążyć Wojtka i frakcję Marty — dodaje polityk KO.


Jeśli rzeczony Wilk poparł Wcisło to świadczy tylko o jego niepełnosprawności intelektualnej jak i wszystkich którzy popierają przekupę z podraśnickiej wsi….ale ten pokazuje skalę niebotycznego złodziejstwa…mieszają się tylko po spółkach, stanowiskach…mordy pełne frazesów jak im trzeba głosu na wybory….ale jest też optymistyczny element….
blisko 76-letni Jan Madejek. To były radny miejski z klubu Krzysztofa Żuka, który z komitetu prezydenta startował również w ostatnich wyborach samorządowych, ale nie zdobył mandatu (dostał 663 głosy). Przez kilka lat Madejek pełnił również rolę pełnomocnika prezydenta do spraw dzielnic, za co dostawał 5 tys. zł miesięcznie. Był jednak powszechnie krytykowany za brak aktywności w pełnieniu tej funkcji. Niektórzy przedstawiciele rad dzielnic, gdy pytaliśmy ich o Madejka, nawet nie wiedzieli, że taki pełnomocnik w ogóle istnieje. Inni mówili, że przez dwa lata nie nawiązał z nimi żadnego kontaktu…..hahahahaha facet im zaginął…i pytanie dlaczego mówią że 76 letni nie był aktywny ….i tak właśnie to wygląda stare dziady liżące jeszcze komunę po dupie
Niezależnie od polityki Wilk dał się poznać jako człowiek konkretny, pracowity i kompetentny również jako burmistrz Kraśnika. Takich ludzi powinno się oceniać po efektach pracy a nie emocjach politycznych.
Kisnę, że w tym artykule tak normalnie pisze się o tym, że Wilk może dostać inną fuchę xD Proponowałbym wysłać go na ukochany kraśnicki rynek pracy.
A co do 76 latka „aktywnego” zawodowo to szkoda słów. Tak wybieramy, tak mamy.
też go poznałem osobiście jako jego pracownik i głupoty piszesz
To pokazuje, że Wilk ma sumienie i godność, a reszta hien pazernych na niego zrobiła swoje…
W tych partiach ciągle te same leśne Dziadki zajmują stanowiska. Młodzi muszą pogonić ich. To nie jest kraj dla młodych ludzi.
Roszady jak w jakiejś włoskiej rodzinie z filmów gangaterskich. 😁
Uklad lubelski dobrze się trzyma. Dariusz Kocuń mąż dzialaczki PiS w regionie. POPIS.
Smutne to wszystko, stołki bez merytorycznego kryterium, wielu z tych panów nie nadaje się nawet żeby kozy paść…..Taki to już polityczny polski zwyczaj, nie tylko w Lublinie.
Koryto i swinie przy nim. Nikt nawet nie stara sie o jakiekolwiek merytoryczne uzasadnienie. Im sie to po prostu nalezy. Dzisiaj w TBS, jutro w jakiejs fundacji, pojutrze w WFOSW… Wszedzie fachofcy z pensjami po kilkanascie tysiecy zlotych, zainteresowani tylko nachapaniem sie i ewentualnie zalatwieniem pracy krewniakom. Jak w bantustanie. I jeszcze ten 76-letni pryk. „Polityk”. Wciaz nienasycony. Musi miec duza rodzine, z zieciami, synowymi, szwagrami – wszak oni tez musza gdzies pracowac. I on im to zalatwi. Tfu, na pohybel! Caly POPiS do wora i wor do jeziora!