Udostępnij
– Gros drzewostanu jest do zachowania. W tym ten dąb obok sklepu Stokrotka o obwodzie 200 cm – zapowiedział wiceprezydent Artur Szymczyk w sobotę na Walnym Zgromadzeniu członków Spółdzielni Mieszkaniowej Nałkowskich. Obiecał też, że jeszcze w maju, zaprosi mieszkańców osiedla na „spotkanie ze slajdami”.
– Umowę z wykonawcą podpisaliśmy, ale chciałbym podkreślić, że żadne drzewo nie zostało wycięte – zapewniał Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina, który w sobotę pojawił się na w Walnym członków SM Nałkowskich.
Wiceprezydent podtrzymał też swoją obietnicę z końca kwietnia, o ograniczeniu wycinek w związku z przebudową ulicy Samsonowicza do 30 proc.” – W tamtym tygodniu, chyba w poniedziałek rano, przeszliśmy ulicę. Wydaje się, że gros drzewostanu jest do zachowania. W tym ten dąb obok Stokrotki, o obwodzie 200 cm. Oczywiście on jest na placu nawrotowym, ale ustaliliśmy, że otoczymy go palisadą. To drzewo na pewno zostanie – zapewniał. – Geodeta wykonał swoją pracę – precyzyjnie naniósł na mapy drzewostany. We wtorek mamy spotkanie podsumowujące z projektantem. By konkretne ustalenia poczynić, żeby ten drzewostan ochronić. Na przykład zrezygnujemy z jednego chodnika na dojeździe do Stokrotki i wtedy ten cały drzewostan zostaje. Wszystkie jesiony wzdłuż ulicy Diamentowej też zostaną. Są na granicy ścieżki rowerowej, nie ma potrzeby wycinki tych drzew.
Które drzewa wycinki na pewno nie unikną? – Na łukach dróg muszą zostać wycięte, trzeba to sobie powiedzieć – przyznaje Szymczyk. – Drzewostan bliżej ulicy Wapowskiego to też nie są szlachetne drzewa.
W projekcie, za który miasto zapłaciło i zaakceptowało, do wycięcia wskazano aż 236 drzew. W rzeczywistości nawet więcej, bo projekt z 2019 nie uwzględniał nowych nasadzeń jakie robiła spółdzielnia np. w zeszłym roku. Projektant (Marcin Dobek z chełmskiego biura projektowego LISPUS) zaplanował też ścieżki rowerowe dokładnie po śladzie szpalerów drzew odgradzających ruchliwą ulicę Diamentową od osiedla czy plac do nawracania w miejscu gdzie dziś rośnie ponad stuletni dąb. Jest tam też ogromny klon (90 cm obwodu pnia) czy brzoza (85 cm).
Jak pisaliśmy niedawno – wkrótce może się zmienić też teren zielony, między kościołem a blokiem przy Samsonowicza 1. Dawne osiedlowe boisko stanie się wielkim placem budowy. Spółka Szafirowa M. Siejka i Wspólnicy chce tu postawić czteropiętrowy blok z garażem podziemnym. W Urzędzie Miasta rozpoczęła się już procedura wydawania pozwolenia na budowę.
Prezydent Szymczyk odniósł się też do tej kwestii. – Ktoś te grunty odzyskał i ktoś je sprzedał. Takie jest prawo własności – stwierdził. I dodał. – Jest tryb odwoławczy, a spółdzielnia mieszkaniowa jest tutaj stroną.
Zapowiedział też, że jeszcze w maju Ratusz zorganizuje w szkole spotkanie w szkole dla wszystkich zainteresowanych mieszkańców. – Przedstawimy na slajdach, które drzewo wycinamy, a którego nie.
Miasto ogranicza wycinki po tym jak ich ogromną skalą oburzyło się wielu mieszkańców osiedla. Po tym gdy kolorowymi wstążkami oznaczyliśmy prawie każde drzewo skazane na topór, niektórzy zaczęli się organizować. Jedni zbierali podpisy pod petycją do prezydenta, inni wieszali kartki na drzewach i klatkach schodowych.
-Nas starych i biednych to nawet z drzew okradną – komentuje Anna Szymaniak, emerytowana nauczycielka z I LO. Mieszka w wieżowcu przy ul. Samsonowicza 33. O tym, co planują urzędnicy, nie potrafi mówić bez emocji. – Ci najbiedniejsi będą bronić swojego prawa do życia. Chciałabym, by ktoś odpowiedzialny mnie usłyszał i się zastanowił. Bo cóż jest piękniejszego nić wysokie drzewo?
Panią Annę spotkaliśmy w piątek popołudniu, gdy na swoją „biodróż” po osiedlu zaprosił Michał Książek, pisarz, leśnik, ornitolog. Autor nominowanego do wielu prestiżowych nagród „Atlasu dziur i szczelin”. – Piękne miejsce do życia – zachwycał się Książek chodząc pod osiedlu. Na pniach starych drzew pokazywał porosty, w ich koronach gniazda, a w trawie podloty – młode ptaki, które dopiero uczą się latać.








