Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  25.09.2024 09:09

Zagadka zielonego Seata. Będzie tak stał do listopada

Zagadka zielonego Seata. Będzie tak stał do listopada

Udostępnij

Spacerując deptakiem trudno go nie zauważyć. Stoi przytulony do ściany kamienicy przy ul. Wróblewskiego. Zielony Seat Alhambra od miesięcy parkuje w reprezentacyjnej części Lublina. Legalnie i tanio.

Nie prezentuje się najlepiej, ale też nie wygląda na wrak. Seat, w modnym przed laty kolorze butelkowej zieleni, stoi na ul. Wróblewskiego, odnodze deptaka, w pobliżu wodotrysku – koziołka. To miejsce, w którym turyści chętnie sobie robią zdjęcia i jeżeli fotograf odpowiednio się ustawi, to na pamiątce z Lublina będzie nie tylko koziołek, ale też butelkowa Alhambra.

Wiosna, lato i jesień z Alhambrą

Wpadł mi w oko wiosną. Kiedy przechodziłem i zauważyłem, że na kole jest blokada Straży Miejskiej. Potem jednak zniknęła, a samochód został – mówi nam pan Paweł, który zainteresował się sprawą.

Dodaje, że gdy zaczął temat samochodu drążyć i zaczepił patrol Straży Miejskiej. Usłyszał, że właściciel Seata ma tu wykupione miejsce. – Trochę mnie to zdziwiło, bo samochód nie znajduje się na wyznaczonym miejscu do parkowania – dodaje mężczyzna.

Od razu wyjaśnijmy, że właściciela pojazdu można często spotkać na deptaku. To malarz sprzedający obrazy na rogu ul. Wróblewskiego i Krakowskiego Przedmieścia. Specjalizuje się w pejzażach i koniach. Auto jest jego „magazynem” – tam trzyma obrazy i składany namiocik – stoisko.

Malarz nie prezentuje swoich dzieł codziennie. Ale Alhambra parkuje tu dzień w dzień.

Fundacja Wolności, która jest wydawcą Jawnego Lublina, poprosiła Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego o wyjaśnienie tajemnicy butelkowego Seata.

Okazuje się, że 20 marca tego roku Zarząd, powołując się na całą litanię ustaw, uchwał i zarządzeń, wydał zezwolenie na zajęcie pasa drogowego. Chodzi konkretnie o dwie lokalizacje na ul. Wróblewskiego. To miejsce pod „ekspozycję obrazów” (12 mkw) i na zaparkowanie samochodu (6 mkw).

Zezwolenia te, w obu przypadkach, obowiązują przez 212 dni, czyli do 30 października.

Jednocześnie malarz został zobowiązany m.in. do „dbałości o estetyczny wygląd stoiska”, ma nie utrudniać ruchu pieszego i naprawić ewentualne szkody.

Ile to kosztuje? Za większe miejsce opłata za kilka miesięcy to nieco ponad 305 zł, a za mniejsze ok. 152 zł. Łącznie rachunek za stoisko i Alhambrę wyniósł 457,92 zł.

Tymczasem miesięczny abonament w Strefie Płatnego Parkowania w tym rejonie (nie dla mieszkańca) to wydatek 250 złotych.

Co na to Księga Standardów

W 2022 roku Lublin przyjął stworzoną przez specjalistów Księgę Standardów. – Lublin jest pierwszym miastem w Polsce, które tak szeroko i kompleksowo potraktowało najbardziej reprezentacyjną i zabytkową przestrzeń miasta. Lubelska Księga Standardów to zbiór zasad i wskazówek dotyczących ładu przestrzennego oraz kompozycyjnego reprezentacyjnych obszarów Miasta Lublin. Została opracowana przy współpracy ekspertów od nowoczesnej urbanistyki oraz w oparciu o konsultacje społeczne. Wskazania zawarte w Księdze mają stanowić merytoryczne podpowiedzi zarówno dla użytkowników przestrzeni jak i działających w tym obszarze organów administracji publicznej. Właściciel lub zarządca lokalu w zabytkowym obszarze miasta, odgrywa szczególną rolę we współtworzeniu jego przestrzeni. Dlatego przy pomocy Księgi Standardów chcemy zachęcić do nowego, spójnego standardu kształtowania przestrzeni miejskiej – zachwalał ówczesny zastępca prezydenta miasta Artur Szymczyk.

Ten dokument to spis zasad dotyczący eksponowania reklam, wyglądu szyldów, miejsc na stoiska i ogródki kawiarniane w ścisłym centrum miasta. Ale niezastosowanie się do niego niczym nie grozi.

Strona Księgi Standardów obejmująca róg ul. Wróblewskiego i Krakowskiego Przedmieścia

Jak spojrzeć na Księgę w części dotyczącej deptaka, to w miejscu stoiska z obrazami i Alhambry nie przewidziano lokalizacji na żadną ekspozycję.

Co jeszcze wpłynie do dzielnicy portowej

Krzysztof Kowalik z Fundacji Wolności zauważa: – Jest to strefa zamieszkania, w której można parkować tylko w miejscach wyznaczonych. Dlatego dziwi mnie, że urzędnicy zgodzili się na postawienie tam pojazdu. Dziwi mnie, że Straż Miejska nie interweniuje w sytuacji łamania Prawa o ruchu drogowego – komentuje.

I faktycznie na początku września SM odpowiedziała, że działać nie będzie, bo na parkowanie tu Seata zgodził się Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego.

Jan Kamiński z Katedry Kształtowania i Projektowania Krajobrazu KUL i członek Forum Kultury Przestrzeni zwraca uwagę na kilka kwestii. – Po pierwsze, przywykliśmy do tego, że samochody w tym miejscu to raczej dostawy wjeżdżające w określonych godzinach, a nie stałe „nieruchomości”. Po drugie, trzeba zadać pytanie, czy w ogóle samochód – magazyn w tym miejscu ma uzasadnienie. Przecież an Starym Mieście też wystawiają się malarze i raczej z takiego rozwiązania nie korzystają. Po trzecie, nie jest to przestrzeń, w której samochody są pożądane. Chyba że wyjątkowo, jakieś zabytkowe, atrakcyjne, same będące dekoracją, ale ten akurat takim nie jest. Ta sytuacja skłania do tego, by zadać bardziej ogólne pytanie o to, …jak wiele jeszcze na deptaku możemy sobie pozwolić- to jedno z wielu dziwnych zjawisk, które dzieją się w tej przestrzeni. Świetnie wypunktował je ostatnio Wojciech Januszczyk, pisząc o „portowej” atmosferze deptaka…\

Aktywni+ logo

Artykuł powstał w ramach projektu „Samorząd w rękach Seniorów”, dofinansowanego ze środków Programu Wieloletniego na rzecz Osób Starszych „Aktywni+” na lata 2021–2025, edycja 2024

5 odpowiedzi do “Zagadka zielonego Seata. Będzie tak stał do listopada”

  1. Niejawny pisze:

    Na deptaku jakiś czas temu zginęła urzędniczka przejechana przez samochód. Żadnych wniosków nie wyciągnięto z tej tragedii. Jak widać w Lublinie samochody są ważniejsze niż ludzkie życie.

  2. Przechodzień pisze:

    A czy dyrektor który podpisał taką decyzję jeszcze pracuje? Skandal zgodny z prawem?

  3. kronikidewelorozwoju pisze:

    Jak pacykarz zaprzyjaźniony, to nie lepiej zamówić u niego serię portretów „szlachty” na Folwarku Dziadogród (może być na koniach, tyle że skąd wziąć konie, jak LKJ zaorany?), a następnie urządzić mu wernisaż za Zamku?
    A jak woli pejzaże, to może przecież P0d mecenatem Sztukmistrza z Jakubowic malować, jak „rozwija się” Dziadogród, uwieczniając takie perełki jak H0ngK0ng przy Północnej, „akademik” przy Paganiniego, czy Alcatraz przy oszanie.

  4. Centrumiusz pisze:

    A Ja myślę że ten pan powinien stać w tym miejscu ponieważ wnosi do naszego miasta więcej kultury i artyzmu niż dziesiątki bolciokrędków stających gdzie popadnie byle klienta pod drzwiami odebrać.Jakoś ich się nikt nie czepia a blokują wszystko bo awaryjne uprawniają ich do tego.

  5. Maniek pisze:

    Zaraz moment! A ta ,,mądra” nasza Straż Miejska, co na to ???. Niech się wypowie !!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

Brak polecanych postów.