Wesprzyj Kontakt

2 minuty czytania  •  10.08.2016

Czy wygraną w konkursie kupiono za nasze pieniądze?

Udostępnij

Na początku lipca ub. roku firma ThinkTank ogłosiła ranking „Liderów Miast Przyszłości”. Znakomite drugie miejsce w kategorii prezydentów miast pow. 120 tys. mieszkańców otrzymał Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Ustąpił jedynie Tadeuszowi Ferencowi z Rzeszowa. Na trzecim miejscu uplasował się Zbigniew Podraza z Dąbrowy Górniczej. W drugim rankingu oceniono same miasta. Pierwsze miejsce zajął Rzeszów, drugie Zielona Góra a trzecie Poznań.

Niestety nigdzie nie znalazłem dokładnych informacji o tym, w jaki sposób oceniano poszczególne miasta i prezydentów. Na pytanie o metodologię, autorzy rankingu odesłali mnie do informacji, które zostały zawarte w raporcie „25 lat samorządności. Polskie Miasta Przyszłości” oraz do informacji prasowej, którą przesyłali mediom.

Wynika z nich, że o miejscach w rankingu prezydentów decydowały: liczba sprawowanych kadencji i wynik w wyborach. Jednak jest kilku prezydentów, którzy mają lepsze wyniki od nagrodzonych. Wojciech Szczurek w Gdyni jest prezydentem piątą kadencję a w ostatnich wyborach uzyskał 75% poparcia, Zygmunt Frankiewicz w Gliwicach sprawuje władzę siódmą kadencję a w ostatnich wyborach zdobył 79% głosów. To lepsze wyniki niż np. druga kadencja Krzysztofa Żuka i wygrana z wynikiem 60%. Autorzy rankingu zapewniają, że brali pod uwagę również opinie mieszkańców miast oraz zmian w nich zachodzących. Nie podają jednak żadnych konkretów.

Przy ocenie miast wzięto pod uwagę również dane ilościowe, m. in. zmianę poziomu bezrobocia, średni poziom płac, poziom wydatków na inwestycje, dochody budżetowe w przeliczeniu na mieszkańca, saldo migracyjne, frekwencja wyborcza.

W tej samej publikacji znajdują się artykuły reklamujące wybrane miasta, np. Rzeszów, Poznań, Lublin. Zapytałem o te reklamy w poszczególnych urzędach. Okazało się, że władze Poznania zapłaciły za to 20 000 zł, Rzeszowa 15 000 zł a Lublina 14 760 zł. Umowy dotyczyły „promocji miasta w publikacji” oraz podczas konferencji. Podpisywano je na 2-3 miesiące przed konferencją.

Pani Anna Jaruga z firmy ThinkTank zapewnia, że żadne z miast nie uczestniczyło w żadnej formie w opracowywaniu rankingu. Jednak mając wiedzę o wydatkach na reklamy oraz z uwagi na brak szczegółowych wyników rankingu rodzi się pytanie, czy władze powyższych miast zostały nagrodzone za faktyczne osiągnięcia czy za wykupienie reklamy – za pieniądze podatników?

Poniżej pełna treść umowy pomiędzy urzędem miast Poznań a firmą ThinkTank. Identyczne zawarły władze Rzeszowa i Lublina.

Niestety nie jest to jedyny przypadek, kiedy publiczne pieniądze służą do kupowania nagród i statuetek. Każdego roku Związek Pracodawców Ziemi Lubelskiej organizuje konkurs „Lubelski Orzeł Biznesu”. Uczestnicy konkursu są zobowiązani wpłacić między 500 a 2500 zł, w zależności od kategorii, w której chcą otrzymać wyróżnienie. W tym roku tytuł samorządowca roku (opłata 800 zł) otrzymał Mariusz Osiak – wójt gminy Łuków. Natomiast w ub. roku laureatem w kategorii przedsiębiorstwo średnie (opłata 1000 zł) zostało Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Łęczna a burmistrz Teodor Kosiarski otrzymał statuetkę honorową (brak wyszczególnienia w cenniku konkursu).